|
|
|||||||
| Zobacz wyniki ankiety: Ocena fotostory | |||
| 1 |
|
2 | 7.14% |
| 2 |
|
1 | 3.57% |
| 3 |
|
1 | 3.57% |
| 4 |
|
13 | 46.43% |
| 5 |
|
11 | 39.29% |
| Głosujących: 28. Nie możesz głosować w tej sondzie | |||
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#11 |
|
Guest
Postów: n/a
|
![]() - Co się tu dzieje Różyczko ? Dostaliśmy telefon od zleceniodawcy , wiem już kto ma być ofiarą... - wtrącił niepewnie Elwir. - Ten pajac na przeciwko mnie - rzucił Fabian spoglądając na Abla, jak nigdy odświętnie ubrany w granatowy garnitur. - Coś mówiłeś mój drogi ? - odpowiedział przybliżając się do niego i wyjmując mu niespodziewanie szybko telefon z kieszeni. - Zostaw to Abelku dla twojego dobra - Zrobisz mi coś ? - Tak... pomyślmy... na przykład zabije Cię . Jesteś warty 500.000 tysięcy, chyba zleceniodawcy na tym zależy. - Ty za to nie jesteś warty nawet tego żeby dostać teraz w swoją wykrzywioną twarz ... zobaczmy - powiedział przeglądając ostatnie połączenia w telefonie Fabiana. - Ciekawe, skąd Edytka miała tyle funduszy... - Róża... o co tu chodzi ? - wtrącił się aby zagłuszyć ich wymianę zdań. - Edyta jest kobietą z jednostki policyjnej... chciała się zemścić na Ablu za to że wyjechaliśmy razem.... nie mogę go zabić. - Powiedziałam ocierając łze płynącą z policzka. - Chodź Różyczko, usiądziemy gdzieś - odpowiedział ciepło. ![]() - Śniadanie dla Ciebie... mam nadzieje że masz na coś ochotę tak wcześnie rano - powiedziałam układając na środku stołu naleśniki i kawę. - Dziękuje...słuchaj mnie... Kochasz go? - Czy kocham... znamy się bardzo krótko lecz czuje coś wyjątkowego. Gdy go widzę przechodzą mnie dreszcze....Ja... Ja nie potrafię tego opisać... - Moja przyjaciółka wreszcie się zauroczyła... brawo mała. Zawsze byłaś wyjątkowo piękną kobietą z charakterem.... - Dziękuje Ci - odpowiedziałam łapiąc go za ręce. - Nie chce żeby on ginął... nienawidze jej... pomóż mi.... - rozpłakałam się. - Nie płacz moja kochana, poradzicie sobie. Teraz wam jest tylko potrzebna ucieczka. Mam wobec Ciebie dług, dzięki Tobie mam dla kogo żyć... ty uratowałaś moją żonę przed śmiercią. Zdolny z Ciebie lekarz - uśmiechnął się. - Lecz nie potrafiłam naprawić Ci wzroku.... - To nie twoja wina wiesz o tym dobrze... nie martw się o mnie . Na jedno oko jeszcze widzę. - Odpowiedział mi nadal pogodny. Zawsze go podziwiałam... był doskonały w tym co robił...tak .. też był płatnym mordercą. Ledwo widział ,a potrafił doprowadzić do śmierci najzwinniejszych i najmądrzejszych. Jego pozostałe zmysły są tak silne... On jest niesamowity. - Chodźmy do nich za nim się pozabijają . Nie wiedziałam że Abel jest taki odważny. Jedyne co zauważyłam idąc w jego stronę to podnoszący się z ziemi Fabian i stojący za nim Abel. ![]() -Co wy do cholery robicie ? - krzyknęłam jak najgłośniej. - Chyba powinien się nauczyć jak odnosić się z szacunkiem do ludzi - Odpowiedział mi Abel podchodząc do mnie i tuląc mnie... było mi świetnie. Dość długo tego nie czułam. Bijącego serca, oddechu i ciepła. Spojrzałam mu w oczy i szepnęłam : - Musimy uciekać. - Wiem o tym... - powiedział odwracają głowę. - Pozwalasz im Elwir uciekać ?! A co z połową miliona... z naszą akcją. - Wiesz , dla mnie ważniejsza jest Róża niż połowa miliona. Mamy mnóstwo zleceń. Czas się nimi zająć. Wiejcie jak najdalej. Mam domek w Miami - powiedział rzucając mi klucze od domu. - Ja nie wiem jak Ci dziękować... - To tylko mój długo wobec Ciebie. Jedziemy Różyczko. Do zobaczenia może kiedyś... - odpowiedział zatrzaskując drzwi od strony pasażera i odjechał razem z Fabianem. - Pakujmy się jak najszybciej Różyczko bo Edyta jest w pobliżu tego miasta... o ile nie w tym mieście. - Dobrze...Abel. Boje się. - Ze mną nie masz czego się bać, nic Ci się nigdy nie stanie - powiedział głaskając mnie po policzkach i uśmiechając się jednocześnie. w następnym odcinku wyjazd Abla i Róży , oraz zdjęcia dużo lepszej jakości. |
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|