Wróć   TheSims.PL - Forum > Simowe opowieści > The Sims Fotostory
Zarejestruj się FAQ Społeczność Kalendarz

Komunikaty

Zobacz wyniki ankiety: Jak oceniasz to fotostory?
5 gwiazdek - Odlotowe 41 66.13%
4 gwiazdki - Całkiem niezłe 14 22.58%
3 gwiazdki - Przeciętne 2 3.23%
2 gwiazdki - Zgroza 0 0%
1 gwiazdka - Strach się bać 5 8.06%
Głosujących: 62. Nie możesz głosować w tej sondzie

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 25.02.2006, 23:24   #1
egi
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie

ODCINEK 3.
Rozległ się zgrzyt klucza w zamku, a następnie młody mężczyzna gwałtownie otworzył drzwi. Powolnym krokiem podążał w głąb domu, rozglądając się dookoła.



-Ej, mała, wróciłem!- krzyknął po chwili.
Chloe w pośpiechu zbiegła po schodach i wpadła w jego objęcia.
-Och, już dosyć tych czułości! Mogę wiedzieć, czemu zawdzięczam tak serdeczne powitanie?- zapytał z uśmiechem.



-No bo widzisz, stęskniłam się za Tobą strasznie.
-Naprawdę? Och, jakie to wzruszające! Panienka się stęskniła! Zaraz zrobię tak, że będziesz mnie chciała jak najszybciej odesłać z powrotem!- chłopiec uśmiechnął się łobuzersko i zaczął łaskotać Chloe.
-Eeej, Sewen, hahahaha! Co ty sobie robisz? Myślisz, że ja nie umiem łaskotać?...

***

-No, opowiadaj, co u Ciebie, braciszku.
-To, co zawsze. Pięć dni nauki, taka paskudna monotonia. -powiedział znudzonym tonem Sewen- a co u Ciebie, kochana?- dodał z wyraźnym zaciekawieniem.



-Hm, no cóż. Nauka idzie mi gładko, poznałam tu fajnych ludzi, w tym Jacka i Lilian…
-Ten Jack to Twój chłopak?- brat przerwał Chloe opowiadanie, na co ona nie zwróciła uwagi i mówiła dalej.
-…Od razu się zaprzyjaźniliśmy, często się spotykamy…
-Hej, odpowiedz mi! Masz chłopaka?- rzekł nieco podenerwowanym tonem Sewen.
-Kurczę, a co Ciebie to obchodzi? Zawsze mówiłeś, że jestem za młoda…
-To było wieki temu. Poza tym masz już piętnaście lat, w tym wieku nasza matka zaszła już w ciążę…- Chłopak natychmiast zamilkł.
-Mama?- szepnęła osłupiała Chloe, trwając w bezruchu, wytrzeszczonymi oczyma wpatrując się w brata.



-Sewen, proszę, opowiedz coś jeszcze, chyba mam prawo…- odrzekła po owej chwili osłupienia dziewczyna.
-Nie, zapomnij.- jego ton był na tyle stanowczy, że sprawił, że Chloe postanowiła nie podejmować więcej prób.
-Tak więc idę się przewietrzyć, a Tobie radzę się położyć, na pewno jesteś bardzo zmęczony.- mówiąc to uśmiechnęła się łagodnie i wyszła z kuchni.
Złapała za telefon, wystukała numer, którego zdążyła się już nauczyć na pamięć.
-Tak?- powiedział ten znajomy, przyjemny głos.
-Hej Lil, tu ja…- powiedziała szybko Chloe.
-Która „ja”? „Ja” Chloiś? Bo widzisz, panno „ja” Chloisiu, znam wiele…
-Dobra, dobra… słuchaj, mogłabym wpaść?
-Pewnie! A kiedy?- Zapytała się entuzjastycznie dziewczyna.
-Teraz.
-Ok, ale…- nie dokończyła, ponieważ jej rozmówczyni odłożyła słuchawkę.

