Wróć   TheSims.PL - Forum > Zdjęcia z gry > Opowiadamy jak sobie gramy > Opowiadamy jak sobie gramy [TS2]
Zarejestruj się Blogi FAQ Społeczność Kalendarz

Komunikaty

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 14.04.2014, 16:56   #1
Annetti
 
Avatar Annetti
 
Zarejestrowany: 09.05.2013
Wiek: 21
Płeć: Kobieta
Postów: 197
Reputacja: 33
Domyślnie Galonowie

Witam wszystkich Mam zamiar zamieścić tu OJSG dotyczące Galonów, takiego jakby rodu mieszkającego w moim miasteczku, którego nazwy choćbym chciała to nie potrafię poprawnie wymówić. W każdym razie mam nadzieję, że nie zrazicie się ilością tekstu i jakoś przebrniecie przez te historie.
No to co? Zaczynamy, nie?

__________________________________________________ _______________
No cóż... Rodzina podzieliła się właściwie na 3 odgałęzienia, jako że było trzech braci. Jestem pewna, że będę tu publikować historie członków rodziny, którzy nazywali się Galon, ale nie jestem pewna czy dokładniej opiszę to, co się stało z tymi, którzy zmienili nazwisko W każdym razie zobaczymy
Posegregowałam tu w miarę historie, może będzie łatwiej się odnaleźć w wątkach.

Galonowie ze strony Gabriela / Burmistrzowie Michał, Dominik II
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII XIII XIV XV

historia Adrianny, córki Gabriela / Rodzina Wojtaszków; Krzysztof
I II III IV V VI VII VIII IX

Galonowie ze strony Fabiana; Majka, Konrad, Piotr:
I II III IV

Galonowie ze strony Cypriana; Marcel, Lea:
I II III, IV V
VI
__________________________________________________ _______________




Marianna i Dominik Galonowie doczekali się trójki synów: Gabriela, Fabiana i Cypriana.





Gabryś był małym rozrabiaką, którego wszędzie było pełno. Gdy nauczył się chodzić ciężko było nad nim nadążyć i ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że bardzo skutecznie dba o formę swoich rodziców. Szybko zdobywał sympatię innych dzieci i zachęcał ich do zabawy. W późniejszym czasie zdecydowanie lepiej dogadywał się ze swoim najmłodszym bratem. W szkole nie zdobywał najlepszych ocen, choć tego raczej należy upatrywać w jego lenistwie, a nie inteligencji. Gdy znalazł sobie cel w życiu doszedł do wniosku, że oceny wypadałoby poprawić i w szkole średniej mógł się poszczycić całkiem niezłymi wynikami.
(Niestety nie mam jego zdjęcia z okresu nastoletniego, choć nie wiem dlaczego)




Fabian jest najspokojniejszy z braci i od dzieciństwa fascynował się nauką. Bardzo szybko się uczył, a każdą klasę udawało mu się kończyć z czerwonym paskiem. Wolał spędzać popołudnia czytając książki niż ganiać z bratem po podwórku z patykami. Odkąd w czwartej klasie zaczął poznawać kosmos stało się to jego prawdziwym hobby. Swoją przyszłość wiązał z karierą naukową, z czego w młodości często śmiał się jego starszy brat.





Cyprian był małą wpadką, jednak nie znaczyło to, że rodzice nie cieszyli się z jego narodzin. Mały stanowił równowagę między Gabrielem a Fabianem. Nie rozrabiał tak bardzo jak najstarszy z Galonów i potrafił być spokojny, gdy trzeba było jak Fabian. Lepiej jednak szło mu dogadywanie się z Gabrysiem. W przeciwieństwie do braci bardzo długo nie miał sprecyzowanych planów.

Dzisiaj jednak chcę zacząć historię Gabrysia (bo o nim mam jak na razie najwięcej ) i tego jakim cudem się ożenił (mam nadzieję, że zaspokoję w pewnym stopniu ciekawość Libby i Liv)


Gabriel i Anka zaprzyjaźnili się już w dzieciństwie, dzięki ich rodzicom. Właściwie to Gabryś pomógł swojej koleżance wyjść z depresji, w którą popadła po odejściu ojca od matki. Bardzo się ze sobą zżyli i jedno gotowe było za drugim skoczyć w ogień. W wieku nastoletnim wszyscy dookoła uważali, że powinni być razem, a i oni w pewnym momencie doszli do takiego wniosku. Zdawało się, że ich związek przetrwa wszystko. Znali się od dzieciństwa i w zasadzie nic ich nie mogło zaskoczyć.
Sytuacja zmieniła się, gdy poszli na studia. Pierwszy rok minął im całkiem spokojnie. Niestety zaczęli oddalać się od siebie. Nagle okazało się, że być może ich uczucia nie są tak silne jak mogłoby się wydawać. Gabriel często się nad tym zastanawiał. Anka natomiast twierdziła, że wszystko jest w najlepszym porządku. No.. Może byłoby, gdyby Gabriel nie unikał rozmów na temat ślubu i przyszłych dzieci. Ona tak bardzo chciała już zacząć wszystko planować, a on robił wszystko, żeby to odkładać. W końcu postawiła mu ultimatum: albo ustalą co z ich przyszłością, albo ona go zostawi. Galon nie brał tego na poważnie. Przecież byli ze sobą już tyle lat. To nie mogło się tak nagle skończyć. Postanowił zachować milczenie, bo wiedział, że nie ma szans, żeby go zostawiła.


