Wróć   TheSims.PL - Forum > Blogi > Meryam
Zarejestruj się Blogi FAQ Społeczność Kalendarz

Komunikaty

Oceń wpis

New Year - New Me?

Napisane 27.12.2014 15:49 przez Meryam

Nowy Rok już za kilka dni. Wiele osób, choć nie każdy, robi listę postanowień, co chciałoby zmienić w przyszłym roku. Jak co roku, "idę na siłownię" przez pierwszy tydzień, "jestem milszy dla współpracowników/kolegów/koleżanek" dopóki coś nie zgrzytnie, "spędzam mniej czasu przed komputerem" do najbliższego sprawdzianu, i tak dalej, i tak dalej...
Co rok, w grudniu, słyszę te same teksty, te same postanowienia, które nigdy nie dochodzą do skutku lub mają bardzo krótkie życie. Społeczeństwo jest bardzo problematyczne pod względem dotrzymywania obietnic, czy to tych danych komuś, czy też sobie. Brakuje odpowiedzialności za własne słowo.
Problem ten jednak jest widoczny nie tylko, gdy mowa o postanowieniach noworocznych. Politycy nie ponoszą odpowiedzialności prawnej za swoje obietnice przedwyborcze. Teoretycznie to lud, który teoretycznie rządzi państwem demokratycznym, ma osądzać, czy politycy się wywiązali ze swoich "postanowień". Jednak nigdy, przynajmniej nigdy w przypadku Rzeczypospolitej, nie słyszałam o przypadku, w którym polityk poniósłby odpowiedzialność za demagogię (jeśli ktoś nie wie, co to: http://sjp.pl/demagogia). Czasami zdarza się, że docierają do nas newsy zza granicy, że premier jakiegoś państwa po pewnej aferze podał się do dymisji, lub przykładowo, że minister infrastruktury nie dopilnował pewnej budowy i został odsunięty ze swojego stanowiska. W Polsce jednak rzadko się o tym słyszy. Słyszymy o różnych aferach - afera taśmowa, hazardowa, afera Sikorskiego; internet huczy hasłami typu "Tusk kłamca i złodziej". Jednak były premier Tusk otrzymał ciepły stołek w Brukseli, zamiast dymisji. Gdzie tu odpowiedzialność?
Odbiegłam od tematu, typowy chóman xD
Wracając do postanowień noworocznych... czy ktoś w nie jeszcze wierzy? Wielu z nas je nadal robi, ale czy jest w nas jeszcze wiara w ich spełnienie?
Powiem tu sama za siebie, że jest, pod warunkiem, że jest do tego motywacja inna niż "idzie Nowy Rok, więc muszę coś zmienić". Nowy Rok to tylko okazja, ale zmiany można zacząć każdego dnia. Od około ponad miesiąca trwa mój zakład z przyjaciółką, że będziemy codziennie ćwiczyć. Dzieli nas prawie 40km, ale co wieczór spotykamy się na Skype, by obserwować przez kamerki nasze postępy. Kara za odpuszczenie jest prosta - publiczne upokorzenie. Każda z nas na początku zakładu wymyśliła karę dla tej drugiej, ale trzymamy je przed sobą w sekrecie, by jeszcze bardziej się zmobilizować do pracy. Jak na razie, system funkcjonuje bardzo sprawnie
Moje kolejne postanowienie - ograniczam komputer, by poświęcić się nauce. Wydaje się banalne, wiem. Ale gdybyście widzieli moje zmagania w trakcie roku szkolnego, by uczyć się zamiast siedzieć chociażby na forum! Po jakimś czasie udało się wcielić plan w życie, chociaż łatwo nie było - nigdy nie jest. Ale przy odpowiednim planie dnia, i ogromie samozaparcia i motywacji... ze strony dziennika szkolnego () jakoś się udało. Efekty? Oczywiście, że są. Średnia 4,5 na półrocze, jak na mnie i na drugą klasę liceum, to chyba całkiem niezły wynik, prawda?


