Wróć   TheSims.PL - Forum > Simowe opowieści > Opowiadamy jak sobie gramy

Komunikaty

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 22.01.2016, 23:21   #1
Liv
Moderatorka Emerytka
 
Avatar Liv
 
Zarejestrowany: 12.12.2007
Skąd: Million miles away
Płeć: Kobieta
Postów: 5,673
Reputacja: 53
Domyślnie Odp: Miasteczko

Czuję się zasypywana komentarzami. Jest mi naprawdę bardzo, bardzo miło <3 Pozwólcie jednak, że przyjemność odpowiedzenia na nie zostawię sobie dopiero na ranek następnego dnia ;)

EDIT:
Spoiler: pokaż
Cytat:
Napisał LP23
To od którego simowego roku istnieje Nieznanowo?
Wyliczyłam, że od 1873.
Cytat:
Napisał MoD
A weź ty, nie dość, że piszesz dużo i ja przy swoim nie nadążam czytać to jeszcze piszesz DOBRZE
E, tam. Bywało lepiej z moim stylem :P
Cytat:
Ciekawa jestem, kto komu i kiedy posmarował (§§§) że takie zapadły wyroki.
Nic mi o tym nie wiadomo :P
Cytat:
Jejku, małe dzieci w dwójce są takie urocze <3
Jeden z bardzo licznych powodów, dla których nie gram w nowsze części simsów ;]
Cytat:
No i znowu się powtarza ta historia, że syn zabija ojca ;(
I to w obrębie tej samej rodziny!
Ale myślę, że mały Aki nie będzie miał powodów, żeby skracać żywot swojego ojca ;]
Cytat:
Abraś - Abraham?
Mhm.
Cytat:
Acz dla mnie wciąż dwójka rządzi!
Niezaprzeczalnie :) Już sam fakt, że jeszcze tylu ludzi w nią gra mimo że ostatni dodatek do niej wyszedł 8 lat temu - z tą grą naprawdę jest coś na rzeczy! :)
Ponadto na przykładzie naszego forum - szczególnie działu OJSG - doskonale widać preferencje graczy.
Fajnie, że nadrobiłaś i znowu jesteś na bieżąco :)

tut! Kopę lat! :)
Dobrej godziny? Haha, to króciutko! :P
Cytat:
Jakby nie patrzeć przez to wszystko zostawił ją samą z córeczką.
Ale 1. nie zrobił tego dobrowolnie, 2. z pomocą Olimpii przyszła teściowa - Olimpia nadal mogła zarabiać na życie i równocześnie wychowywać dziecko, które przecież nie ani chodziło głodne, ani zaniedbane, i czuło się kochane, także przez ojca mimo że ten był praktycznie nieobecny w życiu Eryki.
Cytat:
Marcelina głupio zrobiła, że wyszła za Denisa, czemu pogodziła się z Wojtkiem, a zaraz potem przyjęła Denisa?
Wojtek nie wyznał jej miłości ;]
Cytat:
W jednej chwili zastanawia się czy to dobry pomysł związek z Sabiną, a za chwilę padają sobie w objęcia?
Dlaczego nie? :P
Cytat:
Kurczę on wyszedł na wolność, a nikt nie połączył go ze śmiercią ojca?!
Kostek miał alibi - świadkowie, w tym m.in. Kazia - zeznali, że widzieli, jak wcześniej wychodził z domu.
Cytat:
Może zmajstrują jeszcze jedno dziecko na przepustce?

Cytat:
Jeśli chodzi o 15 rundę to bilans wyszedł na minus.
Obecna runda też będzie na minusie ;] Mam za dużo simów w Miasteczku... Szkoda mi tylko tych pustych domów :(


A tymczasem dobry wieczór.
Historie toczą się dalej, chociaż w przypadku rodziny Jagódek będzie to na razie ostatnia część. Dzisiaj dram ciąg dalszy, ale pod koniec - mam nadzieję - przynajmniej nacieszycie oczy moim najnowszym projektem :)
Btw, ostatnie naście zdjęć - oba spotkania Krisa - cyknęłam dzisiaj na szybko. Zdjęcia restauracji też są "na świeżo" ;]
No ale!

Burmistrzowie
poprzedni odcinek

Spoiler: pokaż
...

- Co do...?





- GDZIE MOJA GITARA?! - krzyknął rozzłoszczony chłopak.
- Nie będzie ci już potrzebna - usłyszał.
- Coś ty powiedział...? - wycedził przez zęby w stronę ojca.



- Nie rozumiesz? Przynosisz wstyd rodzinie tym twoim rzępoleniem w zespole!



- Zamiast się uczyć do szkoły i do przyszłego zawodu, ty albo latasz na próby, albo przyprawiasz mnie o ból uszu! Nie zamierzam tego dłużej znosić!



- Mógłbyś się w końcu ode mnie odwalić?! - wybuchnął nastolatek. - Od DAWNA nie opuściłem ani jednej lekcji, zdążyłem już poprawić prawie wszystkie moje jedynki, ale ty...



