|
|
#28 |
|
Zarejestrowany: 08.01.2006
Skąd: Dziwnowo
Wiek: 19
Płeć: Kobieta
Postów: 1,322
Reputacja: 26
|
No i wróciłam do trzech latach, jee! Przy okazji dziękuję Libby za ponowne otwarcie tematu. Zatem, mam dla Was dwie wiadomości - dobrą i złą, zacznę od tej złej.
Nie udało mi się przywrócić do stanu używalności starego folderu z, nazwijmy to, zapisami - więc ani historia Blaine'a, ani historia japońskiej rodzinki nie będą kontynuowane - przynajmniej na razie bo wciąż się łudzę, że Betaville da się uratować ;_;. No ale jest i dobra wiadomość - pojawi się nowa relacja. Już się pojawia Nie będzie to tylko Miłowo, nie będzie to też całe Uberhood. Kawałek SimCity, który opisuję, składa się z:- Miłowa - Dziwnowa - Werony - - Lazurowej Promenady - wszystkich uczelni oraz wakacyjnych okolic stworzonych do dwójki przez EAxis. Co do Śródmieścia - w polskiej wersji gry tłumacze niestety tutaj dali ciała i przetłumaczyli "Downtown" na "Przedmieście" No ale w dwójce można zmieniać nazwy okolic (nie jestem pewna czy w podstawie), zatem zmieniłam nazwę na adekwatną.To jednak nie jedyna rzecz, która uległa zmianie. Inne to na przykład: - imiona niektórych Simów - ponieważ pewne polskie odpowiedniki wydawały mi się niedorzeczne - kilku Simów ma też inny wygląd, m.in. No i możecie się spodziewać: - sporej ilości odniesień do współczesnej (pop)kultury - mimowolnych podobieństw do innych relacji lub opowiadań o maxisowych Simach (np. do tego - polecam BTW) - magii i elementów nadnaturalnych - moich własnych, nie-maxisowych Simów. No i to chyba będzie wszystko... ![]() No to jedziem. ![]() Prolog Ćwirowie Ha, nie tak szybko. Póki co... Trwały przygotowania. Nie wszyscy byli przekonani, czy Kasandra dobrze robi, wychodząc za Dona. Wątpliwości miał przede wszystkim Mortimer. ![]() Przyczyna? Choćby pogłoska, że właśnie u jego przyszłego zięcia widziano Bellę po raz ostatni. A jeszcze Don Lotario twierdzi, że panią Ćwir porwali kosmici. Kosmici zaprzeczają. Morti podejrzewał też, że przystojnemu brunetowi chodzi o pieniądze, które kiedyś odziedziczy jego córka. I nie zawahał się mu tego wprost powiedzieć. ![]() Jak widać Don był oburzony tymi insynuacjami. Co nie znaczy, że nie próbował jakoś zjednać sobie teścia in spe... ![]() Mogę załatwić bilety na mecz w najbliższy czwartek, bardzo dobre miejsca! ... ale nie spotkał się ze zrozumieniem. ![]() ![]() - W porządku, może być dziś o dwudziestej. - Kasandra właśnie kończyła rozmowę telefoniczną. - Do widzenia. - Kto dzwonił? - zapytał jej brat. - Pani Hak. Don już jest? - Tak, w ogrodzie, z tatą... - Matko kochana. Już tam idę. - Ale co chciała od ciebie... - Alek, nie teraz. ![]() - Tato, możesz zostawić nas samych? - No... dobrze. ![]() - Już nie mogę się doczekać ślubu, kochanie - zaczął Don. ![]() - Doprawdy? A ja mam wątpliwości, czy to dobra decyzja. - Ale czemu? - Moim zdaniem nie zachowujesz się jak ktoś gotowy do małżeństwa... I mam wrażenie, że nie jesteś ze mną do końca szczery. - Nie chodzi ci chyba o Ninę? Wiesz przecież, że zerwaliśmy ładnych parę lat