Lilian nie musiała długo czekać. Po krótkiej chwili pojawiła się u niej zdyszana i nieco spocona przyjaciółka. Gdy w końcu usiadły w przytulnym, choć niezbyt dużym pokoju, Chloe wydyszała:



-Sewen przyjechał i rozmawialiśmy i on mi powiedział coś o mamie…
-Co proszę? Czyżbym dobrze usłyszała?- Lilian wytrzeszczyła oczy. –a co dokładnie?
-Że zaszła w ciążę mając piętnastkę –rzekła w jednym ciągu Chloe, a Lilian otworzyła usta ze zdumienia.
-Coś jeszcze powiedział?
-Nie.
Zapadła cisza, obydwie były pogrążone w intensywnym rozmyślaniu.



-Kurczę, mam! –odezwała się po paru minutach Lilian i napotkała pytające spojrzenie przyjaciółki- Może ona była prostytutką?
-Ha ha ha. Ale Ty masz pomysły. Pomyśl, czy puszczając się można zarobić tyle kasy, żeby potem Twoje dzieci odziedziczyły duży dom i dosyć sporą sumę pieniędzy? Bardzo w to wątpię.
-Racja, nie pomyślałam. Ale przyznaj, że miałam podstawy, żeby tak twierdzić. Ostatnią wolą Twoich rodziców było to, aby Sewen NIC Ci o nich nie mówił- to takie podejrzane. Być może nie chcieli, abyś się głupio czuła, może wstydzili się tego, kim są? I ta ciąża… Albo kobitka lubiła zaszaleć, a to stało się mimo jej woli i była tak ŁASKAWA , że jej nie usunęła- tu ironicznie podniosła brwi, ponieważ pomimo wszystkich „za” była stanowczo przeciwna aborcji. Gdy zobaczyła, że przyjaciółka słucha ją bardzo uważnie, kontynuowała z zapałem- W każdym razie Twoja mamuśka nie traciła czasu, piętnastka i już dziecko, a przecież Ty nie masz jeszcze nawet chłopaka. Stara, nie krzyw się, wiem, że masz powody i takie tam- dodała szybko, gdy ujrzała na twarzy przyjaciółki niezbyt przyjazną minę- O kurczę, ale się rozgadałam, może…- tu przerwała, ponieważ do pokoju weszła jej siostra, którą zmierzyła morderczym spojrzeniem.




-Puka się, Jas. W tej chwili się WŁAMAŁAŚ. Wiesz o tym?
Dziewczyna nie zwróciła większej uwagi na to niezbyt przyjemne powitanie, ograniczyła się tylko do prychnięcia. Ożywiła się natomiast, kiedy spostrzegła, że jej siostra ma gościa. Co więcej: tak bardzo lubianego przez nią.
Darzyła ona bowiem Chloe sympatią od pierwszej chwili znajomości. Można nawet powiedzieć, że ją uwielbiała. Bo ta dziewczyna miała coś, czego nie posiadała żadna koleżanka jej siostry, tylko nie była pewna, czy wie, co to takiego. Trochę zazdrościła jej bratu, że może opiekować się tak bezproblemową, czarującą nastolatką.
Cała czwórka była w bardzo podobnej sytuacji: starsze opiekowało się młodszym z powodu braku rodziców. Tyle że w przypadku Jas i Lilian sprawa nie jest tak okryta tajemnicą, wszystko oczywiste: ojciec jest (lub był, nie można tego określić z powodu braku odpowiednich informacji) człowiekiem kochającym pieniądze, ryzyko, oraz piękne, przepełnione namiętnością kobiety. Taka z pewnością była ich matka, ale ona za główny cel przyjęła sobie założenie rodziny. On pragnął od życia czegoś innego, ale za późno podążył inną drogą, dopiero po tym, gdy na świat przyszło jego drugie dziecko. Dla niektórych błogosławieństwo, dla niego wielka przeszkoda. Uważał, że poświęcenie się dla wychowania dzieci nie jest mu przeznaczone, toteż pewnej zimowej nocy porzucił swoje dwie córki oraz ich matkę. Och… nigdy nie cechowała go odpowiedzialność.
Od tego czasu matka starała się podwójnie, czasem nawet potrójnie. Niestety nie wszyscy kierowcy w pełni zasługują na prawo jazdy, o czym miała się ona okazję przekonać wracając z przyjęcia, jednego z nielicznych, na których była od przyjścia na świat swoich pociech. W szpitalu niewiele zrobili, trzeba było się pogodzić ze stratą tak kochanego człowieka. Osoby, którą one zobaczyły po raz pierwszy i nie zobaczą nigdy więcej. Oj, jak bolało… Ale trzeba żyć dalej, a one doskonale o tym wiedziały.
Z chwilą osiągnięcia pełnoletniości Jas, obie siostry zamieszkały w małym domku na przedmieściu.
Ale wróćmy z powrotem do pokoju Lilian.
-A tak w ogóle to po co tu przyszłaś?
-Zapytać, czy nie chciałybyście herbaty- powiedziała po krótkiej chwili zastanowienia Jas- właśnie sobie robię i pomyślałam, że może zechcecie.