Gdy rozpoczynałam pisanie tego wpisu, chciałam na koniec umieścić jakiś banalny tekst motywacyjny, albo podsumować wywód tym, że jednak postanowienia noworoczne są bez sensu. Jednak zakończę to inaczej.
Bez względu na to, czy robicie postanowienia noworoczne, czy też nie, życzę wam niesamowitego 2015 roku, pełnego wspaniałych przygód, które będziecie świetnie wspominać, aby wszystkie problemy zniknęły, i by ten rok był po prostu udany
Napisane w Bez kategorii
Odwiedzin 5579 Komentarze 7 Edytuj tagi
« Poprzednia     Główny     Następny »
Komentarzy 7

Komentarze

  1. Stary komentarz
    Avatar Liv
    Lubię te Twoje filozofie :D
    Zaskoczę Cię - zrobiłam sobie wyjątkowo postanowienie noworoczne i udało mi się je spełnić ;) Brzmiało ono "zacznę czytać książki". Patrząc na to, ile tytułów mi przybyło na moim koncie na lubimyczytac, mogę śmiało powiedzieć, że jestem z siebie dumna :) No i nie obiecuję sobie niemożliwego. Mam marzenia, ale nie chcę się smucić z ich powodu. One mają mnie motywować, ale nie zawsze udaje się je spełnić. Ludzie są ludźmi (a dla siebie samych największymi wrogami) - i tak mamy ciężko na tym świecie. Ale jeśli się ma pomysł na siebie, to cała reszta też się znajdzie :) A jak nie... Trzeba jej szukać (odnosząc się do przykładu o politykach), często za wszelką cenę. Poza tym ludzie zazwyczaj są niezadowoleni ze swojego życia, a władza i chęć utrzymania jej robi z ludzi potworów. Koło się zamyka.
    Oj, były przypadki, w których polityk tracił stołek, bo nagadał pierdół. Nie podobam Ci żadnego konkretnego, bo polityka to totalnie nie mój świat, ale ostatecznie KAŻDY otrzymuje to, na co sobie zasłużył.
    Postanowienia innych mało mnie obchodzą - nie wierzę ludziom generalnie. A z czego tu się cieszyć na nowy rok tez nie rozumiem. Będę wdzięczna, jeśli ktoś mi to wytłumaczy :D Z nadejściem 1.01 nie znikną moje problemy, nic się samo nie zrobi. A rocznikowo będę już tylko starsza, czyli - moim zdaniem - nic, z czego należy się cieszyć.
    Co ćwiczycie z przyjaciółką? :D

    Co do nauki, mam to samo, ale niczego sobie nie obiecuję xD Po prostu jak będzie najbliższa okazja, to spróbuję spiąć poślady i nie dać się lenistwu :D
    Gratuluję wysokiej średniej :D Jeszcze trochę i załapiesz się na pasek xD Bo tak poza tym to w sumie nie ma sensu nabijać piątek, szczególnie z przedmiotów, które Cię kompletnie nie interesują albo są zbędne (a po tej całej reformie to wszystko do tego się sprowadza - historia i społeczeństwo? przyroda?! dla dziewczyny tylko 3 lata starszej od Ciebie to brzmi złowieszczo). Na studiach i tak będziesz się uczyć wszystkiego od początku + dojdą rzeczy totalnie nowe, często równie głupie i niepotrzebne, nawet bardziej, niż takie funkcje dla humanisty.
    Tobie również wszystkiego najlepszego w 2015 :) Żebyś z każdym dniem stawała się lepszym człowiekiem :)
    Napisane 27.12.2014 17:48 przez Liv Liv jest offline
  2. Stary komentarz
    Cieszę się, że ktoś docenia moje bezsensowne wywody xD
    Gratuluję z całego serducha, bo sama uwielbiam czytać i miło jest wiedzieć, że ktoś podziela tę pasję :D
    Podzielam Twoje zdanie o 1.01 - po prostu kolejny dzień z życia, sama także nie rozumiem, dlaczego akurat na Nowy Rok wszyscy postanawiają coś zmienić. tak jak pisałam wyżej, zmiany można zacząć codziennie.
    Każda z nas ma oddzielny zestaw, ona ćwiczy z Mel B, ja znalazłam na youtube kanał XHit i ćwiczę brzuch, nogi i pupę :P

