Wróć   TheSims.PL - Forum > Blogi > Meryam
Zarejestruj się Blogi FAQ Społeczność Kalendarz

Komunikaty

Oceń wpis

I'm on a highway to hell

Napisane 26.08.2015 14:22 przez Meryam

Wooo, dwa wpisy na blogu w ciągu miesiąca, szaleję!

Jak pewnie się spodziewacie, chcę napisać o zbliżającym się roku szkolnym Część mnie za to znienawidzi, macie do tego pełne prawo, część powie "jestem studentem", część stwierdzi, że może jednak znajdzie się tu coś ciekawego.
Cóóż... przede wszystkim chcę napisać o moim własnym osobistym podejściu do tego roku szkolnego. To mój ostatni. Następny, jeśli się uda, będzie już akademicki, a to nie to samo. Czeka mnie WIELCE przerażająca matura. Ostatni rok z tymi samymi ludźmi.
Absolutnie i całkowicie chcę już mieć to z głowy. Podczas gdy 3/4 mojej klasy wyżala się na naszej fejsbukowej grupie jak to za sobą tęsknią i nie wiedzą jak bez siebie przeżyją po tych ośmiu miesiącach roku szkolnego, i są niezwykle podekscytowani nadchodzącym rokiem... ja mam ich głęboko... Może to wynika z tego, że jestem zmęczona i dwa miesiące wakacji nie były dla mnie żadnym odpoczynkiem, bo moja psychika wysiada. Może to dlatego, że w drugiej klasie było w moim życiu mnóstwo dramy i mam uraz do pewnych osób w klasie, którym ufałam przez dwa lata, a pewnym nawet przez dwanaście (mam koleżankę, z którą chodziłam do podstawówki i gimnazjum, i teraz też jesteśmy w jednej klasie). Może to dlatego, że wszyscy nas straszą maturą i tak jak przez poprzednie lata miałam na to wywalone, tak teraz do mnie dociera powaga sytuacji. Może to dlatego, że zdaję sobie sprawę z tego, że gdy skończy się szkoła, to czeka mnie zupełnie inne życie, którego jestem cholernie ciekawa.
Ale chcę już to mieć za sobą. Rzeczywiście, tęsknię za przyjaciółmi. Ale wolałabym ich widzieć przez jeden dzień, a nie przez... jakieś 200 dni w roku, bo po takim czasie ciągle z tymi samymi ludźmi ma się ich po prostu dosyć. Chcę już mieć za sobą ten przerażający egzamin, którym straszą wszyscy wokół, a tak naprawdę to tylko egzamin, którego wynik zadecyduje czy dostanę się na tą uczelnię, czy na tamtą. Chcę mieć za sobą te męczące dni, kiedy pierwszą połowę dnia spędzam pracując umysłowo, a drugą połowę dnia spędzam pracując umysłowo, odpoczywając przez 5 godzin snu jakie sobie zapewniam w ciągu roku szkolnego i czekając na przemęczenie serca pijąc hektolitry kawy.
Szkoła. niszczy. ludzi.
To straszne. To okrutne, że musimy się tak przemęczać dla głupich cyferek w dzienniku i "wiedzy, którą zdobywamy", która nawet nam się nie przyda w życiu. Bo serio, znacie kogoś komu przydały się w życiu (poza pracą, są prace, które tego rzeczywiście wymagają) wzory skróconego mnożenia? Albo znajomość "Lalki"?
Mam 17 lat. Nie wiem jak płacić podatki. Nie wiem jak kupić działkę budowlaną. Nie wiem jaki lek wziąć gdy boli mnie głowa. Totalnie nie znam się na samochodach. Nie umiem szyć. Swego czasu nie znałam się na gotowaniu do tego stopnia, że włożyłam makaron do zimnej wody. Ale znam proces legislacyjny i wiem, że Mogołowie podbili Ruś w latach 1236/37 - 1242 (tak serio to nawet tego nie wiem, przepisałam to z zeszytu do historii). Wiem także, że sinα dla α=32 wynosi 0,5299. A ponadto wiem, że w lirykach Lozańskich pojawiają się motywy akwatyczne.
Bo czemu kuźwa nie.
I czeka mnie kolejny rok tego samego. Tych samych bezsensownych wiadomości, które muszę zakuć żeby zdać a potem o nich zapomnieć. Dlatego chcę już to mieć za sobą, móc iść do pracy i zapieprzać przez resztę mojego życia za minimalną krajową, bo pewnie tylko to mnie czeka.
Co próbuję przez to wszystko powiedzieć. to że nie warto się tak poświęcać dla świstka jakim jest świadectwo. Bo cała ta harówa niszczy psychikę i zdrowie, a tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Nie mówię, że szkoła jest jakaś zła i niepotrzebna, bo to nieprawda. Fakt, zdobywamy tam wiedzę, socjalizujemy się, itd. Nie warto po prostu skupiać na niej całego swojego życia, bo całą najpotrzebniejszą wiedzę zdobywa się dopiero po szkole, kiedy uczymy się życia. I nawet osoba bez matury i po szkole zawodowej może osiągnąć w życiu więcej niż doktor habilitowany chooywieczego. Może to zabrzmi głupio i to pewnie oklepany tekst, ale najważniejsze, żeby być zadowolonym z tego kim się jest. Jeśli jest się fair wobec siebie samego i nie jest się całkowitym debilem, ale inteligentnym człowiekiem i potrafi się wykorzystać swoją wiedzę w odpowiedni sposób, to oceny nie mają żadnego znaczenia. I chyba tym się trzeba kierować.

