|
|
|
|
#1 |
|
Zarejestrowany: 10.12.2011
Płeć: Kobieta
Postów: 1,062
Reputacja: 12
|
Historia pana burmistrza i jego miłości niczym z amerykańskiego romansidła
![]() Nora cudownie wyszła na zdjęciach ze swojego ślubu taka szczęśliwa ![]() jak ci się udaje zawsze tak idealnie usadzić simów w ławkach?! no i czy masz do ślubów jakąś kaplicę, czy zawsze robisz ołtarze na jedno kopyto? ![]() przedstawisz kotełki? ^^ A wracając do historii... mogłaś chociaż powiedzieć co się burmistrzom urodziło </3 pozdrawiam
__________________
Majestatyczność
|
|
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Zarejestrowany: 09.05.2013
Wiek: 29
Płeć: Kobieta
Postów: 218
Reputacja: 33
|
Esi jest podobny do ojca, a przynajmniej tak stwierdzam po ich nosach (bo ja się nie znam na takich sprawach
). Uwielbiam simowe śluby, są takie ekscytujące. Biedna Nicholette.. Ale córeczkę ma prześliczną. Strasznie mi się spodobała jej i Esiego historia, a już najbardziej ta sprawa ze zdrabnianiem imienia Bronisław. Z takim się jeszcze nie spotkałam Och.. Oni są tacy kochani.. Ten Zbysław nie przypadł mi do gustu, ale chyba rozumiem jego zachowanie i jakoś specjalnie nie dziwię się temu co robił. A Zefka jest taka dobra. Współczuję jej wyjścia za takiego gbura, lecz miłość nie wybiera. W ten sposób mogła być choć trochę szczęśliwa. Nora jest śliczna. Szkoda, że pracodawca jej nie uwierzył, a nuż mogłaby wrócić do roboty? Oni się synka, doczekali nie? Tak było w drzewie, o ile mnie pamięć nie zawodzi.. Właśnie mnie olśniło! Zefka, to ta, co prezentowałaś ją w dziale z simkami w ciąży, nie? Masz śliczne domki. Też chcę takie umieć budować, a kompletnie nie mam cierpliwości. Ah.. i kochane kotki. Bardzo się cieszę, że postanowiłaś się podzielić historią Esiego. Coś czuję, że moja ciekawość zostanie zaspokojona ![]() Pozdrawiam |
|
|
|
|
|
#3 | |||||||||||
|
Moderatorka Emerytka
Zarejestrowany: 12.12.2007
Skąd: Million miles away
Płeć: Kobieta
Postów: 5,673
Reputacja: 53
|
Cytat:
![]() Cytat:
![]() I InSimenator, ale ciii xD Cytat:
![]() Cytat:
Urodziło się im kilka kociąt, ale część oddali ;]Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Przynajmniej 2-3 odcinki jeszcze przed nami! (tak, przede mną też, bo jeszcze nie zaczęłam pisać xD)Dzięki dziewczyny za komentarze ^^ Może ktoś jeszcze? ; D Nie ukrywam, że chciałabym się już zabrać za kolejną część i że ciekawi mnie, co reszta ma do powiedzenia na temat tej historii! |
|||||||||||
|
|
|
|
|
#4 |
|
Administrator
Zarejestrowany: 17.01.2006
Skąd: z kabiny F-14 Tomcat
Płeć: Kobieta
Postów: 3,864
Reputacja: 15
|
Jestem i ja
. Wepchnęłaś już Melchiora pod nadjeżdżającą ciężarówkę ? Chętnie pomogę . Fajnie, że Madeline się w końcu ułożyło. Zasługiwała na szczęście.Zbysław naprawdę myślał, że Esi się nie dowie, skoro wyskoczył z wyznaniami podczas wspólnej kolacji...? Ciekawa jestem, co tam jszcze wykombinował, ale mam nadzieję, że jego plan jest tak słaby jak to wyznawanie uczuć, mając Esiego na karku .Co do samej Nory to nieco się obawiam, że jeszcze wykręci jakiś numer. To znaczy to zależy od tego, jak bardzo rozpacza po swojej karierze. Fajne koty .Ciekawa jestem dalszych losów a najbardziej tego, czemu to Bazyli został burmistrzem. Dawaj ten odcinek .
