|
|
|
|
#1 |
|
Zarejestrowany: 02.03.2013
Skąd: Bayview <3
Płeć: Kobieta
Postów: 634
Reputacja: 10
|
Jak ja się cieszę, że ta historia powróciła.
![]() Co prawda potrzebuję odświeżenia pamięci, i chyba przeczytam sobie całość od początku, ale odcinek był raczej zrozumiały, nawet po tak długiej przerwie. ![]() Coraz mniej lubię Ritę, chociaż rozumiem ją, może czuć się przez Barneya oszukana. Jest zawiedziona, w końcu w jej życiu nic ciekawego się nie dzieje, nie widzi w niczym sensu, jedyne, co robi, to sprząta i gotuje. Chyba żadna kobieta nie chciałaby, by jej życie opierało się wyłącznie na tym. ![]() Barney też jest coraz bardziej zagubiony, sprawia wrażenie nieszczęśliwego, ale dobrze, że patrzy z optymizmem w przyszłość, może to coś da. W sumie nawet lepiej, że pomiędzy nim a Ritą nie doszło do zbliżenia, pamiętajmy o Ginie, gdyby Barney się odnalazł i był w związku z Ritą, sprawa skomplikowałaby się o wiele bardziej. No cóż, Gina teraz bardzo wszystko przeżywa, mam nadzieję, że nie zrobi czegoś głupiego i wytrzyma ten ciężki czas. Najważniejsze, że Barni żyje - ona jeszcze tego nie wie, więc trzymajmy kciuki, żeby zaraz się dowiedziała. ![]() Noah dzięki tej dziewczynie może wyjść na prostą, kibicuję im. ![]() A co do Penelopy... nie spodziewałam się, że okaże się nią ta gosposia. ![]() Chociaż... w momencie, gdy zniknęła już się domyślałam. ![]() Ciekawe, czy jej rewelacje są prawdziwe. A na końcu Asha nasza, no proszę... radzi sobie dziewczyna, jak widać. Ciekawe, jak to się dalej potoczy... ![]() Odcinek świetny (jak zwykle ) i czekam na kolejny.
__________________
Erst wenn die Wolken schlafen gehen
Kann man uns am Himmel sehen Wir haben Angst und sind allein Der Gott weiß ich will kein Engel sein |
|
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Zarejestrowany: 16.02.2011
Skąd: Z Fantazjolandii
Wiek: 36
Płeć: Kobieta
Postów: 1,062
Reputacja: 10
|
O widze tutaj tez wielki powrot ;D Bede miala co czytac hehe, fajnie ze wrocilas. Wkoncu cos sie zaczyna dziac na forum i w OJSG
|
|
|
|
|
|
#3 |
|
Zarejestrowany: 10.12.2012
Płeć: Mężczyzna
Postów: 174
Reputacja: 10
|
Świetny odcinek. Coś czuje że Gina jest poważnie Chora skoro tak mdleje. Ciekawe co z Barnim i Ritą. Nie moge się doczekać Next odcinka.
