|
|
#2 |
|
Zarejestrowany: 25.09.2014
Płeć: Kobieta
Postów: 5
Reputacja: 10
|
Od spotkania z Thornton'em minęło sporo czasu. Sophie zaczęła pracę jako roznosicielka kawy i szybko odnalazła się w tej karierze. Jednakże, pieniędzy wciąż brakowało. Rachunki były ogromne w porównaniu z jej pensją. Musiała łapać się każdej napotkanej okazji.
![]() Pewnego dnia ktoś postanowił ją odwiedzić. Nie była pewna, kto mógłby to być. Być może to jej szefowa, z którą utrzymywała kontakty na stopie przyjacielskiej. ![]() A jeśli to... On? Wpadła w panikę. ![]() To był on. Przyszedł i oznajmił, że jest wolny. Jego twarz znalazła się niebezpiecznie blisko jej. ![]() - Nie.- powiedziała Sophie- Nie mogę. Muszę to przemyśleć. - Rozumiem.- odrzekł Thornton. ![]() Spojrzał na nią jeszcze raz i wyszedł. Z jednej strony miała nadzieję, że jeszcze go zobaczy i że wszystko się ułoży, a z drugiej nie ufała mu w zupełności. ![]() Szybko jednak z powrotem wdrożyła się w wir pracy i nim się obejrzała, awansowała. ![]() Parę dni później była już gotowa na rozmowę z mężczyzną. Zaprosiła go do siebie. ![]() Thornton zjawił się w domu Sophie w mgnieniu oka. Widać było, że jest bardzo szczęsliwy. Dziewczyna poprosiła go o wyjaśnienia. - Tak jak kiedyś ci powiedziałem, nie byłem szczęśliwy z moją żoną. Nie mogę powiedzieć, dlaczego byliśmy razem, ale już wszystko skończone. Zakochałem się w tobie.- oznajmił. ![]() - Zgoda.- powiedziała z przekonaniem- Możemy spróbować. - Tak się cieszę!- odparł mężczyzna. ![]() I tak spędzili ze sobą upojną noc. Było bardzo miło. ![]() Thornton wstał wcześniej. Spojrzał na ukochaną ostatni raz i już go nie było. ![]() Gdy Sophie wstała, zdziwiła się zachowaniem mężczyzny. W końcu była sobota i żadne z nich nie pracowało. Postanowiła go odwiedzić i zrobić mu niespodziankę. Znała jego adres, ponieważ we wczorajszej rozmowie wspominał coś o swoim domu. Kiedy zajechała, nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła. Thronton wcale nie rozstał się ze swoją żoną! ![]() Mężczyzna zauważył obserwującą go dziewczynę i wybiegł. ![]() - Więc to tak?! Spędzasz ze mną noc, mówisz mi, że mnie kochasz, a tak naprawdę wciąż jesteś ze swoją żoną! Zdrajca!- wykrzyknęła ze wściekłością. - Nikt nie kazał ci tu przychodzić!- wrzasnął Thornton. ![]() Dziewczyna uciekła. W jej oczach momentalnie pojawiły się łzy. Poczuła się zdradzona. ![]() Zrobiło jej się trochę niedobrze, ale z pewnością na skutek całej tej awantury.
|
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|