Jak bardzo się zdziwił kiedy w trzeciej klasie przestała się do niego odzywać i traciła zainteresowanie jego osobą. Właściwie to mu nie przeszkadzało. Mógł zająć się swoimi planami, które powoli zaczynał wdrażać w życie. Parę razy słyszał od kolegów z uczelni, że Ankę widziano z jakimś Leonem z prawa, ale sądził, że to tylko jakiś jej kolega. Owszem, był kolegą, lecz jak się okazało bliższym niż mogłoby się wydawać.
Anka napisała mu list, w którym wyjaśniła, że ona dłużej tak nie może. Leon wyznał jej miłość, a ona jak głupia do niego pognała. Był wściekły i bynajmniej tego nie ukrywał. Zostawiła go dla jakiegoś fagasa tylko dlatego, że ten mógł jej zaoferować coś, czego on w tej chwili nie chciał jej dać. Och.. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to też jego wina. Nie przyznał się do tego. Jego duma była zbytnio urażona, więc definitywnie z nią zerwał, w duchu obiecując sobie, że kiedyś jeśli tylko będzie mógł to się na niej odegra.
Okazja do tego nadarzyła się szybciej niż przypuszczał. Po studiach, gdy już znalazł pracę i zamieszkał z rodzicami (albo w odwrotnej kolejności, jak kto woli ) Anka chciała się z nim spotkać. Zdążył już ochłonąć po tym co wydarzyło się na studiach. Podejrzewał, że porzucona przez Bogackiego będzie chciała do niego wrócić, a on nie zamierzał do tego dopuścić. Teraz już wiedział, że nie mogłoby być między nimi czegoś większego. Tak jakby jego wszelkie romantyczne uczucia do niej się wypaliły.


Zemścił się okrutnie. Anka, gdy tylko go zobaczyła rzuciła mu się na szyję. Już wtedy powinna się domyślić, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Gabriel słuchał jej, nie odzywając się ani słowem. Nie wytrzymał, gdy chciała mu przypomnieć co ich kiedyś łączyło. Coś w nim pękło. Czuł się podle zdradzony i nie zapomniał jej tego wytknąć. Wygarnął jej wszystko, co tylko przyszło mu na myśl. Zostawił ją osłupiałą, a sam wyszedł z jej domu.
Dopiero w połowie drogi powrotnej doszło do niego co tak naprawdę zrobił. Na drugi dzień wysłał jej kwiaty z przeprosinami. Nie chciał spojrzeć sobie w oczy stając przed lustrem. Bał się, że już nikogo nie pokocha. Tkwiła w nim irracjonalna obawa, że znowu może stać się to co z Anką.

Rzucił się w wir pracy i często brał nadgodziny, co sprzyjało jego szybkim awansom. Zamierzał zostać politykiem i w przyszłości stanąć w wyborach na burmistrza. Wiedział jednak, że czeka go nie łatwe zadanie, bo dotychczas Jan Konieczny piastujący to stanowisko sprawdzał się bardzo dobrze i ludzie byli do niego mocno przywiązani, podobnie jak ogólnie do rodziny Koniecznych, którzy rządzili od dawna. On zamierzał to teraz zmienić, jednak wolał działać w miarę powoli. W końcu pośpiech nie jest zbyt dobrym doradcą.
Pewnego dnia szef zmartwiony jego zapracowaniem wysłał go na urlop. Gabriel od dawna nie miał tyle wolnego i w zasadzie nie wiedział co z nim zrobić. Przez pierwsze dni włóczył się po domu w wymiętej piżamie, przyprawiając tym samym matkę o zawał serca. Ostatecznie zgodził się wybrać do jednego z ulubionych miejsc mieszkańców Secretissimum (nie jestem pewna, ale chyba tak to się pisze Zdenerwowanie nie sprzyja wybieraniu normalnych nazw); knajpy na plaży „U Kmiecia”. Nie sądził, że to jedno wyjście zmieni jego życie.



Z początku nudził się niemiłosiernie. Starsza pani, prawdopodobnie właścicielka, starała się go zagadać, jednak on nie miał ochoty na rozmowę. Trochę drażnił go ten rodzinny nastrój, gdzie każdy się z każdym znał. Zaczął się nawet zastanawiać nad tym czy nie lepiej by było gdyby poszedł do jakiegoś klubu. No w końcu kto normalny chodzi tam, gdzie radzą mu rodzice?
I wtedy pojawiła się ona. Gdy weszła do lokalu nie zwrócił nawet na niej uwagi, ale gdy usiadła obok niego nie mógł jej zignorować. Ona natomiast nawet na niego nie spojrzała. Z szerokim uśmiechem zaczęła rozmawiać z kucharką i ową starszą panią. Przez chwilę nie mógł oderwać od niej wzroku. Gdy na niego spojrzała i lekko się uśmiechnęła on po prostu odwrócił wzrok, a po chwili przeniósł się do wolnego stolika.
Emilia, bowiem tak miała na imię dziewczyna, była trochę zaskoczona reakcją sima. Właściwie to zainteresował ją niemal od razu, gdy tylko weszła do Kmiecia. Było w nim coś fascynującego, jednak nie miała zbytniej odwagi, żeby do niego zagadać. Gdy się do niego uśmiechnęła, myślała, że on to zrobi. W końcu od dłuższej chwili się jej przypatrywał.
Gabriel ostatecznie jej nie zawiódł i po godzinie się przedstawił. Zanim to zrobił przeżył nie małe katusze. Od dawna nikt nie zrobił na nim takiego wrażenia od tak. Wydawała się być miła, a wszyscy dookoła zdawali się o tym wiedzieć. Czy tylko on był tak mało zintegrowany z normalnymi ludźmi? W tym miejscu każdy się z każdym znał, a on siedział sam jak palec.