- I myślisz, że ja dam się na to nabrać? Że nagle mój syn-niedorajda zmienił się we wzorowego ucznia i oduczył się kłamać? NIE, Cezary! Wiem, że zarobiłeś dzisiaj dwie jedynki z historii i zwiałeś z wfu, bo miałeś próbę! Mam tego dość, rozumiesz? Mam dość ciebie, twoich kłamstw, przekrętów i tego, że doprowadzasz twoją matkę do rozpaczy! Jesteś najgorszym, co mogło mi się przytrafić w życiu!



Ojciec chłopaka wypowiadając te słowa nawet nie byłby w stanie sobie wyobrazić, jakie spustoszenie siały w duszy jego jedynego syna. Nie miał pojęcia, że całe jego "lepsze ja" rozsypuje się jak domek z kart, że jego serce, z wszystkimi dobrymi zamiarami, z resztkami szacunku i miłością do rodziców, właśnie się łamie. Ból i nienawiść były w nim tak silne, że musiały w końcu znaleźć ujście.



- Tak bardzo chciałbym, żeby mama poroniła tę ostatnią ciążę dziewiętnaście lat temu! Tak bardzo chciałbym widzieć twój ból po mojej stracie! Tak bardzo chciałbym NIGDY cię nie poznać! I - przysięgam ci to - jeszcze będziesz po mnie płakał. Odpłacę ci za wszystko, burmistrzu. Nie - ja nie mam już ojca, a ty nie masz syna! Po twojej śmierci miasteczkiem NIE BĘDZIE rządził Domański.
- Idź do diabła... - wysapał tylko ojciec chłopaka.
Spojrzenie syna pełne nienawiści było ostatnią rzeczą, która zapisała się w pamięci burmistrza.
Miał go nigdy więcej nie zobaczyć.




- Bogowie, Błażej, gdzie on się podziewa?!



- Bzdura, Marlena, na pewno się odnajdzie! Nie wierzę, że byłby zdolny coś sobie zrobić.
- Po co mu to wszystko nagadałeś? Dlaczego tak znienawidziłeś tego chłopaka?!
- Nie zasłużył na naszą miłość.
- Jak możesz tak mówić?! Czy chęć władzy już zupełnie cię zaślepiła?! Już zapomniałeś, jak się cieszyłeś, gdy okazało się, że będzie żyć?
- Gdybym wiedział...
- Nie masz serca, Błażej!
Nie zdążył odpowiedzieć, bo dzwonek telefonu dochodzący z korytarza poderwał go na równe nogi.

- Cezary?





- Proszę? Nie, pan chyba nie mówi tego poważnie... To musi być jakaś pomyłka! To na pewno nie on!



- Proszę pana, mój syn nie zrobiłby czegoś takiego! Nie odebrałby sobie życia!
- Czaruś... - wykrztusiła z siebie Marlena.



- Bogowie, nie...



- BŁAGAM, NIE!!! - wydarło się z wnętrza jej duszy. - BŁAGAM!!! Czaruś... CZARUŚ, WRÓĆ DO MNIE!!! SYNKU, BŁAGAM!!!

Błażej już wiele razy widział rozpacz i cierpienie wymalowane na twarzy żony. Tyle razy miał wrażenie, że pękło jej serce.
Nieludzki ból pomieszany z panicznym strachem w jej głosie udowodnił mu, że tym razem stało się tak naprawdę.



Znalazł ją po chwili roztrzęsioną i zapłakaną w pokoju ich synka.





Czarek już nigdy nie zaśnie w tym łóżku.
Teraz ułożą go do snu wiecznego w trumience i otulą wilgotną ziemią...

Do Błażeja nie docierało to, co się stało.





Bzdura! Ten chłopak znowu nas oszukał... Zjawi się tu rano, uśmiechnięty jak zwykle i będzie się śmiał, że daliśmy się nabrać... Już ja go znam!



NIE! Czarek na pewno by tego nie zrobił! Za bardzo kochał życie, żeby tak po prostu je sobie odebrać! Wieszać się przez głupią gitarę...? No i nie pierwsza nasza kłótnia...

Ale ostatecznie i on się poddał.



To moja wina. To ja go zabiłem...
Nikt jednak nigdy nie miał się dowiedzieć o tych wyrzutach sumienia.

Marlena wpadła w rozpacz.



Potrzeba było sporo czasu i silnych leków uspokajających, żeby przywrócić ją do normalności i chociaż trochę ulżyć jej cierpieniu.

Wyryty w prostym, kamiennym nagrobku napis

Cezary Domański
1996 - 2015


przyprawiał matkę chłopca o nową falę łez, a ojca o wyrzuty sumienia.



http://s20.postimg.org/69y0w4bgd/Sim...2_36_39_21.jpg


- Nie pozwolę ci odejść, rozumiesz?!





- Przecież oboje wiemy, że to małżeństwo nie ma już sensu. Naszego synka już nie ma, a Nieznanowo nie ma następcy burmistrza!
- To chyba MÓJ problem, nieprawdaż?



- Tak, twój, ale ciebie, zdaje się, zupełnie to nie obchodzi! Jakbyś zapomniał, że ja jestem już za stara, żeby...



- Nie rozumiesz, że nie jestem w stanie po tym wszystkim zrezygnować z ciebie? Żadna inna - choćby urodziła mi i dziesięciu synów - nie będzie tobą.



