Wróć   TheSims.PL - Forum > Blogi > Meryam
Zarejestruj się Blogi FAQ Społeczność Kalendarz

Komunikaty

Oceń wpis

slowly swallowing down my fear

Napisane 21.04.2015 19:11 przez Meryam

Cytat:
Fobia społeczna (nerwica społeczna, zaburzenie lęku społecznego) — zaburzenie lękowe z grupy zaburzeń nerwicowych, często mylone z nadmierną nieśmiałością, w którym chory odczuwa lęk wobec wszystkich lub niektórych sytuacji społecznych. Lęk dotyczący kontaktów z innymi ludźmi powoduje znaczne ograniczenia życiowe u osób z tym zaburzeniem. Fobia społeczna jest jednym z najczęściej diagnozowanych zaburzeń psychicznych. Przez niektórych naukowców uznawana za chorobę cywilizacyjną.
Czyli innymi słowy - ten moment, gdy stoisz przy kasie w sklepie i uświadamiasz sobie, że nie masz przy sobie brakującego grosika. Albo gdy mama za dziecka kazała ci iść samemu do sklepu, a ciebie ogarniał strach, że czegoś zapomnisz albo że tego nie będzie w sklepie. Albo ten moment, gdy nauczycielka cię wezwała do zadania z matematyki, a ty boisz się, że zrobisz z siebie głupa przy całej klasie. Albo ten moment, gdy ktoś wpycha cię na scenę i każe ci przemawiać (nawet z kartki) do sali pełnej ludzi.
"Z tym da się żyć", "Wyolbrzymiasz", "Ale przecież ze mną rozmawiasz...", "Jesteś taka otwarta na innych ludzi, to niemożliwe żebyś miała fobię społeczną!"
Nie, z tym się nie da żyć. Bo to egzystencja, nie życie. Każda sytuacja, w której coś może iść nie tak budzi strach. A ile przecież jest takich sytuacji w życiu?
Najgorszy moment przychodzi wtedy, gdy człowiek wcale nie jest otoczony innymi ludźmi, ale gdy jest sam. Wtedy dopiero dociera do niego powaga sprawy. Bo fobia społeczna uniemożliwia samodzielne funkcjonowanie. Gdy człowiek zostaje sam i musi sam sobie ugotować obiad, musi sam zapłacić rachunki, samemu iść do sklepu i samemu przyjmować gości - można dosłownie dostać paraliżu. Bo tak silny jest ten strach.

Wiele osób uważa fobię społeczną za swego rodzaju nieśmiałość lub wymysł danej osoby, aspołeczne zachowanie, które zostało wymuszone. Fobia społeczna nie musi być genetyczna (ale może!), to akurat prawda. Ale nabyć ją można bardzo łatwo. W większości przypadków jest to skutek uboczny poniżania, niedoceniania, w ekstremalnych przypadkach jest nie tylko skutkiem, ale i przyczyną depresji.
Problem często jest lekceważony, niestety. Przywołałam wyżej komentarze, z którymi sama się spotkałam, a fobię społeczną stwierdzono u mnie gdy miałam 14 lat (obecnie mam 17). Nikt nie zauważa drżenia rąk i nóg przy wystąpieniach publicznych, całkowitego braku koncentracji w jakichkolwiek zachowaniach wymagających kontaktu z innymi ludźmi, niezręczności przy poznawaniu innych ludzi. Czasami ludzie pogarszają sytuację osoby chorej, rzucając złośliwe komentarze lub specjalnie powodując stres. Niewielu zastanawia się nad konsekwencjami takich "docinek".
A konsekwencje mogą być naprawdę straszne. Począwszy od nerwicy natręctw, przez depresję, nawet do samobójstwa.

Czuję, że warto uświadamiać ludzi na ten temat, szczególnie, że jest on coraz bardziej powszechny i może dotyczyć każdego z nas. Nie każdy ma tyle chęci i odwagi, by mówić o tym równie otwarcie co ja, choć dla mnie to też nie jest łatwy temat i już piąty raz analizuję ten tekst by nie palnąć jakiejś głupoty i się nie ośmieszyć. Ale może warto zwrócić uwagę na problem fobii społecznej, warto zwrócić się z pomocą do osób nią dotkniętych, by nie zjawić się za późno.
Napisane w Bez kategorii
Odwiedzin 5401 Komentarze 6 Edytuj tagi
« Poprzednia     Główny     Następny »
Komentarzy 6