Nie spodziewał się, że rozmowa z nią pójdzie mu tak gładko. Emilia okazała się być naprawdę fajną simką, która szybko zdobyła jego zaufanie. Potrafiła słuchać i nie przerywać. Przy niej miał ochotę się otworzyć, a ona to wszystko rozumiała. On także był zainteresowany, gdy opowiadała o nowej pracy jako nauczycielki w pierwszych klasach albo o wydawanych przez nią książkach . Zaczęli się spotykać jako znajomi, potem przyjaciele, aż w końcu to on postanowił wykonać pierwszy krok w stronę nowego dla nich życia. Niespodziewanie szybko się do niej przywiązał i w zasadzie nie potrafił sobie wyobrazić, że mogłoby jej zabraknąć przy jego boku.




Jak się okazało Emilia czuła dokładnie to samo co on. Na pierwszą randkę udali się do Kmiecia, gdzie stali się stałymi bywalcami. W zasadzie wszystko układało się po ich myśli. Nawzajem rozumieli swoje potrzeby, a Gabrysiowi nareszcie miał kto doradzać w kwestii wyboru koszul



Rok później Gabryś postanowił się oświadczyć. Z początku nic zdawało się nie iść po jego myśli. Na początku, gdy zwierzył się ze wszystkiego matce, ta chciała obdzwonić wszystkie przyjaciółki z radosną nowiną, a jemu przecież zależało na utrzymaniu wszystkiego w tajemnicy. W końcu w małym miasteczku wieści szybko się rozchodzą. Potem wymyślił, że zabierze Emilkę na romantyczny spacer po parku, jednak teraz zawiodła go pogoda. Gdy w końcu udało mu się zebrać na odwagę i poprosić ukochaną o rękę lunął deszcz, który nie opuszczał miasteczka przez równy tydzień. Ostatecznie udało mu się wyciągnąć swoją simkę na spacer, gdzie oświadczył się na moście.







Lupo także od razu pokochał narzeczoną swojego pana. Ale on kocha wszystkich, bo to taki pieszczoch, że hej.
Ślub zorganizowano w środku lata, w małym ogródku pań Narutowicz (razem z Emilką mieszka jej matka Wioletta .
Uroczystość była skromna, a państwo młodzi nie chcieli zbyt wielu gości. Z przodu możecie zobaczyć Mariannę i Wiolettę. Obie były naprawdę wzruszone całą ceremonią i wzajemnie mogły się wesprzeć, gdy roniły łzy szczęścia. Z tyłu natomiast Dominik (jeszcze zanim zapuścił brodę) i jego bratanica Daniela. Słabo widać, ale za Dominikiem jest Fabian, a obok niego jego dziewczyna, Kaja Miśkiewicz. Na drugim zdjęciu Cyprian Galon i Ilona Krawczyk, a za nimi państwo Matejko – Jerzy i Alina, która jest w niewidocznej ciąży z małym Tadeuszem.










A to moi trzej muszkieterowie Nie pytajcie skąd Fabian ma taki nieadekwatny do uroczystości strój. On jest naukowcem i nie ma czasu myśleć o takich sprawach jak garnitur. Wystarczyło, że dostał ochrzan od Marianny, gdy ta go zobaczyła.
Dzień zakończył się bardzo miło. Wioletta wyjechała na jakiś czas do przyjaciółki, żeby młodzi mogli się trochę sobą nacieszyć.






Poranki też miło im się ze sobą spędzało. Miłość biła od nich na kilometr.
Niedługo później okazało się, że ich miłość będzie miała swoje następstwa. Ale oni się nie przejmowali. Czuli, że są gotowi, żeby zmierzyć się z nowymi obowiązkami. Zmiany w jakie w nich zaszły w pewnym sensie sprawiły, że dorośli i bardzo się ucieszyli na wieść o czekających ich wyzwaniach.




Emilia znalazła nawet wspólny język z teściową, która często wpadała na pogawędki do Wioletty, w której znalazła prawdziwą przyjaciółkę.



Młodzi Galonowie ze zniecierpliwieniem wyczekiwali pojawienia się na świecie nowego członka rodziny.




Na początku zimy Gabriel i Emilia przywitali małą Adriannę. Kochali swoje maleństwo i własne życie. Patrząc sobie w oczy wiedzieli, że jeżeli kiedyś coś nie pójdzie tak jakby chcieli to będą mogli liczyć na siebie. Na razie jednak nie mieli na co narzekać. Mieli spokojne i kochane dziecko, w pracy im się układało, a ich rodziny były szczęśliwe.

.......
Przebrnęłam przez to Czuję się wykończona, ale w sumie jestem całkiem zadowolona. Mam nadzieję, że przeżyliście

Ostatnio edytowane przez Annetti : 02.05.2016 - 13:51 Powód: Uzupełnienie odcinków
Annetti jest offline   Odpowiedź z Cytatem

PAMIĘTAJ! Źródłem utrzymania forum są reklamy. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
stare 14.04.2014, 20:29   #2
Liv
Moderatorka Emerytka
 
Avatar Liv
 
Zarejestrowany: 12.12.2007
Skąd: Million miles away
Płeć: Kobieta
Postów: 5,083
Reputacja: 49
Domyślnie Odp: Galonowie

