|
|
|||||||
| Zobacz wyniki ankiety: Jak oceniasz to fotostory ? | |||
| 5 gwiazdek - Odlotowe |
|
208 | 65.00% |
| 4 gwiazdki - Całkiem niezłe |
|
76 | 23.75% |
| 3 gwiazdki - Przeciętne |
|
22 | 6.88% |
| 2 gwiazdki - Zgroza |
|
5 | 1.56% |
| 1 gwiazdka - Strach się bać |
|
9 | 2.81% |
| Głosujących: 320. Nie możesz głosować w tej sondzie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
|
|
#1 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Ehh, coś czuję, że to FS zbliża się do końca
Ja nie chcę!!!Oczywiście świetny odcinek i żałuję, że w sondzie oceniłam Ci na Całkiem niezłe, bo to zasługuję na Odlotowe! Naprawdę mnie wciągnęło i podoba mi się, że dbasz o fanów fotostory i nie ociągasz się z dawaniem nowych odcinków
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Nie mogę zadużo pisać, bo muszę iść spać ( :con: ), ale napiszę tylko tyl: cieszcie się odcinkiem
:~12 odcinek~ ![]() - Halo?- Monika odebrała telefon. - No ładnie, ładnie, dobrze się sprawiłaś. Och jaka punktualność- śmiał się ironicznie głos z słuchawki. - Co z moim ojcem?- mówiła nerwowo dziewczyna. - Śpi smacznie w domku. Do zobaczenia następnym razem- nastąpiło przerwanie połączenia. - - - - - - - - - - Anna wróciła z sądu. Czekała na telefon. Wiedziała, że porywacze jej męża (właściwie byłego męża) się odezwą. I odezwali się... ![]() - Tak słu...- odebrała Anna. - No to ja, więc dobrze się spisałaś. Odezwę się jeszcze, a były mężuś w domku. Narka!- koniec połączenia. - - - - - - - - - - Monika wróciła do domu. Zrobiła sobie kawę. Myślała czy zadzwonić do ojca. Sprawdzić czy jest w domu, ale wiedziała, że wtedy może na nią „naskoczyć” za ten ślub. W końcu się odważyła. ![]() - Halo?- słuchawkę podniósł Roman. Monika milczała. - Halo?!- domagał się odpowiedzi Roman. Monika się rozłączyła. Stchórzyła. Tak jak wtedy kiedy zamiast powiedzieć, że nie chce wyjść za Marcina, po prostu doprowadziła do ślubu, przez który zraniła serce chłopakowi zakochanemu w niej po uszy. Dochodziła 16.00, o tej godzinie Piotr dawno już był w domu. Tylko teraz się spóźniał, Monika zaczęła się denerwować. - - - - - - - - - - Anna drzemała po obiedzie. Śniła jej się Monika. Miała wrażenie, że w jej życiu dzieje się coś nie dobrego. Przebudziła się z wielkim krzykiem. ![]() - Co się stało?- pytała sama siebie, wygrzebując się spod koca. Podeszła do ekspresu, zrobiła sobie kawę. Usiadła na krześle. Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Anna otworzyła. - Dzień dobry, czy pani Anna Kowalik?- spytał listonosz. - Tak, to ja, a o co chodzi?- spytała zdziwiona kobieta. - Liścik dla miłej pani- podlizywał się listonosz. - Do mnie? No cóż...- zdziwiła się kobieta. - Dla takiej pięknej kobiety pewnie same listy od adoratorów przychodzą- mówił mężczyzna. - Proszę pana...- zdenerwowała się Anna. ![]() - Ależ proszę panią... tu, proszę pokwitować- patrzył jej głęboko w oczy. Anna również spojrzała się w oczy mężczyzny. Zauważyła, że jest w wieku ok. trzydziestu lat, a co najważniejsze- nie miał obrączki! Kiedy już miał odchodzić spytał. - Ma pani wolny wieczór? - Jeśli tak?