|
|
#11 |
|
Zarejestrowany: 22.07.2008
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta
Postów: 960
Reputacja: 10
|
Odcinek 15 UWAGA ODCINEK +18
* 5 miesięcy później* Pewnego spokojnego wieczoru, podczas samotnego spaceru , które zdarzały się jej coraz częściej Elena poczuła silne skurcze. ![]() Wiedziała że termin ma dopiero za 3 tygodnie, jednak skurcze były niezwykle mocne. Poprosiła o pomoc przechodnia w parku. Trafiła do szpitala. ![]() Miała cichą nadzieje że Daren pojawi się w szpitalu, jednak była to bardzo mała nadzieja. Od momentu zaręczyn, Daren dał sobie spokój. Nie rozmawiał z Eleną, zlewał ją, nie interesował się ciążą. Był pewien że można mu wszystko zaczął psychicznie znęcać się nad Eleną. Kobieta każdej nocy zasypiała w strachu nie dowierzając że jej narzeczony może być takim potworem. Bała się też powiedzieć o wszystkim rodzicom. Po ciężkim porodzie trwającym 3 godziny na świat przyszedł mały Dominic. ![]() Wycieńczona kobieta po kilku dniach wróciła do domu, była zmartwiona jej narzeczony nie odwiedził jej w szpitalu. Może to i lepiej-myślała- przynajmniej nie muszę być ofiarom jego wrzasków. ![]() Nakarmiła małego Dominica a potem położyła się spać była straszliwie zmęczona. ![]() Po kilku dniach kobieta stwierdziła że jednym miejscem gdzie czuje sie w pełni bezpieczna jest mały pokoik jej synka. Często zamykała się tam by popłakać i popatrzeć na malca który dawał jej tyle szczęscia , mimo że jego ojciec był największym błędem jej życia. Elena czuła się bezradna, dostawała coraz to większej depresji. ![]() -Kochanie ty płaczesz, patrzcie państwo moja Elenka płacze- powiedział Daren wchodząc do pokoju. -Daren, musimy porozmawiać-powiedziała stanowcza Elena- musisz.. musisz wyprowadzić się z domu. ![]() -Słucham bo chyba nie usłyszałem- krzyknął rozgniewany Daren-Czego chcesz?Żebym się wyprowadził tak? ZAPOMNIJ SZM**O! ![]() -Daren tak będzie lepiej dla naszego dziecka- tłumaczyła się przerażona Elena -Dla dziecka tak?- wrzeszczał Daren- Dla ciebie! Masz tego swojego bachora masz dom masz wszystko czego tylko chciałaś! ![]() -O nie Daren- powiedziała stanowczym chodź drżącym ze strachu głosem-Nie mam jednego i nigdy nie zdołasz mi tego dać, nie mam miłości. -Miłości?!-krzyknął-Ja ci zaraz pokaże co to jest miłość wrzasnął po czym przyciągnął Elenę do siebie. -Zostaw mnie- wrzasnęła - wyrywając się mu. ![]() -Jeszcze ci pokaże!- krzyknął- W dupie mam kim jest twój tatuś! Dla mnie może być prezydentem Stanów Zjednoczonych, a ty zawsze i tak będziesz należeć do mnie! ![]() ![]() -Nie jestem niczyją właśnością a już napewno nie twoją - powiedziała Elena.. -Ty idiotko- krzyknął zamachując się.. ![]() Po czym uderzył Elene z niewyobrażalną siłą i wściekłością ![]() Kiedy już pobił swoją "narzeczoną" wybiegł z pokoju krzycząc ironicznie: " A obiad ma być na 15 bo jak nie to możemy powtórzyć naszą miłość!" Dziewczyna na chwilę zamknęła oczy czuła jak coś ciepłego płynie po jej policzkach była to krew zmieszana z jej łzami..Przestraszyła sie a jednocześnie nie miała nawet siły żeby się podnieść. ![]() Ostatecznie zmusił ją do tego płacz Dominica. Kobieta podniosła się i poszła do łazienki aby się przebrać z zakrwawionych ubrań i umyć oboląłą równie pobrudzoną w krwi twarz. ![]() -Co dzieje się w moim życiu-pomyślała-Boje sie własnego domu, własnego konta w którym powinnam być bezpieczna. Patrzyła na małego Dominica, kochała go a jednocześnie czuła jaki jest przesiąknięty Darenem, jest przecież jego synem. ![]() Nie wiem co robić- powiedziała do synka- Iść do matki opowiedziec jej o tym? Daren dostanie takiego wścieku że jeszcze zrobi coś tobie kochanie. ![]() Poczekamy jeszcze trochę-pomyślała-Dam sobie czas, Dam czas jemu, może coś