Wróć   TheSims.PL - Forum > Zdjęcia z gry > The Sims Fotostory
Zarejestruj się Blogi FAQ Społeczność Kalendarz

Komunikaty

Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 10.07.2011, 14:40   #21
Kjalvör
 
Avatar Kjalvör
 
Zarejestrowany: 19.06.2011
Płeć: Kobieta
Postów: 262
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Piąty już odcinek ^^
Mam nadzieję, że nikogo nie roczaruje
Przepraszam za wszelkie błędy, których nie udało mi się mimo starań wytępić
I mam nadzieję, że tym razem nie wyjdzie chaotycznie i niezrozumiale.

Odcinek 5

-To co nas spotkało można porównać do… choroby.- Powiedziała swoim delikatnym głosikiem Sophia.- Bowiem my… zaczęliśmy mieć pewne zdolności. Ja na przykład od ósmego roku życia jestem telekinetyczką.
Rozejrzałam się po pokoju z pytającym wzrokiem. Zdaje się, że tylko ja nie wiedziałam to znaczy. Ale zaraz miałam już odpowiedź.
-Jak miałam dziewięć lat zauważyłam, że przy totalnym skupieniu potrafiłię poruszyć jakimś przedmiotem. Później wystarczyło tylko myśleć i chcieć poruszyć jakiś przedmiot.

Ale ostatnio wymknęło mi się to lekko spod kątroli. Na przykład w szkole, wstaję żeby pójść po zeszyt Ro, żeby coś zobaczyć. Już jakoś podświadomie o nim myślę i już zlatuje w ławki i do mnie jedzie po ziemi. W szkole!
Na dodatek zaczęły nam się robić czerwone oczy.
Mateo i Rodrigez pokiwali głowami ze smutkiem (chodź Rodrigez starała się tego nie okazywać). Na początek tylko trochę i czasami, ale teraz to czasami tylko nie są czewone i w ogóle, kiedyś w końcu zostaną nam takie na stałe.
-Dobra, tera ja.- Zawołała Rodrigez wyraźnie znudzona w przeciwieństwie do mnie historią Sophi.- Ja mam zdolność widzenia przeszłości. Odkąd skończyłam trzynaście lat.
-Chyba przyszłości?- Podsunęłam.
-Jak mówię, że przeszłości to przeszłości.- Warknęła.- I to przedmiotów. Kiedyś mnie ta umiejętność bawiła, ale teraz…

Chwila, może to pokażę.
Wstała z krzesła i zaczęła rozglądać się po moim nowocześnie urządzonym pokoju. W końcu podeszła to biurka z komputerem. Dwoma palcami prawej ręki dotknęła jego blatu, a palcami lewej ręki dotknęła swojej skroni. Chwilę milczała w skupieniu. Stała niemalże nieruchomo, tylko zmieniały jej się miny. Najpierw lekko potakiwała, tak jakby ktoś coś do niej mówił przez telefon, potem była wyraźnie zaskoczona aż w końcu się ocknęła i puściła stół.
-Niezła historia.- Uśmiechnęła się zagadkowo siadając spowrotem na krześle.- Te biureczko zrobił jakiś gruby stolarz bez oka, a na dodatek urodził się na tym stoliku mały chłopiec, zdaje się, że teraz chodzi do przedszkola, czy może już do szkoły.
-Jak to urodził?- Spytałam marszcząc czoło.
-Normalnie, przyszła ciężarna klijentka, zaczęła rodzić to ten cały stolarz, położył ją na jeden ze stolików, czyli ten twój i odebrał poród.- Dziewczyna wzruszyła ramionami.- Niestety ostatnio te moje zdolności zaczęła zawodzić. Widzisz, kiedy widzę tę przeszłość to nie potrafię normalnie oderwać palców i przerwać to co widzę. To tak jak… sen! Nie potrafisz się wybudzić ze snu na własne życzenie. A ostatnio czego się nie doktnę to widzę te wizje. Dlatego nie chodzę ostatnio do szkoły.
-Czasami podczas widzenia tych wizji Ro wygląda jak Zombi! Zwłaszcza, gdy ta historia jest długa i barwna.- Zachichotał Mateo.
-No właśnie Mateo, a ty jakie masz zdolności?- Spytałam.
-Ja potrafię... ja słyszę myśli i sny…- Zaczerwienił się. Ja chyba też. Oboje pomyśleliśmy chyba o tym moim pocałunkowym śnie, on wtedy był w klasie.
-Odkryłem to gdy byłem… chyba gdy byłem w gimnazjum.