- pytała z uśmiechem. - To zaproszę panią na kolację- uśmiechnął się. - A jeśli się nie zgodzę? - To będzie mi smutno- odparł ze smutkiem. - No... dobrze, a o której?- spytała kobieta. - Przyjadę po panią o 19.00, pasuje? - Dobrze..., ale zaraz, zaraz. Przyjadę?- spytała Anna. - Jedziemy na kolację prawda? Chyba, że wolałaby pani u siebie? - Wolę u mnie, ale dlaczego nie u pana?- zdziwiła się kobieta. - To przyjadę o 19.00, to mój numer telefonu. ![]() Mężczyzna zniknął za rogiem ulicy... - - - - - - - - - - Monika zaczęła się coraz bardziej denerwować. Była już 17.00, a Piotr nadal nie wracał. Jego komórka nie odpowiadała. - Piotr?!- poderwała się dziewczyna, gdy usłyszała otwieranie drzwi. - Tak, to ja!- krzyknął z korytarza. - Piotr! Gdzie byłeś? Wiesz jak się martwiłam?!- krzyczała wściekła Monika. ![]() - Byłem na zebraniu, komórka mi się wyładowała. Mam małe problemy w pracy, nasz kolega z pracy ma raka i nie może pracować. W ogóle jest tyle problemów, że ach szkoda gadać...- smucił się Piotr. - Nie martw się, wszystko się ułoży, ty mi tak zawsze mówiłeś- mrugnęła dziewczyna. - Wiem, ale mów jak ci minął dzień. Byłaś w tym parku?- pytał. - Byłam, ojciec jest w domu. Dzwonił lekarz ze szpitala, ten który się mną opiekował. Chce mi coś powiedzieć, są wyniki badań. Nie chciał nic mówić przez telefon, jutro mam przyjść o 13.00. - Mam iść z tobą?- spytał troskliwie. - Nie, pójdę sama, ale dziękuję, że spytałeś- cmoknęła go w policzek. - To zadzwoń do mnie jak tylko będziesz coś wiedziała, dobrze? ![]() - Tak jest generale!- roześmiała się. - - - - - - - - - - Anna szykowała się na kolację z... listonoszem. Dopiero teraz zrozumiała, że tak naprawdę nie zna tego mężczyzny, a umówiła się z nim na... randkę! Ale było już za późno, zadzwonił dzwonek do drzwi. Anna otworzyła. - Dobry wieczór- przywitał się listonosz. - Wie pan co, ja... ja w ogóle pana nie znam i doszłam do wniosku, że... na kolacje to jeszcze za wcześnie. Przepraszam i dobranoc- odparła kobieta. - Ale...- mężczyzna zaniemówił. - Przykro mi, dobranoc. To jest mój numer telefonu- podała mu karteczkę. - Dziękuję, dobranoc- odparł smętnie. ![]() Anna powoli zamykała drzwi, za chwilę podeszła do okna. Stanęła tak, aby nie było jej widać, za firanką. Patrzyła jak mężczyzna zrezygnowanie odchodził sprzed drzwi. Zrobiło się jej strasznie żal... Usiadła zrezygnowanie na fotelu. Podniosła słuchawkę i wykręciła numer telefonu. - - - - - - - - - - Roman oglądał telewizję w swoim mieszkaniu, które zakupił jeszcze przed niedoszłym ślubem Moniki i Marcina. Spojrzał na zegarek- 20.15. Wykręcił numer telefonu. Mężczyzna odebrał. - To ty Roman?- spytał. - Tak. No i co? Plan wypalił?- pytał mężczyzna. - Oczywiście, szefie! My jesteśmy profesjonalistami!- śmiał się mężczyzna zza telefonu. - No i bardzo dobrze! Tak ma być! Przyjdź do mnie jutro o 12.00 musimy omówić dalsza część planu- powiedział Roman. - Tak jest szefie, mam przyjść sam?- spytał. - Oczywiście! Cóż za pytanie?!- oburzył się Roman. - Myślałem, że z Tomkiem! - No to źle myślałeś! Jutro 12.00 u mnie!- odłożył słuchawkę Roman. - Banda nieudaczników!