__________________
![]() |
|
|
|
|
|
#5 |
|
Zarejestrowany: 16.07.2012
Skąd: gdzie diabeł mówi dobranoc
Płeć: Mężczyzna
Postów: 313
Reputacja: 10
|
Ja poczekam na koniec tej historii, a potem dopiero opowiem co o tym sądzę
Ale zapowiada się ciekawie! Tak poza tym chyba wiem jak się skończy ta historia (sądząc po spisie treści na początku )
|
|
|
|
|
|
#6 | ||
|
Moderatorka Emerytka
Zarejestrowany: 12.12.2007
Skąd: Million miles away
Płeć: Kobieta
Postów: 5,673
Reputacja: 53
|
Cytat:
Cytat:
![]() Dziękuję Wam ![]() Dzisiaj w końcu o tym, co się stało z Esim i dlaczego to Bazyli jest burmistrzem (no dobra, był, obecnie już nim nie jest :]). Pierwsza część. ...
Szczęście młodej i po uszy zakochanej w mężu pani Aronowicz nie trwało jednak długo. Na początek wystarczył fakt, że noc poślubną spędzili osobno. Kolejne wyglądały zresztą bardzo podobnie - Zefka spała sama w sypialni, Zbysław - w pokoju obok, który był połączeniem kuchni i salonu. Nieprędko przyszło jej zasnąć w jego ramionach. ![]() Nim jednak to się stało, myślała nad przyszłością. Gdy Zbysław dostanie to, czego chce, co się z nią stanie? Co ja najlepszego zrobiłam?!, pomyślała, po czym mocno zamknęła oczy, pozwalając malutkim łezkom skapnąć na poduszkę. ![]() ![]() Ciąża okazała się być poniekąd wybawieniem dla Zefki. Jej mąż bardzo się ucieszył, że będzie mieć potomka. Nie powiedział jej nigdy wprost, że chce mieć syna, ale była pewna, że to właśnie jego oczekuje - mniejszej wersji samego siebie. Takiego samego egoisty, despoty, głupca i cwaniaka... Cichego zabójcy. W momencie gdy maluszek w brzuchu pani Aronowicz dopiero się rozwijał, malutki Domański coraz częściej dawał znać, że chce już wyjść na świat! ![]() Tego poranka Nora odjechała do szpitala - wielkimi krokami zbliżał się termin porodu. Zaledwie kilka dni później była już z powrotem w mieszkanku, w dodatku nie sama! ![]() Nowy członek rodziny burmistrzów i następca swojego ojca został ochrzczony jako Błażej Domański. Po tacie odziedziczył bystre niebieskie spojrzenie, natomiast po nieżyjącej babci Nicholette otrzymał bardzo ciemny kolor włosów. ![]() ![]() ![]() Państwo Domańscy w specjalnej sesji zdjęciowej (bajerancka obróbka i link gratis ):http://i1068.photobucket.com/albums/...ps2dadbc37.jpg Kilka miesięcy później i na Zefkę przyszedł czas... ![]() Sąsiadka z góry, zaniepokojona krzykami, pobiegła młodej mamie i pchającemu się na świat dziecku na pomoc. Na szczęście przybyły do szpitala na czas. Tam, po kolejnych kilku godzinach męczarni, swój pierwszy krzyk wydała córeczka Aronowiczów, nazwana przez swoją mamę Marleną. Ku wielkiemu zdziwieniu Zefki, Zbysław wcale się nie rozzłościł na wieść, że urodziła mu się córka. W zasadzie nie przejął się wcale, co okazało się być jeszcze gorsze niż jakiekolwiek "żywsze" odruchy. Cała odpowiedzialność za wychowanie tej szarookiej czarnulki spadła na jej mamę. ![]() ![]() ![]() Marlenka była przez dłuższy czas jedyną towarzyszką swojej mamy. Razem zaczynały dzień i razem kładły się spać. Świat poza nimi jakby nie istniał. Wizyty gości w tym nie przeszkadzały. Coraz rzadsza obecność ojca dziecka też nie. Chociaż serce i sumienie Zbysława Aronowicza pozostawały dla wszystkich nieodgadnięte i przepełnione mrokiem, on potrafił w tym całym gąszczu sprzeczności, wyrzutów sumienia i nikczemnych zamiarów odnaleźć resztki miłości do żony i córeczki. Czasami, gdy wracał bardzo późno do domu i nie był pijany w pień, zakradał się po cichutku do sypialni i pochylał się nad łóżeczkiem Marlenki. ![]() Przyglądając się tej malutkiej istotce żałował, że nigdy nie będzie dla niej dobrym, kochającym ojcem. Nie miał wątpliwości, że na to zasłużyła - po prostu jej rodzic był zły