Wróć   TheSims.PL - Forum > Simowe opowieści > The Sims Fotostory

Komunikaty

Zobacz wyniki ankiety: Co myślisz o tym FS? (szczerze bo jak nie...)
5 gwiazdek - Odlotowe 18 56.25%
4 gwiazdki - Całkiem niezłe 11 34.38%
3 gwiazdki - Przeciętne 2 6.25%
2 gwiazdki - Zgroza 2 6.25%
1 gwiazdka - Strach się bać (tu nikt nie klika xD) 2 6.25%
Ankieta wielokrotnego wyboru Głosujących: 32. Nie możesz głosować w tej sondzie

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 21.05.2005, 20:07   #1
nossace
 
Avatar nossace
 
Zarejestrowany: 14.09.2003
Skąd: mars landing party
Płeć: Kobieta
Postów: 685
Reputacja: 10
Domyślnie

Cos dla was. Nastepny odcinek bedzie niepredko


„Demony Przeszłości" – odcinek pierwszy – „No i jestem”
- I z czego się tak cieszysz – spytała się April patrząc na chłopca z wysoka.
- Bo będę miał spokój – powiedział wprost.
- To ja chyba od ciebie – kobieta usiadła na łóżku.
- Mama prosiła żebyś zeszła – bąknął z obrażoną miną.
April stanęła na równe nogi. Była nadzwyczaj ładna. Długie, proste brązowe włosy opadały jej na ramiona. Miała smukłą twarz i ciemnozielone oczy. Wszystko to kontrastowało z jej jasną cerą. Zrobiła parę kroków naprzód. Wyszła z pokoju. Zeszła spokojnie na dół po schodach.
- April! Kochanie! – Rudowłosa kobieta nagle naskoczyła na April.

- Mamo! – na twarzy April pojawił się głęboki wyraz pogardy.
- Trudno mi uwierzyć, że już idziesz na studia – mama przytuliła mocno swoją córkę
- Nasz mała pani psycholog – do pokoju wszedł męczyzna. Miał krótko przycięte czarne włosy. Spojrzał wyniośle na April, które ledwo uwolniła się z uścisku matki.
- Kochanie – matka przetarła swoje błękitne oczy – zapakowałam ci jedzenie –mówiąc to dała April plecak cały opakowany po brzegi – jesteś pewna, że wszystko wzięłaś?
- Mamo! – powiedziała z wielkimi zdziwieniem – tyle jedzenia co ty mi tu dałaś nie zjem przez rok!
- Zamówiłem już taksówkę – wtrącił się ojciec by zapobiec kłótni.
- Dzięki tato – April przytuliła się do Ojca. Nie lubiła tych czułości. Ale to jej rodzina…. Stanęła w małej werandce. Koło drzwi stały walizki. Popatrzyła chwilę na nie.

- Nareszcie będę samodzielna – pomyślała z wielką otuchą. Kochała swoją przyszywaną rodzinę. Ale czasami sprawiała jej wiele kłopotów. Nadopiekuńcza matka i pobłażliwy ojciec. Do tego mały, pyskaty dzieciak. Przyzwyczaiła się jednak do nich. I traktowała jak rodzinę. Mimo to z wielką otuchą traktowała wyjazd z tego domu. Od dawno marzyła o samodzielnym życiu.
Właśnie w tej samej chwili pod dom podjechała taksówka.
- Papa kochanie! – krzyknęła matka za swoją córką
April skrzywiła twarz w lekki uśmiech. Tata włożył jej walizki do bagażnika i czule pożegnał się z córką.
Dziewczyna stanęła przed taksówką. Za sobą miała dom i całe dzieciństwo spędzone w nim. Jeżeli można to tak nazwać. Zrobiła pewien krok przed siebie. Poczuła zimny powiew wiatru na plecach. To nie był zwykły październikowy powiew. Znała ten wiatr. Wiedziała, że demon jest w pobliżu. Rozglądnęła się dookoła.
- Napatrz się na dom… - usłyszała sykliwy, mroczny głos dochodzący jakby z nikąd – Już go tak szybko nie ujrzysz….
- Nie martw się – odpowiedziała cicho – Znów cię oszukam