__________________
Wbijać na mój kanał YT! nagrywam już długo mam dużo filmów ale mam mało widzów! oblukajcie: http://www.youtube.com/user/thewrogar |
|
|
|
|
|
#4 |
|
Zarejestrowany: 14.04.2012
Skąd: z Ziemi Obiecanej
Płeć: Kobieta
Postów: 902
Reputacja: 10
|
Zgodnie z obietnicą (tak tak, zaczynam je realizować
), przeczytałam wreszcie twój ostatni odcinek.Zacznijmy od mojego jednego z ulubionych bohaterów. Generalnie to mi jest na rękę to, że Barney odrzucił Ritę jako swoją kobietę, ale dziewczyna ma prawo mieć do niego żal. Wszystko wyglądało jakoby mieli naprawdę zostać parą, a tu proszę - Barney jej nie chce. Trochę to dziwne, tym bardziej że on Giny nie pamięta i pewnie też nie pamięta uczucia do niej. Zresetował się całkiem i trochę mnie dziwi ta jego oziębłość wobec dziewczyny, albo powiem inaczej - zastanawia czym ona jest spowodowana. No ale to zobaczymy co wydarzy się dalej... W dalszej części odcinka dowiadujemy się, że wreszcie owa gosposia została złapana! Ha, wiedziałam że w domu był założony podsłuch i wiedziałam, że to nie jest sprawka Mii. Nie wiem skąd były podejrzenia niektórych co do niej. Ona najbardziej ucierpiała na stracie Fabiana, a Ginę i Noaha kochała, więc na pewno nie chciałaby zrobić im krzywdy. Swoją drogą, jestem cholernie ciekawa jak jej mija czas na tych wakacjach! W następnym odcinku liczę na chociaż kilka fotek stamtąd ![]() Dobrze, że Gina z Nikki tak się wspierają w tych trudnych chwilach, choć naprawdę, już ten Barney mógłby się już znaleźć. Czemu nie znajdzie się osoba, która go gdzieś widziała? W końcu był osobą medialną, a przynajmniej sporo ludzi znało jego twarz, tym bardziej właśnie po tej głośnej śmierci Fabiana, więc nie rozumiem, dlaczego jeszcze nikt go nie zidentyfikował? W tej pracy w stadninie stykał się z różnymi ludźmi i nie wierzę, że nikt go nie skojarzył... No ale dobra... poczekamy, zobaczymy ![]() Noah znalazł sobie dziewczynę i powiem, że bardzo ładna. Oby wreszcie trafił naprawdę na jakąś przyzwoitą, bo z niego jest fajny facet i nawet simy zasługują na swoje szczęście w ich życiu xD ![]() No i na koniec nasza Ashanti. W sumie nie pokazałaś zbyt wiele. Ciekawa jestem kto kupił ten dom w Oazie i co będzie dalej w związku z tym. Dodatkowo ciekawa jestem tak a propos co u Ricco i Angela. Też liczę, że pokażesz ich w następnym odcinku ![]() Odcinek rzeczywiście słabszy (pod względem emocji) od poprzednich, ale ja to rozumiem. Nie wszystko da się zrobić w takim samym napięciu i potrzebne są takie przejściówki. Zmienił ci się też trochę styl pisania, więc przy następnym odcinku popracuj nad nim zanim go wstawisz (ha! i kto ci to mówi xD). Ale ty wiesz, że ja i tak będę czekać na kolejną część twojej historii! Czekam na emocje i moje kochane dramaty! Znasz mnie już trochę ![]() Także rób zdjęcia, pisz i wstawiaj kolejny odcinek! |
|
|
|
|
|
#5 |
|
Zarejestrowany: 30.08.2012
Płeć: Kobieta
Postów: 314
Reputacja: 10
|
Zaliczam te 63 przeczytane strony do moich sukcesów życiowych
![]() Barney chyba trochę gubi się w tym wszystkim, a Rita jest trochę niedowartościowana, biedusia ![]() Czekam na next!
__________________
Im więcej wiesz, tym więcej pozostaje do poznania i wciąż tego przybywa.
|
|
|
|
|
|
#6 |
|
Zarejestrowany: 19.04.2012
Skąd: Papeete
Płeć: Kobieta
Postów: 619
Reputacja: 10
|
Witam serdecznie i dziękuję bardzo za komentarze.