Aaaaa, moje ukochane OJSG i GABRYŚ na forum ^^
Cytat:
Jak bardzo się zdziwił kiedy w trzeciej klasie
Na trzecim roku?
GABRYŚ?! JAK ON MÓGŁ TO ZROBIĆ?!
Co do tego doradzania to mam wrażenie, że faceci w kwestii ubrania sami wiedza najlepiej! (pozdrawiam W.! ;>)
Nadal nie mogę przeboleć rozstania Anki i Gabrysia A Emilka mnie jakoś nie przekonuje jako jego żona. Szkoda też, że nie wspomniałaś, co tam u młodszych Galonów. Liczę na to, że w następnym odcinku będzie coś więcej na ich temat
Wnioskuję, że Marianna i Dominik dobrze sobie żyją, ale o nich też chciałabym coś niecoś przeczytać!
Jak widzisz, apetyt rośnie w miarę jedzenia
__________________
Miasteczko Nieznanowo
Simblr
Liv jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 14.04.2014, 20:34   #3
Lubie
Naczelny Grafik
 
Avatar Lubie
 
Zarejestrowany: 26.04.2011
Skąd: Z Niemcami.
Wiek: 21
Płeć: Mężczyzna
Postów: 1,837
Reputacja: 24
Domyślnie Odp: Galonowie

bardzo mi sie podoba

a co do tekstu, na poczatku byly idealne proporcje tekst/zdjecia, srodek troche zepsuty, bo bylo wiecej tekstu, ale koncowka podobnie jak poczatek, swietnie

bede zagladal
__________________
Lubie jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 14.04.2014, 20:51   #4
Libby
Administrator
 
Avatar Libby
 
Zarejestrowany: 17.01.2006
Skąd: z kabiny F-14 Tomcat
Płeć: Kobieta
Postów: 3,374
Wpisy bloga: 1
Reputacja: 12
Domyślnie Odp: Galonowie

Cieszę się, że założyłaś tu swój temat .
Dobra, może troszkę mnie przekonałaś do Emilii w tym odcinku, ale... Gabryś miał być z Anią... No, dobra, zrobiłaś z niej jakąś głupią babę (bo polazła do Leona) i rzeczywiście przestała zasługiwać na Gabrysia. Generalnie to wszystko Twoja wina ! Tak szybko Ci tego nie wybaczę !
Jeśli ktoś jest ciekawy, jak poznali się Ania i Gabriel, to odsyłam do bloga Annetti z linku w jej sygnie.
G. był takim rozrabiaką, wszędzie go było pełno, a jak dorósł, to zaczął trząść portkami, gdy miał się oświadczyć? No ładnie . No, nie poznaję chłopaka .
Trochę błędów Ci się wkradło, ale to nic. Cieszę się, że widzę tu OJSG z TS2 . Czekam na kolejne odcinki .
__________________

Ostatnio edytowane przez Libby : 14.04.2014 - 20:54
Libby jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 15.04.2014, 13:29   #5
Cytryśnia
 
Avatar Cytryśnia
 
Zarejestrowany: 10.12.2011
Płeć: Kobieta
Postów: 855
Reputacja: 12
Domyślnie Odp: Galonowie

Fajne
Dużymi rodami ciekawie się gra :3 [chociaż sama teraz to robię i... granie na kilka domów jest troszkę ciężkie
W następnym odcinku napisz coś o pozostałych panach!
co do zdjęć to powiem tylko, ze lepiej byłoby gdybyś między jednym a drugim robiła odstęp
__________________
Majestatyczność
Cytryśnia jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 22.04.2014, 13:57   #6
Aya
 
Avatar Aya
 
Zarejestrowany: 14.04.2014
Płeć: Kobieta
Postów: 15
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Galonowie

Bardzo fajna rodzinka Chociaż Emilia wydaje mi się być taka trochę nijaka, ale zawsze mam tak z "drugimi" partnerami simów, więc się nie przejmuj Gabryś dobrze zrobił, że ją rzucił, ale jednocześnie on też bez winy nie jest. No, to czekam na cz. II i na życie pozostałych panów
__________________
„(...) Zeus i Posejdon się pokłócili. Jak zwykle poszło o to samo: "Matka Rea kochała cię bardziej", "Katastrofy powietrzne są lepsze od morskich" itd.”
„Było to niemal tak samo prawdopodobne, jak to, że Ra i Apopis zostaną przyjaciółmi na Facebooku, ale nie odezwałem się”
„Bałem się spróbować, ale pomyślałem: Horusie? - No wreszcie ~ odezwał się ten głos. ~ Witaj. - O nie - powiedziałem, czując narastającą panikę. - O nie, nie, nie. Niech mi ktoś da otwieracz do konserw, mam w głowie bóstwo! Oczy Bastet błysnęły. - Porozumiałeś się z Horusem bezpośrednio? Robisz postępy. - Postępy?! - Złapałem się za głowę. - Wyrzućcie go stamtąd!”

Wszystkie cytaty autorstwa wujaszka Ricka
Aya jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 22.04.2014, 20:48   #7
Annetti
 
Avatar Annetti
 
Zarejestrowany: 09.05.2013
Wiek: 21
Płeć: Kobieta
Postów: 197
Reputacja: 33
Domyślnie Odp: Galonowie

Cytat:
Napisał Liv
Wnioskuję, że Marianna i Dominik dobrze sobie żyją, ale o nich też chciałabym coś niecoś przeczytać!
A dobrze, dobrze, jeszcze żyją Podejrzewam, że nie narzekają, chociaż nieraz ich synowie mają różnorakie problemy, a oni się tym martwią, jak to rodzice. Jak będzie post o Fabianie to powiem nieco więcej, bo z nim mieszkają.

