|
|
#11 |
|
Guest
Postów: n/a
|
wow, jak zwykle gdy tylko zobaczyłam, że jest nowy odcinek włączyłam drżącą ręką i zaczęłam czytać chciwie (niestety cuksy mi się skończyły i musiałam tak o suchym pysku
) Widać na pierwszy rzut oka, że wróciła Ci chęć do pisania i ta taka ... no ... "iskierka" z czego bardzo się cieszę. Dzięki temu przy czytaniu nie czułam żadnego napięcia, czytało mi się płynnie, miło, szybko i tak fajnie. Ten list porywaczy, po prostu bomba Ach ten Dustin, rogata dusza, wszystko musi zrobić po swojemu .Jednakże mam kilka zastrzeżeń 1. czemu zrobiłaś z Lily taką zołzę, która robi ciągłe awantury z powodu błahostki? To Dustin musi rozliczać się z każdej godziny spędzonej poza domem? biedak, ja bym już dawno prysnęła gdzie pieprz rośnie. Nie podoba mi się taki uległy Dustin zbuntuj go trochę.2."Miał bardzo wymagającą żonę, ale nie narzekał. W końcu, lepsza taka niż żadna…" - to zabrzmiało jakby Dustin ożenił się z Lily ot tak żeby nie być sam, a przecież on ją kochałłłł 3."parzonej rękoma ukochanej (to nie było to samo…)" - nie pasuje mi tu wg mnie lepiej by brzmiało np. to było właśnie to, albo to była kawa, a nie jakaś tam amerykańska lura Więcej ale nie mam. Jestem z Ciebie dumna ![]() Edit: aaa zapomniałabym, Twoja sygna mnie przeraziła co Ty tam wykombinowałaś dalej, sprężaj się z pisaniem bo umrę z ciekawości i będziesz mnie miała na sumieniu
Ostatnio edytowane przez ptasie mleczko : 02.12.2008 - 22:31 |
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|