Kiedyś musiałem być bardzo blisko kogoś i być skupionym. Teraz tak o wszystko słyszę. No… nie zawsze, zwykle gdy jestem w mieście, albo w szkole. Gdy jest tyle ludzi na raz, nie potrafię odróżnić mowy od myśli.
-A mogę wiedzieć, skąd wzięła się ta cała nazwa „Białe koty”?
-Widzisz, kiedy wszyscy mieliśmy kilkanaście lat, odkryliśmy, że wszyscy nasi przodkowie mieszkali w tym miasteczku. Intuicja podpowiedziała nam, że tu znajdziemy odpowiedź na to, dlaczego jesteśmy tacy jacy jesteśmy. Wtedy się spotkaliśmy i z ulgą stwierdziliśmy, że wreszcie mamy kogoś kto jest taki jak my.- Tłumaczyła mi zawile Sophi, chodź nie wiem czy ją dobrze zrozumiałam.- Nazwa powstała nie tak zaraz dawno. Kiedy pojawiły nam się te czerowne oczy, zaczęliśmy żartować, że zamianiamy się w koty. Mateo mi powiedział, że usłyszał, w twoich myślach, że zauważyłaś w nas taką aurę, takie majestatyczne piękno. Nie byłaś pierwsza. Ludzie od dawna to zauważali. Taka majestatyczność jaką mają koty, do tego oczy jak u albinosa i z uwagi na Ro, bo jest taka wygodnicka.- Dodała ze śmiechem Sophi.

-Ej, chwila.- Zaczął Mateo marszcząc czoło.- A ja cały czas myślałem, że te „Koty” to od tego, że wszyscy my mieliśmy kiedyś białego kota!
Wszyscy się naraz roześmieliśmy. Nagle serce mi mocniej zabiło.
-Ja też miałam kiedyś białego kota.- Powiedziałam.- Miałam wtedy sześć lat. Kot nazywał się Pusia.
-Oryginalne.- Zakpiła Rodrigez.
-No i pozostaje pytanie.- Westchnęła ciężko Sophi.- Czemu te sny ma też Penelopa?
W moim pokoju pozostała gęsta atmosfera. Tak gęsta, że nie mogłam wykrztusić słowa. Nikt nie mógł. Nic dziwnego, że kiedy nagle zgasło światło, serde podskoczyło mi do gardła. Chyba wszystkim. Uchyliłam drzwi. W całym domu zgasło światło, a gdy wyjrzałam przez okno, zobaczyłam, że światła zgasły na całej ulicy. Tylko nieco dalej, z czerni (bo było naprawdę późno) wyłaniały się światła lamp i okien domów.
-Awaria.- Westchnęłam.

Nagle zadzwonił telefon Rodrigez, westchnęła i sięgnęła po telefon.

-Halo?- Spytała jeszcze swoim aroganckim głosem.- Witaj Ludwik!- Zawołała całkiem miłym i serdecznym głosem, zupełnie obcym dla Rodrigez jaką znam.
Ja, Sophi i Mateo spojrzeliśmy po sobie, to znaczy spróbowaliśmy, bo w ciemności widzieliśmy tylko zarysy naszych postaci. Zachowanie Ro było naprawdę obce.
-No pewnie!- Ciągnęła przez telefon Ro słodkim głosikiem.- No jasne, że przyjdziemy dla ciebie wszystko, Ludwiczku. No, buziaki. Buziaki, pa!
Jak na komendę pokój wypełnił się światłem lampki, która zaraz zgasła. Kilka razy mrugnęła i światło w naszym domu i na całej ulicy powróciło.
Rodrigez odłożyła telefon do kieszeni i spojrzała na nasze miny.
-O kurde.- Powiedziała powoli zbladła jak nigdy.- Przecież ja nie znam żadnego Ludwika! I od kiedy ja mówię na pożegnanie „buziaki”?!- Ro zdawała się być jeszcze bardziej przestraszona tą sytuację sprzed kilku sekund niż my.
-Ale jak mogłaś tak gadać z kimś kogo nie znasz?- Spytał z powądpieniem Mateo.
-Ale ja byłam prawie nieprzytomna. Byłam pewna, że ten cały Ludwik, czy jak mu tam to…- Popukała się w głowę jakby nie mogła sobie przypomnieć.- Tak jakby mój przyjaciel, no nie wiem. Ktoś bliski.
-To było dziwne.- Odezwała się spod ściany Sophi drżącym głosem.
-A co on ci powiedział?- Spytałam rzeczowo.
-Że mamy się spotkać w parku, zaraz przy fontannie.- Rodrigez chwilę oddychała ciężko, po czym spojrzała na nas jeszcze raz.- Tylko to pamiętam z tej całej rozmowy. Miejsce spotkania. Nawet nie pamiętam czemu mamy się tam spotkać.
-To chyba jest jedne wyjście żeby dowiedzieć się o co tu chodzi.- Powiedział Mateo wstając z łóżka. Musimy tam iść.
Kjalvör jest offline  

