Wróć   TheSims.PL - Forum > Blogi > Laselight
Zarejestruj się Blogi FAQ Społeczność Kalendarz

Komunikaty

Oceń wpis

#2 nie jestem

Napisane 11.04.2016 21:56 przez Laselight

Miałam pisać o tym podczas świąt, ale jednak uznałam, że tamten wpis będzie masakrycznie długi i smutny. Cóż, narazie wychodzi z tego marudzenie itp, choć głównym założeniem miało być zwykle filozofowanie.
Spodobał mi się pomysł bloga tutaj, bo nie muszę pisać od nowa, a wątpię, by ktoś znalazł i chciał czytać takiego blogspota czy cuś.

No ale o czym chce mi się dziś pisać? No za miesiąc zaczynam robić prawko, mimo tego, że planowałam przedłużyć to jak najdłużej. Czyli iść najwcześniej we wrześniu. No ale jednak zdecydowałam, że idę od maja, (nie) zdaję i w razie czego jestem próbą zaliczenia do przodu. Ale średnio sobie to wyobrażam. Do domu wracam najwcześniej po 15, najpóźniej po 16.30, trzeba zrobić lekcje, najeść się i odpocząć, i czy po tym chciałoby się jeszcze iść na kursy? No chyba, że by się z lekcji pozwalnia, co nie wiadomo czy się uda.
A w szkole zaczęłam odchodzić od nauki. Ciężko mi się ostatnio koncentruje na nauce, normalnie czuję, jakby mnie okradali z metali w organizmie i często czuję. jakby mi serce wyrwali. Ale to przez też zmęczenie i brak sensu :/ Jedna nie żałuję wyboru liceum, bo w technikum to dla mnie byłaby masakracja.
No jakoś tak wyszło, że odeszłam od tematu, a miałam pisać o tym, że za parę miechów już osiemnastka i w ogóle.
No bo nie czuję się gotowa na bycie pełnoletnią. Albo za dużo przeżyłam. Już nie jestem małą, wesołą dziewczynką ani nieszczęśliwą gimnazjalistką. Kurde, zmieniałam się przez 18 lat aż za mocno. Bo za młodu byłam wesoła i w ogóle, ale w podstawówce pojawiło się u mnie niedostosowanie do życia w społeczeństwie/niechęć społeczeństwa do mnie, czy jak to by nazwać. Z gimbazą przyszła depresja, wku***enie na wszystko, niechęć do ludzi, lub też fobia społeczna. W licbazie zmniejszyła się ta niechęć, ale jednak depresja, którą łatwo ukrywam zostaje nadal. Obecnie w zasadzie nie mogę liczyć na nikogo. Znajomym nie ufam za mocno, rodzinie też przestaję. W zasadzie trochę jak mohery twierdzące, że w Smoleńsku był zamach, tak ja mam czasem przeczucie, że wszyscy wokół mnie spisują. To co we mnie zostało nie tak łatwo odwrócić. Więc dorosłe życie zaczynam tak naprawdę przej***anie. Do tego nie wiem jakie studia wybrać, bo albo kierunek idealny dla mnie bez popytu, albo dla mnie co popyt może się skończyć, albo nic nie interesującego mnie, typu robotyki, albo dla mnie, ale nie mam predyspozycji.
Dobra, może nikogo nie znudziła, dobranoc.
Napisane w Bez kategorii
Odwiedzin 3719 Komentarze 2 Edytuj tagi
« Poprzednia     Główny     Następny »
Komentarzy 2

Komentarze

  1. Stary komentarz
    Avatar Liv
    Mogę Cię zapewnić, że między pełnoletnością a dorosłością jest jeszcze dłuuuga droga. Ja ciężar jakiejkolwiek odpowiedzialności - nie tylko za samą siebie - zaczęłam odczuwać dopiero mając 21 lat - nie od razu po maturze, nawet nie na 1. roku studiów (a wcześniej musiałam mądrze wybrać kierunek!), kiedy przecież mieszkałam w obcym mieście... I to nie koniec tego procesu. Chcę pracować w czasie wakacji nie tylko po to, żeby mieć na swoje "pierdółki" ale także po to, żeby odciążyć trochę domowy budżet. Zaczęłam się odchudzać nie tylko po to, żeby ładnie wyglądać, ale dlatego, że KTOŚ INNY może kiedyś będzie potrzebować mojej siły i sprawności. Może dzięki temu poznam kogoś, z kim w przyszłości stworzę szczęśliwą rodzinę i przedłużę gatunek. To samo z prawem jazdy - gdyby KTOŚ INNY potrzebował kierowcy, ja jestem do dyspozycji.
    Ale póki możesz sobie pozwolić na beztroskę mając dowód w ręku, korzystaj z tego
    Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale po szczęśliwym dzieciństwie mniej więcej do połowy podstawówki, dopiero teraz czuję, że naprawdę żyję, a to dopiero początek! Studia - chociaż nie wymarzone - rozwinęły mnie nie tylko w zakresie dziedziny, którą się zajmuję, ale i otworzyły mnie na ludzi. Nagle zauważyłam, że inni liczą się z moim zdaniem i chcą mnie wysłuchać. Nie znalazłam bratniej duszy, ale znalazłam akceptację. Doszłam jednak do wniosku, że mimo to najlepiej się czuję, gdy mogę pobyć sama ze sobą. Samotność już nie jest dla mnie koniecznością - jest jedną z opcji. Do tego też musiałam dorosnąć
    Trzymaj się i powodzenia
    Napisane 12.04.2016 19:23 przez Liv Liv jest offline
  2. Stary komentarz
    Avatar tut
    Miałam tak samo na początku - strach, obawy, ale to nie jest tak, że dostajesz dowód i nagle wszystko się zmienia o 180 stopni. Fakt, jest trochę inaczej, ale "obowiązki dorosłości" przychodzą z czasem, a nie wszystkie od razu. Najpierw masz szkołę, potem studia i ewentualnie zaczynasz mieszkać sama, więc uczysz się dbać o dom/pokój, uczysz się gotować (no chyba, że już umiesz), potem szukasz pracy i tak po koleii. Też czuję się czasami zagubiona, nic mi się nie chce i najchętniej przeleżałabym cały dzień w łóżku - ale pomyśl, jesteśmy tylko ludźmi i czy mając 12 lat, 25 czy 40 każdy może mieć gorszy dzień.
    Mam nadzieję, że Ci minie z czasem, trzymaj się
    Napisane 05.05.2016 07:58 przez tut tut jest offline
 

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:55.

Partnerzy

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2012