Cytat:
Napisał Libby
Gabryś miał być z Anią... Generalnie to wszystko Twoja wina !
Zgodzę się, miał być. Ale nie jest I wcale się tego nie wypieram. Tak to jest jak mam różne dziwne kaprysy i niektóre jednak wcale nie są takie złe jak się wydają (taka 6 z historii, to nie z mojej miłości do niej, a dlatego, że każdy twierdził, że u profesora się nie da zdobyć takiej oceny ), więc może jednak ostatecznie przekonam was kiedyś do Emilki. A jak nie, to trudno. Myślę, że Gabryś to przeboleje

Dziękuję za taki odzew. Nie spodziewałam się A teraz zapraszam na historię Cypriana.



Cyprian był uroczym dzieckiem, które swoją radością potrafiło poprawić niejednemu nastrój. Przez długi czas nie mógł nauczyć się pić ze zwykłego kubka, więc Marianna zmuszona była nosić wszędzie za nim butelkę ze smoczkiem, ale oprócz tego wszystko zdawało się być w porządku.



Wraz z kolejnymi latami coraz bardziej upodabniał się do najstarszego brata. W szkole miał wielu znajomych, lubił spędzać długie godziny na grze w piłkę i dokuczać Fabianowi. O dziwo ze wszystkich kłopotów wychodził w całości, chociaż raz czy dwa dostał porządnie pasem.



Potem przyszedł czas na wyzwania związane z wiekiem nastoletnim. Jakoś specjalnie nie narzekał na swoje życie. Miał fajnych kumpli, z rodzicami w miarę się dogadywał, brat go jeszcze nie zabił za głupie kawały, a w szkole radził sobie całkiem nieźle. Cyprian po raz pierwszy także się zakochał i to nie w byle kim. Jego obiektem westchnień stała się jedna z najładniejszych simek w szkole, Ilona Krawczyk (która jest przyrodnią siostrą Anki Wtorek, niegdyś Krawczyk i Iana Fortecy).





Dogadywali się naprawdę dobrze, ba, można by było powiedzieć, że byli bratnimi duszami. Lubili tą samą muzykę, mieli podobne plany na przyszłość, podobali się sobie i rozumieli nawzajem. Zaczęli się ze sobą umawiać w środku lata w szkole średniej (jak wiele innych par, chyba popadam w rutynę ).
Na pierwszą randkę umówili się w knajpie „U Kmiecia”, gdzie było bardzo miło.


Coś zjedli,


potańczyli,



a nawet zagrali w bilard, co chyba nie za bardzo uszczęśliwiało Ilonę.


Na koniec ich uroczego spotkania oboje przeżyli swój pierwszy pocałunek.



Znajomość Cypriana i Ilony rozwijała się bardzo dobrze. To zdjęcie jest niesamowicie urocze, chociaż nie potrafię powiedzieć z czego tak bardzo ucieszył się Cyp



Zyskał też sympatię Napoleona, ukochanego zwierzaka Ilony i jej rodziców.
W końcu nadszedł czas, który w pewnym sensie okazał się być przełomowym dla młodych simów, powoli wkraczających dorosłość. Cyprian i Ilona wybrali się kolejno na wydział nauk politycznych i filologię simlish (czyt. Filozofię). Cypmiał w przyszłości plany związane z jakimś urzędniczym stanowiskiem, choć nie był tak zdeterminowany w dążeniu do celu jak Gabriel. Ilona natomiast zafascynowana światem literatury, postanowiła nieco doszlifować swój styl, nauczyć się tego i owego, a w po studiach znaleźć jakąś posadę w lokalnej gazecie.





Mimo nawału nauki Cyprian nie oddalił się od swojej rodziny, a wręcz przeciwnie. Przy starszych braciach znów mógł sobie przypomnieć beztroskie czasy.



To zdjęcie, podobnie jak poniższe pochodzą z imprezy na weselu Fabiana, lecz o tym opowiem w następnym poście, jak wszystko dopracuję. W każdym razie na przyjęciu brata Cyp świetnie się bawił i nie jest to spowodowane tylko i wyłącznie jednym czy dwoma kieliszkami Simowej strzelonymi z Gabrysiem i
ojcem.





Drugie zdjęcie jest po prostu kochane. Lubię te niespodziewane zachowania simów <3



Na studiach po roku odkąd zawitali na uczelnię zakochana para wynajęła dla siebie mały domek, który jak nigdy został przeze mnie dokładnie urządzony (a z reguły nie za bardzo chce mi się to robić). W każdym razie Cyprian podjął też bardzo ważną decyzję. Chciał iść przez życie razem z Iloną i był przekonany, że jest ona jego drugą połówką. Był również niemal pewien, że ona czuje do niego dokładnie to samo. Dla niego było jasne, że jeszcze przed końcem studiów będzie ona panią Galon, więc stwierdził, że nie ma na co czekać i oświadczył się jej podczas śniadania.







Oczywiście Ilona tylko utwierdziła go w przekonaniu, że niedługo staną na ślubnym kobiercu. Tak też się stało rok później, gdzie złożyli sobie przysięgę małżeńską w kaplicy świętej Anny w otoczeniu najbliższej rodziny.



Ilona wyglądała przeuroczo na własnym ślubie.



Z przodu zasiedli rodzice panny młodej: Alfred i Dagmara (już jako małżeństwo ), a zaraz za nimi Anna i Feliks Wtorek. Ich bliźniaczki Łucja i Jagoda zostały w domu.