- Przez twój egoizm i bezmyślność doprowadzisz miasteczko do ruiny! Ludzie liczą na ciebie, Błażej!
- To nie ja kazałem się mu zabijać!
- Ale ty ponosisz tego konsekwencje. I nie mów mi, że nagle miłość jest ważniejsza od władzy... Jakoś w przypadku naszego synka tak nie było!
- Winisz mnie o jego śmierć?!
- Nie, ale...



- NIE BĘDZIE żadnego rozwodu, rozumiesz? Marlena, ja...



- Proszę cię, nie mów mi nic - wyszeptała błagalnie.



Wiem, że powinienem znaleźć sobie nową, młodszą żonę i spłodzić swojego następcę, ale nie wyobrażam sobie żadnej innej przy moim boku... Żadna ci nie dorówna. Przysięgałem ci, że nie opuszczę cię aż do śmierci i dotrzymam tego... Musi być jakieś inne wyjście!
- Nie, Błażej, nie ma innego wyjścia - odparła, wydostając się z jego uścisku.
- Marlena... - powiedział, próbując na powrót ją objąć.



- Co robisz?! Puść mnie!







- Skarbie, no co ty...?



- Zapomnij o tym. Już nie jestem twoją żoną.



- Co za głupoty wygadujesz?!
- Nie, proszę... Błażej, jeśli nawet ty tego nie chcesz, to ja muszę to zrobić... Muszę odejść, zrobić miejsce dla nowej... Tu się kończy nasze małżeństwo. Przepraszam...

Po chwili Marlena była już w ich - byłej już - sypialni. Postanowiła wpierw spakować najpotrzebniejsze rzeczy, a za kilka dni wrócić po resztę.



Do czasu wprowadzenia się do nowego mieszkania miała zamieszkać w swoim domu rodzinnym z kuzynem i jego żoną. Jej nowe lokum było zaś z dala od miejsca, w którym spędziła zarówno najpiękniejsze, jak i najbardziej bolesne chwile swojego życia.
To już nie był jej dom, tak jak jego właściciel nie był już jej ukochanym. Jeszcze tylko trochę i znowu będzie się podpisywać Marlena Aronowicz...
Jeszcze tylko trochę, a serce będzie pękać jej z żalu i zazdrości ilekroć w telewizji zobaczy miłość jej życia w towarzystwie młodej, ślicznej i ciężarnej kobiety, noszącej pod sercem jego dziecko.
A przecież, paradoksalnie, tego właśnie chciała. Czuła, że tak trzeba. Że jej czas już minął, ale on ma jeszcze szanse na bycie szczęśliwym mężem, ojcem i burmistrzem. Bez niej.

A więc zrobiła to - odeszła, zostawiła go dla jego własnego dobra.



Tylko jak on - po wszystkich tych latach, które razem przeżyli - mógł teraz obyć się bez niej?



Jak miał wyrwać jej podobiznę, tak mocno wyrytą w jego sercu? Jak miał zabić w sobie najgorętszą, najmocniejszą i najszczerszą miłość, jaką widziała ta część świata?

Now that you're gone
The sun will be no more.


Ciąg dalszy nastąpił.


Jagódkowie
poprzedni odcinek

Spoiler: pokaż
...

W takie wieczory jak ten Kazia zawsze się bała. W nocach z sobót na niedziele jej kochanek nie musiał iść do pracy, a wolny czas spędzał w towarzystwie swoich podejrzanych kumpli i litrów alkoholu. Rzadko kiedy zdarzało się, żeby wracał trzeźwy, ale nie to było najgorsze. Nawet jeśli był pod wpływem, ale przy tym zmęczenie ścinało go z nóg, najczęściej przesypiał kilka godzin na kanapie zapomniawszy o bożym świecie.
Czasami jednak był tak pobudzony, że na jej widok wszelkie hamulce mu puszczały...

Siedziała do późna nad robótką, gdy usłyszała trzask zamykanych drzwi. Chwilę później odgłosy kroków stawały się coraz wyraźniejsze.
Ręce zaczęły jej się trząść ze strachu i zbierała w sobie wszystkie siły, by tylko nie wybuchnąć płaczem gdy drzwi do sypialni się otworzą.



- Kaziaaaaaa? - usłyszała za sobą.
Spokojnie, tylko spokojnie, próbowała uspokoić się w duchu nie przerywając pracy.
- Kaziaaa! - krzyknął zniecierpliwiony. Przestraszyła się - oby tylko nie obudził Kewina...
- Czego chcesz? - zapytała, wściekła.
- Ciebie - odparł, po czym zaczął się do niej dobierać.



Odepchnęła go.





- Co, nie chcesz mnie? Jak możesz MNIE nie chcieć?!
- Kostek, uspokój się - prosiła. - Nie dzisiaj...
- A właśnie, że DZISIAJ. TERAZ. Choćbym miał cię wziąć siłą...
- Powiedziałam NIE.
- Stul pysk, do cholery! - krzyknął, po czym wymierzył jej siarczysty policzek.





- Mamo...?



- MAMO! - krzyknął przerażony Kewin. - Coś ty jej zrobił?!