![]() Dalsze losy rodzinki Kent ( nr 44 ) Foley wypił kawę w kantynie, porozmawiał z siedzącymi tam policjantami i poszedł do sali przesłuchań. Po jakimś czasie przyszła do sali Norma Commons, starszy aspirant, jej zadaniem było przysłuchiwać się rozmowie. Przywitała się z Johnem i usiadła. Foley telefonicznie poprosił oficera dyżurnego, żeby przyprowadził tutaj Rocco Genco z jego adwokatem Tedem Mosby. Po chwili weszli i John poprosił, żeby zajęli miejsca przy stole. Wszyscy usiedli. ![]() ![]() Foley włączył podręczny rejestrator dźwięku i rozpoczął przesłuchanie: - 14 października 2012 roku, przesłuchanie w sprawie oskarżonego Rocco Genco o napaść fizyczną na młodszego aspiranta Normana Greya. Oskarżonemu udziela pomocy prawnej adwokat Ted Mosby, obecny przy przesłuchaniu. Przesłuchanie prowadzi Komisarz John Foley i starszy aspirant Norma Commons. - Powiedział standardową formułkę i zwrócił się do Rocco. - Jest pan oskarżony o pobicie policjanta na służbie, jest świadek, który złożył zeznanie, powiedział, że pan wulgarnie się wyrażał o Normanie Greyu i po próbie uspokojenia pana przez poszkodowanego, rzucił się pan na niego z pięściami, czy chce pan coś dodać? - To nie prawda, ten rudy policjant się na mnie rzucił, ja się tylko broniłem – odpowiedział Rocco. - Broniąc się uszkodził pan mu szczękę i wywichnął bark? - Ja mu nic nie zrobiłem, jak mnie brali do radiowozu, nic mu nie było. Kto robił tą obdukcję! - krzyknął. ![]() - Spokojnie – powiedział Foley. - Rocco uspokój się, ja będę mówił – wtrącił się Mosby – mój klient chce powiedzieć, że nie spodziewał się, że jego czyn może mieć tak dalekosiężne skutki, to był przypadek. Chcemy doprowadzić do ugody, przed rozprawą. Nie jest notowany, sędzia to weźmie pod uwagę. - Dobrze, załatwi to pan z prokuraturą i z sędzią, ja ze swojej strony złożę dokumenty, tylko chcę wiedzieć, czy Genco przyznaje się do winy czy nie? Musi podpisać protokół. Do rozprawy pozostaje w areszcie. - Przyznaje się do nieumyślnego uszkodzenia ciała poszkodowanego, podkreślam nieumyślnego – odpowiedział Mosby. - Dobrze, to wszystko w tej sprawie. Teraz chcę zapytać o dzień 4 października tego roku, co pan w ten dzień robił? - Foley znowu zwrócił się do Rocco. ![]() - Nie mogę sobie przypomnieć. Jakie to ma znaczenie? - odpowiedział Genco z lekkim uśmiechem. - Prowadzimy sprawę o zabójstwo Fabiana Kenta, był pan widziany w Riverview. Mamy potwierdzenie od naocznych świadków, że wdał się pan w bójkę z Kentem. Możemy zgadywać jak ta bójka się skończyła. - Chwileczkę! - Przerwał mu Ted Mosby. - Chce pan oskarżyć mojego klienta o zabójstwo Kenta? Jakie ma pan dowody? ![]() - Właśnie – wtrącił Rocco. - Wiemy, że pana klient przebywał w tym czasie w Riverview, kiedy zaginął Fabian Kent, na pewno był widziany w trakcie ostrej wymiany zdań z Kentem i podczas bójki, świadkowie na podstawie zdjęcia potwierdzają jego osobę, dodatkowo będziemy organizować okazanie, są to wiarogodni świadkowie, którzy złożą zeznania w sądzie. W celu weryfikacji tych zeznań pan, panie Genco powinien nam powiedzieć, gdzie przebywał w ten feralny dzień? Czy ma pan na ten dzień alibi? Powiedzenie prawdy leży w pana interesie. Dzisiaj jest 14 października, minęło raptem 10 dni, chyba nie tak trudno sobie przypomnieć? - Nic nie mów! - Mosby syknął do Rocco. - Chcę przeczytać raport przesłuchania świadków, dopóki nie zapoznam się ze sprawą, mój klient nie udzieli żadnej informacji. - Dobrze, powiem jeszcze tylko, że