Wracając do wszystkiego... życzę wam udanego roku szkolnego lub akademickiego, zdania z klasy do klasy lub zaliczenia roku. Jakby to powiedział nasz eks-prezydent, którego żona była polonistką... łączę się z wami w bulu i nadzieji.
Napisane w Bez kategorii
Odwiedzin 3232 Komentarze 12 Edytuj tagi
« Poprzednia     Główny     Następny »
Komentarzy 12

Komentarze

  1. Stary komentarz
    Avatar Liv
    Czuj się zaszczycona - odpowiadając na Twój wpis, ćwiczę pisanie na nowej klawiaturze
    Cytat:
    wzory skróconego mnożenia
    Przydadzą się na studiach ścisłych.
    Cytat:
    Albo znajomość "Lalki"?
    To już prędzej do rozmów towarzyskich - literatura, wspominanie czasów szkolnych itd.
    Cytat:
    Wiem także, że sinα dla α=32 wynosi 0,5299.
    Kazali się wam tego uczyć na pamięć? xDD
    Cytat:
    A ponadto wiem, że w lirykach Lozańskich pojawiają się motywy akwatyczne.
    Widzisz - mnie w szkole o tym nie uczyli
    Wiadomości z tego roku, połączone z tymi z klasy 1. i 2. pozwolą Ci zakończyć ten etap edukacji, dadzą Ci przepustkę na uczelnię wyższą, gdzie będziesz się uczyć kolejnych rzeczy, których po roku nie będziesz już pamiętać, ale których udowodniona znajomość doprowadzi Cię do uzyskania wyższego wykształcenia. A potem pójdziesz do pracy i będziesz się musiała uczyć większości z tego od nowa, no i dojdą Ci zupełnie nowe rzeczy do nauczenia (np. dowiesz się, że potrzebna ci jest umiejętność czytania i odwoływania się do norm, której nie posiadłaś podczas studiów ani wcześniej, bo nie wymagano tego od ciebie - to akurat na własnym przykładzie ;]).
    Taka jest standardowa kolej rzeczy w tym kraju, przynajmniej jeśli chodzi o licealistów. Za kilka lat nie będziesz na to tak narzekać
    To oczywiste, że spędzanie młodości nad zeszytem jest bzdurą. Nie wiem tylko dlaczego dorośli tak bardzo nie zgadzają się z tym stwierdzeniem i robią afery, gdy inteligentny i w ogóle ogarnięty młody człowiek dostanie ocenę niedostateczną. Czemu nauczyciele każą uczniom myśleć, że ich przedmiot jest najważniejszy, skoro treści na nim wykładane nie przydadzą się w późniejszym życiu. A paradoksalnie właśnie to, czego uczymy się po lekcjach, jest najważniejsze ;]
    No ale system szkolnictwa nie jest stworzony jedynie dla ogarniętych ludzi - ćwierćinteligenci też chcą coś osiągnąć w życiu, a szkoła to wszystko normalizuje, zrównując tym samym wszystkich uczniów do poziomu przeciętnego, a nie dając za bardzo szans tym "powyżej przeciętnej" (dla tych "poniżej" są zajęcia wyrównawcze itd.). Ale to już chyba do głosu dochodzi mój własny żal do szkoły, bo będąc w klasie językowej mieliśmy możliwość wzięcia udziału w 2, w porywach 3, konkursach języka angielskiego w ciągu całego roku szkolnego, z czego jeden był miejski (i najbardziej prestiżowy!), drugi niezbyt doceniany, a trzeci związany z jakąś kulturą czy czymś takim (gdzie np. mnie bardziej interesował sam język aniżeli historia, kuchnia, sztuka, literatura itd. krajów anglojęzycznych).