Otworzyła drzwi samochodu. Weszła pewnie do środka. Usiadła wygodnie w fotelu. Samochód powoli ruszył. Jej mały brat Dennis wybiegł na chodnik i zaczął machać. April zrobiło się cieplej na sercu. O wiele lepiej jest biec przez życie kiedy wiesz, że ktoś cię kocha.
Przejeżdżali przez jej znienawidzone osiedle, w którym przeżyła swoje nastoletnie lata. Wszędzie stały małe, niepozorne, jednorodzinne domki. Tutaj mieszka mnóstwo jej rówieśników. Kiedy jeszcze była w gimnazjum, wszyscy jej dokuczali. Jednak ona nauczyła się ignorancji, która bardzo jej pomagała. Nie miała przyjaciół. Dlatego nikt jej nie bronił. Była łatwym celem.
Taxi wjechało na wielkie rozległe równiny. Gdzieniegdzie było widać małe domeczki. Samochód płynął bo asfalcie jak po rozległym morzu. Krojaobraz jednak natychmiast się zmienił. Mały samochodzik wjechał do wielkiego miasta. Monkville. April jednak nie ujrzała centrum tej sławnej mieściny. Taksówkarz zjechał z głównej drogi. Dziewczyna popatrzyła tylko przez szybę na wieżowce. Trafili na przedmieścia. Mknęli drogą. Szybko przed April pojawił się znak: „Icegold City – 10 km.”.
- Icegold City.. – pomyślała – Miasto prawie całkowicie żyjące z studentów.
10 km minęło szybko i przyjemnie. Taxi mijało po drodze małe wioski i większe miasteczka. W końcu oczom April ukazało się miasto Icegold City. Wpadła jakby do wielkiego osiedla. Małe jednorodzinne domki, przed którymi stali nowoprzybyli studenci. Szczególnie, że rocznik April jest najliczniejszym od 50 lat. Nastąpił kolejny zjazd z drogi. Powoli taksówka okrążyła centrum miasta i wyjechała z drugiej strony. Tutaj stały większe masywniejsze budynki. Akademiki. Jeden bogatszy od drugiego. Niektóre wyłożone były tylko betonem, a niektóre marmurem. Taxi skręciło ostro w prawo o oczom April ukazał się duży drewniany budynek.

Taksówka zahamowała przed nim.
April wyskoczyła z samochodu i wyciągnęła bagaże. Weszła spokojnie po małych schodkach do góry. Otworzyła drzwi. Weszła, a na jej twarzy pojawiła się kwaśna mina.

Stanęła w małym korytarzyku. Zerknęła na karteczkę, którą trzymała w dłoni.
„Akademik Wood
Ulica polna 17
Właściciel Adam Simsons”
- To chyba tu – pomyślała
- Siemka – nagle na nią naskoczyła ruda dziewczyna z szopą na głowie i piegami – Nowa??? Fajnie kotek!!

- No chyba tak – szybko wypowiedziała April
- Witamy – grzecznie ukłoniła się druga dziewczyna, która sprawiała wrażenie spokojnej. Miała krótko przycięte blond włosy i delikatny makijaż.

- Jestem Fanny! – krzyknęła rozpromieniona rudowłosa wyciągając rękę w stronę April
April popatrzyła tylko z wielką pogardą na rękę rudzielca. Nie miała zwyczaju podawać komuś ręki.
- A ja Lisa – druga dziewczyna już zakapowała i nie podawała April ręki
- Ja jestem April – powiedziała i złapała walizki. Weszła na górę po schodach by zająć pokój. Było jej wszystko jedno. Gdy już znalazła pokój usiadła na swoim łóżku.
- Nareszcie - pomyślała – Miałam już dość życia w tamtym domu…
Nie było jej jednak dane za długo cieszyć się tą chwilą. Bo już usłyszała stukanie do drzwi.
- Proszę – krzyknęła
- Cześć to ja Fanny – rudzielec wpadł do pokoju – Robimy imprę z okazji rozpoczęcia męczenia belfrów. Przyjdziesz?
- Nie. – krótka odpowiedź wypłynęła z ust April
Fanny strasznie się zdziwiła. I szybko zamknęła drzwi.
- Ona jest jakaś dziwna – April usłyszała szept za drzwiami
- Chyba tak źle nie może być? – dialog nadal trwał
- Chodź idziemy…
Dziewczyna usłyszała kroki.
April zawsze ktoś obgadywał za plecami, przywykła do tego. Ale myślała, że chociaż tego tutaj uniknie.
- Może pójdę na tą imprezę – pomyślała i zaczęła grzebać w walizce.
W końcu wyciągnęła sukienkę. Ubrała się w nią szybko i wyszła z pokoju. Zeszła na dół podążała za ostrą muzyką. I stanęła w kolorowym pokoju, który teraz był po brzegi przepełniony młodymi, rozbawionymi studentami. Nagle spomiędzy tłumu kogoś dojrzała.
- To nie możliwe – krzyknęła chociaż jej krzyk zagłuszała ostra muzyka….
___________________
Kogo April spotka? Czy April uda się przystosować do reszty studentów?

