|
|
#11 |
|
Supermoderator
Zarejestrowany: 15.03.2012
Skąd: Mój pokój.
Wiek: 33
Płeć: Kobieta
Postów: 3,269
Reputacja: 27
|
Zatamowałam krwotok i czekałam aż mój partner wjedzie z noszami. Chłopak musiał być jak najszybciej przetransportowany do szpitala.
- Pani jest lekarką? - spytałam klęczącej obok kobiety. To ta sama, która zaczepiła mnie przy wyjściu. - Niech pani sprawdzi resztę ofiar, może jeszcze ktoś przeżył. Zostawię pani torbę medyczną, karetki niedługo powinny być. W razie czego jesteśmy ze szpitala św. Franciszka. Nagle usłyszałam jak ktoś krzyczy moje imię. - Nie spieszyłeś się - mruknęłam do partnera, przenosząc bezwładne ciało na nosze. - Co z innymi karetkami? - Dwie już podjechały, zajmą się resztą. Chodź! Ruszyliśmy w stronę wyjścia. Rana poszkodowanego wyglądała okropnie, ale jeśli szybko trafi na blok operacyjny, przeżyje.
__________________
Mam łopatę.
Ostatnio edytowane przez Kędziorek : 10.10.2013 - 20:58 |
|
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|