PAMIĘTAJ! Źródłem utrzymania forum są reklamy. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
stare 10.07.2011, 16:14   #22
Cam
 
Avatar Cam
 
Zarejestrowany: 13.02.2011
Płeć: Kobieta
Postów: 163
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Po ponadtygodniowej nieobecności na forum weszłam i... wow! Podoba mi się! Miło, że to nie żadne wampiry, anioły etc.
Narracja pierwszoosobowa... nigdy jej nie lubiłam, ale nie ma w niej nic niepoprawnego, więc nie mogę się czepiać :/
Zdjęcie Rodrigez z telefonem... super! Uwielbiam takie klimaty. I to imię - ach!
I liczbowo: 10/10.
Cam jest offline  
stare 11.07.2011, 13:55   #23
Kethael
 
Avatar Kethael
 
Zarejestrowany: 18.03.2011
Skąd: Sweet dreams
Płeć: Kobieta
Postów: 1,117
Wpisy bloga: 6
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Czytając tan odcinwk w ogóle nie mogłam nic zrozumieć. Nie wiem, ale to chyba przez to, że gubisz myślniki. Np: w ostatniej linijce.
To albinosi mają czerwone oczy? Nie wiedziałam.
Zdjęcia ładne, tylko na początku wydawało mi się, że nie pasują do akcji. Dopiero później załapałam, że te trzy pierwsze przedstawiają to, jak oni używają te swoje zdolności.

Ogólnie może być. Błędów ci wypisywać nie będę, bo po prostu nie mam czasu za bardzo.
__________________
Kethael jest offline  
stare 11.07.2011, 16:21   #24
Pinezka
 
Avatar Pinezka
 
Zarejestrowany: 20.01.2010
Skąd: Świętokrzyskie
Wiek: 27
Płeć: Kobieta
Postów: 165
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Cóż. Dawno nie wchodziłam w ten dział. Kiedyś byłam tu częstym gościem i może znów będę być, ponieważ zaciekawiła mnie Twoja historia. Oczywiście nie mogę powiedzieć, że jest tu idealnie, gdyż zarówno do tekstu i zdjęć mam "ale". Nie znoszę takiej obróbki fot. Ogromnie drażnią mnie prześwietlenia zarówno w zdjęciach realnych jak i tych simsowych. Przykładowo na zdjęciu drugim w odcinku piątym ciało simki zlewa się z obrazem wiszącym za nią. Wiem, że wszyscy chwalą Twoje zdjęcia, więc zapewne nie przejmiesz się moją opinią, ale po prostu musiałam to napisać. Jeśli chodzi o tekst.. Zdarzają Ci się błędy. Na pewno jest już lepiej z przecinkami w porównaniu do pierwszego odcinka. Jednakże akcja mocno przyspieszyła w 5 odcinku. Do tego stopnia, że nie mogłam się połapać. Nie musisz się tak spieszyć Nie uciekniemy. Ogólnie fabuła mocno na plus. Początkowo byłam przekonana, że to kolejna historia o wampirach. Myślałam także, że główna bohaterka sama stanie się wampirem i wtedy stanie się piękna itp. Ale widzę, że historia staje się z odcinka na odcinek coraz ciekawsza i dlatego będę zaglądać i czekać na kolejny odcinek niecierpliwie!
Pinezka jest offline  
stare 12.07.2011, 15:41   #25
rudzielec
 
