|
|
|
|
#1 |
|
Zarejestrowany: 29.11.2005
Skąd: Chełm
Wiek: 32
Płeć: Kobieta
Postów: 1,140
Reputacja: 10
|
Ile komentarzy ;o Jak chcecie, to potraficie, może dobijecie więcej?
![]() Dzień jak co dzień. Hannah już na stałe, bez przerw wróciła do wyścigów. Starała się jednak, aby Felipe mógł w tym czasie zostać z Ryanem. ![]() Do Felipe zadzwonił telefon. Był to jego kolega z pracy- Chuck Hobble. -Cześć Chuck, co słychać? -Cześć, musimy pogadać. Mogę dziś do Ciebie wpaść? -Jasne, czekam. ![]() W czasie czekania na znajomego Felipe bawił się ze swoją pociechą. ![]() Nagle usłyszał dzwonek do drzwi. Wpuścił Chucka do środka. -No? O co chodzi? -O co chodzi?! Mamy w pracy piekielnie poważną i niebezpieczną akcję, a Ty grzejesz sobie dupę na urlopie z młodą żonką i dzieckiem! ![]() -Uspokój się Chuck! Co się stało?! Chuck opowiedział mu o faktycznie niebezpiecznej akcji, którą mają przeprowadzać nazajutrz, a potrzebują do niej niemal całego zespołu, a zwłaszcza tak doświadczonych policjantów jak Felipe. -Dobrze, już rozumiem. W takim razie jutro przyjdę normalnie do pracy i wam pomogę-załagodził sytuację. ![]() Kiedy Hannah wróciła z wyścigu, postanowiła zamówić pizzę i spędzić miło czas z mężem. ![]() Lubili wieczorami siedzieć przy kominku i rozmawiać ze sobą jak gdyby nigdy nic. ![]() -No i rozumiesz, gdyby nie ta zołza to bym wygrała! Ja Ci mówię, ona coś oszukuje, ale ja się dowiem co! ![]() Felipe jedynie z uśmiechem patrzył na żonę i przytakiwał. Tak ją kochał. Ją i ich synka. Bał się jutrzejszego dnia, nie informował Hanny o akcji, żeby jej nie martwić. Powiedział jedynie, że jest sporo roboty i musi wcześniej wrócić do pracy. ![]() Na drugi dzień rano Felipe zajął się swoim pierworodnym, między innymi dał mu butelkę z mlekiem. ![]() -Do zobaczenia wieczorem kochana. Wrócę jak najszybciej się da. ![]() Kiedy już odchodził od drzwi Hannah złapała go. -Felipe, ale ja mam jakieś złe przeczucie.. -Hannah, przecież papiery w robocie mnie nie zjedzą. -Ale i tak uważaj na siebie, co byś nie robił. ![]() Felipe poszedł do pracy. Hannah jeszcze jakiś czas za nim patrzyła. Oprzytomniała po usłyszeniu tupania małych nóżek. ![]() Rozczulił ją zarówno ten widok jak i ten, w którym Ryanek śpiewał swojej zabawce. ![]() Sama Hannah wzięła się za swoje codziennie obowiązki, takie jak np. wyrzucanie śmieci. ![]() A także opieka nad Jasperem. ![]() ![]() Po południu zabrała synka na spacer. ![]() Jak widać małemu się podobało ![]() ![]() Było coraz później, a Felipe nie wracał z pracy. Kobieta była coraz bardziej zmartwiona. Położyła Ryana spać i sama krążyła po domu oczekując męża. ![]() Nagle ktoś zastukał do drzwi. Zmartwiona Hannah od razu podleciała. Nie zobaczyła przed nimi jednak swojego ukochanego, a innego policjanta. Przedstawił się Chuck Hobble. -Pani Marshall.. Strasznie źle się czuję z tym, że to mi zostało przydzielone poinformowanie pani o tym co się stało… ![]() -Coś nie tak? Felipe jest w szpitalu? -Pani Hanno… Mieliśmy dziś bardzo poważną, niebezpieczną akcję.. Pani mąż próbował rozbroić niezwykle groźnego przestępcę.. Niestety.. Zginął na miejscu.. -Nie to nie możliwe.. To jakiś głupi żart prawda? -Przykro mi.. Młoda kobieta rzuciła się w wir żalu i płaczu na ramieniu policjanta. ![]() -Przepraszam, nie powinnam.. -Rozumiem.. To ja już może pójdę.. -Tak.. Tak będzie lepiej.. ![]() Kiedy wyszedł stała jak słup soli i patrzyła się w ścianę. Dlaczego tak krótko było dane jej być tak naprawdę szczęśliwą?! Dlaczego to ją to spotyka?! Nie była w stanie sobie na to odpowiedzieć. ![]() Zadzwoniła oczywiście do Emmy. -Emma.. Błagam Cię przyjedź do mnie jutro.. A najlepiej.. Na dłużej.. Błagam nie zostawiaj mnie samej.. -Kochana, co się stało? -Felipe nie żyje.. ![]() Cisza w słuchawce, którą przerwał płacz Hanny. Emma obiecała, że przyjedzie do niej jutro z samego rana, weźmie wolne i zamieszka z nimi na jakiś czas. Młoda wdowa dalej nie mogła pogodzić się ze swoim losem. ![]() Prawe całą noc przepłakała, aż w końcu zmęczona usnęła. ![]() BONUS DLA KICAJKA. Żaden z tego bonus, ale kazała mi wykorzystać w bonusie bezużyteczne zdjęcie, tak więc dla Ciebie Kicajku… … … … WŚCIEKŁY FELIPE ![]()
__________________
Looks like a girl, but she's a flame.
So bright, she can burn your eyes... Better look the other way. |
|
|
|
|
|
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|