    Dziękuję :) Pasek to mój cel na koniec xD I całkowicie się z Tobą zgadzam co do niektórych przedmiotów - mój nauczyciel przyrody sam stwierdził, że "ten przedmiot można olać" i nie wymaga od nas zbyt wiele. Tak samo jak nie rozumiem, na co mi była fizyka czy chemia na profilu humanistycznym w pierwszej klasie - miałam to wszystko w gimnazjum, zdecydowałam, że nie chcę więcej tych przedmiotów, bo po co mi to? Nie rozumiem kierunku, w którym idzie nasze szkolnictwo, ale może to zostawię sobię na inny wpis :P

    Dziękuję za komentarz i za życzenia, i wzajemnie :)
    Napisane 27.12.2014 17:58 przez Meryam Meryam jest offline
  3. Stary komentarz
    Avatar Diana
    Widzę, że nie tylko mnie bierze ostatnio na takie przemyślenia
    Ja nigdy nie wymyślałam żadnych postanowień noworocznych, po prostu nie mam tego w zwyczaju. Nowy Rok to tylko - jak by nie patrzeć - zmiana daty. Jeśli chcę coś w sobie poprawić, nie czekam na żaden pretekst aby zacząć, tylko zmieniam to od razu. Wydaje mi się, że tak powinno być - w przypadku postanowień noworocznych niektórzy stawiają sobie za wysoko poprzeczkę i kończy się słomianym zapałem.
    Gratuluję średniej! Swoją drogą, uświadomiłam sobie właśnie, że nawet nie wiem jaką ja mam średnią na półrocze XD
    Dziękuję za życzenia, też życzę Ci wszystkiego najlepszego
    Napisane 27.12.2014 19:00 przez Diana Diana jest offline
  4. Stary komentarz
    Avatar Liv
    U mnie czytanie to nie tyle pasja, co ratunek - próbuję ocalić siebie przed głupotą i przez to stać się lepszym człowiekiem, poszerzyć horyzonty myślowe i zrozumieć ludzi po to, by umieć im pomóc, a przynajmniej żeby ich nie krzywdzić swoją bezmyślnością ;) No i przy okazji jest to świetne zajęcie podczas moich trzygodzinnych podróży pociągiem dzień w dzień :D

    A to ja ostatnio polubiłam zajęcia z zumby - naprawdę polecam :) Pod tym względem studia na coś mi się przydały xD
    No i zazdroszczę wszystkim chudzielcom, którym chce się ćwiczyć :D Ja nie mam weny do zrzucenia wieeeeeelu nadprogramowych kilogramów, a co dopiero do pracowania nad sylwetką! xD

    Jako "typowa humanistka na biolchemie" uważam, że należy mieć blade pojęcie o otaczającym nas materialnym świecie, a może to tylko taka moja aspiracja - chcę być mądra! xD Chcę dużo wiedzieć, "ogarnąć" świat i żyć świadomie, tylko żeby jeszcze chciało mi się uczyć... Anyway, szkoła i przedmiot zwany "przyrodą" (lub w przypadku biolchemów "historia i społeczeństwo") nie załatwi tego. Lepiej nic nie wiedzieć, niż wiedzieć tyle, co nic.
    Tak naprawdę dopiero po zdaniu matury przyznałam, że zlikwidowanie "starej podstawówki" nie było dobrym posunięciem. Od zawsze byłam przeciwna posyłaniu do szkoły sześciolatków (sama chodziłam w tym wieku do przedszkola, uczyłam się na spokojnie czytać i pisać i ogólnie było mi dobrze). I teraz nie podoba mi się to, co się dzieje w szkołach średnich. Tak - to wszystko nie zmierza ku dobremu :(