Genco jest jedyną osobą, od której nie mamy jeszcze materiałów do badań, musimy porównać ślady znalezione na ciele denata, chciałbym prosić o wymaz w celu zbadania DNA. Możemy to teraz zrobić, jest w tej chwili odpowiednia osoba. ![]() - Pozwoli pan, że najpierw zapoznam się ze sprawą – odparł adwokat. - Wie pan doskonale, że możemy pobrać taki materiał, bez zgody pana klienta, gdy tylko prokuratura wyda akceptację, w tej chwili Rocco Genco jest naszym jedynym podejrzanym. Więc proszę nie utrudniać, to przyspieszy i ułatwi sprawę. - Na koniec powiedział z lekką ironią, patrząc mu w oczy. ![]() - Dla kogo ułatwi, dla tego ułatwi, dopóki pan nie będzie miał potwierdzenia z prokuratury i nakaz od sędziego, ja mogę się spokojnie zapoznać z aktami – mówił Mosby, nerwowo wycierając pot z czoła. - Oczywiście, proszę bardzo, wobec tego kończymy. Koniec przesłuchania. Foley zadzwonił po policjanta i wyprowadzono Rocco do celi. Mosby powiedział, że musi wyjść na chwilę do toalety i że zaraz wróci po dokumenty. *** Mosby stanął przed lustrem w toalecie. ![]() „Boże, już po nim, jeżeli DNA się potwierdzi, jego ojciec mnie zabije, już nie raz mi groził, co tu robić? Po co ja się zwracałem o pomoc do rodziny Genco? Dla tych kilku wygranych spraw? O kurczę w areszcie rusza sumienie. Mogłem wieść spokojne życie zwykłego prawnika, zajmować się rozwodami i mieć święty spokój.” Intensywnie myślał, umył ręce i przetarł twarz. Gorąco mu się zrobiło. ![]() „Może jeszcze się da odkręcić to badanie? Co tu robić? Ten gnojek zabił Kenta? Najbardziej znany pisarz od 20 lat i akurat Rocco go zabija? Czy mu odbiło? Ale ten cymbał pewnie nawet nie wiedział kto to jest. Co za idiota i dlaczego to zrobił? Nic mi nawet nie powiedział, że jest w to zamieszany. To prestiżowa sprawa dla Foleya, nigdy nie odpuści, hmm … może uda się dotrzeć do któregoś z pracowników i podmienić próbki? Dobra, zorientuję się w dokumentach i coś trzeba będzie wymyślić. To ja muszę ratować skórę, nie Genco, on już jest stracony, jak tylko się badania potwierdzą. Ława przysięgłych nie będzie miała litości. Trzeba coś znaleźć na Foleya, może gdzieś są braki w dowodach? Jak nie, to są jeszcze inne możliwości, hmm … jest tylu cyngli, którzy mają na pieńku z panem komisarzem. Najpierw muszę zadzwonić do Lucy.” Wykręcił numer i zaczął konspiracyjnie szeptać do telefonu. ![]() ![]() - Lucy kochanie, zbierz wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy i jedź w to miejsce. Tak to jest ten moment, musisz jechać tam gdzie ustaliliśmy, jesteś w niebezpieczeństwie. Tak, wiem że cię zawiodłem, przepraszam. Zabierz tylko najpotrzebniejsze rzeczy, nie bierz za dużo, resztę dokupimy na miejscu. Lucy nie płacz, proszę cię pośpiesz się, każda sekunda jest teraz na wagę złota. Lucy błagam, uspokój się, szybko, ja się do ciebie za godzinę odezwę. Błagam cię to dla naszego dobra, jedź i nie zatrzymuj się. - Powiedział na koniec i rozłączył się. Doprowadził się do ładu i poszedł z powrotem do sali. Wziął dokumenty i usiadł poczytać. ![]() *** Komisarz, po tym jak wydał dokumenty Mosby'emu, powiedział do Normy aby już sama się nim zajęła. Stwierdził z zadowoleniem, że na dziś wszystko zrobił i może iść do domu. ![]() ![]() Wsiadł do samochodu, pojechał na szybki obiad do restauracji. Już myślał o dzisiejszym wieczornym spotkaniu z Nikki. Sam się do siebie uśmiechał. „Co się dzisiaj wydarzy?” Pomyślał rozmarzony. Zarumienił się. Koniec tego odcinka, zapraszam do komentarzy.
