|
|
#11 |
|
Zarejestrowany: 04.07.2011
Skąd: Warszawa
Wiek: 14
Płeć: Mężczyzna
Postów: 451
Reputacja: 10
|
#3- Warsztat, witaj Norman!
Następnego dnia Ethan obudził się z bólem głowy. Jedyne co pamięta to koszmar w którym był sam w lesie, w lesie jakże ciemnym i głuchym, gdzie jedynym słyszalnym dźwiękiem był jego własny oddech. ![]() Leżał tam nieprzytomny po czym wstał zdruzgotany. Tam także zobaczył zjawę w której poznał swoją żonę. ![]() -Grace?! Grace?! Co Ty tu robisz? No powiedz coś, proszę!!! ![]() ![]() Jedynie się uśmiechała bez słowa, potem uciekła i zniknęła. Ten sen dręczy go już od tygodni. ![]() ![]() Gdy wstał zszedł na dół, jednak w domu nikogo nie było. ![]() ![]() Wyszedł do ogrodu, po czym zauważył Diego który akurat był w trakcie oporządzania uli. ![]() -To ty hodujesz te pszczoły? -Tak, zauważyłeś tu innego domownika? Mężczyzna był widocznie czymś podburzony. -Co się stało? -Nic, opryskliwie odpowiedział Diego. -Widzę że coś ci jest, jakieś problemy w pracy? Talente dwa razy wziął głęboki oddech, po czym powiedział: -Jesteś naprawdę ciekawski, zbyt ciekawski. Nie mam ochoty o tym rozmawiać, więc po prostu odpuść… -No dobrze. Mieliśmy dziś oddać mój wóz do warsztatu. -Tak, pamiętam. Dzwoniłem do znajomego dwie godziny temu, zdążył zabrać twój samochód do siebie. Jak chcesz możemy tam pojechać. -Oczywiście że chcę! To chyba oczywiste. ![]() I tak też się stało. Mężczyźni udali się na miejsce. Po kilku minutach jazdy znaleźli się pod warsztatem. ![]() Nie powalał on wyglądem, ale był praktyczny. Gdy weszli do środka trochę poczekali po czym wyszedł do nich młody mężczyzna z zadbanym roboczym stroju. ![]() ![]() -Diego! Widzę że przywiozłeś właściciela tej gabloty, co? -Tak. Rob poznaj Ethana, Ethan to Rob, obecnie jedyny ponoszący odpowiedzialność za ewentualną destrukcję twojego wozu, zachichotał. ![]() -Miło mi poznać, odpowiedział Ethan. -Mi również. Ma pan szczęście że udało się panu zajechać tym truchłem aż do nas w pobliże mojego warsztatu, Rob odparł z wyraźną dumą na twarzy. -Będzie się dało jeszcze jeździć moim samochodem? ![]() -Tak, to tylko kwestia wymiany akumulatora i kilku innych drobiazgów spod maski, za parę dni będzie w pełni użyteczny. ![]() Talente wtrącił: -A masz może dla mojego gościa coś w zastępstwie? Bo przemieszczanie po naszym mieście bez komunikacji nie jest zbyt wygodne, a nie zawsze będę mógł wozić Ethana. -Na zapleczu powinien być mój stary wóz. Nie jest zabójczo szybki, ale za to odnowiony tak że nie ma nawet kapki rdzy! -Może być, odparł Diego. Gdy panowie udali się na tyły budynku ich oczom ukazał się starszy model wozu. ![]() -A co będzie jak się tym czymś rozbiję na parkanach? ![]() -Nie masz wyjścia jeśli nie chcesz wytężać nóg. Dobra, ja wracam swoim autem do domu, a Ty rób co chcesz. Morris jeszcze chwilę oglądał samochód w towarzystwie Diego, po czym postanowił do niego wsiąść gdy zobaczył że Talente już sobie poszedł. ![]() ![]() ![]() Tymczasem do miasta przyjechał służbowo nowy podróżny, Norman Jayden. Jego praca nie należy do przyjemnych, ale ktoś musi ją wykonywać, do czasu….. ![]() Dalszy ciąg niebawem Przepraszam że odcinek taki krótki i nudny, miał być poprostu łącznikiem drugiej i czwartej części ![]() Pozdrawiam
__________________
@mod ponownie nieregulaminowa sygnatura Ostatnio edytowane przez Juhas : 14.09.2012 - 20:31 |
|
|
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|