- S******* stąd, albo ciebie spotka to samo, co ją!
- Proszę, zostaw ją...
- Chcesz w ryj, gówniarzu?!
To powiedziawszy, jedynym wprawnym ruchem wypchnął chłopca za drzwi, po czym zamknął je na klucz.



Bogowie, proszę, nie pozwólcie mu skrzywdzić mamusi! Gdybym tylko był starszy i silniejszy...!

A za drzwiami Kostek dokańczał to, co zaczął.



Kobieta modliła się o to, żeby stracić przytomność, ale nie udało jej się to. Nie miała też siły, żeby się obronić...



Doskonale pamiętała każdy jego ruch, każde wypowiedziane w pijackim bełkocie słowo.
Nie miała jednak pojęcia, że następstwa tej nocy - mimo że tragiczne w skutkach - ostatecznie zwrócą jej wolność.

Kilka dni później miasteczkiem wstrząsnęła wiadomość o brutalnym morderstwie, wcześniej poprzedzonym gwałtem, którego ofiarą padła młoda nauczycielka z miejscowej podstawówki, Marta Żonkilewicz. Kobieta osierociła rocznego synka i pozostawiła w głębokiej rozpaczy męża. W tym samym czasie współlokator panny Kwiotek zniknął z powierzchni ziemi.
Wydarzenia te były impulsem, który popchnął wcześniejszą ofiarę czynów Konstantyna Jagódka do złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, a następnie złożenia zeznań. Dzięki nim śledczym udało się powiązać sprawę morderstwa Marty Żonkilewicz z dokonanym wiele lat wcześniej zabójstwie na Kastorze Jagódku. Dzięki wskazówkom Kazi udało się dotrzeć do narzędzia zbrodni zakopanego niedaleko domu. Po porównaniu próbek DNA nie było już żadnych wątpliwości, kto stoi za śmiercią obu tych osób.
Teraz pozostawało czekać, aż morderca wpadnie w zastawione na niego sidła...

Po miesiącu ciszy nagle zjawił się w jej domu.



- Doniosłaś na mnie, ty k****! - pieklił się.



- Odszczekaj to, albo skończysz tak jak oni! - zagroził.



- Nigdy! - krzyknęła bojowo kobieta. - Cela w więzieniu już na ciebie czeka!
- Taaa, jasne - zaśmiał się Jagódek. - No ale nie, to nie!
Podniósł na nią rękę, ale zanim zdążył ją w ogóle dotknąć, usłyszał:
- Proszę, nie... Jestem z tobą w ciąży...
Wbrew oczekiwaniom Kazi, to wyznanie tylko jeszcze bardziej rozjuszyło jej oprawcę.
- Kłamiesz, idiotko! - krzyknął z pasją, po czym zaczął ją okładać pięściami.



Jej jęki i zawodzenie przerwał nagle głos dochodzący zza drzwi. Mężczyzna bez zastanowienia udał się w tamtą stronę - zapewne ktoś inny też pragnął dostać w****** prosto z jego rąk...
Zdziwił się bardzo na widok gościa.



- Jagódek? No nareszcie!





- Ładnie to urządziłeś - wpakować brata na 15 za kratki za nic! Dobrze, że przynajmniej ty nigdy nie wyjdziesz na wolność!

W pokoju obok resztkami sił kobieta podnosiła się z podłogi. Bardzo bolał ją brzuch...



- Pani Kwiotek, wszystko w porządku? - zapytał funkcjonariusz.



- Źle się czuję... Potrzebuję lekarza...
- Oczywiście, zaraz się tym zajmę.



- Naraziła pani własne życie pomagając schwytać nam Jagódka. Teraz już wszystko będzie dobrze, pani Kwiotek. Proszę się nie martwić - Jagódek dostanie to, na co zasłużył - zapewnił ją.

Mimo niemal natychmiastowego udzielenia jej pomocy, nie udało się zapobiec poronieniu...



Podczas gdy dzielna Kazia przeżywała swoją własną, osobistą tragedię, Nieznanowo i Wyspa świętowały triumf sprawiedliwości. Morderca i gwałciciel Konstantyn Jagódek został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. Swoją karę miał odbyć w więzieniu o największym możliwym rygorze, swoistym Alcatrazarze tej części simowego świata.

To zaś oznaczało, że...



- Wiesz, trochę sobie tego nie wyobrażam - wyznał Kris. - Lada moment stad wyjdę, wrócę do rodziny, zacznę szukać pracy... Ale to już nie będzie to samo. Nikt mi nie zwróci tych piętnastu lat życia tu spędzonych.

- Kris, nawet nie wiesz, jak ci tego zazdroszczę... - powiedział Iwo. - Jesteś jeszcze młody, zdążysz sobie ułożyć życie na nowo... A ja będę tu gnił przez kolejne kilka lat.



- Uwierz, Iwo, nie zawsze wolność jest tym, czego człowiek najbardziej pragnie. Szczególnie, gdy czujesz, że nie masz do kogo wracać... - po tych słowach zamilknął na chwilę. - Ale ty? Wiem, że dasz sobie radę - że zniesiesz to lepiej niż ja.