I jak?


Thanks to ImageShack for Free Image HostingThanks to ImageShack for Free Image Hosting
__________________


last summer you asked me if i loved you enough to give up writing.

now i can finally call myself a poet.


Ostatnio edytowane przez Lincia : 22.05.2005 - 20:27
nossace jest offline   Odpowiedź z Cytatem

PAMIĘTAJ! Źródłem utrzymania forum są reklamy. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
stare 14.07.2005, 17:00   #2
nossace
 
Avatar nossace
 
Zarejestrowany: 14.09.2003
Skąd: mars landing party
Płeć: Kobieta
Postów: 685
Reputacja: 10
Domyślnie

No i proszę

„Demony Przeszłości” – odcinek trzeci – "Czarna Pani"
- Chester ty idioto! – do Kuchni wpadł chłopak. Wysoki szczupły. Na jego nosie spoczywały prostokątne okulary. Na włosach miał coś co przypominało jakąś dziwaczną pianę.
- JAK MOGŁEŚ MI ZAMIENIĆ SZAMPON Z ŻELEM DO GOLENIA!!! – wydarł się że aż wszyscy w stołówce podskoczyli. Cała ludzkość znajdująca się w stołówce patrzyła się na niego jakby z nim było coś nie tego. Chłopak cały poczerwieniał na twarzy. April mogła przysiąc, że przez chwilę jego szkiełka w jego okularach zaparowały. Chłopak wszedł pewnym krokiem do kuchni mierząc wzrokiem blondyna, który w tej chwili zastanawiał się gdzie uciec.
- Allan no wiesz – powiedział wymijająco blondyn – To da się zmyć…
- NO I CO Z TEGO? – wykrzyknął Allan – W PIERWSZY DZIEŃ NA STUDIACH TAKI „KAWAŁ”? Rób sobie takie żarty komu innemu ale nie swojemu przyjacielowi – chłopak się trochę uspokoił i zaczął strzepywać z włosów piankę. Teraz okazało się, że chłopak ma czarne włosy.

April poczuła jakieś dziwne uczucie. To które próbowała przez tyle lat wyprzeć. Poczuła że coś się w niej załamuję.
- Przepraszam za niego – chłopak zwrócił się do April – Taki jest już od dziecka.
- Eeee… - Chyba pierwszy raz zdarzyło się, że April nie ma nic do powiedzenia. Wodziła oczami po Esther by dała jej jakąś podpowiedź – Ja pójdę się przebrać! – krzyknęła i szybko wybiegła z kuchni
Esther popędziła za nią.
- April! Czy to jest to co ją myślę? – zagmatwała swoją wypowiedź
- Nie wiem – dziewczyna zatrzasnęła drzwi swojego pokoju. Chciała być sama. Poczuła nieprzyjemne drżenie w żołądku.
Otworzyła szafę.Próbowała wyprzeć z siebie to uczucie. Poszukała jakiś spodni i bluzkę.

Jak zwykle nie przywiązywała dużej wagi do ubioru. Zeszła na dół po szerokich schodach.. Wszyscy już dawno wynieśli się na wykład. Ale ten czarnowłosy chłopak stał w holu i zawiązywał buty.

Spojrzał się na April.
- Jaki wybrałaś kierunek – palnął dalej wiążąc sznurowadła
- Psychologię – ta nagła wypowiedź zaskoczyła dziewczynę
- Ja też – chłopak się uśmiechnął – Może razem pójdziemy na wykład - zaproponował wstając
- Nie mam nic przeciwko – dziewczyna poczuła się pewniej
- Nie przedstawiłem się – powiedział chłopak podając April rękę - jestem Allan Fredrick
- Ja April Philmar. Miło poznać – powiedziała
Wyszli razem z akademika i wyruszyli na wykłady.