Avatar rudzielec
 
Zarejestrowany: 31.03.2010
Skąd: Z siedziby Fantastycznej Czwórki.
Wiek: 9
Płeć: Kobieta
Postów: 1,864
Wpisy bloga: 2
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Cytat:
Ale ostatnio wymknęło mi się to lekko spod kątroli
kontroli

Cytat:
W moim pokoju pozostała gęsta atmosfera.
może: "W pokoju dało się wyczuć gęstą atmosferę"

Cytat:
Nagle zadzwonił telefon Rodrigez, westchnęła i sięgnęła po telefon.
powtórzenia
lepiej brzmiałoby: "Nagle zadzwonił telefon Rodrigez. Dziewczyna westchnęła i sięgnęła po komórkę.

Cytat:
-To chyba jest jedne wyjście żeby dowiedzieć się o co tu chodzi.- Powiedział Mateo wstając z łóżka. Musimy tam iść.
kreseczka zamiast kropki



Cytat:
Napisał Nesyetta
To albinosi mają czerwone oczy? Nie wiedziałam.
co do tych Albinosów, to sprawdziłam w wikipedii:
Cytat:
Napisał wikipedia
Albinizm (bielactwo) – brak pigmentu w skórze, tworach skórnych, włosach i tęczówce oka (czerwone oczy lub, rzadziej, niebieskawe). Osobnik posiadający tę cechę nosi miano albinosa.
odcinek trochę pokręcony, ale wystarczyło czytać na spokojnie i wszystko nabrało wyraźniejszych barw
zaskoczyłaś mnie, ja również byłam pewna, że to wampiry ^^
ciekawe ile wspólnego ma z "Kotami" Penelopa
czekam na ciąg dalszy
__________________
Mój profil na WATTPAD
rudzielec jest offline  
stare 13.07.2011, 16:03   #26
Gejowniczek
 
Avatar Gejowniczek
 
Zarejestrowany: 09.07.2010
Skąd: SiLeNt hiLL
Wiek: 29
Płeć: Mężczyzna
Postów: 68
Wpisy bloga: 1
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Foty prześwietlone i przephotoshopowane. Miało być fajnie. Nie wyszło. Też mam kota o imieniu Pusia. Niby kotka a szczy po ścianach jak wąż strażacki. Leje jak z cebra. Pomyślelibyście?
__________________
Gejowniczek jest offline  
stare 16.07.2011, 14:42   #27
Kjalvör
 
Avatar Kjalvör
 
Zarejestrowany: 19.06.2011
Płeć: Kobieta
Postów: 262
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Mam nadzieję, że odcinek nie wyszedł zbyt sztucznie i kiczowato i mam też nadzieję, że się spodoba
Odcinek 6

Spojrzałam w gwiazdy, dawno nie rozważałam nad ich pięknem. Zabawne, obok mnie idzie najprzystojniejszy facet według mnie, jaki chodzi po tej ziemi, a ja gapię się w gwiazdy. Kattie mówiła mi często, że jestem wariatką.

Kiedy wszystkie „Białe Koty” zaczęły krążyć wokół fontanny, a ja zobaczyłam jego. Tego Ludwika. Poznałam go od razu, chodź go nigdy nie widziałam. Przypomniała mi się chwila, kiedy zaparło mi dech, bo ujrzałam pierwszy raz Rodrigez, Mateo i Sophi. Od tego blond chłopaka biła ta sama majestatyczna energia. To… piękno? No tak, on był piękny. Dorównywał Mateo.

Zaczęłam iść w jego kierunku, kontem oka zauważyłam, że Sophi złapała Mateo za rękę i pociągnęła w moją stronę. Wszyscy podeszliśmy do owego Ludwika. Przez pierwszą chwilę mierzyliśmy się wzrokiem. To znaczy, my przyglądaliśmy się Ludwikowi, a Ludwik nam.
-Ach, zapomniałem przeprosić- powiedział w końcu.- Za ten telefon. Nie miałem innego pomysłu, żeby was tu ściągnąć. Wiem, że i wy macie jakieś zdolności i właśnie byliście świadkami zobaczenia mojej.
-Kim jesteś?- spytała cichutko Sophi.
Ludwik uśmiechnął się i przejechał ręką po włosach.
-Tym, kim wy. Przyjechałem tu, bo zauważyłem, że w pobliżu tego miasteczka są jakieś zakłócenia. Musieliście to zauważyć. Zakłócenia o których mówię to zakłócenia zdolności. I czerwone oczy- uśmiechnął się zagadkowo.- Moim celem jest zniszczenie źródła, bo wy, chyba też tego chcecie?
-To prawda.- Pokiwał głową Mateo. Ale wciąż nie wiemy co jest źródłem tych zakłóceń.