    Nie wiedziałam, że p. Anna Komorowska była (jest?) polonistką
    Powodzenia w klasie maturalnej Co zdajesz w maju?
    Napisane 26.08.2015 19:19 przez Liv Liv jest offline
  2. Stary komentarz
    Cytat:
    szkoła to wszystko normalizuje, zrównując tym samym wszystkich uczniów do poziomu przeciętnego, a nie dając za bardzo szans tym "powyżej przeciętnej" (dla tych "poniżej" są zajęcia wyrównawcze itd.)
    O to, to! To przede wszystkim. Aż mi się przypomniało jak w gimnazjum miałam zrytą nauczycielkę od angielskiego, jeezu. Kobieta mi zniszczyła życie. Miałam przez całe życie 6 z języka, brałam udział w pierdylionie konkursów. A co usłyszałam na lekcji? "Ty to siedź cicho, bo nie dajesz innym szansy, a jak nie to obniżę ci ocenę"... Przykre trochę.

    Cytat:
    Powodzenia w klasie maturalnej Co zdajesz w maju?
    Nie-dziękuję Poza podstawowymi polskim i matmą, rozszerzony wos i angielski. Więcej mi na amerykanistykę i później dyplomację nie potrzeba
    Napisane 26.08.2015 19:38 przez Meryam Meryam jest offline
  3. Stary komentarz
    Avatar Liv
    Ahahaha, spoko xD Ja się NA STUDIACH wyrywałam wręcz do odpowiedzi z angielskiego (nie muszę chyba mówić, że był to mój ulubiony przedmiot do tej pory?), bo wiedziałam, co mówić i jak to zrobić poprawnie. Ale tak się zapędzałam, że nieraz słyszałam od prowadzącej: "pani W., proszę dać szansę innym!". A że miałam w grupie (teoretycznie poziom B2) osoby, które po przynajmniej 6 latach nauki tego języka, przykładowo, o czynności wykonywanej przez kogoś regularnie mówiły "he/she GO/HAVE/DO/[jakikolwiek inny nieodmieniony przez osoby czasownik]", to...
    Ogólnie prowadząca była spoko, ale system już niekoniecznie (do 5. semestru należy zdać egzamin z języka obcego na poziomie B2 i to dotyczy WSZYSTKICH studentów; zajęcia z języka trwają zaś 2 semestry).
    Amerykanistyka? Well, well, well! Dyplomacja - ambicje polityczne? ;]
    Napisane 26.08.2015 20:05 przez Liv Liv jest offline
  4. Stary komentarz
    O rany boskie, nie znoszę jak ludzie niepoprawnie mówią po angielsku. Po polsku - wisi mi to, serio, ale po angielsku... no nie, nie znoszę xD Więc współczuję. O systemie wiem, mój brat na PW miał to samo chociaż studiował elektrotechnikę </3 Trochę słabo patrząc na to, że ja miałam B2 w podstawie w drugiej klasie liceum... Ale mam 5 godzin w tygodniu angielskiego, więc to też się tłumaczy xd Na zajęciach dodatkowych zaczynam C2, wieeeeeeeenc