    Ale miejmy nadzieję, że nasze pokolenie nie jest takie do końca zatracone...
    Napisane 27.12.2014 20:02 przez Liv Liv jest offline
  5. Stary komentarz
    Diana - dziękuję :)

    Liv - nawet jeśli to jest Twój powód - lepsze to niż nic :D Współczuję podróży, dla mnie 40 minut w autobusie rano to mordęga, a co dopiero 3 godziny w pociągu ;)
    Zumbę chciałam ćwiczyć, ale nigdzie u mnie nie ma takich zajęć, a w internetach ciężko znaleźć coś porządnego. A gdzie tam chudzielcom, kobieto xD Ja od szyi w dół to jedna wielka parówka xD
    Nie no, oczywiście, coś z biologii chociażby trzeba wiedzieć, gdzie znajdują się narządy i inne organy, albo z fizyki, żeby wiedzieć co-nieco o prądzie przy budowie domu w przyszłości. Ale to wszystko było w podstawówce i w gimnazjum, i nie widzę sensu umieszczania tego na profilach humanistycznych. Po pierwsze, nikogo to nie interesuje, po drugie, każdy u mnie w klasie szedł na humana po to, by uczyć się historii i wosu, a nie kuć wzory na siłę albo przyspieszenie. Za to śmieszy mnie przedmiot, jakim jest, nazywany przez moich szkolnych biolchemów, hispoł. W momencie, gdy zajrzałam do ich podręcznika, parsknęłam śmiechem. Nie rozumiem, jak po starożytnej Grecji można umieścić powstanie listopadowe, a po nim wrócić do Rzymu. I to wszystko lekko opisane, prawie żadnych dat, postacie może ze dwie na temat... Komedia.
    Otóż to, pozostaje nam tylko mieć na to nadzieję :(
    Napisane 27.12.2014 20:10 przez Meryam Meryam jest offline
  6. Stary komentarz
    Świetny wpis. Od dawna czytam twojego bloga i dzięki temu wpisowi postanawiam coś zmienić. Nie chcę być już leniem i i być porównywanym do idiotów. Pamiętam jak kiedyś jako małe dziecko (chyba to w okresie 1-3 klasa podstawówki) przeczytałem cały regał książek chyba nawet takie 3, czyli łącznie 1000 może nawet więcej książek i nie żałuje
    Dzisiejsza młodzież, a w szczególności dzieci przeklinają. Pamiętam jak byłem w ich wieku to nie wiedziałem co to jest i moi rówieśnicy również. Do tej pory nie przeklinam i cieszę się.
    Gratuluję także średniej.
    Również Życzę Szczęśliwego Nowego roku z mniejszą ilością zmartwień i przede wszystkim uśmiechu na twarzy i zmiany na lepsze
    Pozdrawiam
    Napisane 27.12.2014 22:02 przez LepkiePaluszki23 LepkiePaluszki23 jest offline
  7. Stary komentarz
    LP23 - dzięki Ja osobiście nie uważam, że ilość przeczytanych książek świadczy o tym, czy ktoś jest idiotą, ale na pewno czytanie ma wpływ na rozwój intelektualny i powiększanie zasobu słownictwa. A osoba, która "umie dobrze po polskiemu" na pewno jest uważana za bardziej inteligentną niż osoba nie umiejąca wykrztusić z siebie słowa Jeśli zaś chodzi o przeklinanie... ups? xD Niestety, przeklinam na potęgę i nie umiem się już tego nawyku wyzbyć, też dlatego, że mój tata pogłębia moją wiedzę na temat łaciny podwórkowej xD Ale gratuluję w takim razie i po cichu zazdroszczę
    Napisane 28.12.2014 09:55 przez Meryam Meryam jest offline
 

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:24.

Partnerzy

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2012