- krzyknął sam do siebie. - - - - - - - - - - Anna długo zastanawiała się czy zadzwonić do Moniki. Chciała z nią porozmawiać, ale tak, aby nie wyszło, że ma jej za złe niedoszły ślub z Marcinem. Ona od samego początku wiedziała, że Monika go nie kocha, ale dlaczego zawahała się o tym powiedzieć? Zdobyła się na odwagę i zadzwoniła. - Halo?- telefon odebrała Monika. ![]() - Tu Anna. Tylko proszę nie rozłączaj się!- zaczęła kobieta. - Jeżeli chcesz mówić o mnie i Marcinie to nie mamy o czym rozmawiać- odparła szybko dziewczyna. - Nie, nie. Tak tylko dzwonie... spytać się co u ciebie...- odparła. - Nie potrzebna mi twoja bezinteresowna troska!- krzyknęła i rozłączyła się. Anna odłożyła słuchawkę. Ta „rozmowa” ją przybiła, wydawało się, że ma dobry kontakt z Monika. Nie myślała, że tak ją potraktuje. Nagle coś ukuło ją z lewej strony klatki piersiowej... w serce... - - - - - - - - - - Monika z Piotrem długo rano rozmawiali. Piotr mówił, że nie pójdzie dziś do pracy, że pójdzie z nią do lekarza. Monika kategorycznie odmówiła! Wiedziała, że Piotr ma problemy w pracy i ma jej o wiele więcej niż dotychczas. Dobiegła 13.00 Monika stawiła się w gabinecie lekarza. - Dzień dobry panie doktorze!- przywitała się Monika. - A dzień dobry! Proszę usiąść- poprosił lekarz. - Proszę mówić!- odpowiedziała dziewczyna. - Z pani ciała zniknęły wszystkie, podkreślam wszystkie komórki rakowe!- cieszył się doktor. ![]() - Ale jak to! To nie możliwe!- ucieszyła się Monika. - Mam dla pani jeszcze jedną wiadomość, potwierdzoną ginekologicznie: jest pani w ciąży!- uśmiechnął się szeroko lekarz. Dziewczynę zamurowało. Zupełnie tak samo kiedy oświadczył się jej Marcin... CDN P.S. Wiem, że oni tylko kawe piją i przez telefon gadają .
Ostatnio edytowane przez ~Asiulek94~ : 19.05.2006 - 14:25 |
|
|
|
#3 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Uuuu, w ciąży... z Marcinem?? Ale nie mów, zobaczymy w nastepnych odcinkach.
![]() Mam wrażenie, że masz inną kartę graficzną, bo poprawiła się jakość zdjęć ![]() Fajny odcinek i... czekam na nastepne!
|
|
|
|
#4 |
|
Zarejestrowany: 03.10.2004
Wiek: 39
Płeć: Kobieta
Postów: 1,636
Reputacja: 10
|
Jeden z lepszych odcinków.
I wyjątkowo podobają mi się fotki- ujęcia świetne, jakość świetna, różnorodne... I afjne dodatki z sieci. Na zdjęciu nr 6 widać krawędź domu, mogłaś ustawić na wyższe piętro/dach.Tekst bardzo dobrze napisany, jest jedno powtórzenie: Patrzyła jak mężczyzna zrezygnowanie odchodził sprzed drzwi. Zrobiło się jej strasznie żal... Usiadła zrezygnowanie na fotelu. Podniosła słuchawkę i wykręciła numer telefonu. I lepiej by brzmiało "z rezygnacją" moim zdaniem. ![]() Z pani ciała zniknęły wszystkie, podkreślam wszystkie komórki rakowe! A tu by zamiast "ciała" bardziej pasowało "organizmu". Ale to drugie to szczegół. ![]() Wiedziałam, że to Roman ma coś wspólnego z tymi telefonami. ![]() I ciąża też ciekawa wiadomość. Ja myślę, że to będzie dziecko Piotra... A tak w ogóle to fs ma swój klimat. Kojarzy mi się trochę z polskimi telenowelami (ale może się mylę, bo nie oglądam ).Czekam na kolejny odcinek, może wyjaśni parę spraw, np. z tą ciążą. Pozdrawiam