Na pierwszym planie Marianna i Dominik, którzy wciąż są razem i wszystko między nimi jest w jak najlepszym porządku, oboje mają aktualnie spełnione pragnienia życiowe, a Dominik nawet podwójnie ;D Zaraz za nimi Emilia, Adrianna i Gabriel Galonowie. Niestety nie zabrali ze sobą kilkutygodniowego Michasia. Na samym końcu ledwo widoczni Kaja i Fabian, którzy swoje półtoraroczne dzieciątko zostawili pod opieką sąsiadki.







Bracia cyknęli sobie też wspólną fotkę, na której Fabian ma już przyzwoity garnitur (co prawda ten w którym brał ślub, ale zawsze to coś normalnego a nie przetarte jeansy!).



Małżeństwo okazało się być wspaniałą sprawą. Oboje postanowili już dawno, że będą żyć w czystości do ślubu, dlatego Cyprian po przysiędze z radością przeniósł się do żony z niewygodnej, rozkładanej kanapy z salonu. Miło było zasypiać i budzić się przy swojej drugiej połówce.



Nie wiedzieć kiedy ich rozmowy zaczęły schodzić na temat dzieci. Ilona nigdy nie ukrywała, że chciałaby jak najszybciej zostać młodą mamą. Wymarzyła sobie dwójkę dzieci, a Cyprian nie miał nic przeciwko temu. Dla niego oczywiste było, że chce mieć swojego małego bobasa i zostać ojcem tak jak starsi bracia. Co prawda z początku myślał, że z początku może być trochę ciężko, bo wciąż się uczyli i w zasadzie utrzymywali się z dorywczych prac, ale żona przekonała go, że jakoś sobie poradzą. No cóż.. Musiał przyznać, że również to zaczyna mu się coraz bardziej podobać.



Pewnego dnia po zajęciach Ilona weszła do domu z szerszym niż zazwyczaj uśmiechem.
- Kochanie, nigdy nie zgadniesz co mam do powiedzenia – powiedziała, ledwo trzymając emocje na wodzy.
Cyprian wstał z kanapy i chwycił ją lekko w pasie, przyciągając do siebie. Na jego twarzy również pojawił się czarujący uśmiech. Zmrużył nieco oczy, a z jego krtani wydobył się głęboki, wręcz fascynujący głos.
- No nie zgadnę. Co takiego moja księżniczka ma mi do powiedzenia?



- Będziemy rodzicami!
Nie ukrywała swego entuzjazmu, a w jej oczach dało się wyczytać bezgraniczne szczęście. Cyprian z radości porwał ją na ręce i obrócił dookoła.



Wiedzieli, że ich życie niedługo się zmieni, ale to w żadnym razie im nie przeszkadzało. Znajomi, słysząc o ich planach tylko pukali się po głowie i mamrotali pod nosem, że chyba oszaleli, że chcą studiować i wychowywać dziecko. Oni jednak mieli siebie nawzajem, a to im w zupełności wystarczało. Wierzyli, że wszystko będzie dobrze.



Ilona dzielnie znosiła wszelkie niedogodności związane z ciążą, a Cyprian znalazł całkiem dobre jak na tę chwilę stanowisko w biurze Gabriela. Maleństwo za to rosło zdrowo i szybko.



Poród rozpoczął się dość późnym wieczorem pod koniec jesieni. Ilona była przerażona tym wszystkim, szczególnie, że w pobliżu nie było Cypriana, który był na joggingu. Nie chciała jednak jechać do szpitala bez niego, dlatego też zdecydowała się zaczekać. Na całe szczęście Cyp zjawił się dość szybko i mimo początkowej paniki zdołał odwieźć żonę do szpitala. Następnego dnia rano oboje mogli trzymać już w ramionach swoje pierwsze dziecko.





Kilka dni później młoda mama i mała Dominika wróciły do domu.



Młodzi rodzice świetnie się czuli w swojej nowej roli, a mała była dla nich najpiękniejszym dzieckiem na świecie. Kolor włosów ma po rodzicach, niestety nie umiem określić po kim ma oczy. Już rozkminiłam, że na pewno nie po Ilonie, a więc błękitne oczyska musi zawdzięczać albo dziadkowi Alfredowi, albo babci Dadze.



Szybko okazało się, że rodzicielstwo to nie jest łatwa sprawa. Już po pierwszych dwóch tygodniach Ilona i Cyprian mieli po prostu dosyć. Chodzili niewyspani i z rozszarpanymi nerwami. Opieka nad dzieckiem spędzała im sen z powiek, podobnie jak profesorowie, którzy wymagali od nich systematycznej nauki. W dodatku często nie potrafili sobie po prostu poradzić z malutką.





Wybawieniem okazała się babcia Marianna, która stawiła się w domu Galonów już po pierwszym rozpaczliwym telefonie od najmłodszego syna.







W końcu kto inny mógłby pomóc młodym rodzicom nauczyć się opiekować maleńkim dzieckiem i rozplanować przy nim dzień. To ona odchowała trójkę synów, a także zajmowała się maluchem Fabiana. Dzięki niej wszystko powoli zaczynało wracać do normy.





Życie zaczęło płynąć spokojniej. Studia szły całkiem dobrze, Cyprian godził wszystko z pracą, a Ilona zajmowała się dzieckiem. (A ja się w tym czasie bawiłam testowaniem modu na zmianę ubrań niemowlętom ).