-Pewnie, dzięki- Chloe uroczo się do niej uśmiechnęła.
-A właśnie, siostro… w sobotę, czyli już jutro idę na imprezę, stary kumpel mnie zaprosił. Zorganizuj sobie jakoś wieczór, ok.?- przyjaciółki rzuciły sobie znaczące spojrzenie, ale nie pozwoliły, żeby Jas to zauważyła.
-Nie ma sprawy. To co z tą herbatą?

Ostatnio edytowane przez egi : 26.02.2006 - 00:05
  Odpowiedź z Cytatem

PAMIĘTAJ! Źródłem utrzymania forum są reklamy. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
stare 26.02.2006, 00:46   #2
Paulusia
Guest
 
Postów: n/a
ThumbsUp Supcio

Naprawde super fotostory. Bardzo mnie wciągneły. Zdjęcia są wspaniałe a tekst bardzo łatwo i przjemnie sie czyta. Z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki.


POZDRAWIAM!!!! :*
  Odpowiedź z Cytatem
stare 28.02.2006, 14:34   #3
Chocolatté
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie

Czytam to po raz setny i nadal nie mogę się nadziwić, jakież to cudowne. To jest... Fajne. Nie, super, genialne, świetne, zawodowe! Pisz dalej, 10/10.
  Odpowiedź z Cytatem
stare 28.02.2006, 15:57   #4
..::CaRmEn::..
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie

Och... jej!
Na prawde to FS jest genialne Bardzo mi się spodobało! Takie hmmm... tajemnicze Lubie takie!
Jest bezbłędne, a zdjęcia rewelacyjne!
Na prawde... moja ocena 1oo/1oo xD Nie moge doczekać się 4 odcinka!
Pozdrawiam
  Odpowiedź z Cytatem
stare 28.02.2006, 17:00   #5
DarkSwan
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie

Dosyć fajne. Przyjemnie i szybko się czyta. Co do braku komentarzy to się nie przejmuj, początki zawsze są trudne Z czasem będziesz miała ich coraz więcej. A może po prostu ludzie nie piszą bo nie chcą się powtarzać?
Pozdrawiam i życzę dalej tak wspaniałych wyników jak do tej pory Pisz dalej i nie miej pesymistycznych myśli, ja będę komentować napewno
  Odpowiedź z Cytatem
stare 06.03.2006, 15:46   #6
egi
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie

...od autorki:
Nareszcie uwolniłam się od tego odcinka... ufff... gra mi super-wolno chodzi, więc siedziałam nad zdjęciami z 4 godziny. No cóż, czytajcie i komentujcie.

ODCINEK 4.

Dziewczyna siedziała w pokoju, ze średnim zainteresowaniem przeglądając stertę gazet. Było to na tyle nieciekawe zajęcie, że rzuciła je na bok i odchyliła głowę do tyłu, aby swobodnie móc oglądać sufit. Wzdrygnęła się, gdy usłyszała głos swojej siostry dobiegający z sąsiedniego pokoju.




-Która godzina? – zawołała Jas.
-Hmmm… dwadzieścia po, pospiesz się, impreza ucieknie! – odkrzyknęła Lilian i uśmiechnęła się do samej siebie, bo to zazwyczaj ona się wszędzie spóźnia, a siostra wcale jej nie pomaga.
-Nie wkurzaj mnie i daj się ubrać! I bez tego wszystko mi z rąk leci! – powiedziała poirytowana Jas.
-Dobra, dobra… - rzekła Lilian, stwierdziwszy, że da już spokój wielkiej spóźnialskiej. Potężnie ziewnęła, przyciągając rękę do ust i nagle oniemiała, ponieważ w drzwiach ukazała się jej siostra.