Komentarze

  1. Stary komentarz
    Avatar Diana
    Szkoda, że przy wpisach na blogach nie ma przycisku ""... Nie mam zbytnio co komentować, po prostu dobrze mówisz (piszesz).
    Sama jestem osobą nieśmiałą, więc trochę wiem jak to jest. Chociaż u mnie ta nieśmiałość to raczej była w czasach dzieciństwa, teraz nie obawiam się rozmów z ludźmi itd., podchodzę do wszystkiego na luzie. Ale do dzisiaj jestem raczej samotnikiem i wolę posiedzieć sama w domu niż włóczyć się po mieście z grupką przyjaciół. Nie jestem przez to szczególnie lubiana w klasie, ale specjalnie nad tym nie ubolewam; po prostu czuję się dobrze z tym, jaka jestem. ;p
    Napisane 21.04.2015 19:37 przez Diana Diana jest offline
  2. Stary komentarz
    Avatar Liv
    Ciekawa jestem Twojego zdania nt. dysleksji (ogólnie) i ADHD. I nadwagi, bo też się ostatnio spotykam z opinią, że jest to choroba.

    Osobiście nie znam nikogo, u kogo stwierdzono fobię społeczną (w sumie nie dziwię się - kto by się do tego przyznał?), ale czytając ten wpis nie mogę odgonić od siebie myśli, że jest to choroba w stylu właśnie dysleksji (dyskalkulii/dysgrafii i innych dys-). Dla jednych to będzie "wymyślanie", a niektórzy podzielą Twoje zdanie.
    Ja natomiast uważam, że niezależnie od tego, czy jesteśmy zdrowi czy nie - nie powinniśmy dokuczać innym ludziom. Łatwiej jest przekreślić kogoś i wyśmiać aniżeli zastanowić się nad tym, co może siedzieć w głowie tej osoby. A przecież nigdy nie wiemy, na kogo trafimy tym bardziej, że np. nie było okazji do bliższego poznania się, a nie z każdym możemy i czujemy potrzebę, żeby nawiązać bliższy kontakt.
    Z drugiej strony zaś osoby chore nie powinny być jakoś uprzywilejowane jeśli z chorobą da się walczyć i są w tym postępy (znacie alergików, którzy na czas wiosennych wf-ów na dworze mają zwolnienie od lekarza? bo ja nie). Tak naprawdę w dzisiejszym świecie KAŻDEMU coś dolega, więc wyrozumiałość i uprzejmość powinny być na porządku dziennym. Dlaczego tak nie jest - nie rozumiem. Znowu ludzka zawiść?

    No i na koniec taka jedna myśl, która towarzyszy mi od jakiegoś czasu: nie znasz całej prawdy? Nie oceniaj.
    Napisane 21.04.2015 19:48 przez Liv Liv jest offline
    Updated 21.04.2015 at 19:57 by Liv
  3. Stary komentarz
    Avatar Caesum
    Woow, ktoś tutaj kto też ma fobię społeczną. Tzn, w sumie nigdy u mnie nie stwierdzono czegoś takiego, ale też nigdy mnie nie badano pod tym kątem. W każdym razie mam wszystkie wymienione wyżej problemy, a od siebie chciałbym jeszcze dodać wrażenie, że każdy się na ciebie patrzy, utrudnione ruchy przy przechodzeniu obok ludzi, problem ze zrozumieniem co nieznajomi do ciebie mówią i atak paniki jeśli czegoś od ciebie chcą, a potem odtwarzanie w myślach zdarzenia w nieskończoność. My everyday life. xd Cieszę się, że przynajmniej mam kartę kredytową i nie muszę już liczyć grosików w sklepie.

    Ale przyznam szczerze, że samodzielne życie trochę pomaga w zwalczaniu tego. Przykładowo za czasów szkolnych nigdy bym się nie zmusił do wyjścia do sklepu, a teraz robię to praktycznie codziennie i nie jest to dla mnie wielkim wysiłkiem. Najgorszy jest ten pierwszy raz, potem już jako tako ujdzie.