__________________
|
|
|
|
|
|
#5 |
|
Guest
Postów: n/a
|
1. Fajnie, że się wam podoba.
2. Sorki za powtórzenie. 3. Przepraszam za tę krawędź. 4. Ciała? Organizmu? A możliwe, że lepiej brzmi organizmu .5. Nie mam lepszej karty graficznej, tak jakoś... wyszło? Pozdrawiam gorąco :* |
|
|
|
#6 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Jejku jejku! Mam nadzieję że nie jest w ciąży z Marcinem! Acha i nie wim czy Cię nie przejżałam z Anną i z tym ukłuciem...
Napiszę Ci pm' a co wg mnie sie stanie... To jest z pewnością najlepszy odcinek! Nie mogę się doczekać następnego odcinka! Gdybym mogła wystawiła bym Ci ZA TEN ODCINEK *****!Pozdrawiam ~D~ |
|
|
|
#7 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Dopiero teraz trafilam na to Fotostory i musze ze szczerosciaprzyznac , ze bardzo mnie wciągnelo - przeczytalam wszystkie odcinki ,wiele sie tu dzieje
Jakdlamnie to naprawde 100/10 i czekam na kolejne odcinki bo zapowiada sie naprawde rewelacyjnie Pozdrawiam P.s Skad wzielas te łózko szpitalne i kroplowke ? |
|
|
|
#8 |
|
Zarejestrowany: 23.05.2006
Płeć: Kobieta
Postów: 89
Reputacja: 10
|
Witam
. Bardzo ciekawe fotostory :tu: . Mam jednak parę pytań co do treści:1) Odcinek 1.: „W salonie tego domu zawsze o tej porze świeciło się światło. Każdy wiedział dlaczego. Kochany mąż Anny – Roman, wracał do domu. (...) Dziś było tak samo.” - czyli wnioskuję, że Roman mieszkał razem z żoną i córką. Po kłótni z matką Monika spakowała walizkę i pojechała do Simcity. Później dowiadujemy się, że jechała do pracy swego ojca, by ten wyjaśnił jej tą całą sytuację z rozwodem. I tu pojawia się pytanie: po co w takim razie była jej ta walizka? I co dokładanie Monika miała na myśli mówiąc w drugim odcinku (w pociągu): „Ja wyjeżdżam, znaleźć rodzinę i dowiedzieć się o co chodzi z rozwodem rodziców.” – jaką rodzinę? 2) Odcinek 8.: Kiedy Roman opuszcza Iwonkę, ona krzyczy za nim: „Nie możesz mnie tak zostawić! Co jak się dziecko urodzi! A skąd ja wezmę pieniądze na wszystko?!” Nie rozumiem tego. W końcu facet ma długi, jest prawie bankrutem a ona chce od niego pieniądze? A skoro sama ma domek na Simkaraibach to chyba nie jest tak źle z jej sytuacja materialną? No ale może się mylę... 3) Odcinek 10.: Pracownicy Romana, którym nie zapłacił wynagrodzenia, grożą jego córce. Z tego też powodu rodzice zabierają Monikę ze szpitala i chcą wyjeżdżać z miasta. Do tego momentu jest logicznie, ale zupełnie nie rozumiem czemu, gdy tylko Marcin się oświadczył, Roman tak nagle zdecydował, że nigdzie nie jadą? Czyżby tak nagle przestało mu zależeć na bezpieczeństwie własnego dziecka? To dla mnie nie ma sensu. I co się działo przez te pół roku narzeczeństwa? Czemu ci ludzie nie upominali się w tym czasie o swoje pieniądze i nie starali się wcielić swych gróźb w życie? Nie mówiąc już o nadzwyczajnej bierności Moniki w stosunku co do niechcianego przez nią ślubu. Mogę zrozumieć, że nie zaprotestowała od razu – była w szoku. Ale żeby w przeciągu tych sześciu miesięcy nic nie powiedzieć? 