Niedługo przed zakończeniem studiów Dominika obchodziła urodziny. Okazało się, że ma sporo z ojca (i wujka Gabrysia), bo niemal wszędzie było jej pełno. Potrafiła poraczkować dosłownie wszędzie




* * * * * * * * * * *
Następnym razem powiem wam co u Fabiana, bo muszę dokończyć w jego opowieści to i owo. W sumie nie miałam zamiaru tego dzisiaj publikować, ale z racji tego, że powinnam nauczyć się na jutro na sprawdzian z matematyki, to postanowiłam zająć się czymś innym Termin następnego postu jest bliżej nieokreślony. Ach.. i tak na zakończenie Michaś Galon przesyła wam słodkiego buziaka

Annetti jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 22.04.2014, 22:41   #8
Libby
Administrator
 
Avatar Libby
 
Zarejestrowany: 17.01.2006
Skąd: z kabiny F-14 Tomcat
Płeć: Kobieta
Postów: 3,374
Wpisy bloga: 1
Reputacja: 12
Domyślnie Odp: Galonowie

Michaś jest cudny !
A teraz do rzeczy:
No, ładnie się nadziało u Cypka. Spieszyło mu się do żeniaczki . W sumie skoro oboje byli tacy pewni tego, czego chcieli, to czemu nie ?
No i babcia okazała się niezastąpiona.
Ciekawa jestem, jak Fabianowi udało się znaleźć żonę .
Na zdjęciu z wesela Ada bardzo ładnie wyszła.
Czekam na ciąg dalszy .
__________________
Libby jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 23.04.2014, 09:23   #9
Liv
Moderatorka Emerytka
 
Avatar Liv
 
Zarejestrowany: 12.12.2007
Skąd: Million miles away
Płeć: Kobieta
Postów: 5,083
Reputacja: 49
Domyślnie Odp: Galonowie

Cypek jednak wdał się w starszego brata?
No to będą kłopoty!
Ian? Kurczę, gdzieś Ty w polskojęzycznym otoczeniu wplotła takie imię?! xD
Cypek ucieszył się z tego, że Ilonie spodobał się komplement z jego strony
Swoją drogą to ciekawe - jego brat nie ożenił się jednak z przyrodnią siostrą Ilonki, to teraz Cypek sprawi, że jednak będą rodziną! Ciekawi mnie perspektywa konfrontacji Gabrysia i Ani na ich weselu
Szkoda, że nic nie było ;(

Zdjęcie braci w jaccuzi pokazuje, że oni chyba nigdy nie dorosną
Awww, Galonowie w komplecie <33 Przeurocze są te zdjęcia!
Stwierdzam, że fajna parka z Cypka i Ilonki :> I mają bardzo ładną córeczkę
Słodki buziak

Bardzo mi się podobało, jak zwykle zresztą Uwielbiam Twoich simów, ale o tym już chyba wiesz xD
Powodzenia na sprawdzianie i czekam na kolejną część!
__________________
Miasteczko Nieznanowo
Simblr
Liv jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 04.05.2014, 17:11   #10
Annetti
 
Avatar Annetti
 
Zarejestrowany: 09.05.2013
Wiek: 21
Płeć: Kobieta
Postów: 197
Reputacja: 33
Domyślnie Odp: Galonowie

Ta dam! I jest post! Robię go już od tygodnia i w końcu jest gotowy Tym razem przyszedł czas na Fabiana i jego problemy. Miłej (miejmy nadzieję) lektury






Fabian na studiach poznał swoją bratnią duszę – Kaję Miśkiewicz. Oboje wybrali studia naukowe, a w wolnych chwilach zajmowali się badaniem kosmosu i rozwijaniem swoich umysłów. Dość szybko ich znajomość przerodziła się w przyjaźń, a niedługo później w miłość.





Czas studiów nie był zbytnio interesujący dla postronnego obserwatora (sami zainteresowani w końcu musieli się trochę natrudzić, żeby utrzymywać dobre oceny ), no może oprócz epizodu, kiedy to Fabian musiał zmierzyć się z obcymi. Na całe szczęście nic poważniejszego mu się nie stało, ale przez pewien czas wolał trzymać się z dala od teleskopów.





No i trzeba wspomnieć, że w czasie studiów zakochana para się zaręczyła.



Po zakończeniu nauki Fabian i Kaja zamieszkali w domu jego rodziców, którzy chcieli mieć choć jedną ze swoich latorośli przy sobie. Ci nie protestowali. Nie mieli głowy do szukania mieszkania. Zdecydowanie bardziej woleli zająć się pracą i dalszym kształceniem lecz tym razem we własnym zakresie.



A że byli młodzi i zakochani lubili znajdywać dla siebie chwile sam na sam, których wynik zmusił młodych do pomyślenia o małżeństwie.



Kaja nie była tym wszystkim zachwycona. Och.. Kochała Fabiana, ale nie była pewna czy sprawdzi się w nowej roli jako żona i matka. Na całe szczęście obok nich byli Marianna i Dominik, którzy zaoferowali pomoc w opiece nad przyszłym wnukiem, żeby ona i ich syn mogli rozwijać swoje kariery.





Ślub był skromny i odbył się w otoczeniu najbliższych. Zarówno Gabriel jak i Cyprian pojawili się ze swoimi życiowymi partnerkami. A Dominik jeszcze nie miał brody i wyglądał strasznie





A żeby tradycji stało się zadość bracia cyknęli sobie rodzinne zdjątko. Gabryś trzyma zabawkę dla Ady od (os)Cypka i nie za bardzo wie co z nią zrobić.





A Marianna z Dominikiem byli prze szczęśliwi, bawiąc się na przyjęciu wśród swoich potomków.