- Przynajmniej ja siedzę za coś. Nigdy nie żałowałem tego, że wysłałem Ewerkina na tamten świat, ale...



- Chodzi o moją siostrę, prawda?
- K****, Kris - zaczął emocjonalnie jego szwagier. - Że też rozłączyło nas właśnie wtedy, gdy tak bardzo chcielibyśmy być razem! Mój synek wychowuje się bez ojca... Kris, obiecaj mi, że zaopiekujesz się nimi i że zastąpisz Akiemu ojca.
- Nie muszę ci tego obiecywać. Przecież oboje kochamy Korynę i chcemy jej szczęścia.
- Dzięki, szwagier - Iwo objął swojego rozmówcę.



- Dzięki za wszystko. Oby na wolności było ci lepiej niż tutaj.



- To ja tobie dziękuję, Iwo. Jesteś w porządku. Cieszę się, że moja siostra dała ci szansę.
- No to do zobaczenia na wolności, Kris.
- Oby jak najszybciej - dodał Jagódek.

Jeszcze jedno zdjęcie Eryki <3



Ukochane kobiety Krisa postanowiły urządzić małe przyjęcie powitalne.



Serce kochającej córki zabiło mocniej, gdy stanął przed nią ten wolny już człowiek.
Jej tata.







To była z pewnością jedna z najszczęśliwszych chwil w całym jej życiu.

- Braciszku!



- Nareszcie! Witaj w domu!



Ma się rozumieć, że i Kira wyściskała wyściskała swojego najstarszego za wszystkie czasy ;)
Siostrzeniec byłego więźnia zaś kilka lat później zareagowałby na powrót wuja równie rzewnie jak mama, babcia i kuzynka, ale w tamtej chwili grzecznie czekał na swoją kolej, by zamienić słowo z tym słynnym Kryspinem Jagódkiem, który - niesłusznie skazany za zabójstwo - w końcu odzyskał wolność.



Rodzina cieszyła się sobą, a równocześnie każdy z nich w myślach próbował dostawić do stołu jeszcze dwa dodatkowe krzesła - jedno dla Iwa, a drugie...

Wymknął się z domu niczym złodziej. Tyle czasu czekał na tę chwilę...



Nie obchodziło go, czy ten koleś jest w domu, czy go nie ma. Żadna siła nie powstrzymałby go przed tym, co zamierzał zrobić.

- Kris?!



Szczere, niemiłe zaskoczenie na jej twarzy, czarny, obcisły top zarysowujący jej wdzięki i brak obrączki na palcu tylko dolały oliwy do ognia.
- Po tylu latach w końcu się spotykamy - powiedział spokojnie. - Mogę wejść?
Zanim jednak zdążyła odpowiedzieć, on już stał przed nią na korytarzu.
- Mogłaś przynajmniej wybrać sobie jakiegoś bogatszego - stwierdził chłodno.
- Po co tu przyszedłeś? - zapytała.
- Przyszedłem do ciebie, bo ty nie potrafiłaś tego zrobić przez niemal piętnaście lat.
Ujrzawszy jej głupią, zmieszaną minę, znowu coś w nim pękło.



- Piętnaście lat! Tyle właśnie zajęło mi marnowanie siebie dla ciebie!



- Tak długo miałem nadzieję, że jeszcze coś dla ciebie znaczę, że jeszcze zdążymy być szczęśliwi razem!



- Czy przez ten czas wymyśliłaś przynajmniej jakiś sensowny powód, dla którego przestałaś mnie kochać?
- Zostawiłeś mnie samą z malutkim dzieckiem, już zapomniałeś?



- To dlaczego, do cholery, moja siostra - której mąż też siedzi za kratkami - jest mimo wszystko szczęśliwa?!
- A czy ja jestem nią?
- Nie. Masz rację, nie jesteś nią.



- Jesteś za to najpodlejszą, najgorszą i najobrzydliwszą k***** jaka chodzi po tym świecie! Żadną inną kobietą nie brzydzę się tak bardzo, jak tobą. Niczego tak bardzo nie żałuję jak tego, że oddałem ci moje serce, duszę, całą nadzieję i przyszłość! Miałaś to wszystko w swoich rękach, ale postanowiłaś zmieszać to z błotem! Zabiłaś we mnie wszystko, co najlepsze, co najpiękniejsze. Kochałem cię tak mocno - z całych, k****, sił! - że już nigdy nikogo nie będę umiał tak kochać. Nie potrafię już ufać; żyję, ale sam nie wiem, po co...
- Uspokój się, do cholery! - przerwała mu. - Rozwiedziemy się i będzie fajnie, OK?



- Rozwód? - wściekł się on. - Nie będzie, k****, żadnego rozwodu!



- Nie pozwolę ci zranić nikogo tak, jak zraniłaś mnie. Będę twoim najgorszym koszmarem i wyrzutem sumienia. Pewnego dnia poczujesz, jak to boli być nikim, chociaż kiedyś byłaś wszystkim. To będzie moja zemsta.
- Zamknij się! - wybuchnęła kobieta.



- Jaka ty jesteś głupia... Zapomniałaś, że spędziłem piętnaście lat z najgorszymi bandziorami? Że przed niczym się nie cofnę?
To powiedziawszy, popchnął ją mocno.



