|
|
|
|
#2 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Aha, kurczę, masz dobre oko. Myślałam, że prędzej ktoś zapyta o mascarę Emily. Jest bardziej widoczna.
Tak czy siak, makijaż w głównej mierze pochodzi z tych dwóch stron.
|
|
|
|
#3 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Ah, no co mozna powiedzieć... Czekam na dalszy ciąg
![]() Może i się powtarzam, ale mi też brakuje, chociaż jeszcze jednego, zdjęcia, ale te co są, są rzeczywiście bardzo ładne i dopracowane ![]() Widać, że się przykładasz do tego FS^^. |
|
|
|
#4 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Uch... super. Odcinek bardzo mi się podoba i już zżera mnie ciekawość co będzie dalej :d
A mam pytanie - gdzie rozgrywa się akcja? |
|
|
|
#5 | |
|
Guest
Postów: n/a
|
Cytat:
Miałam zamiar dodać tę informację do Ciekawostek, które zostaną umieszczone zaraz po zakończeniu opowieści. Sądzę, że nie zdziwię nikogo faktem, że akcja dzieje się na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, chociaż nienazwane miasta można równie dobrze przyporządkować do wybranych mieścin. |
|
|
|
|
#6 |
|
Guest
Postów: n/a
|
7 Kobieta szła dosyć szybko, trzymając w rękach niedawno znalezione dokumenty. Był już środek nocy i temperatura osiągnęła swoje minimum. Na nieboskłonie widoczne było kilka par cumulusów zwiastujących opady w najbliższych dniach. Idąc nerwowym krokiem, zapomniała o planach na następny dzień. Nim wyszła z biura Emily, postanowiła przygotować zajęcia na nadchodzący dzień. Jedyną jej myślą w trakcie drogi był zaś jak najszybszy powrót do ciepłego domu. Nie patrzyła przed siebie, a jedynie na kroki. Starała się iść w miarę równo, jednak w nocy nie było to łatwe – zawsze można natrafić na dziurę lub wystającą taflę chodnikową. I tu popełniła błąd.Na zakręcie wpadła na czyjeś ciało. Mocno uderzyła głową w tors, a ręce mimowolnie wypuściły plik kartek. Papiery rozsypały się na ulicy. Kobieta powoli uniosła głowę, aby wyładować frustrację na nieuważnym przechodniu. Nim jednak wypowiedziała słowo, wpadła w lekki szok. ![]() Przed nią stał we własnej osobie Tom. - Witaj, Mandy – uśmiechnął się. – Mam nadzieję, że nic ci się nie stało. Przepraszam ze swojej strony. Pomogę ci – schylił się i wyciągnął ręce w celu pozbierania dokumentów. - Nie trzeba, poradzę sobie – obojętnie odpowiedziała dziewczyna i również się schyliła. Sięgając po kartki, ich ręce niechcący się spotkały. Amanda odruchowo schowała dłonie i powstała. Tom spojrzał na trzymane archiwalia i oddał je po chwili kobiecie. - To z biura... – powoli i uważnie zaczął. Patrzył prosto w oczy Mandy. - Tak, z biura Emily – zmieszała się brunetka. - Coś piszesz? – ciekawie zagadnął nadal nie spuszczając wzroku. - Nie. - To na co potrzebne ci te archiwalia? - Poprosiłam Emily o parę materiałów. Chciałam zobaczyć, co źle robiłam – skłamała dziewczyna. Mężczyzna nie uwierzył, lecz postanowił nie drążyć tematu. - Jak ci się żyje? Trochę się martwię. Pozbawiłem cię zarobku. Jeśli potrzebujesz pieniędzy, daj znać. Wiesz, że możesz na mnie... - Nie musisz kończyć – przerwała. – Wiem, że nie mogę. – Kobieta zrobiła krok do przodu w celu wyminięcia mężczyzny. - Poczekaj – zatrzymał brunetkę kładąc rękę na jej ramieniu. – Nie chcę, żeby nasze relacje sprowadzały się jedynie do czysto zawodowych afiliacji. Kiedyś było inaczej. - Kiedyś, owszem. Wybacz, ale śpieszę się. - Do zobaczenia. – Tom spuścił dłoń i pozwolił Amandzie odejść. ![]() Mandy nie odpowiedziała. Szła stonowanym krokiem rozmyślając nad zaszłym wydarzeniem. Zastanawiała się co takiego wyciągnęło Toma w środku nocy. Nigdy nie opuszczał domu o tej porze, szczególnie w takie zimno. Z pewnością musiała być to ważna sprawa. Wchodząc do mieszkania i zdejmując ciepły sweter, Mandy poczuła, że dostaje gęsiej skórki. Zapomniała zamknąć kuchennego okna nim wyszła z mieszkania. Szybko ruszyła w kierunku szyby i zamknęła otwarty lufcik. Następnie udała się na piętro. Bez zbędnych przygotowań położyła się na łóżku i nim zdążyła przemknąć jej jakakolwiek myśl, zapadła w głęboki sen. Była okropnie zmęczona po całym dniu przeżyć. Zbyt dużo wrażeń jak na jedną dobę. ~*~ Za oknem słyszalny był świergot ptaków zapowiadających pogodny dzień. Po chmurach nie został ślad, a na widnokręgu słońce budziło się do życia. Płatki kwiatów miarowo otwierały kielichy, a wszelkie drobne stworzenia rozpoczęły kolejny dzień cyklu swojego życia. Ze snu budzili się także ludzie, aby kontynuować monotonię własnej egzystencji i zapracować na kolejny poranek. Typowa rodzina wstawała z łóżka średnio dziesięć minut po dzwonieniu budzika, następnie każdy członek udawał się do toalety i w końcu na wspólny posiłek, który często jest spożywany w pośpiechu. Zazwyczaj, konsumując śniadanie wczesnym rankiem, dużo ludzi ubiera się, bądź pakuje niezbędne rzeczy do wyjścia. Mandy nigdy nie postępowała według stereotypów. Wstawała równo po budziku i rozdzielała od siebie poszczególne czynności. Starała się prowadzić zdrowy tryb życia, mimo, iż była dopiero w młodym wieku i nie musiała surowo dbać o własne zdrowie. Lubiła jednak te drobne przyjemności w postaci odżywczego śniadania, lekkostrawnych posiłków czy gimnastyki od czasu do czasu. W chwili ubierania się, na salonowym stoliku zadzwonił telefon. Kobieta pędem zbiegła ze schodów i odebrała połączenie. ![]() - Tak, słucham? - Witaj, moja droga. Dzwonię, aby upewnić się, czy nie zamierzasz dzisiaj odwiedzić Elizabeth? – powoli zapytała rozmówczyni. - Jak miło, że zgadłaś. Owszem, mam taki zamiar. – Brunetka dokończyła zakładać bluzkę i poprawiła fryzurę. - To uprzejmie cię informuję, że zabierasz mnie ze sobą. - Co? Ale po co? – zapytała zaskoczona Amanda. - No jak to po co? Myślisz, że sama tam wejdziesz? Do tego potrzebne są dwie osoby. - Spokojnie, sama sobie poradzę – odparła. - Tak samo jak rok temu? – W słuchawce po drugiej stronie rozległa się cisza. – Mandy, wiem, że mnie potrzebujesz. Z chęcią tam pojadę. Jestem ciekawa rozmowy z samą twórczynią tych esejów. - Dobrze, przyjdziesz do mnie czy jedziemy od ciebie? - Znam drogę do więzienia stanowego, ty chyba raczej nie. Więc, czekam – odparła Emily i odłożyła słuchawkę pozostawiając Amandę jej własnym rozmyślaniom. --------------------------------------------------------------------------------------------------- Mam dziwne wrażenie, że niektórym znudziło się czytanie... Naprawdę, ważne są dla mnie komentarze, szczególnie te krytyczne. Mam nieodparte przeczucie, że coś sknociłam w tekście, jedak nie potrafię nic znaleźć! ![]() Aha, dodałam dodatkowe zdjęcia. Oryginalnie miały być dwa, ale stwierdziłam, że byłoby pusto. Następny odcinek przed świętami. Mam we wtorek urodziny, a w następny weekend bibkę, więc czasu nie będzie. ![]() |
|
|
|
#7 |
|
Guest
Postów: n/a
|
No to ja skomentuję, skoro nikt się do tego nie pali: odcinek dobry, jak zwykle ładne zdjęcia. Skoro tak Ci zależy na negatywnych komentarzach, to napiszę: troszeczkę nudny i trochę za krótki. Na tym jednak negatywy się kończą xD Przepraszam, już nic nie mogłam wymyślić ;(
|
|
|
|
#8 |
|
Guest
Postów: n/a
|
E, spoko.
W następnym będzie więcej akcji (jak dla mnie).Sęk w tym, że ja ogromnie kocham rozbudowywać powieść. Gdybym wszystko miała skrócić, wyszłoby max. dziesięć odcinków. Ja planuję koło dwudziestu. Może dlatego tak mało osób to czyta. U mnie w Wordzie odcinki mają przeważnie po jednej stronie, licząc, że piszę czcionką 8. Dla mnie wystarczy tyle miejsca, by przedstawić ogólnikowo zarys fabuły. Nie przesadzajmy, nie piszę książki, bo do tego jeden rozdział miałby z pięć razy tyle. Może następne fotostory (o ile nie poddam się z simami / i tak je napiszę, ale w tym wypadku bez zdjęć) postaram się "rozszerzyć".
|
|
|
|
#9 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Dawno nie oceniałem, więc zaczynam bardzo podoba mi sie twój styl pisania, choć muszę przyznać ,że za bardzo wydłużasz. Przyczepie się jeszcze do zdjęć na pierwszym wygląda jak by miała coś nie tak z nogą, albo mi się zdaję.
|
|
|
|
#10 | |
|
Guest
Postów: n/a
|
Cytat:
![]() A co do nogi - taki jest po prostu strój. Również mnie lekko zdziwiło obuwie, ale sweterek bardzo mi się spodobał i mimo to postanowiłam go użyć. Dziękuję za uwagi.
|
|
|
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|