    Tak w ogóle to gdzie mieszkasz? Bo to chyba też od miejscowości zależy, czy bardziej się odczuwa swoją fobię czy nie. Przynajmniej w moim przypadku tak było. Jak mieszkałem w Łomży to szału tam dostawałem, każdy się lampił na każdego jakby był jakimś(oburzającym!) ewenementem, śpiewającym i tańczącym. W Warszawie czuję się bardziej anonimowo i to pomaga.
    Napisane 05.05.2015 08:31 przez Caesum Caesum jest offline
  4. Stary komentarz
    Cytat:
    Napisał Diana Pokaż komentarz
    Nie jestem przez to szczególnie lubiana w klasie, ale specjalnie nad tym nie ubolewam; po prostu czuję się dobrze z tym, jaka jestem. ;p
    I to jest najważniejsze, by czuć się dobrze we własnym ciele :)

    Cytat:
    Napisał Liv Pokaż komentarz
    Ciekawa jestem Twojego zdania nt. dysleksji (ogólnie) i ADHD. I nadwagi, bo też się ostatnio spotykam z opinią, że jest to choroba.
    Myślę, że to temat rzeka i chyba właśnie podsunęłaś mi temat na następny wpis :P Tzn. chyba oddzielnie musiałabym potraktować dysleksję, dysgrafię, itd., oddzielnie ADHD czy nerwicę natręctw, a jeszcze oddzielnie nadwagę lub anoreksję bo moim zdaniem są to tematy, które należy rozważać w trzech różnych kategoriach ;)

    Cytat:
    Napisał Liv Pokaż komentarz
    Z drugiej strony zaś osoby chore nie powinny być jakoś uprzywilejowane jeśli z chorobą da się walczyć i są w tym postępy (znacie alergików, którzy na czas wiosennych wf-ów na dworze mają zwolnienie od lekarza? bo ja nie). Tak naprawdę w dzisiejszym świecie KAŻDEMU coś dolega, więc wyrozumiałość i uprzejmość powinny być na porządku dziennym. Dlaczego tak nie jest - nie rozumiem. Znowu ludzka zawiść?
    Myślę, że uprzywilejowanie to zbyt wielkie słowo w tej kwestii, bo takim tokiem myślenia osoby niepełnosprawne też nie powinny być uprzywilejowane, a jednak są ;) Ale sądzę, że niezależenie od tego, czy ktoś jest chory czy też nie, na pewno nie należy go traktować poniżająco. Może nie "wyżej" od siebie, ale na pewno nie niżej.
    Jeśli zaś chodzi o wyleczalność choroby - ja to zawsze porównuję do alkoholizmu. Przez pewien czas, podczas i po terapii przykładowo, jest wszystko ok. Ale tak jak dla alkoholika wystarczy jeden łyk by powrócić do nałogu, tak samo dla osoby chorej na fobię społeczną, jedna "iskra zapalna" i fobia powraca. Nigdy do końca nie da się z tego wyleczyć, a nabyć nie jest trudno.

    Cytat:
    Napisał Caesum Pokaż komentarz
    Tak w ogóle to gdzie mieszkasz? Bo to chyba też od miejscowości zależy, czy bardziej się odczuwa swoją fobię czy nie. Przynajmniej w moim przypadku tak było. Jak mieszkałem w Łomży to szału tam dostawałem, każdy się lampił na każdego jakby był jakimś(oburzającym!) ewenementem, śpiewającym i tańczącym. W Warszawie czuję się bardziej anonimowo i to pomaga.
    Okolice Przasnysza :D Faktycznie, nie brałam tego nigdy pod uwagę, że w mniejszych mieścinach, gdzie każdy każdego zna, jest trudniej z takim "obyciem się" z fobią społeczną, bo jest większa presja ze strony społeczeństwa. Większe miasta pozwalają na większą swobodę, bo... nikogo nie obchodzi to, że masz fobię ;)

