![]() |
#1 |
Guest
Postów: n/a
|
![]()
Witam i przedstawiam wam moje nowe fotos tory. Ostatnie, na podstawie powieście były ogromną a nawet przeogromną klapą i przyznaje to bez bicia. Nad tym popracowałam więcej. Zapraszam, mam nadzieje że tym razem was nie rozczaruje.
![]() Sierpniowy wieczór. Ciemny ale ciepły. Było czarno i to mnie cieszyło, a radości z życia nie miałam wiele. Nie obchodzi mnie to co inni o mnie myślą, wiecie? Nie obchodzi mnie co wy o mnie myślicie, mam to gdzieś. Ubieram się na czarno, nie dbam o siebie, palę pije i u ciekam co chwilę z domu. Zrywki z lekcji to dla mnie norma. Siedzę tu, na dworze bo oczywiście rodzice znów się kłócą. Są w trakcie rozwodu, ojciec właśnie się wyprowadza. To się zaczęło odkąd zmarła moja 2-letnia siostrzyczka. Ojciec jej nie przypilnował i wybiegła na ulicę. Reszty łatwo się domyślić. ![]() Nazywam się Carmen Slon. Wiem, mam *****arskie imię. 15 lat i ładny dom w bogatej dzielnicy. Co mi da jakaś gówniana budowla. Okolice oblegają pomponiary . Robią sobie ze mnie jaja. Nic mi z tego. W dodatku teraz idę do nowej szkoły.Niby dawałam zły przykład. Leje to, bo dawałam. Poczęstowałam 8 latka fajką. Mam gdzieś co oni tam będą o mnie myśleć. Naprawdę. - Cam! Chodź tutaj, powiedz coś swojej matce!- Głos ojca był niemal rozpaczliwy. A co ja jej powiem. Wiecie kim ona jest? Modelką. Dlatego mnie nienawidzi. Niedobrze jej na myśl o moim charakterze, wyglądzie i stylu życia. Stary za to jest fajniejszy. Nawet go lubię. On mnie rozumie. Nagle coś zaszeleściło w krzakach. ![]() – Cam? To ty?- To była Chian. Chian, gdyż była Chinką czystej krwi. Moja bratnia dusza, aż dziw że ktoś taki jak ja ma przyjaciólkę. Razem podcinałyśmy sobie żyły i upijałyśmy do nieprzytomności. ![]() - Jak tam sprawy z twoimi rodzicami?- Usiadła przy mnie i objęła ręką. Zauważyłam na niej nowe blizny. – Chian, znowu to robiłaś? Miałaś już się nie ciąć. Boże, wszystkiego nauczyłaś się ode mnie, proszę nie rób tego więcej! – Cam, moje życie też nie jest fajne. Ja mieszkam w sierocińcu ty masz chociaż dom. Rzuciłam jej nerwowe spojrzenie, - Trudno to nazwać domem, wiesz. – Może i tak. To co? Jutro spotykamy się w szkole, czy raczej wolisz zrywkę ? – Chian- Mruknęłam zmieszana- Przecież wiesz…zmieniam szkołe. Westchnęła rozdrażniona i wytarła nos– Cholera! Zapomniałam! No nic, pamiętasz naszą ostatnią rozmowę, tą o ucieczce gdzieś na zawsze? . Przymknęłam oczy i spojrzałam w stronę domu. – Rozważę ją Chian. Dałam przyjaciółce buziaka w policzek na pożegnanie. Wstałam z ziemi i udałam się w kierunku schodów. Weszłam do domu. Mama leżała na kanapie. Dosłownie ryczała. Ojciec wziął do ręki walizkę i wyszedł trzaskając drzwiami. Wyjrzałam przez okno. Wsiadł do samochodu i na pożegnanie rzucił mi uśmiech. I tyle. Zanim się położyłam usłyszałam jeszcze od mamy burknięcie:- To wszystko przez ciebie… ![]() Eh. Wszyscy zawsze mówili:’’ Wygląda zupełnie jak matka!, jaka piękna dziewczyna, zostanie modelką jak mamusia!’’ Skąd oni mają wiedzieć jak będzie wyglądać moje życie. Wszystko to jedno wielkie kłamstwo. Przekręt, przeciwko mnie. Zdenerwowana weszłam do pokoju i trzasnęłam drzwiami. Nie płakałam, bo po co? Jedyne co chiałam to uciec razem z Chian. Ale dobrze, przeczekam jeszcze kilka dni może coś się wykluje. Ale póki co przygotuję się na najgorsze. ![]() Ostatnio edytowane przez wercia776 : 21.06.2008 - 19:06 |
![]() |
|
Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
Narzędzia wątku | |
Wygląd | |
|
|