-I jak wyglądam? – zapytała, a następnie zawirowała zgrabnie wokół własnej osi.
-Ładnie. Trochę za wyzywająco, ale masz szczęście. Pozwolę Ci się tak pokazać publicznie. – zażartowała.
-Ha ha ha. No dobra, Lil, ja spadam. – Jas podbiegła do siostry i pocałowała ją w policzek – Mam wielką prośbę: mogłabyś wyjąć naczynia ze zmywarki?
Lilian rzuciła jej groźne spojrzenie, ale po chwili powiedziała:
-Nie ma sprawy, siostro, tylko leć już! I uważaj na siebie, już się ściemnia.
-Tak jest, sir, będę czujna! – odparła odrobinę ironicznym tonem Jas, jakby chcąc przypomnieć, kto tu jest czyim opiekunem. Spojrzała na zegarek, który wskazywał godzinę wpół do ósmej i zrobiła kwaśną minę. Złapała torebkę, krzyknęła coś nie do końca zrozumiałego na pożegnanie i wybiegła z mieszkania.
-Ufff…. Nareszcie… - powiedziała sama do siebie Lilian i złapała za komórkę.
-Cześć Chloe, jak tam?
-Zbieraj się, zostaliśmy zaproszeni do Elsona. – powiedziała pogodnym głosem rozmówczyni.
-Elson? Ten wszechstronnie uzdolniony koleś z ostatniej klasy? – zapytała z niedowierzaniem Lilian.
-Yhym. Znamy się trochę czasu. I właśnie. To będzie rzekomo ‘impra mroku’, więc ubierz się coś w tym stylu.
-Acha. – odpowiedziała krótko nieco zdezorientowana Lilian, a po chwili namysłu dodała - Zadzwoń jeszcze po Jack’a…

***






Jack otworzył drzwi i puścił przyjaciółki przodem. Weszli oni do domu, gdzie najwyraźniej kwitła balanga. Bardzo głośna muzyka zagłuszyła odgłosy, które towarzyszyły ich przyjściu, toteż nikt nie odwrócił się, by zobaczyć, kto nowy zawitał na tą pikantną imprezę. Inaczej nazwać jej bowiem nie można. W dymie, który kłębił się obficie w całym pokoju, Chloe, Lilian oraz Jack zauważyli ludzi, niekoniecznie normalnie ubranych i niekoniecznie wyglądających na ich wiek.




Po dłuższym rozglądnięciu się po sali, Chloe spostrzegła Elsona i pociągnęła ku niemu dwójkę przyjaciół.




-O, przyszliście już. Jeżeli się nie mylę, Ty jesteś Lilian, tak? – Spojrzał na nieco onieśmieloną dziewczynę.
-Ymym… - odrzekła z uroczym uśmiechem i uścisnęła wyciągniętą rękę Elsona.
-Jack Blackbelief. – Powiedział, wskazując na chłopca. – Graliśmy kiedyś razem w tenisa, pamiętasz? 1997, jako mali gówniarze rozkładaliśmy wszystkich na łopatki swoimi super ostrymi smeczami, to było coś!




-Els, stary, to Ty? Ale super, tyle czasu! Grasz jeszcze?...
-Chodźmy stąd, co? – szepnęła Chloe do przyjaciółki i w błyskotliwym tempie oddaliły się od dyskutujących kolegów.
Dziewczyny były zmuszone wmieszać się w tłum i jakoś bawić, chociaż czuły, że to towarzystwo raczej nie jest dla nich.
-Muszę do toalety! - rzekła Lilian, próbując przekrzyczeć Mansona, którego piosenka „I don’t like drugs…” wydobywała się aktualnie z potężnych głośników. – M-U-S-Z-Ę D-O K-I-B-L-A! – przeliterowała dokładnie, na co Chloe odpowiedziała kiwnięciem głowy, a następnie złapała przyjaciółkę za rękę i pociągnęła w stronę skąpo ubranej dziewczyny, która nie wyglądała zbyt przyjaźnie.