temu. - Wiem, sama z nią wczoraj rozmawiałam. Nie o nią chodzi. - A o... o co? ![]() - Doszły mnie słuchy, że zatrudniłeś pokojówkę. - No zatrudniłem, i jaki to ma związek? - Ano taki, że inna twoja była dziewczyna pracuje w firmie sprzątającej. - Kalina tam pracuje? Nic o tym nie wiedziałem. - Doprawdy? - Owszem. I przecież nawet jak tam pracuje, nie znaczy, że to właśnie ją przyślą. - No, powiedzmy, że masz rację. Ale to nie jedyna sprawa, co do której mam jakieś wątpliwości. Jak to było z tym zniknięciem mojej matki? Twierdziłeś, że porwali ją kosmici gdy była u ciebie. Ojciec skontaktował się z Technikiem Zapylaczem z Dziwnowa, on nic o tym nie wie. ![]() - Rany... Po pierwsze to jest na emeryturze, więc może nie wiedzieć. A po drugie to skąd wiesz, że akurat on mówi prawdę? - Ojciec mu ufa... - Temu kosmicie już zdarzało się w przeszłości porywać Simów. - A właściwie co moja matka robiła u ciebie tamtego wieczoru, co? - drążyła dziewczyna. Don zawahał się przez chwilę. Tego nie mógł powiedzieć. Nikt nie powinien o tym wiedzieć... Postanowił wycofać się z tej rozmowy. - Nosz, ty jesteś niemożliwa - powiedział, udając zniecierpliwienie. - Wiesz co, wracam do siebie. Pogadamy innym razem. Obrócił się na pięcie, kierując się w stronę furtki. - No, to bardzo dojrzałe - powiedziała za nim Kasandra. - Nie myśl, że tak sobie teraz po prostu uciekniesz. Jeszcze sobie o tym porozmawiamy. Kiedy pod wieczór Mortimer wygodnie rozsiadł się przy kominku, dołączyła do niego córka. Widział, że miała mu coś do powiedzenia, ale nie czekając spytał ją: - To o czym rozmawialiście z tym twoim... narzeczonym? - Cóż... Chciałam się z nim rozmówić, żeby wyjaśnić niektóre moje wątpliwości co do jego osoby... - jej głos brzmiał nieco wyniośle. - Ale mi uciekł. ![]() - Oo, nagadałaś mu? - ucieszył się pan Ćwir. - Dobrze, nie daj mu się zmanipulować... - Tato, przypominam ci, że jestem już dorosła. Dam sobie radę, a jeśli będę potrzebowała rad, to sama o nie poproszę. Don to mój narzeczony, nie twój. - Dobrze, ale nie wymagaj ode mnie, żebym go polubił. ![]() Kasandra westchnęła. - Mniejsza z tym – powiedziała, z lekka poirytowana. - Ja teraz wychodzę. - Ale gdzie? Nie idziesz chyba do Dona? - Tato, no coś ty! Po co miałabym do niego iść teraz? Niech posiedzi trochę sam i przemyśli tę naszą dzisiejszą rozmowę. ![]() - Sam? Już to widzę! - Tato! - No dobrze, dobrze, ja już nic nie mówię. - Zatem ja ci coś tato powiem. Biada Donowi, jeśli się dowiem, że ma jakąś panienkę na boku. - Mhm... To w takim razie gdzie idziesz? - Umówiłam się na mieście z panią Hak. Ale nie pytaj mnie proszę, w jakiej sprawie, bo nie mam pojęcia. Przez telefon nie chciała mi powiedzieć. Mortimer uniósł brwi. - Kiedy będziesz? - Myślę, że nie później niż o dziesiątej. c.d.n. Bonus! Zdjęcie Dona, ponieważ uważam, że fajnie mi wyszła jego metamorfoza. ![]() No i chętnie poczytam jakieś opinie, a nawet spekulacje, co się dalej będzie działo. Krytyka też może być, byle konstruktywna :curious: |
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
|
|