|
|
#11 |
|
Guest
Postów: n/a
|
To ja kara_kara uwierzcie mi, ale niestety, nie chciało mi się zalogować nawet po wyłączeniu komputera a hasła oczywiście nie pamiętam, więc piszę dalej swoją historię.
odc.8 (Linka, pisz dłuższe odcinki!!!!) -Nareszcie będzie mogli zobaczyć teledysk do "tu es kaitutu" - odparła Kaja po odłożeniu słuchawki. - Naprawdę?? - Krzyknął Marcin. - Mamusia będzie sławna!!- zapiszczała Angel ze swojego pokoju. - Ooo, zagram jeszcze w filmie.......W pustyni i w simCity!! - pochwaliła się zona. - Brawo. Ale kochanie.....nie będziesz mi miała tego za złe? - spytał Marcin. - Nie, a co. - powiedziała z łazienki z pod prysznica Kaja. - Jesteś trochę za gruba. I moim zdaniem........z,łożyłem papiery o adopcję. - Powiedział głośno Marcin. Usłyszał tylko nagłe przestanie szumu wody. Kaja wyszła z pod prysznica. - Co? Złozyłeś papiery bo żal ci mojej figury??- zapytała ze złością po czym pościeliła sobie w salonie. - Kaja......przez dziecko nie może być gorzej w małżeństwie. Chodź do łóżka. - powiedział mąż trzymając na rękach Angelinkę. - Wiem, witaj Caroline. Jutro zaczynam zdjęcdia do Tu es Kaitutu więc muszę się wyspać. Dobranoc - powiedziała Kaja, nakryła się i powierzyła opiekę nad córką mężowi. Teledysk hulał po wszystkich kanałach, Kaja podpisywała swoje zdjęcia na ulicach, była na każdym ulicznym plakacie z filmu "w pustyni i w ..........", Beatka mówiła, sama jadła, chodziła ale nadal sikała i robiła kupki w pampersy. Caroline była tym zrozpaczona. Marcin siedział pod telefonem całymi dniami. W końcu Kai udało się dotrzymać wymarzonej linii - biodra i żebra wystawały jej tak że dało się ich dotknąć, a każde uderzenie okupowała gipsem albo szyną. Tym razem było tak samo. Marcin powiedział do niej. - Ty anorektyczko, chciałem żebyś tylko zrzuciła kilka kilogramów!! A teraz przypominasz angel!! - Krzyczał Marcin do żony i popchnął ją na podłogę. Silnie uderzyła się nogą o stolik. Nie mogła się podnieść. Akurat tego feralnego dnia miała skończyć zdjęcia do filmu. Milczenie i ciężar ciszy przerwała Caroline. Wypadła z pokoju i trzymając Beatkę przenosiła ją szybko do łazienki. Dziewczynka była bez spodenek, majteczek i pieluszki. Niestety mama nie zdążyła. Z pomiędzy pośladków Beatki wydobyło się głośne "pryk" i po chwili z jej pupy spływał płynny, śmierdzący brązowy kał. - Caroline.........- powiedziała Kaja ze złością i łzami bólu w oczach. - Tak? Beatko, zrób kupkę na ubikację. Pójdziemy do parku......- powiedziała cierpliwie Caroline i wyszła z pianą do zapierania dywanów do pokoju. - Nie chodzi mi o Beatkę. Zawołaj lekarza. - dopiero teraz Kaja zorientowała się że jej siostra patrzy na Marcina oczami pełnymi wyrzutu. Lekarz momentalnie przyjechał. To była 4 w nocy, zagipsował jej po udo nogę i kazał przytyć. kaja zabrała się za słodycze. Beatka wciąż robiła kupki w pampersy. Marcin poszedł do pracy. I nagle zadzwonił telefon. Kaja dokuśtykala do niego. - Halo?- zapytała sennie. - Kaja.......mamy córeczkę.
|
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|