|
|
#31 |
|
Zarejestrowany: 24.11.2012
Płeć: Kobieta
Postów: 256
Reputacja: 10
|
Nie mam ochoty już się niezmiernie rozpisywać, nie będę pisać w pierwszej osobie, nie będę się aż tak rozpisywać. Mam nadzieję, że nie stracę czytelników, bo nic poza tym się nie zmienia.
*** Tony podrósł. No cóż, urodą nie grzeszy, ale zdradzę tylko, że jak podrośnie będzie niezłym przystojniakiem. ![]() Nadal był wielkim łobuziakiem, chodził po głowie rodzicom. Kiedy czegoś potrzebował, albo nie miał co robić wybuchał płaczem. Tak, szczególnie denerwujące dla rodziców było to kiedy był najedzony, przewinięty i wyspany, a płakał wniebogłosy. Ale i tak otaczany był wielką miłością, szczególnie mamy dla której był ogromnym skarbem. ![]() Można powiedzieć, że wywrócił dotąd spokojne życie normalnej rodziny. Pomimo, że Molly opadała z zmęczenia na zawołanie synka trzymała go na rękach, inaczej wiadomo czym by to się kończyło. Stawało to się uciążliwe, szczególnie podczas załatwiania ważnych spraw. ![]() Niedługo potem Tony zaczął mówić i często zadawał pytania, które nie zawsze były mądre. - A ci ja jak będę duzi zostanę ogrem? - Oczywiście, że nie. Zawsze będziesz człowiekiem-odpowiadała, a następnie jak najszybciej próbowała zainteresować czymś syna, aby nie zaczął płakać. - Ale głupio! Nie bawię się tak, chcę być ogrem! -To wszystko przez Matta. To on puszczał mu tego Shreka ![]() -Proszę kochanie, tylko się nie ubrudź ani nie wyrzuć nic na podłogę, jak ostatnio-ostrzegała Molly po czym położyła mu miskę kaszki. Mały zlekceważył słowa mamy i zaczął napychać w buzię sporą ilość jedzenia przez co cały się uświnił, a resztki spływały na podłogę. ![]() Jak zawsze popołudniu mały był kładziony spać. Najpierw oczywiście została przeczytana bajka, każdego wieczoru ta sama. ![]() Niestety Molly nie zdążyła wyjść, a już rozległ się przeraźliwy krzyk. -MAAAMOOO! ![]() Próby uspokojenia Tony'ego szły na marne. Lulanie, samolot, przytulanie które tak uwielbiał kończyły się klęską. ![]() -Tony, idziemy spać!- mówiła stanowczo, uspokajając się w środku by nie wybuchnąć.-Bądź silna, nie daj się nerwom- powtarzała sobie w myślach - Bawić się, bawić się! Mamo bawić się, nie pójdę spać, będę płakać! ![]() Co trzeba było zrobić, Molly wykończona zaniosła malca do salonu i zaczęła się z nim bawić, wyczekując Matta. http://img221.imageshack.us/img221/4...eenshot10j.jpg ![]() Matt miał chyba autorytet u Tony'ego, chociaż ten nie zawsze był mu posłuszny. W końcu udało mu się uśpić małego tłumacząc mu, że nie może być ogrem. ![]() -W końcu możemy pobyć sami...-zaczął Matt wpijając się w wargi narzeczonej. ![]() - Ja nie wytrzymam. Chciałam żeby podczas naszego ślubu wyglądać idealnie, ale moje włosy nie urosną mi takie jakie chciałam. Będę wyglądać okropnie-powiedziała z nutą smutku w głosie. -Co ty gadasz, jesteś piękna. Czy w krótkich włosach, w takich, albo bez! Kocham cię i nie martw się głupotami. ![]() Sarah postanowiła odpocząć od wrzasków swojego brata i postanowiła zaczerpnąć świeżego powietrza. Udała się do parku w którym o tej godzinie było najładniej. ![]() Długo spacerowała po czym zaczepił ją jakiś chłopak. -Cześć, nie wiesz może kiedy w kinie leci ten nowy film "Chwytaj strumyk póki leci"?- zaczął chłopak, pokazując przy tym śnieżnobiałe zęby. -Z tego co wiem skończył się 2 godziny temu, przykro mi. -Nie ważne, przynajmniej spotkałem piękna dziewczynę. ![]() -Nie przesadzaj- zaczerwieniła się, pierwszy raz usłyszała taki komplement, od chłopaka. -I do tego skromna. No nie wiem, może dasz mi swój numer, to jeszcze przydzwonię. -Nie znamy się.-Sarah próbowała utrzymać trochę rozsądku. Chłopak był miły, ale nic o nim nie wiedziała. -Wybacz, jestem Cecil- wysunął rękę do dziewczyny. -Sarah- odpowiedziała krótko, uścisnęli sobie dłoń. ![]() -No to poznajmy się bliżej-zaproponował i oboje poszli w kierunku szachów. Chcieli pokazać co potrafią. ![]() ![]() Oboje zaczęli miło spędzać czas i odpowiadać o sobie nie patrząc na zegarek. ![]() Po powrocie do domu Sarah nie mogła przestać myśleć o nowo poznanym chłopaku. Polubiła jego towarzystwo, wiedziała już o nim wiele, wydawało by się, że wszystko. Miała jednak wyrzuty sumienia, że za szybko się wszystko toczy. W końcu jednak zasnęła. ![]() -Martwie się o Sarah, późno wróciła. Była tak zamyślona i od razu powędrowała do swojego pokoju i nie chciałam już jej zwracać uwagi. -Przestań, to nastolatka, musi się wyszaleć- uspakajał ją. ![]() -Co ty robisz, dziecko śpi a drugie za ścianą. -Mieliśmy ciężki dzień, należy nam się... ![]() Libby edit: za duże zdjęcie!
__________________
I waited for you ... Ostatnio edytowane przez Libby : 25.07.2013 - 20:14 |
|
|
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
|
|