|
|
#11 |
|
Zarejestrowany: 18.03.2011
Wiek: 29
Płeć: Kobieta
Postów: 579
Reputacja: 10
|
Wszyscy macie świetne rodziny, a nowych historyjek pojawia się coraz więcej, że prawie nie nadążam z czytaniem
Ale śledzę wszystkie.Cz. 1 Cz. 2 Cz. 3 Cz. 4 Cz. 5 Cz. 6 Cz. 7 Cz. 8 Cz. 9 Rodzina Craig cz. 10 Dużo się u mnie wydarzyło. ojj dużo.. Zacznę od tego, że Natasza pierwszego dnia w szkole była przerażona. Nie znała nikogo, nie miała z kim rozmawiać, a parę dziewczyn z klasy wrzuciło jej plecak do kosza... Zauważył to pewien chłopak i podszedł do niej pytając się, czy nic jej nie jest. Ta wyjęła plecak z kosza, popatrzyła się na chłopaka i odebrało jej głos... Był nieziemsko przystojny. Kiedy Natasza doszła do siebie rozpoczęła rozmowę z chłopakiem i bardzo o polubiła. Okazało się, że nazywa się Damon Firenze i jest rozgrywającym szkolnej drużyny futbolowej. Nie był jednak tacy jak wszyscy chłopcy ze szkolnej drużyny. Damon był raczej miły, nie puszył się i można było z nim normalnie pogadać. Do końca lekcji siedzieli razem. Po szkole poszła do niego odrabiać razem lekcje i była u niego do samego wieczora. ![]() A Cindy, jako że mąż pracował całymi dniami, często chodziła do parku odpocząć. Uwielbiała świeże powietrze. ![]() Weasel za to w dni wolne, oprócz spędzania czasu z rodziną, lubił także wychodzić na spacery z psami. ![]() Brian urządził przyjęcie, na które zaprosił także Damona, gdyż znał go z zajęć wyrównawczych z matematyki. ![]() Zauważył, że Natasza ciągle się na niego gapi. Podszedł więc do niej. -Widzę, że podoba ci się Damon, hm? -Nie.. to znaczy.. eeee... -Haha, wiedziałem! Uuu, zakochała się ![]() -Brian, przestań, nie mów nikomu! -Dobrze, nie powiem... ![]() Całe przyjęcie Natasza przesiedziała spokojnie w kącie i z nikim nie gadała. Wolała obserwować jak wszyscy się bawią. ![]() ![]() Dopiero pod koniec imprezy, gdy część gości zwijała się do domu została siłą wyciągnięta przez Amy. -Chodź tu, co tak sama siedzisz? ![]() Następnego ranka Natasza wybrała się do parku, żeby odetchnąć świeżym powietrzem. Nagle zauważyła Damona. -O, cześć. Widziałem cię wczoraj na przyjęciu. Czemu nie podeszłaś, coś się stało? Obraziłaś się na mnie? -Hmm, co? A, nie, nie, ja tylko byłam bardzo zmęczona... -Na pewno? Bo jakby było coś nie tak, to zawsze możesz na mnie liczyć. I tak rozpoczęła się dłuuuuga rozmowa na temat szkoły, znajomych, zainteresowań i innych głupot. ![]() -Wiesz co, Nataszo? Lubię cię. Bardzo cię lubię. -Ja ciebie też - odparła Natasza i zarumieniła się -Chyba nie miałabyś nic przeciwko, gdybyśmy częściej się spotykali? Moglibyśmy pójść do kina, na basen, albo jakiś koncert... -Świetny pomysł! ![]() -Słuchaj, ja muszę już lecieć. Mam trening. To co, w przyszłym tygodniu po szkole? -Dobrze, może być. -A, i mam jeszcze coś dla ciebie. - powiedział tajemniczo Damon i wyciągnął kwiaty -Ojej, to dla mnie? Naprawdę nie trzeba było... -Trzeba. Dziewczyny lubią kwiaty, mam nadzieję, że ty też. No to muszę już lecieć, do zobaczenia w szkole, pa! ![]() ![]() Natasza została sama. Usiadła na huśtawce i długo myślała. Myślała o Damonie, o tym, czy z tego może 'coś' być, czy to tylko jej bliski przyjaciel... ![]() W niedzielę wstała wcześnie i postanowiła nauczyć sie jeździć konno. Tak po prostu. Zabrała więc zgrzebła, siodło i ogłowie i zaczęła się przygotowywać. ![]() Pierwsze kroki były koszmarem. Podskakiwała we wszystkie strony, mimo że koń stępował. Później jednak przyzwyczaiła się i nawet przeszła do kłusa. ![]() Jeździła do późnego wieczora, więc już gdy było ciemno wróciła do domu na kolację. Przejażdżka była udana. ![]() Dni mijały. Zbliżały się urodziny Briana. Cindy codziennie wstawała wcześniej, aby przygotować dzieciom śniadanie przed szkołą. ![]() Wspólny posiłek. ![]() Cindy kochała wszystkie swoje zwierzaki ![]() ![]() Pewnego dnia wybuchł pożar... I to dwa razy... ![]() Weasel się palił i jeszcze miał pozytywny nastrójnik [ma cechę śmiałek]![]() No i w końcu urodziny Briana. Natasza postanowiła przygotować dla wszystkich napoje, oczywiście bezalkoholowe. ![]() Na imprezę przyszła Adrienne, nie zaproszona! Brian pomyślał, że ma szanse ją przeprosić. O dziwo ona te przeprosiny przyjęła. Wyjaśnili sobie wszystko, i stwierdzili, że mogą się dalej przyjaźnić. Amy to nie przeszkadzało, nawet polubiła Adrienne. ![]() Zdmuchiwanie świeczek... ![]() No i w końcu... ![]() Powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że Brian jako dorosły będzie taki ładny. Myślałam że taka krzywa twarz mu zostanie xD ![]() Jedzenie tortu ![]() ![]() Aha, no i prawie bym zapomniała... Sandy jest już dorosłym kotem :> ![]() to wszystko, dziękuję
__________________
|
|
|
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|