    Może ambicje polityczne nie tak bardzo, ale rzeczywiście interesuję się bieżącymi sprawami, w co naturalnie wchodzi polityka. Jednak bardziej chodzi o to, że po samej amerykanistyce będę mogła być co najwyżej nauczycielką angielskiego. Dyplomację chcę dorobić, żeby mieć jakieś perspektywy na później
    Napisane 26.08.2015 20:26 przez Meryam Meryam jest offline
  5. Stary komentarz
    Avatar Diana
    O, widzę, że na temat szkoły mamy takie samo zdanie
    W podstawówce i pierwszej klasie gimnazjum jeszcze się uczyłam, bo była presja ze strony rodziny (babcia przodowała w tym najbardziej, cały czas mi truła o nauce). Później zaczęłam coraz mniej zaglądać do książek - zniechęciłam się po prostu, a i szkoda mi było czasu na uczenie się takich rzeczy, jak budowa pantofelka. Doszło do tego, że całą trzecią klasę nie robiłam prawie nic. Jedynie odrabiałam prace domowe, czasem (ale tylko czasem ) przeglądałam tematy. Przeczytałam może ze dwa razy, jeśli wiedziałam, że będzie kartkówka. I oprócz tego ściągi, duuużo ściąg zrobiłam w tym roku... Czasem się przydawały, czasem nie.
    Jak na tym wyszłam? W trzeciej klasie miałam pasek, a w poprzednich klasach nie. I to nie jest tylko zasługa ściągania, choć to też mi trochę dało. Żeby nie było, że jestem jakąś totalną ignorantką - egzamin gimnazjalny napisałam najlepiej w klasie (być może i w szkole, ale tego nie mogę być w 100% pewna). Przebiłam nawet te wszystkie "supermądre" dziewczynki, które są ograniczone do tego stopnia, że potrafią nauczyć się tylko podręcznikowych definicji, a jak trzeba się wykazać myśleniem i sprytem, to już jest problem.
    A jak to będzie w liceum? Hmmm... Zobaczy się Na pewno będę spędzać nad książkami więcej czasu, ale poświęcę go przede wszystkim na te przedmioty, na których mi zależy. No bo skoro nie wiążę przyszłości z jakąś biologią, chemią, fizyką i innymi takimi rzeczami (którymi rzygam), to po co mam się starać o same piątki czy szóstki z nich? Czwórki mnie w pełni zadowolą.
    To tyle w tym temacie. Jeszcze mogę dodać, że ciekawa jestem nowej szkoły, o.
    Napisane 26.08.2015 20:35 przez Diana Diana jest offline
  6. Stary komentarz
    Cytat:
    W trzeciej klasie miałam pasek, a w poprzednich klasach nie.
    Same here! W pierwszej jeszcze się starałam, a nie wychodziło. W drugiej olałam totalnie i miałam najniższą średnią na jaką było mnie stać (3.98), a w trzeciej wyciągnęłam na 4.95 xD I coś czuję, że w liceum będzie to samo ahahah. W pierwszej się starałam, ale nie wychodziło. W drugiej było za dużo dramy w życiu osobistym. A w trzeciej dopiero pewnie się skupię na sobie xd

    Cytat:
    wszystkie "supermądre" dziewczynki, które są ograniczone do tego stopnia, że potrafią nauczyć się tylko podręcznikowych definicji, a jak trzeba się wykazać myśleniem i sprytem, to już jest problem.
    Oesu, najgorzej, jak ktoś jest "mądry", ale niezbyt inteligentny. A znam wiele takich osób.