Cudem się nie przewróciła.
- Mam nadzieję, że kiedyś wrócisz tam, skąd wróciłeś! - krzyknęła w furii.
- Z przyjemnością. Ale wpierw to ciebie poślę do diabła.



Tym razem upadła, a krople krwi kapały miarowo na dywan.
- Mówiłem już, że cię nienawidzę, prawda? - zapytał.
- Ja ciebie też - wycedziła, próbując zatrzymać krwotok.
Wtedy zobaczyła, że wyciąga rękę w jej stronę, jakby próbując pomóc jej wstać. Odruchowo złapała ją.
Już-już prostowała nogi, gdy nagle on zwolnił uścisk i pozwolił na to, żeby z całym impetem znowu zaryła głową o wykładzinę.



Gdy podniosła wzrok, jego już nie było.
Nadal nie mogła uwierzyć w to, co się właśnie stało.



Kris...

...


- Ej, stary, co tak siedzisz samotnie? Mogę się dosiąść?
- Jasne.



- Wyglądasz tak, jakbyś miał zamiar zalać się w trupa. Dosłownie.
- Masz żonę?
- Nie, nie mam, ale mogę mieć.



- Nie, stary, nie rób tego. Nie pakuj się w to bagno.
- Co - twoja baba puściła cię kantem?
- Gorzej...



- Nie dość, że zostawiła mnie, gdy poszedłem siedzieć, to jeszcze przez piętnaście lat trzymała mnie przy nadziei, że uda mi się ją odzyskać... Wykorzystała mnie, zmieszała z błotem... Przez nią chciałem się zabić, w zasadzie nadal chcę...



- No, stary, nie mazgaj się... Usadzili cię? Za co?
- Słyszałeś o Jagódku? Po co pytam, wszyscy słyszeli... To ja poszedłem siedzieć zamiast niego. To ja jestem ten Kryspin Jagódek.
- O k******, nieźle. Bandera Bohdan, miło mi.



- Więc mówisz, że twoja stara to najgorsza możliwa k****?
- A weź, nawet nie chce mi się o niej gadać... Powinienem już wracać do domu.
- Ej, gdzie leziesz? Czekaj!



- Słuchaj, stary - nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej uwolniłeś się od niej. Jeszcze ta k***** pożałuje! Wydajesz się być spoko gościem.
- Dzięki.
- Swoją drogą, jak się nazywa ta twoja stara? Na pewno jest jedną z moich klientek.
- Ej, a to nie ty masz ten garażowy pchli targ? - przy tym pytaniu wyraz twarzy Krisa zmienił się tak diametralnie, że Bohdan aż się przeraził na ten widok.
- No ja, ja - odparł. - Ej, Kryspin? Zadałem ci pytanie.



Tym razem wzrok mężczyzny był jeszcze bardziej złowieszczo przeszywający. To spojrzenie zmroziło blondynowi krew w żyłach.
- Olimpia. Tobie może się przedstawiła jako Olimpia Ramonow. A już na pewno nie powiedziała ci, że od p********* dwudziestu lat jest mężatką.
- OLIMPIA? - zapytał zdziwiony i zarazem przerażony swoim odkryciem Bandera.
W tym samym momencie drzwi baru zamknęły się z hukiem za wychodzącym z niego mężem jego partnerki.


Ciąg dalszy nastąpi.


...

Restauracja/dom weselny






Wieszaki na okrycia wierzchnie.







Miejsce dla zespołu.













Rozkład pomieszczeń.

Ostatnio edytowane przez Liv : 02.09.2016 - 11:00
Liv jest offline   Odpowiedź z Cytatem

PAMIĘTAJ! Źródłem utrzymania forum są reklamy. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
stare 23.01.2016, 10:02   #2
LepkiePaluszki23
 
Zarejestrowany: 08.02.2014
Płeć: Mężczyzna
Postów: 609
Reputacja: 41
Domyślnie Odp: Miasteczko

Dzień dobry
Myślałem, że Cezaremu komputer zabrali, dlatego taki rozzłoszczony. XD Ale odbierać mu to, co jest jego pasją to przegięcie ze strony jego taty. :/ Błażej tak bardzo chciał kiedyś dziecko z Marleną, a teraz wmawia synowi, że on miał inne oczekiwania czy jakoś tak. Błażejowi przydałby się psycholog tak naprawdę. Czy Cezary planuje samobójstwo?! On nie może się zabić (co najwyżej uciec z domu i nie wracać). A jednak się zabił Teraz Błażeju za późno na myślenie... Żal mi tylko Marleny Jeszce te zdjęcia z pogrzebu takie przygnębiające. Nie dość, że śmierć Cezarego, to i jeszcze odejście Marleny.
Jak na razie, to bardzo smutny odcinek.
Kazia... Życzę jej tego, aby wytrwała te piekło. Niech Kostek zginie jak Iwan! Kevin, wezwij policje! Brawa dla Kazi za zgłoszenie doniesienia, choć wiedziała na jakie niebezpieczeństwo się pisze! Czyli to oznacza, że Kris wyjdzie na wolność? W KOŃCU!
Taka paczka z Iwa i Krisa się zrobiła. To dobrze, że obje chcą dla Koryny jak najlepiej. I Olimpia ma za swoje! To bardzo dobrze, że Kris nie da jej rozwodu. Przynajmniej nigdy ślubu nie weźmie. Jeszcze niech Bohdan rzuci Olimpię za kłamstwa i wogóle będzie świetnie

