|
|
|
|
#1 |
|
Zarejestrowany: 13.11.2007
Skąd: Sklep z zabawkami
Płeć: Kobieta
Postów: 83
Reputacja: 10
|
Historia o byłej simroślinie, Piwonii.
![]() Piwonia pracowała, wraz z rodzeństwem w 24/h warzywniaku jej mamy. Nabyła tam wiele umiejętności oraz 3 karty członkostwa do klubów tematycznych. Niestety mama nie pozwalała jej do nich chodzić ze względu na biznes ![]() Piwonii zbrzydła ciągła praca. Wyszukała w internecie ładną, tanią działkę z poza dzielnicy simorośli. ![]() Piwonia chciała mieć dzieciorośle, zanim zakończy życie simorośli. Gdy narodziła się Marina (Piwonia miała dość kwiatowych imion) za szarych chmur wyszło słońce. ![]() Po narodzeniu się Mariny, Piwonia pobiegła za dom, aby wypić eliksir. ![]() Była zachwycona swoim nowym wyglądem. ![]() W wolnym czasie Piwonia grała na skrzypcach. Odkryła w sobie wielki talent muzyczny. ![]() stała się też stałą bywalczynią klubów. Obecnia Piwonia szuka prawdziwej miłości... c.d.n
__________________
r |
|
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Zarejestrowany: 13.11.2007
Skąd: Sklep z zabawkami
Płeć: Kobieta
Postów: 83
Reputacja: 10
|
Stwierdziłam że akurat Piwonią, najmłodszą córką jednej z moich simorośli bardzo lubię się bawić. Jakoś tak miło się ją gra. Nie wiem dlaczego. A więc do rzeczy...
![]() Marina była tajemnicą. Piwonia trzymała ją w ogródku za domem. Wiedziała że kiedy dorośnie, tajemnica stanie się trudniejsza w utrzymaniu. ![]() Gdy Piwonia dostała kartę członkostwa do klubu "moja muza" nie omieszkała tam zajść. Wzięła udział w konkursie tańca. Nie wygrała. Ale postanowiła poderwać rudzielca, który nawet nieźle tańczył. ![]() I zrobiła to. ![]() Za chwile rozmawiali jak starzy znajomi. ![]() Po kilku spotkaniach, Piwonia umówiła się z Bazylim (bo tak miał na imię) na randkę i pikantnie ją zakończyła. Nie spodziewałam się tego po niej. Ale mniejsza z tym... ![]() Marina w końcu zmieniła grupę wiekową. ![]() Romans Piwonii i Bazylego trwał. Zaliczyła z nim pierwszy pocałunek. ![]() Potem były zaręczyny i wprowadzka. Dopiero przy wprowadzce, Bazyli oświadczył Piwonii był studentem ale właśnie studia rzucił. Piwonia była trochę zła że nie kontynuował nauki, ale w końcu Bazyli to tak samo jak ona niezależny artysta. c.d.n
__________________
r |
|
|
|
|
|
#3 |
|
Guest
Postów: n/a
|
RODZINA KAMYK
Oto Patrycja. Jako samotna simka wprowadziła się na Kwitnące Wzgórza. ![]() Najbardziej interesowała się naturą. Tyle czasu poświęcała swoim roślinom... ![]() ... że w dość szybkim czasie stała się simoroślą. ![]() Zaraz po przemianie postanowiła wyhodować dzieciorośl. W ten sposób powstała Dalia, córeczka Patrycji. ![]() Wkrótce po pojawieniu się na tym świecie Dalii, Patrycja poznała faceta - Gerwazego Żakieta, który ją zauroczył. Zakochali się w sobie i dość szybko skonsumowali swój związek w sypialni Patrycji. Nadmienić można, iż nie tylko sypialnia Pati jest cała zielona, bowiem Patrycja w ogólności dom swój urządziła w kolorze zielonym, zanim jeszcze stała się simoroślą. ![]() ![]() W międzyczasie Dalia tak doskonaliła swą naukę, iż dostała zaproszenie do klubu osób zainteresowanych tą dziedziną. ![]() Kilka tygodni później Patrycja zaczęła miewać mdłości. Uważała początkowo,że to zapewne z przemęczenia i tego, że z pracy wraca na kompletnym wyczerpaniu. ![]() Kiedy tylko Pat dowiedziała się, iż jest w ciązy, zaprosiła Gerwazego i radosnym niemal szeptem poinformowała go o swej ciązy. ![]() Jednak Gerwazy nie wydawał się zadowolony... Zaraz mocno się zdenerwował i wykrzyczał: - Nie wyobrażaj sobie tylko, że będę łożył na tego bękarta! O nie! Ja mam żonę i trójkę dzieci, trzeba było się zabezpieczyć, a nie wyobrażać sobie, że kilka pocałunków i czułości znaczy, że będę z tobą! Ani mi się śni! Zresztą, to chyba pierwsze miesiące, możesz jeszcze usunąć! ![]() Patrycja dziecka nie zamierzała usunąć. Wywiązała się ostra kłótnia, Pati wyrzuciła także z siebie sporo gniewu (wszak ani o żonie, ani o dzieciach Gerwazego nie miała bladego pojęcia, zważywszy na to, że całkiem niedawno na Kwitnące Wzgórza się wprowadziła). ![]() W końcu wyprosiła Gerwazego za drzwi, żądając, aby nigdy więcej nie wracał i wypłakawszy potoki łez zebrała się w sobie i postanowiła, że sama wychowa dziecko, a o Gerwazym bezwzględnie zapomni. ![]() Zajmowała się więc córeczką i tylko wieczorem bywało jej jeszcze smutno. Z każdym dniem było jednak coraz lepiej, chociaż serce tak łatwo zapomnieć nie umie. ![]() Nadszedł dzień urodzin Dalii. Wyrosła na piękną zielonoskórą kobietę. ![]() Dalia, usłyszawszy o Klubie Ogrodników namówiła matkę, by wypielęgnowały ogród od stóp do głów i poprosiły o członkostwo. Patrycja z chęcią na to przystała i zaczęły dzień od poprawienia humoru wszystkim potrzebującym tego roślinom. ![]() ![]() Następnie Patrycja zadzwoniła do Kulubu i poprosiła o członkostwo. Efekt wizytacji ogrodu był dla obu kobiet zaskakujący, nie spodziewały się aż takiego wyróżnienia. ![]() Nadszedł poród Patrycji. ![]() Urodziła się dziewczynka. To starsza siostra wymyśliła dla niej imię - Julita. ![]() Patrycja z niemałą ulgą stwierdziła, że przynajmniej teraz Julitka nie jest zbytnio podobna do Gerwazego. Ma oczy i włosy (brwi) matki. ![]() C.D.N |
|
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|