    Dziękuję za komentarze :)
    Napisane 05.05.2015 19:51 przez Meryam Meryam jest offline
  5. Stary komentarz
    Avatar Rainbow
    Cytat:
    Napisał CuUum :* :* <3 Pokaż komentarz
    ... od siebie chciałbym jeszcze dodać wrażenie, że każdy się na ciebie patrzy, utrudnione ruchy przy przechodzeniu obok ludzi, problem ze zrozumieniem co nieznajomi do ciebie mówią i atak paniki jeśli czegoś od ciebie chcą, a potem odtwarzanie w myślach zdarzenia w nieskończoność. My everyday life. xd
    Cytat:
    Napisał Meryam Pokaż komentarz
    Jeśli zaś chodzi o wyleczalność choroby - ja to zawsze porównuję do alkoholizmu. Przez pewien czas, podczas i po terapii przykładowo, jest wszystko ok. Ale tak jak dla alkoholika wystarczy jeden łyk by powrócić do nałogu, tak samo dla osoby chorej na fobię społeczną, jedna "iskra zapalna" i fobia powraca. Nigdy do końca nie da się z tego wyleczyć, a nabyć nie jest trudno.
    ech dokładnie :/ ja mam ten sam problem, fajnie że go poruszyłaś.
    ogólnie to też nie byłam u żadnego psychiatry/psychologa, zeby mi to potwierdził [bo pewnie jakbym poszła to wykryliby mi tyle, ze wyszłabym jedynie w kaftanie :v ], ale mam właśnie takie objawy tego. ogólnie to nie mam jako takich problemów z płaceniem np. przy kasie, ale jak mi przyjdzie poprosić kogoś o coś, np. w szkole, to dajcie spokój. wole skoczyć na bungee bez gumy, albo ze spadochronem bez spadochronu
    i myśle, ze to tak nie do końca z tymi małymi miastami, bo ja np mieszkam w centrum Krakowa, ale fobia jest a to przez to, że przez całą podstawówkę gnojki uwidziały sobie akurat mnie do meczenia, przez co teraz nie potrafię nawiązać kontaktu z ludźmi i to taki zupełnie bezsensowny, upierdliwy strach, bo z jednej strony człowiek sie stara mieć w dupie co o nim myślą itp, ale zaraz pojawia się ta obawa przed ludźmi z dzieciństwa. ale nie bede sie pod tym względem rozciagać o tym na forum o simsach, wiadomo o co chodzi
    myślę, że najlepsze na pokonywanie tego lęku jest... śmiech bo idąc gdzieś zawsze jest ta myśl "jezu zrobie coś głupiego, ludzie sie patrzą, łoboże" i najlepszą [przynajmniej jak dla mnie, taką stosuję ] obroną jest myśl "a w sumie, niech się patrzą. może kogoś dziś rozbawie, poprawię mu humor/dzień?". a jak idę po korytarzu i zapominam w sumie jak się chodzi, bo ludzie patrzą, po prostu podnoszę głowę wyżej i nie patrzę sie na nich. jak się nie patrzysz na ludzi, to onie się nie patrzą na ciebie, #potwierdzoneinfo
    ale o ile "omijanie" strachu przed ogółem ludzkim jest dość prostą sprawą, bo można się ratować myślą, że "dobra, palnęłam głupstwo, ale ten gość w sklepie pod koniec dnia nie będzie mnie pamiętał", tak rozmowa z człowiekiem, taka prosta, żeby nawiązać kontakt to istny horror. nie potrafię rozmawiać z ludźmi, nie wiem o czym z nimi rozmawiać, bo przez lata spędzone w samotności mam wrażenie, ze rozmowa z obcymi ludźmi o pogodzie, albo o tym, ze zrobiłam wczoraj na obiad warzywa z patelni jest bez sensu. to chyba w tej fobii najbardziej męczy człowieka - samotność ;p szkoda tylko, ze właśnie ludziom się wydaje, że taka osoba nie ma nic ciekawego do powiedzenia/jest głupia/ nudziarz/wywyższa się albo bóg wie co jeszcze i przez to krzywo się patrzą. super to jest chociaż ostatnio staram się z tym walczyć i zagaduję kogoś obcego np w pociągu czy gdzieś. myślę, ze to dość dobry sposób, bo jeśli fajnie ci się z tą osoba gada [obojętne czy to młody chłopak czy starsza babcia] to fajnie się tłumi tą fobię myśląc "no, nie było tak źle, dobrze ci poszło". a jak ktos nas zleje czy krzywo popatrzy to po prostu masz świadomość, że nigdy tej osoby nie zobaczysz już i zapomni o tobie. a wtedy myśl "łojezu co ja powiedziałem" nie mierzi tak, jak przy kimś, kogo widzisz na co dzień np. w szkole ;p
    podobnie staram sie uśmiechać do ludzi, bo jak ktoś odwzajemni uśmiech to od razu się robi milej, a jak nie, to wystarczy sobie pomyśleć "frajer, pesymista, ja przynajmniej mam dobry dzień"

    masakra ale się rozpisałam mam ochotę to teraz skasować jak prawdziwy człowiek dotknięty fobią, który myśli "kogo obchodzi to, co ja piszę"
    Napisane 07.05.2015 17:57 przez Rainbow Rainbow jest offline
  6. Stary komentarz
    Avatar La Tortura
    Przeczytałam całość i naprawdę nie wiem co bym zrobiła gdyby coś takiego mi się przytrafiło. Myślałam, że właśnie robie z siebie drama queen, gdy trzeba było wyjść na apelu i występować. ale w porównaniu do obaw przy pojsciu do sklepu to jest maly pikus.
    Napisane 16.05.2015 17:30 przez La Tortura La Tortura jest offline
    Updated 22.06.2015 at 17:03 by La Tortura
 

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 01:05.

Partnerzy

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2012