Po drodze gawędzili o typowych rzeczach. Jak pogoda, praca i zainteresowania.
Wykład przeminął szybko ponieważ było to bardziej wprowadzenie.
April wracała również z Allanem. Szła spokojnie. Nagle poczuła dziwne mrowienie na plecach, które powoli przemieniało się w ból. Nie wiedziała co się dzieję. Straciła świadomość. Przed nią zaczął wirować obraz jakiejś kobiety ubranej na czarno.

Nie widziała jej twarzy, była rozmyta. Towarzyszył temu wszystkiemu ból głowy, Jakiś niewyraźny krzyk dziecka.
Nagle tak jak się zaczęło wszystko szybko się skończyło. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że leży na pozbruku.

A nad nią stoi Allan, który jest przerażony i zdezorientowany. Wstał z ziemi.
- Już w porządku – okłamała Allana April. Nic nie było w porządku. Ból głowy nie przeminął
Razem wrócili do akademika. Allan nie odezwał się po drodze ani razu. April nie miała ochoty zaczynać rozmowy. Cały czas zastanawiała się nad wizję. „Kim była ta kobieta” coraz bardziej ta myśl trapiła jej umysł. Wiedziała, że to wszystko ma jakiś związek z Demonami. Ale nigdy nie dostawała takich ataków. A teraz wszystko jest takie wyraźne. Takie rzeczywiste. Dotarła do drewnianego akademika i od razu udała się do pokoju. Położyła się na miękkim łóżku i poczuła się bezpiecznie, ale na jak długo.

Nie miała pojęcia. Usłyszała pukanie do drzwi.
- Proszę krzyknęła
Do pokoju weszła Esther, na jej twarzy malowało się przerażenie.
- Słyszałam już od Allana cos się stało – powiedziała stojąc nad April – powiedz mi co to dokładnie było
- Nie mam pojęcia – szybko wypowiedziała April. Wiedziała, że kłamię, ale przecież ton nie było 100% kłamstwo. Bo przecież nie wiedziała co to dokładnie było.
- Jeżeli nie chcesz o tym gadać to o.k. – powiedziała z oburzeniem i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami.
April wygrzebała się z łóżka. Ból głowy ustąpił. Czuła się jednak nie swojo. Ten mały pokoik pogrążał ją jeszcze bardziej. Więc musiała z niego wyjść. Zeszła na dół. Miała zamiar przeprosić Esther. Gdy stanęła już na przedostatnim schodku. Drzwi akademika otworzyły się z hukiem. Do środka wpadła jakaś dziewczyna robiąc jakąś dziwną pozycję.

Wszyscy w akademiku spojrzeli na nią. Miała długie blond włosy. Jej oczy były błękitne aż do bólu. Całe jej ubranie było w tonacji różowej. A jej słodka buźka nadawała jej dziecinnej słodkości.
- Witajcie – krzyknęło cukierkowym głosem – Mam na imię Bridget Sreaps. I od dzisiaj macie zaszczyt oglądać mnie codziennie po zamieszkam w tym Akademiku razem z wami. Oczywiście na początku mieszkałam w domu, ale mi się tam nudziło!!! – krzyknęła a wszyscy spojrzeli się na nią jak na niedorozwiniętą
- I myślisz, że będziemy się drżeć z radości – powiedziała z złością April – Nie jesteśmy z tych co lubią takie plastyki jak ty. Farbowany blond i soczewki kontaktowe by wyglądać cool?
- Panienko nie rzucaj się tak bo nie ma wiatru! – krzyknęła z oburzeniem – mój tata jest prezydentem Werony. A ja mogę wszystko!!! A twój to pewno jakieś…
- Nie masz prawo mówić o moim ojcu – krzyknęła z złością – On nie żyję!!!!!!
- To ci nie pomoże – Bridget poczuła rozkosz wygranej
- Gówno mnie obchodzi twój ojciec. Jesteś rozpuszczoną dzidzią, która od zawsze miała wszystko i wyrosła na taką *****ę. – wrzasnęła
- Kulaj sanki do betlejem – walnęła barbi i rzuciła się do drzwi jakiegoś pokoju.
_______________________________
Co wymyśli Chaster? Kto zjawi się w Akademiku?
To wszystko i nie tylko w następnym odcinku!!!

Komentujcie Proszę blagam!!! Bo naprawdę zrezygnuję. Bo co robić coś co wogóle nikt nie czyta?
__________________


last summer you asked me if i loved you enough to give up writing.

now i can finally call myself a poet.

nossace jest offline   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:08.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2023