__________________
Ostatnio edytowane przez Mile : 12.02.2013 - 19:32 |
|
|
|
|
|
#7 |
|
Supermoderator
Zarejestrowany: 15.03.2012
Skąd: Mój pokój.
Wiek: 33
Płeć: Kobieta
Postów: 3,269
Reputacja: 27
|
Zastanawiałam się co też Tedziu spróbuje wykombinować, żeby wyciągnąć Rocco z tego bagna..
Cóż, da w łapę tu i tam i podmienienie dowodów może być formalnością. Oo, widzę, ze sumienie zrobiło puk-puk do bram mózgownicy, widocznie mama go nie ostrzegała, że nie należy zaczynać za mafią ![]() No i ta Lucy.. Jego dziewczyna? Narzeczona? Żona? I tak przez jego lekkomyślność nawet ona znalazła się w niebezpieczeństwie.. Ted chyba będzie teraz bardzo zdesperowany, żeby wybronić włoskiego głupka choćby przez wzgląd na nią. Hmm.. Rokoko taki obeznany, i za badacza robił i za dziennikarza muzycznego, pewnie miał jeszcze w kieszeni parę rólek, a nie wiedział że Kent to znany pisarz? Ale cep.. I Foley na końcu hahah Ciekawe, co też się wydarzy w czasie tego wieczoru ![]() czekam na więcej
__________________
Mam łopatę.
|
|
|
|
|
|
#8 |
|
Zarejestrowany: 12.11.2012
Wiek: 23
Płeć: Mężczyzna
Postów: 527
Reputacja: 14
|
No to jeszcze ja napiszę
![]() Z każdym odcinkiem Barney coraz bardziej mi imponuje Jak on to robi! Nie to Gina zrobiła mu pranie mózgu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nowy domek ( a może willa ) bardzo mi się spodobał, ale remont wskazany.Już 50 odcinek, a Gina dalej pracy nie ma ![]() Wrogarianie przesadzasz!!! Barney nie zostawi Giny!!! Jak tak będzie..... to cię zabije bo wykrakałeś ![]() Czekam na next Ostatnio edytowane przez Słodki Pan Ciastek : 24.02.2013 - 22:24 |
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zarejestrowany: 14.04.2012
Skąd: z Ziemi Obiecanej
Płeć: Kobieta
Postów: 902
Reputacja: 10
|
Zawszę jak widzę, że dodałaś post, pierwsze co robię to lecę po chipsy, potem zajadam je i czytam :p
A teraz o odcinku. Jak tak patrzyłam na cierpiącego Noaha, to mi się go tak przykro zrobiło. Gdybym miała możliwość to normalnie wlazłabym do tego kompa i go przytuliła. Biedny ![]() I w sumie rozumiem jego atak na Barney'a. Pewnie zareagowałabym podobnie, ale to może dlatego, że mamy chyba podobne charaktery ;p No a co do drugiej parki, to romans kwitnie :d Zauważyłam ostatnio rozkwit facetów sprzątających szkoda, że to nie przekłada się na realne życie ;pDobrze, że chociaż w simsach można sobie pomarzyć i kreować te ideały ![]() Ech... no co tu więcej... standardowo czekam na ciąg dalszy
|
|
|
|
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
|
|