4) Ostatnie, NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE (przepraszam, że się tak wyżej rozpisałam, ale na to czwarte pytanie po prostu muszę dostać odpowiedź, gdyż specjalnie po to zarejestrowałam się na forum ). Odcinek 6. Anna tłumaczy zawiłą historię rodziny. Nie byłam najlepsza z matmy, więc jeśli się mylę w obliczeniach to mnie popraw, ale... Cofnijmy się w przeszłość. Piotr ma 10 lat. Anna dowiaduje się, że mąż ją zdradził i wyprowadza się z synem z domu. (Moniki nie ma jeszcze na świecie, ale za max 9 miesięcy powinna się już urodzić). Mija 6 lat. Czyli Piotr ma lat 16 (i wyprowadza się od matki), Monika powinna mieć ok. 5-6 lat. I tu zaczyna się problem. Anna wraca do Romana i zaczyna opiekować się Moniką, która uważa ją za własną matkę. Jakim cudem? Gdyby dziewczynka miała roczek, to mogłabym to jeszcze zrozumieć, ale nie da się tak po prostu wmówić pięcioletniemu dziecku, że ta obca kobieta, która tak niespodziewanie pojawiła się w jego życiu to mamusia. I dlaczego Anna nic nie powiedziała Piotrowi? Chłopak miał dopiero 16 lat! Czyżby nigdy nie odwiedzał swojej mamy i Romana, który był przecież dla niego przez te 8 lat życia (liczę od momentu ślubu Anny i Romana) ojcem/ojczymem? Będę niezmiernie wdzięczna jeśli zechcesz mi to wyjaśnić .
__________________
I don't have PMS I just hate you. Ostatnio edytowane przez LittleDevil : 24.05.2006 - 01:21 |
|
|
|
|
|
#9 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Anna mając 20 lat urodziła syna. Gdy syn ma 10 lat, Anna dowiaduje się, że Roman ją zdradził. Wyprowadza się i wraca po 6 latach. Monika ma 6 lat, wiem, że takiemu dziecko nie da się nic wmówić, ale oni nic jej nie wmawiali. Monika od czasu porodu nie widziała swojej biologicznej matki, więc Roman i Anna udawali, że to ich dziecko. Anna była tą "odnalezioną mamusią".
Wiem, że to zawiłe, ale dziękuję ci za komentarz. Mam jeszcze jedną wiadomość, mianowicie: Już mówiłam o niej Evan i Patti. Odcinek 13 będzie albo w piątek albo w przyszłym tygodniu w piątek. We wtorek (30 maj) mam urodziny, których nie chcę wyprawiać w dzień powszedni (wiecie szkoła itp.), więc wyprawiam je w sobotę (dla znojomych) i w niedzielę (dla rodziny). Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie. Czekajcie cierpliwie! Pozdrawiam :* |
|
|
|
#10 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Ja jeszcze nie komentowałam? Trzeba nadrobić!
Więc- Fs podobało mi się od 1 odcinka, a szczególnie to, że (to chyba u Ciebie było) mimo to, że fryzura Moniki gdzieś Ci się zapodziała, kontynuowałaś pisanie. Niektórzy stwierdziliby pewnie "nie dokończę, bo nie mam tej fryzury." A jeśli chodzi o samo Fs: -Styl pisania jest świetny, nie widziałam ani jednego błędu. Potrafiło mnie wciągnąć, a ja raczej wybredna jestem -Zdjęcia świetne, nie mam już słów. Mam wrażenie, że Monika pokona raka, sugerując się tytułem O_O . a jeśli chodzi na ocenkę: 1000/1000! |
|
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|