    Cytat:
    No bo skoro nie wiążę przyszłości z jakąś biologią, chemią, fizyką i innymi takimi rzeczami (którymi rzygam), to po co mam się starać o same piątki czy szóstki z nich? Czwórki mnie w pełni zadowolą.
    Mamy identyczne podejście Prawda jest taka, że w liceum już nie patrzy się tak na oceny same w sobie. A w rekrutacji na studia to niektóre uczelnie przyjmują świadectwa dopiero po przyjęciu kogoś na studia, więc oceny nie mają żadnego znaczenia. Największe znaczenie ma matura i to na niej chyba trzeba się skupić najbardziej. Tak samo ja mam rozszerzoną historię, której nie zdaję na maturze, bo zwyczajnie nie chcę. Wystarczy mi ledwo wyciągnięta 4, która nawet mi się nie przyda, ale jak miałam okazję wyciągnąć, to czemu nie xd

    I powodzenia w nowej szkole Może to trochę słaba rada, ale z doświadczenia powiem Ci, że jeśli pojawisz się tam z optymistycznym nastawieniem, to nauczyciele będą Cię od razu lepiej postrzegać. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz Jeszcze raz powodzenia
    Napisane 26.08.2015 20:41 przez Meryam Meryam jest offline
  7. Stary komentarz
    Avatar Cytryśnia
    Cytat:
    Swego czasu nie znałam się na gotowaniu do tego stopnia, że włożyłam makaron do zimnej wody.
    Ziemniaki gotowałam z przepisem z internetu i się udały. O wiele rzeczy pytam internet. Bardzo wiele.
    Na szczęście teraz, w 3 klasie gimnazjum będe miała oprócz takich przedmiotów jak plastyka czy muzyka technikę, podobno na tych lekcjach robi się sałatki...
    Co do zaglądania w książki, żyłam bez tego przez wiele lat i miałam czerwony pasek, a teraz... ma go koleżanka żyjąca na ściągach.

    Aha, no i jeszcze to, że janadalniewiemdojakiejszkołypójdę. No wiecie, macie zawodówki, technika, licea, tam są rózne profile. musicie wybrać co chcecie robić przez całe swoje życie. aha. co jeszcze? no to do jakiej szkoły chcesz pójść? <wychodzi z pokoju>
    Napisane 26.08.2015 23:42 przez Cytryśnia Cytryśnia jest offline
  8. Stary komentarz
    Cytat:
    Na szczęście teraz, w 3 klasie gimnazjum będe miała oprócz takich przedmiotów jak plastyka czy muzyka technikę, podobno na tych lekcjach robi się sałatki...
    Taaa, też miałam technikę. Niby mieliśmy gotować, a uczyliśmy się składania serwetek i tego, do czego służy widelec. Na ostatniej lekcji dopiero mieliśmy zrobić deser własnego pomysłu, więc 3/4 klasy poszło na łatwiznę i zrobiło deser owocowy z bitą śmietaną <333333

    Cytat:
    janadalniewiemdojakiejszkołypójdę.
    Meh, to akurat najmniejszy problem chyba xd Znam mnóstwo osób, które są w moim liceum dlatego, że teoretycznie to szkoła z największym prestiżem w okolicy i dlatego, że się tu dostali. Profil? Proszę cię, miałam być na mat-prawo, nie utworzyli profilu, bo było za mało chętnych, więc przypadkiem mnie wrzucili do dziennikarskiej (najgorsza klasa w szkole), więęc musiałam się przenosić na human-prawo. I profil nadal nie ma dla mnie wielkiego znaczenia. I nie tylko dla mnie. Mam osoby w klasie, które zdają geografię. Nie mamy geografii od roku
    Napisane 27.08.2015 10:25 przez Meryam Meryam jest offline
  9. Stary komentarz
    Avatar Lubie
    To przynajmniej coś robiliście na technice. Rysunki techniczne z przekroju walonego wielkiego pieca pozdrawia. Jedyna rzecz, jaka była związana z kuchnią, to nazwa jednego produktu. Surówka. SURÓWKA HUTNICZA.