O matuchno! Jaki piękny dom weselny (widziałem wczoraj na tumblrze ).
Aż natchnęłaś mnie na stworzenie czegoś w o tym typie

Ależ się rozpisałem jak nigdy Czekam na następny odcinek
LepkiePaluszki23 jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 23.01.2016, 11:25   #3
Cytryśnia
 
Avatar Cytryśnia
 
Zarejestrowany: 10.12.2011
Płeć: Kobieta
Postów: 1,062
Reputacja: 12
Domyślnie Odp: Miasteczko

Witam!
Och Domańscy! To jest... No szkoda Czarka, ale ta historia bardzo bardzo mi się podoba. Nie mogę się doczekać następnego odcinka, bo domyślam się jak moze wygladać
Tylko no zeby tak pochopnie odebrać sobie życie? Odebrać życie?! Przecież miał przyjaciół (przyjaciółkę!), pasję, jego ojciec to chyba najważniejsza osoba w mieście... głupie hormony
Eryka jest bardzo podobna do Kiry. Miałam chwilę konsternacji, zanim zrozumiałam, że Kira jest ciocią Eryki jak się witały z Krisem (tutaj mam nadzieję, ze nie pomyliłam imion )
Cóż za zbieg okolicznosći! Spotkanie z Rutkowskim!
A dom weselny jest świetny! Czy wszystkie są takie same? Bo ten twój przypomina mi bardzo taki jeden w którym byłam ;p
jak to robisz? Najpierw ślub w kaplicy św. Simki a potem pakujesz wszystkich do taksówki i zawozisz do domu weselnego?
pozdrawiam!

edit: Szykujesz jakąś statuetkę ojca roku dla Błażeja?
__________________
Majestatyczność

Ostatnio edytowane przez Cytryśnia : 23.01.2016 - 15:28
Cytryśnia jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 23.01.2016, 14:09   #4
Master of Disaster
 
Avatar Master of Disaster
 
Zarejestrowany: 08.01.2006
Skąd: Dziwnowo
Wiek: 19
Płeć: Kobieta
Postów: 1,322
Reputacja: 26
Domyślnie Odp: Miasteczko

Nowy odcinek, yeah! Będę na bieżąco chociaż raz.

Nie sądziłam że to powiem, ale Błażej jest naprawdę kiepskim ojcem. Se kurczę wymyślił, że jego syn MA ZOSTAĆ BURMISZCZEM I KUNIEC!!1oneone
No i jak widać osiągnął naprawdę świetny rezultat. Przyznam, że tego się nie spodziewałam, ale Błażej ciężko na to pracował.
Szczerze to żal mi Marleny (swoją drogą lubię to imię) ale pana burmistrza to już nie bardzo
Cytat:
- Gdybym wiedział...
Że co proszę? Gdybyś wiedział że twój syn nie będzie chciał być burmistrzem to co? ... Moment, teraz muszę sobie przypomnieć co było wcześniej. <Risercz> Aha. Już wiem. Czyli... Nie, nadal nie jest mi go żal, burmistrza w sensie. Sorry, ale tak się po prostu nie robi. Aż by się chciało mu powiedzieć - twój syn nie chce być burmistrzem i nie nadaje się na niego, uświadom to sobie durniu, bo szkodzisz i jemu, i swojej żonie i sobie! Sorry za ten długi wywód, ale na takie u(nie)szczęśliwianie na siłę mam po prostu alergię.
Czy ja dobrze rozumiem, że Czarek zabił się... na złość ojcu? Bo jeśli tak to jest to strasznie głupie. Jednak nadal uważam, że dużo w tym winy Błażeja.
Cytat:
- Przez twój egoizm i bezmyślność doprowadzisz miasteczko do ruiny! Ludzie liczą na ciebie, Błażej!
No, jak on jest takim burmistrzem jak był ojcem to lepiej, żeby oddał władzę bardziej kompetentnej osobie...
Cytat:
Muszę odejść, zrobić miejsce dla nowej...
... ke? A ta co znowu?
Moje współczucie wględem osoby Kostka właśnie wyparowało. Nie będę mówić, czego mu życzę, do piekła z nim.
O matko kochana, to już Kris 15 lat przesiedział? Nie powinien dostać jakiegoś odszkodowania jednak? Ja wiem, że dowody były bardzo obciążające, ale no ludzie. No i mam nadzieję, że odizolują w więzieniu tamtego psychola (o Kostku mówię).
BTW ktoś powinien też zająć się wyrokiem Iwa. Naprawdę w tym przypadku 8 lat to przesada.
Też uważam, że Eryka jest ładna.
Olimpia... ech, mam tu mieszane uczucia. Z jednej strony Kris nie powinien wobec niej tak postępować, a z drugiej, ona po tym wszystkim co zrobiła nawet nie zdobyła się na proste "przepraszam, że ci nie wierzyłam".
... no i się wydało. Auć.