Podeszła do niej i powiedziała jej coś na ucho, na co ta pokazała jej kierunek. Podziękowały, a Lil ruszyła ku drzwiom. Otworzyła je i oniemiała. Na jej twarzy pojawił się grymas bólu, a następnie szybkim ruchem ręki zatrzasnęła drzwi i zaczęła przeciskać się przez tłum ludzi, aż zniknęła w dymie.
Chloe była zdziwiona zachowaniem przyjaciółki i pragnęła zobaczyć, co wywołało u niej taką reakcję. Dziewczyna weszła do łazienki i muzyka momentalnie ucichła. Znajdowała się w pomieszczeniu, które było ładnie urządzone, nie brakowało w nim zieleni, ani odrobiny przepychu.




Ale jedyne, co w tej chwili rzucało się w oczy najbardziej to dziewczyna leżąca na zakrwawionej posadce. Chloe była zszokowana, tym bardziej, że rozpoznała w niej… Jas. Jakby tego brakowało, blisko niej leżała strzykawka, w której znajdowały się resztki jasnego płynu… Teraz wszystko było jasne.
-O cholera – zaszeptała Chloe, która stała bez ruchu i wpatrywała się w siostrę swojej przyjaciółki, wciąż nie wierząc oczom.
Nagle wybiegła i nie przystając ani na chwilę szukała dwóch osób: Elsona oraz Jacka. Gdy ich znalazła, opowiedziała o tym, co widziała. Elson natychmiast pobiegł do łazienki, a Chloe i jej przyjaciel wybiegli z domu, w którym tak dobrze bawili się jeszcze nieświadomi niczego ludzie.
Lilian nie trzeba było długo szukać. Zauważyli ją, idącą samotnie alejką oświetlaną przez uliczne latarnie i potykającą się na drodze. Dogonili ją szybko, a ona nie zauważyła nawet ich obecności.
-Lil… - powiedział Jack, a ta wzdrygnęła się lekko.
Nie odpowiedziała. Dalej kroczyła przed siebie z opuszczoną głową, jakby niczego nie usłyszała.




-Kochana, zatrzymaj się, proszę… - rzekła błagalnym tonem Chloe, próbując trzymać tempo przyjaciółki.
Stanęła, odwracając się do nich i podnosząc głowę. Na jej policzkach błyszczał strumień łez, miała zaczerwienione oczy, ale Jack w głębi ducha uznał, że pomimo tego wygląda prześlicznie…
Chloe rzuciła się na nią i mocno przytuliła. Trwały długo w mocnym uścisku, a Lilian wyszeptała:
-Nienawidzę jej… nienawidzę… obiecała… OBIECAŁA!!! – dziewczyna przycisnęła ręce do twarzy, a Jack troskliwie odgarnął jej mokre włosy.
-Tak więc ona już wcześniej…? – zapytał, zapewne zastanawiając się, czy to pytanie jest właściwe.
W odpowiedzi kiwnęła głową.
-Och, Lil… - powiedziała Chloe, a po chwili zastanowienia dodała – Może przenocujesz dziś u mnie? Jest pełno miejsca, przy okazji poznasz mojego brata…
-Yhym. – rzekła cichutko dziewczyna.
-Słuchajcie, idźcie w stronę mojego domu, ja gdzieś jeszcze skoczę, ok.? – zapytała Chloe, próbując wymusić uśmiech, co nie do końca jej się udało, a następnie pobiegła w przeciwną stronę, zostawiając ich samych.




Przez chwilę wpatrywali się sobie w oczy, a następnie Lilian wtuliła się w Jacka. Poczuła się wtedy bardzo bezpiecznie i przestała płakać. Chłopak popatrzył się na nią i scałował łzy z jej twarzy… W tej chwili byli tylko oni i piękna noc…

Ostatnio edytowane przez egi : 08.03.2006 - 17:00
  Odpowiedź z Cytatem
stare 06.03.2006, 16:05   #7
Mgiełka
Guest
 