    Zgodzę się w większości Twojego bloga, jak nie w całości. W szczególności "mam dość tej samej klasy, ludzie mnie już męczą" ... Zazdroszczę pierwszakom tego podekscytowania nową szkołą, nową klasą. Biegają takie szczęśliwe (w większości jeszcze zagubione) po tych korytarzach, kiedy większość jest zmęczona tą szkołą (nie, żeby była zła, mi tam się podoba, no ale #zawielkarutyna)

    Też z niecierpliwością czekam na "życie po szkole". <3

    PS. Bardzo ładnie napisane, przyjemnie się czytało <3 Wytrwałości w 3ciej, i ostatniej klasie.
    Napisane 03.09.2015 22:22 przez Lubie Lubie jest offline
  10. Stary komentarz
    Cytat:
    Napisał Lubie Pokaż komentarz
    Zgodzę się w większości Twojego bloga, jak nie w całości. W szczególności "mam dość tej samej klasy, ludzie mnie już męczą" ... Zazdroszczę pierwszakom tego podekscytowania nową szkołą, nową klasą. Biegają takie szczęśliwe (w większości jeszcze zagubione) po tych korytarzach, kiedy większość jest zmęczona tą szkołą (nie, żeby była zła, mi tam się podoba, no ale #zawielkarutyna)

    PS. Bardzo ładnie napisane, przyjemnie się czytało <3 Wytrwałości w 3ciej, i ostatniej klasie.
    O to to! Sama pamiętam jaką miałam podjarę idąc do liceum, nowi ludzie po 10 latach... Zazdro, bardzo zazdro.
    "Przepraszam, gdzie jest sala 38?" "Na dole po lewej" <333333333333333 Urooocze pierwszaczki, mogłabym je miziać cały dzień, takie nieświadome <3

    Dzięki
    Napisane 06.09.2015 18:11 przez Meryam Meryam jest offline
  11. Stary komentarz
    Avatar Muse
    Dwa lata temu przechodziłam dokładnie to samo co Ty. Gwarantuję Ci, od teraz będzie już tylko lepiej. Oczywiście, po drodze będzie dużo upadków, ale jestem pewna że znajdziesz w sobie siłę.
    Moja rada: skup się maksymalnie na tym, co chcesz zdawać na maturze. Resztę przedmiotów zalicz choćby na 2. I mówi Ci to przyszły nauczyciel!
    Napisane 15.09.2015 12:55 przez Muse Muse jest offline
  12. Stary komentarz
    Cytat:
    Napisał Muse Pokaż komentarz
    Dwa lata temu przechodziłam dokładnie to samo co Ty. Gwarantuję Ci, od teraz będzie już tylko lepiej. Oczywiście, po drodze będzie dużo upadków, ale jestem pewna że znajdziesz w sobie siłę.
    Moja rada: skup się maksymalnie na tym, co chcesz zdawać na maturze. Resztę przedmiotów zalicz choćby na 2. I mówi Ci to przyszły nauczyciel!
    Dzięki
    Niełatwo jest się skupić wyłącznie na przedmiotach maturalnych, gdy mama ci krzyczy, że jak z historii będę mieć 2 na koniec to nie dostanę kasy na laptopa
    Napisane 17.09.2015 20:16 przez Meryam Meryam jest offline
 

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 16:23.

Partnerzy

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2012