|
|
|||||||
| Zobacz wyniki ankiety: Czy podoba ci się te fotostory? | |||
| Tak |
|
46 | 82.14% |
| Nie |
|
10 | 17.86% |
| Głosujących: 56. Nie możesz głosować w tej sondzie | |||
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#3 |
|
Guest
Postów: n/a
|
- UFO? Jak to? To znaczy że tata... będzie w stanie błogosławionym?
- Nie wiem, kochanie - odparła mama, zakryła twarz w dłoniach i poszła do kuchni. Na dworze pozostała jedynie Sidney. Położyłam ją spać. Cały czas myślałam o tacie. Co oni mu tam robią? Czy tata tu wróci? Czułam jak kąciki ust opadają mi na dół. Łzy przypływały mi do oczu. Zastanawiłam się, jak można żyć z tak przerażającą wiedzą o Obcych, skoro ja sama chcę się z nimi spotkać! Nagle zobaczyłam statek kosmiczny szybujący nad moim domem. "Tak! Tata wraca!" pomyślałam. I tylko to przywróciło mi humor. Tata wrócił cały zdrów. Tylko mamie coś szepnął do ucha. Mama pocałowała go w policzek i powiedziała "Chciałeś - masz. Teraz to twoja Chwila Prawdy". Ojciec tylko zasmucił się i po chwili przyszedł do mojego pokoju. Akurat pisałam e-maila do Leny. Tata położył mi rękęna ramieniu i powiedział: - Nasze marzenie spełnione. - No tak... Tato, mam jedno pytan...- Tata złapał się za brzuch. Po jego minie można było zauważyć, że chce mu się wymiotywać. Zrozumiałam tylko jedno - tata jest w ciąży. Myśląc tak usłyszałam dzwonienie telefonu. Miegiem pobiegłam na dół. Odebrałam. - Halo? Eleanor?- spytał głos w słuchawce. Wiedziałam kto to, bo tylko jedna osoba ma taki głos. A mianowicie Harrison. - Harrison? - spytałam z uśmiechem. - Eee... Tak, to ja. Masz.. Czy chcesz... - Heh, no mów. - odchrząknęłam. Czułam, jak automatycznie rumieńcepojawiły mi się na twarzy. - Eleanor, pójdziesz ze mną jutro do Parku Leśnego?- Miałam ochotę skakać z radości. Zadzwonił do mnie Harrison! Poprosił o wypad do parku! Och! Ach! Jak mi lekko na duszy! Następnego wieczora ubrałam się jak zawsze. Zmieniłam tylko fryz i makijaż. " No cóż, Eleanor! Na taką okazję trzeba wyglądać... wyjątkowo!" pomyślałam sobie. Czułam, że coś rusza mi się w kieszeni. A tak! To komórka. Pewnie znów Lena wysłała mi pozdrowienia SMSem. To byłyby już 7 pozdrowienia na dziś! Lena jest niesamowita. A jednak nie! Tn SMS był od Harrisona! "Będę czekał na moście. Harrison." Uśmiechnęłam się. " Ok. No to idę.." wymamrotałam sama do siebie i wsiadłam do taksówki. Kiedy wchodziłam do parku czułam dreszczyk emocji. Mimo wieczoru po parku biegały jeszcze dzieci, a masa rodzin grillowała jeszcze na łączce. Weszłam na mostek. Zgodnie z umową czekał tam Harrison. Właśnie obserwował kaczkę pływającą po tamie. - Hm. Cześć! - odparłam po chwili. - Hej! - odpowiedział Harrison i wrzucił kamyk do wody. Tymi słowami zaczęliśmy naszą pogawędkę. Rozmowa z Harrisonem była przemiła. - Ślicznie dziś wyglądasz... Znaczy.. Ee... Nie tylko dziś.. Bo zawsze ładnie.- powiedział cichym głosem Harrison. Jego buzia zrobiła się czerwona. Czułam jak coraz szybciej bije mi serce. Byłam taka rozpromieniona... Po chwili namysłu zbliżyłam moją twarz do jego twarzy... |
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|