Postów: n/a
Smile

Jak zwykle świetne! I treść i zdjęcia trzymają wysoki poziom, ta mgła super Ci wyszła! Jedno zdjęcie tylko mi się nie wyświtliło, no ale to tak bardzo nie szkodzi, bo to w końcu nie komiks NIe żałuję, ze wystawiłam Ci "Odlotowe" w sondzie. Było warto
  Odpowiedź z Cytatem
stare 06.03.2006, 16:09   #8
egi
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie

Cytat:
Napisał katherina
Jak zwykle świetne! I treść i zdjęcia trzymają wysoki poziom, ta mgła super Ci wyszła! Jedno zdjęcie tylko mi się nie wyświtliło, no ale to tak bardzo nie szkodzi, bo to w końcu nie komiks NIe żałuję, ze wystawiłam Ci "Odlotowe" w sondzie. Było warto
Teraz powinno się wyświetlić, bo już je wrzuciłam, zobacz. (Przypadkiem kliknęłam "wyślij" zamiast "podgląd" ;] )
  Odpowiedź z Cytatem
stare 06.03.2006, 20:49   #9
Isi
 
Avatar Isi
 
Zarejestrowany: 03.10.2004
Wiek: 39
Płeć: Kobieta
Postów: 1,636
Reputacja: 10
Domyślnie

Bardzo dopracowany i udany odcinek.
Zdarzenia nie podąrzają w tym kierunku, w którym można się spodziewać, a raczej Ty nie przedstawiasz tego, czego można oczekiwać po lekturze poprzedniego odcinka. To bardzo dobrze.
Zdjęcia są piękne, chyba najlepsze z dotychczasowych. Mgła ładnie Ci wyszła. Naprawdę świetne.
W tekście nadal po myślnikach nie ma spacji, a przed niektórymi się one pojawiają... Rób jak chcesz, ale poprawne jest, gdy dajemy spację po myślniku, a przed- nie. Poza tym lepiej to wygląda.
Fs jest napisane ładnie, bezbłędnie żadnych zarzutów nie mam, może tylko trochę nie pasuje mi to "nagle wybiegła" (Chloe). Trochę dziwnie brzmi, w sensie, że tyczy się Chloe, którą obserwujemy cały czas i możemy się spodziewać, że wybiegnie. "Nagle" raczej używa się w stosunku do zdarzeń, zjawisk, postaci stojących z boku. Ale to chyba tylko moje odczucie, a użycie tego słowa raczej jest poprawne.
W dalszym ciągu jestem bardzo ciekawa kolejnych części, czekam na następny odcinek.

Pozdrawiam
Isi jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 07.03.2006, 15:31   #10
egi
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie

Cytat:
Napisał girl_nr_6
Bardzo dopracowany i udany odcinek.
Zdarzenia nie podąrzają w tym kierunku, w którym można się spodziewać, a raczej Ty nie przedstawiasz tego, czego można oczekiwać po lekturze poprzedniego odcinka. To bardzo dobrze.
Zdjęcia są piękne, chyba najlepsze z dotychczasowych. Mgła ładnie Ci wyszła. Naprawdę świetne.
W tekście nadal po myślnikach nie ma spacji, a przed niektórymi się one pojawiają... Rób jak chcesz, ale poprawne jest, gdy dajemy spację po myślniku, a przed- nie. Poza tym lepiej to wygląda.
Fs jest napisane ładnie, bezbłędnie żadnych zarzutów nie mam, może tylko trochę nie pasuje mi to "nagle wybiegła" (Chloe). Trochę dziwnie brzmi, w sensie, że tyczy się Chloe, którą obserwujemy cały czas i możemy się spodziewać, że wybiegnie. "Nagle" raczej używa się w stosunku do zdarzeń, zjawisk, postaci stojących z boku. Ale to chyba tylko moje odczucie, a użycie tego słowa raczej jest poprawne.
W dalszym ciągu jestem bardzo ciekawa kolejnych części, czekam na następny odcinek.

Pozdrawiam
Z tymi myślnikami to źle zrozumiałam ;] Następnym razem będą PO.
A czego się mniej więcej spodziewałaś? ;D



Haló, ziąs, nowy odcinek jest! :ninjaj:

Ostatnio edytowane przez egi : 07.03.2006 - 17:13
  Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:46.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2023