|
|
#11 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Magda była w Offtopicu....
"Sennik" odc.2 Lana patrzy na mnie. - To podręcznik Sarah. - Nie wierzę ci. Przyznaj się lepiej a nie strugaj głupka. - w głosie nauczycielki brzmiała złość. - Nie mam butelki...- wyszeptała cicho Lana. - Przestań się wygłupiać!!!! - krzykczy nauczycielka. Podnoszę palce do góry i pytam czy mogę wyjść z toalety. Jej rysy twarzy łagodnieją. - Dobrze Sarah. Proszę idź. - mówi. Wychodzę powoli z klasy i idę po korytarzu do samego końca. Otwieram białe drzwi. Wchodzę do toalety. Niczym się nie różni od tego domu w którym mieszkam. wchodzę na kilka sekund przed przerwą. - Sarah jesteś podejrzana. Pokaż książki. - pokazuję posłusznie. Lana musi zostać po lekcjach. Wchodzę na przerwie do stołówki. Nic nie jadłam od zajęć międzyszkolnych i Longmana z dzieciakami więc mam prawo być głodna. Biorę na tacę kanapkę z sałatą, papryką i filetem z indyka w puszystkej bułce. Przychodzi do mnie po chwili Lana. - Wiem że mam twój podręcznik. - Jak to>> - pytam udając zaskoczoną. - Tak to, ze kiedy byłam w ubikacji wcale nie spisałaś zadania bo cię podglądałam przez górę. - Dziwne bo się tam patrzyłam. - powiedziałam i uśmiechnęłam się. Lana nadgryzła herbatnika i wlała trochę soku malinowego do herbaty. - w sumie to nie jesteś winna. Twojej głupocie. -rzuca w przestrzeń. - Twoja polszczyzna mnie załamuje. - odwracam kota ogonem. - Coś ci nie pasuje młoda/ - pyta mnie odważnie. - Koniec przyjaźni?? - pytam nadgryzając wielki kawał bułki. - spoko. - mówi i popija herbatę. - Co teraz mamy? - pytam nieufnie. - Chyba historię sztuki - Cztery godziny. - dodaję ze smutkiem i wstaję. - Nie zjadłaś kanapki. - udaję że nie słyszę tego. Odchodzę w końcu od niej i wracając rzucam jej. - Zajmę ci dobre miejsce. - po czym idę pod klasę. Dziwne że znalazłam się w szkole wieczorowej nie? Matka stwierdziła że to najlepsze dla mnie miejsce . No to tu jestem i tu kontynuuję naukę. Jestem tu zaledwie od dwóch miesięcy. Skrobię zamyślona w pamiętniku. Lana podchodzi do mnie. - Sorry. - i idzie do dziewczyn. Mija dzwonek. Wchodze do klasy obwieszonej mnóstwem tablic historycznych i nie tylko...Lana przychodzi do klasy i siada obok mnie. Smucę się trochę ale udaję że słucham nauczycileki. - Sarah jesteś baardzo zajęta prawda. - Nie rozumiem pani. - Mówię że bardzo interesuje cię lekcja. - YYy no jasne. - bąkam niepewnie. - Dobrze. W takim razie wytłumacz mi co stowrzył...Jan Maria Rokita. - Yyy...Stworzenie Adama? - pytam i dziwię się śmiechom. - Jan Maria Rokita to polityk :\. - mówi mi z pobłażliwą miną. Siadam niepewnie w ławce... |
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|