Jedynym nieprzewidzianym faktem imprezy był nagły deszcz, co prawda niezbyt silny, ale niebo aż do wczesnego wieczora było dość zachmurzone. No, kłopot jeszcze sprawiały podeptane nogi Ilony, ale to już wina tylko i wyłącznie Cypriana





W następnych miesiącach Galonowie popadli w codzienną rutynę. Praca, dom, wspólne posiłki, wizyty u lekarza.. Jedynie Kaja miała trudności w odnalezieniu się w tym wszystkim. Dziwnie było myśleć, że już niedługo będzie trzymała w rękach małą istotkę, owoc miłość jej i Fabiana. To było takie nierealne.



Domownicy natomiast nie mieli większego problemu z przyswojeniem myśli, że ich życie zostanie podporządkowane przyszłej pannie Galon. Tak, młode małżeństwo spodziewało się dziewczynki





Ostatnio pytaliście co tam u seniorów. A no żyją sobie dalej, na szczęście jeszcze nie umarli i bardzo się kochają.





A Dominik w końcu zapuścił brodę i w końcu wygląda jak prawdziwy dziadek. Ale wracając do młodych…



Poród nastąpił nieoczekiwanie, a przynajmniej tak zdawało się Kai. Na całe szczęście nie była sama. Teściowie przetransportowali ją do szpitala, gdzie na świat przyszła mała Maja.



Malutka jest istną kopią swojej matki, a przynajmniej tak jest na razie. Niestety Kaja niezbyt dobrze radzi sobie jako matka i więcej czasu spędza nad pracami naukowymi niż nad kołyską, ale na całe szczęście są dziadkowie.





Marianna przeżywa drugą młodość i nie ma czasu zastanawiać się nad kolejnymi siwymi włosami, bo gania od wnuczki do telefonu i z powrotem. W końcu wszyscy trzej synowie potrzebują pomocy mamusi, nie? To bodajże był czas, kiedy Gabriel i Emilia spodziewali się drugiego dziecka, a Marianna chciała być we wszystkich sprawach na bieżąco.



Oprócz tego zadbała o to, żeby chociaż jedno z rodziców wykazywało większe zainteresowanie Majką. Fabian co prawda wiecznie chodził z głową w chmurach, ale jak trzeba było to potrafił zająć się przez godzinkę lub dwie bobasem (no bo niby co taki naukowiec jak on mógłby robić z noworodkiem?).





Okres niemowlęctwa Majki przeminął bardzo szybko i nim wszyscy się spostrzegli panna Galon zmieniła grupę wiekową.





Wtedy też dziadkowie postanowili przerzucić większą część obowiązków nad małą na jej rodziców. W końcu nadszedł czas żeby wzięli odpowiedzialność za swoje dziecko. Niestety okazało się, że będzie to trudniejsze niż ktokolwiek by pomyślał. Ciężko im było wcisnąć w swój i tak napięty grafik czas dla córeczki, dlatego też często się kłócili kiedy udawało im się wreszcie uśpić małą.





Odbiło się to na Majce, która stała się płaczliwym i nieco zamkniętym w sobie dzieckiem.



Mimo wszystko przy rodzinie starali się pokazywać z jak najlepszej strony. Woleli prać swoje brudy za zamkniętymi drzwiami sypialni, a nie przy bliskich. Tak swoją drogą to zdjęcie zostało wykonane na jubileuszu Marianny i Dominika.







Świętowali w otoczeniu dzieci i wnuków. Czego mogli chcieć więcej?
Na imprezie pojawił się też Michaś



A Ada i Maja najwyraźniej się polubiły.



Natomiast Ilona wprawiała się do swojej przyszłej roli na Michasiu



W następnych tygodniach wszystko było jak zawsze. Kaja i Fabian darli ze sobą koty, a dziadkowie zajmowali się Majką. Dziewczynka większość umiejętności załapała dzięki dziadkowi (w końcu ma się ten talent pedagogiczny )





Mała w trudnych chwilach uspokajała się dopiero przy pluszowym misiu. A poza tym można było dostrzec pewne zmiany w podejściu Fabiana do rodzicielstwa. Zaczął więcej czasu spędzać z Majką, próbując jej zrekompensować brak czułości ze strony żony.



A Kaja? Co prawda kochała córkę, ale nie potrafiła jej tego okazać. Nie umiała się nią zająć, a gdy wszelkie próby kończyły się niepowodzeniem zaczynała się wściekać. Potrzebowała odpocząć od tego całego zgiełku. Miała ważny projekt w pracy, a nie mogła go wykonać w spokoju z marudzącą rodziną za uszami i wrzeszczącym maluchem obok.







Chciała chwili spokoju, której nie mogła dostać w domu. Wiedziała, że ma jeszcze jedno wyjście. Dawny przyjaciel zamieszkał po drugiej stronie miasteczka, więc mogła się u niego zatrzymać.



Zniknęła na drugi dzień, zostawiając jedynie karteczkę z prośbą o zrozumienie. Nie chciała żeby jej szukali. Wyjaśniła, że potrzebuje czasu na przemyślenie i napisała, żeby jej nie szukali. Nawet nie przepuszczała jak bardzo zaboli to jej męża i córkę, która mimo wszystko była do niej przywiązana.



* * * * * * * * * * * *
Uf... Skończyłam! No ok, a teraz krótka piłka. Co dalej? Fabian i dalszy ciąg jego historii (który muszę jeszcze trochę dograć) czy Gabriel i jak to przypomniał sobie o jednym z błędów z jego przeszłości?

Ostatnio edytowane przez Annetti : 04.05.2014 - 17:17
Annetti jest offline   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest włączony

Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 12:59.

Partnerzy

Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2012