-Mogę się tylko domyślać- stwierdził Ludwik.- Ale chyba wiem- spojrzał na mnie.
Nie mogłam zrozumieć! Ja mam być tym zakłóceniem?
-Jesteś aniołem prawda?- Spytał.
Rodrigez, Sophi i Mateo wyszczerzyli na mnie oczy. Ja sama też musiałam dziwnie wyglądać.
-Nie! Nie prawda!- Zawołałam oburzona.
-My jesteśmy pewnym rodzajem demonów. To znaczy tak nazywalibyśmy się w literaturze. W prozie i poezji każde zjawisko musi mieć fachową nazwę. A anioły to nasi wrogowie. Stąd te zakłócenia.
Zatrzęsłam się. Spojrzenie wszystkich „Białych Kotów” zmieniło się. Patrzyli na mnie wrogo. Mieli do mnie żal. Ale ja jestem aniołem! Błagam, anioły nie istnieją!
Mateo chciał mnie zatrzymać. Złapał mnie za ramię i pociągnął, ale ja uciekłam. Chciałam po prostu żeby się tak na mnie nie gapili!

Przeprosiłam babcię, że tak późno jestem i położyłam się spać. Usnęłam niemal od razu.

Jestem w chmurach? W mgle? W niebie?
To sen?
Spojrzałam po sobie. Miałam piękną jedwabną suknię, na szyi brylanty, a to wszystko widziałam, chodź nie miałam okularów. Tak, to sen. To w pełni świadomy sen.
Rozejrzałam się nieco przerażona.



Za mną były drzwi. Szybko odwróciłam się i chciałam pociągnąć za klamkę… ale jej nie ujrzałam. Drzwi wyglądały jak te z mojego pokoju. A nawet miały znajomą naklejkę przy klamce… przy miejscu gdzie powinna być klamka. Ale nie dało się ich otworzyć. A i to byłoby bez celowe, bo one stały na mgle, na chmurach, na jakimś niewidocznym irracjonalnym podłożu, po środku nicości i pustki.
-Ekhem!- Zachrząkał znajomy głos za moimi plecami. Odwróciłam się niemal od razu.
Za niewielkim stolikiem siedziała babcia.


-Usiądź Penelopo.- Powiedziała serdecznie.
Z pewnym wahaniem usiadłam na krześle obok.
-Gdzie my jesteśmy, babciu?
-Nie jestem twoją babcią.- Pokręciła z uśmiechem.- Jestem Angel-päätoimittaja (z fińskiego- Anioł Naczelny), ale mów mi Angelpa.
-Chwila…- Zastanowiłam się.- Czy tak się nie mówi w Finlandii? Czy to znaczy, że jesteś aniołem? Że moja babcia jest…
-Nie, nie, nie.- Pokręciła stanowczo głową.- Wyglądam jak twoja babcia, bo tak sobie mnie wyobraziłaś. Zwykle moje… biuro jest pełne aniołów i nowoczesne, ty sobie wyobraziłaś takie pustkowie z drzwiami i biurkiem.- Westchnęła ciężko.
-Czyli to się dzieje tylko w mojej głowie, tak? To tylko sen?
-Tak i nie.
Ręce mi opadły.
-Chcieliśmy cię tylko ostrzec, że dostaniesz wszelkie anielskie zdolności, jako anioł…
Tego już za wiele! To jakiś żart ponury! Wybuchłam histerycznym śmiechem.
-Czyli jakiś laluś mówi mi, że jestem aniołem, a potem we śnie babcia mi mówi, że będę miała aniołowe moce?! Dziwny zbieg okoliczności.
-Anielskie.- Poprawiła mnie Angelapa ze stoickim spokojem.- To nie zbieg okoliczności. Miałam poczekać, aż skończysz 18 lat, bo zwykle wtedy anioły stają się pełnymi aniołami, ale pomyślałam, że skoro już wiesz, to wszystko ułatwi.