przemyśli.. ![]() Mijały miesiące , Dominic stawał się coraz to większym chłopcem o dziwo podobnym do mamusi. Jednak w ich domu nic się nie zmieniało. ![]() Daren dalej znęcał się nad Eleną, bił ją i wyzywał. Kobieta wielokrotnie próbowała popełnić samobójstwo lecz wiedziała że musi żyć dla małego Dominica ukrywając swój koszmar przed rodzicami. ![]() Wiesz co Dominisiu zadzwonimy do babci. Nie będziemy już więcej ukrywać tego co tu się dzieje. Ona napewno nam pomoże- mówiła Elena gilgocząc Malca. ![]() -Witaj mamo tu Elena- zaczęła niepewnie młoda kobieta -O witaj nasza zgubo, długo cię u nas nie było może wpadniesz z Dominikiem na obiad- odparła Maya -Nie mamo, prosze cię przyjdź do mnie tylko nie mów nic tacie, porozmawiamy na miejscu Kocham cię. pa- rozłączyła się gdyż wiedziała że kilka dni temu Daren założył podsłuch nagrywający rozmowy trwające dłużej niż 1 minutę. ![]() 20 minut później w domu Eleny pojawiła się Maya. -Cześć Mamo- zaczęła -Skarbie, co się z tobą dzieje wyglądasz koszmarnie. Jesteś blada, nie do życia. Może jesteś chora.? -Nie mamo, bo widzisz...Mamo nie wiem jak ci to powiedzieć -Powiedz co się stało dziecko! Mama pomoże ci w każdym problemie- uspakajała prawie płaczącą Elene. -Bo widzisz mamo, Daren mnie bije..On się nade mną znęca. Boję się o siebie i o Dominica.On stał się potworem,w duchu cieszę się że nie pospieszyłam się ze ślubem i nie łączy mnie z nim nic oprócz Dominica. -Kochanie to straszne- zaczęła Maya, ale w tym momencie usłyszała jak ktoś trzasnął drzwiami. ![]() -Witaj dziw**-krzyknął Daren trzaskając drzwiami i wchodząc na góre w poszukiwaniu Eleny- No gdzie jesteś szm**? -Czy ja się do cholery nie przesłyszałam?- krzyknęła do zszokowanego widokiem Mayi Darena. ![]() -O mamusia jak milo- zaczął Daren- To tylko takie żarty. Poprostu Elena lubi takie mocne zabawy to wszystko. -Mocne zabawy?, a to że bijesz ją i wyzywasz każdego dnia też nazywasz zabawą- krzyczała Maya. -O widzę że szabat czarownic już zakończył obrady- Daren zmienił taktykę- Tak bije ją bo tak mi się podoba. Jest nie posłuszną su**! ![]() -Posłuchaj gówniarzu- zaczęła Maya- Wiem jak traktujesz moją córkę ale nie myśl że ze mną też będzie tak łatwo. Masz się w tej chwili stąd wynieść albo dzwonię na policję. Już cię tu nie ma! -Ale... Ale ja tu mieszkam z synkiem i ukochaną- Daren zmiękł. -Wynoś się stąd świnio! I ciesz się ze nie ma tu Talantego bo miałbyś nakopane w dupe jak nic! ![]() Daren wychodząc spojrzał tylko kątem oka na Elenę i chyba w tej chwili zrozumiał że stracił wszystko. ![]() Tymczasem Penny zdecydowała się że umówi się z Brunem. ![]() -Witaj Bruno-zaczęła-Chciałam cię przeprosić za moje ostatnie zachowanie. To był szok zrozum nie spodziewałam się takiego obortu sprawy. -Dobrze Penny- wykazał zrozumienie..Ale nie zdążył nic powiedzieć bo ta stopiła się z nim w namiętnym pocałunku. ![]() Potem para wybrała się na próbę przed koncertem Talantego w knajpce przy parku. Tam cały czas flirtowali patrząc się na siebie gołębim wręcz wzrokiem. ![]() W końcu Bruno zdobył się na odwagę i zaproponował by Penny została jego dziewczyną. ![]() -Bruno- zaczęła- Kocham cię , zakochałam się w tobie od pierwszego wejrzenia. Jasne że chce być twoją dziewczyną, skarbie- skończyła całując go. ![]() Potem para postanowiła pośpiewać Karaoke tak jak robli to na pierwszej randce. ![]() O dziwo mieli spory fan szło im coraz lepiej![]() ![]() + Bonus Dominic Sagar czyli. mini-dziadek ![]() ![]() ![]() Dziękuję bardzo za dziewczynę Dla Bruna Eyvee, oraz chłopaka dla małej Jenny Meggie Jednocześnie prosząc o jakąś niewiastę dla przyszłego przystojniaka Dominica
Ostatnio edytowane przez Horsez : 31.07.2012 - 17:13 |
|
|
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|