do szpiku kości i nigdy nie zdobyłby się na odwagę, żeby pokazać jej i jej matce, ile naprawdę dla niego znaczą. Bywały też takie momenty, w których kładł się pod kołdrą obok swojej niczego nieświadomej, nieszczęśliwej żony. ![]() Nawet wtedy nie odważyłby się do niej przytulić - chwila złudzenia mogłaby ich obu zbyt dużo kosztować. To Marlenka potrzebowała czułości i zainteresowania ze strony swojej mamy. Zefka potrzebowała miłości tego dziecka. A Zbysław? Zbysław wiedział, że kiedyś to wszystko zniszczy... Nie potrafił inaczej. W tym samym budynku co Domańscy mieszkali tez Madeline, Asiek i Anabelle. Koteły też mieszkały. Nie było to proste - dziewczę zrobiło sobie z nich przytulanki - ale dawały radę! ![]() ![]() Gdy Anabelle nie męczyła kotów albo nie spała, była rozchwytywana przez mamę i tatę. ![]() ![]() ![]() Ale bardzo często mama i tata rozchwytywali samych siebie... ![]() Potem tylko to im pozostało, bowiem dręczycielka zwierząt wyrosła na gwiazdę klasową. Już wtedy nie mogła się nagadać z koleżankami. ![]() Resztę historii dziewczyny znacie lub też poznacie ![]() Tymczasem na piętrze... ![]() ![]() Esi uwielbiał spędzać czas ze swoim pierworodnym. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Któregoś dnia po ucałowaniu synka na dobranoc, zamiast swoim zwyczajem usiąść z żoną do kolacji, zaczął się szykować do wyjścia. Zdziwiona Nora zapytała męża, gdzie się wybiera i po co. ![]() Umówiłem się z kimś na spotkanie w "Ósemce", wyjaśnił zdawkowo. Widząc, że żona jeszcze bardziej się zaniepokoiła (kochanka?!), mocno ją przytulił. ![]() - Nie, nie myśl sobie - oznajmił, uśmiechając się z rozbawienia. - Nikogo nie mam. Postaram się to szybko załatwić, ale nie czekaj na mnie. - Uważaj na siebie - szepnęła. - Dobrze, będę. Kocham cię. - Ja ciebie też, Esi. Wracaj szybko. Chwilę później zatrzasnęły się za nim drzwi. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Młoda wdowa przez długi czas nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Przecież kilka godzin temu z nim rozmawiała, zapewniał ją, że szybko to załatwi i wróci... Gdyby tylko wtedy wiedziała, że to będzie ich ostania rozmowa, że ostatni raz będzie go mieć w swoich ramionach...! Niemniej przerażeni byli rodzice, brat, przyjaciele i współpracownicy burmistrza. W zasadzie całe miasteczko... Nikt nie miał wątpliwości - ktoś podstępem zwabił Esiego do tego budynku, po czym brutalnie pobił, by na samym końcu oddać jeden celny strzał... Morderstwo burmistrza odbiło się szerokim echem wśród mieszkańców miasteczka. Dzień 21.12.2012r. przeszedł do historii jako koniec świata w Nieznanowie. Tydzień później Nieznanowo pożegnało swojego burmistrza ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() To była także ciężka chwila dla dyplomacji. Rada miasteczka wraz z burmistrzem emerytem na następcę Bronisława wybrali jego młodszego brata - Bazylego Domańskiego. Nim jednak nowy burmistrz objął rządy w miasteczku, musiał w przyspieszonym tempie przyswoić sobie całą wiedzę, którą jego brat przez lata zdobywał w gabinecie ojca i na studiach politologicznych. Niedługo później w duszy Nory jeszcze raz rozegrał się dramat. ![]() - Jesteś pewna, że chcesz to zrobić? ![]() - Tak, mamo. Może jeszcze zmienię zdanie, ale póki co to najlepsze, co mogę zrobić. - Pozbawianie dziecka matki nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. - Dlatego właśnie, że go kocham, postanowiłam oddać go wam w opiekę. Wychowaliście jego ojca na dobrego człowieka - wiem, że i Błażejowi przekażecie to, o najważniejsze... Tym sposobem młody Domański trafił pod skrzydła kochających dziadków. ![]() ![]() ![]() Jego mama zaś wyjechała z Nieznanowa. Udało jej się odnowić stare znajomości i wrócić do pracy w modelingu. Ciąg dalszy jej losów nastąpił. ... Życie nie oszczędzało Zefki. ![]() Wszechobecna, długotrwała pustka zaczęła zbierać swoje plony. Było jej już wszystko jedno - potrafiła cały dzień nie jeść, nie pamiętała, który dzień już chodzi w tej samej koszuli... Za to o córeczkę troszczyła się jeszcze bardziej niż kiedyś. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Coraz częściej, niestety, dochodziło także do kłótni z mężem. Była krytykowana niemal za wszystko, dostawało jej się za przysłowiową "za słoną zupę". ![]() ![]() Maleńkiej psuły się zabawki... ![]() ... ale Zbysław miał to wszystko gdzieś. ![]() Wiedział, że niedługo będzie po wszystkim. Piekło pani Aronowicz trwało jeszcze jeden rok. Któregoś wiosennego dnia teściowa znalazła ją martwą w mieszkaniu. Jak napisała w swoim testamencie, w życiu nie widziała synowej spokojniejszej. Nie udało się ustalić, co było przyczyną jej śmierci. Pogrzeb Zefki był skromny - w deszczowy, majowy poranek na cmentarzu pojawiła się tylko rodzina i przyjaciele. Łez, modlitw za jej duszę i kwiatów nie zabrakło. Po śmierci żony Zbysław zrzekł się całkowicie praw do córki i wyjechał z Nieznanowa. Dziewczynką zaopiekowała się rodzina jej ojca - babcia Maria Aronowicz, wujek Kornel, jego żona Inga oraz ciocia Nadia, samotna mama 1,5-rocznego Feliksa... Ciąg dalszy nastąpił. Ostatnio edytowane przez Liv : 03.03.2016 - 17:51 |
||
|
|
|
|
|
#7 |
|
Administrator
Zarejestrowany: 17.01.2006
Skąd: z kabiny F-14 Tomcat
Płeć: Kobieta
Postów: 3,864
Reputacja: 15
|
Tak coś czułam, że ukatrupisz Esiego
. A idź!Szkoda mi Błażeja... No, dobra, Nory też, ale nie tak do końca. Ostatecznie okazała się tępa. Podrzuciła dziadkom malucha a sama pojechała robić karierę jako modelka. Jakie to puste... Co do Zbysława to ciężko określić moje odczucia co do niego. Niby coś tam czuł do żony i córki, ale... No właśnie... Zamiast się cieszyć rodziną albo chociaż córką, to ten szukał zemsty... Szkoda tylko Zefki, że tak jej spaprał życie .
__________________
![]() |
|
|
|
|
|
#8 |
|
Zarejestrowany: 16.07.2012
Skąd: gdzie diabeł mówi dobranoc
Płeć: Mężczyzna
Postów: 313
Reputacja: 10
|
Wiedziałem że tak będzie, chociaż wydawało mi się, że tą historię rozłożysz na więcej odcinków. Szkoda Esiego
![]() Nora nie powinna oddawać swojego dziecka. Teraz to było jej dziecko i powinna się nim zaopiekować. Zbysław to cham Już od początku go nie lubiłem
|
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zarejestrowany: 08.02.2014
Płeć: Mężczyzna
Postów: 609
Reputacja: 41
|
Witam
![]() Tak na wstępie- Musiałaś ich zabijać? ![]() Szkoda Esiego, ale mi bardziej szkoda Zefki. Ciekawe kto ją zabił. Nora zamiast poświęcić teraz więcej czasu dla dziecka po śmierci jego ojca, to oddała go jego babci, a sama wyjechała i poświęciła się pracy modelki. Zbysław nie wiem. Niby ją kochał, ale nie chciał jej tego okazać, bo bał się że wszystko zepsuję ( nie rozumiem ?? )I na koniec mogłabyś, w którymś odcinku pokazać cmentarz Nieznanowa?? ![]() CZEKAM NA WIĘCEJ!
|
|
|
|
|
|
#10 |
|
Zarejestrowany: 27.02.2011
Skąd: Mystic Falls
Płeć: Kobieta
Postów: 1,500
Reputacja: 11
|
Widzę, że smutno się tu u Ciebie zrobiło
Kiedy przeczytałam, że Esi gdzieś wychodzi, w życiu bym się nie domyśliła, że go zabijesz! Wpadłam na to dopiero, gdy zobaczyłam te zdjęcia w przygnębiających kolorach. Szkoda mi go i Błażeja Decyzja Nory o oddaniu dziecka i wyjeździe z miasta pokazała jak dla mnie, że młoda wdowa jest tępą egoistką. Najbardziej szkoda mi Zefki, a co do Zbysława... Mam nadzieję, że utopi się w jakimś basenie bez drabinek
__________________
![]() |
|
|
|
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
|
|