Zaczęłam liczyć do pięciu w myślach, aby się uspokoić.
-Przypomnij sobie.- Powiedziała łagodnie.- Co ci się śniło często jak byłaś malutka?
-Aniołki.- Przyznałam.
-Kogo zawsze losowałaś do gry w jasełkach?
-Anioła.
-O kim zawsze pisałaś opowiadania?
-O Aniołach.
-To nie przypadek, że przy zakłóceniach jakie powstały przy zetknięciu się z tobą i tych demonów- Powiedziała, wymawiając ostatnie słowo ze szczególną pogardą- wszystkie demony śniły się jako mroczne…
-Anioły.- Dokończyłam.
-Jako anioł musisz nieść dobro. Obserwować diabelskie istoty, mieć na innych dobry wpływ i pomagać. Będziesz mogła w imieniu niesienia dobra, odwiedzać innych w snach, czym będziesz miała często świadome sny. Będziesz umiała odróżniać dobro od zła, będziesz sama swoim sumieniem. –Powiedziała uroczystym tonem.
-A czy…- zaczęłam nieśmiało.- Będę miała skrzydła.
-Kiedy zechcesz, kochanie. Będziesz mogła je „schować”. A i jeszcze jedno. Nie możesz utrzymywać bliższego kontaktu z żadnymi demonami. My, anioły je drażnimy, często podświadomie. My je niszczymy, więc nas nienawidzą. Więc są dla nas niebezpieczni.
W tej chwili poczułam, że moi przyjaciele- „Białe koty” stali się z dnia na dzień… moimi wrogami. To wyjaśnia, dlaczego tak mnie przyciągali. Jako anioł podświadomie chciałam zadać im ból, dlatego chodziłam za nimi.
-Masz rację.- Powiedziała Angelapa kiwając głową.- Ups, czasem nie potrafię zahamować czytania w myślach.
-Czy ja też potrafię?
-Nie sądzę.- Powiedziała i w jednej chwili usłyszałam denerwujący dźwięk, który przeniósł mnie do mojego łóżka, w mojej sypialni. Wyłączyłam ten budzik i wstałam.



Przetarłam oczy i poszłam boso do łazienki. Mało nie uwierzyłam. Widziałam wszystko idealnie, ostro, mimo, że nie miałam na nosie okularów. Nie miałam na policzkach pryszczy- trądzik zniknął! Pogładziłam ręką włosy. Nie były przetłuszczone, rzadkie i przypominające siano. Były jak… jak te w reklamach.
Czyżby to była prawda?
Czyżbym była… aniołem?

Ostatnio edytowane przez Kjalvör : 17.07.2011 - 21:10
Kjalvör jest offline  
stare 16.07.2011, 18:44   #28
Savigge
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Tak tak tak! Powiem jedno - jest super! Pisz dalej, bardzo fascynujące
Tylko Bez okularów Penelopa wygląda trochę ...brzydko ?
 
stare 16.07.2011, 18:54   #29
Gejowniczek
 
Avatar Gejowniczek
 
Zarejestrowany: 09.07.2010
Skąd: SiLeNt hiLL
Wiek: 29
Płeć: Mężczyzna
Postów: 68
Wpisy bloga: 1
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Cytat:
Napisał Ciasteczko Mniam Zobacz post
Tylko Bez okularów Penelopa wygląda trochę ...brzydko ?
No przecież pisała w pierwszym odcinku, że Penelopa to paszczur.
__________________
Gejowniczek jest offline  
stare 16.07.2011, 19:33   #30
Master of Disaster
 
Avatar Master of Disaster
 
Zarejestrowany: 08.01.2006
Skąd: Komnaty Adanosa
Wiek: 13
Płeć: Kobieta
Postów: 1,075
Wpisy bloga: 5
Reputacja: 20
Domyślnie Odp: Klub białych kotów

Phew, ja tam się nie zgadzam, że jest brzydka. Odrobina odpowiedniego makijażu, jakaś lepsza fryzura, dobrze dobrany ciuch i będzie całkiem, całkiem
A co do FS... ciekawe, tylko fotki trochę dziwnie obrobione na mój gust. No i jest trochę błędów. Poza wymienionymi zauważyłam jeszcze ten:
Cytat:
przyszła ciężarna klijentka,
Powinno być klientka.
Tak czy inaczej - coś czuję, że może być ciekawie
Master of Disaster jest offline  
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:36.

Partnerzy

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2012