Cytat:
Napisał LP23
Jeszcze niech Bohdan rzuci Olimpię za kłamstwa i wogóle będzie świetnie
Oj, brutalny jesteś

@Cytryśnia, chyba mówisz o Korze Acz i ja się czasem gubię w tych bohaterach.

Dom weselny jest świetny, aż bym go chętnie pobrała.

EDIT: Jeszcze chciałabym się ustosunkować do komentarza który pojawił się po moim.
Cytat:
Napisał Shiver Zobacz post
Błażej to skończony idiota, ja nie mogę... Nie widzi jak Czarek się stara? Niech da już sobie spokój z tym głupim burmistrzowaniem i spróbuje zauważyć jakiego ma świetnego syna...
[...]
Szczerze mówiąc to nie dziwi mnie decyzja Marleny. Chociaż ja widzę to trochę inaczej. Dla mnie to właśnie Błażej i jego obsesja są winni śmierci Czarka. A Marlena jeszcze myśli o tym żeby było mu dobrze, na co chyba nie zasługuje. Wiadomo, całe życie będzie o tym wszystkim pamiętał, ale to jakoś nie zmienia mojego (niezbyt przychylnego) stosunku do niego...
O to to to to! Całkowicie się z tym zgadzam!

Cytat:
Napisał Shiver Zobacz post
Nie dość, że gwałci własną żonę to obce kobiety też?!
No, Kazia nie była jego żoną. Nie miał się gdzie podziać, ta go przygarnęła. A ten <tu wstaw możliwie obelżywe określenie> tak jej za to odpłacił. I jeszcze tamta nauczycielka. Serio, do piekła z nim.

Ostatnio edytowane przez Master of Disaster : 23.01.2016 - 17:50
Master of Disaster jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 23.01.2016, 17:11   #5
Shiver
 
Avatar Shiver
 
Zarejestrowany: 17.04.2009
Skąd: z Księżyca
Wiek: 27
Płeć: Mężczyzna
Postów: 1,223
Reputacja: 21
Domyślnie Odp: Miasteczko

Nowy odcinek!

Błażej to skończony idiota, ja nie mogę... Nie widzi jak Czarek się stara? Niech da już sobie spokój z tym głupim burmistrzowaniem i spróbuje zauważyć jakiego ma świetnego syna...
COOOOOO? Czułem, że z tego wszystkiego będzie jakaś tragedia, ale czegoś takiego się nie spodziewałem... Może Błażej się chociaż trochę opamięta...
Szczerze mówiąc to nie dziwi mnie decyzja Marleny. Chociaż ja widzę to trochę inaczej. Dla mnie to właśnie Błażej i jego obsesja są winni śmierci Czarka. A Marlena jeszcze myśli o tym żeby było mu dobrze, na co chyba nie zasługuje. Wiadomo, całe życie będzie o tym wszystkim pamiętał, ale to jakoś nie zmienia mojego (niezbyt przychylnego) stosunku do niego...
Ciekawy jestem jak to wszystko się dalej potoczy.

Matko, biedna Kazia Powinna była już dawno zabrać Kewina i uciec gdzieś daleko od takiego dziada...
Nie dość, że gwałci własną żonę to obce kobiety też?! Dobrze, że Kazia się opamiętała i złożyła zeznania. No i że go złapali. Tylko dlaczego musiało za to zapłacić jeszcze dziecko? Mam nadzieję, że dziewczyna się jakoś pozbiera, ma przecież drugiego syna do wychowania (który też przecież swoje przeżył).

No ale jest przynajmniej jeden plus - Kris jest uniewinniony! A scena z Iwem z więzienia była bardzo wzruszająca
Piękna rodzina z tych Jagódków Tylko szkoda, że niepełna i to jeszcze po części z własnej woli Olimpii...
Kris zachowuje się trochę nieodpowiedzialnie i chyba jednak ma w sobie coś z ojca, bo jest bardzo skory do bicia... Lepiej by było gdyby został w domu, od Olimpii i tak nie miał się czego spodziewać a teraz jeszcze może sobie narobić kłopotów (na własne życzenie), a rodzina kolejnego rozstania chyba już nie przeżyje...
Hmmmm, ciekawy jestem co teraz zrobi Bohdan...

Całkiem przyjemny wyszedł Ci ten dom weselny! Tylko nogi od krzeseł wchodzą w obrusy I to jasne drewno się gdzieniegdzie ze sobą zlewa
__________________
Shiver jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 29.01.2016, 22:21   #6
Laselight
 
Zarejestrowany: 17.09.2011
Skąd: Naddniestrze
Płeć: Kobieta
Postów: 2,338
Reputacja: 12
Domyślnie Odp: Miasteczko

Spróbujemy napisać tak ciężką rzecz, jak komentarz.
Zaczniemy od rodziny burmistrza. Z jednej strony mamy "dynastię" burmistrzów, a z drugiej jednak chłopaka, który wie, co chce robić w życiu. Miał jednak dobre stanowisko w kieszeni, tylko za to, że był jego synem. Kasę za burmistrzowanie, życie na koszt podatników. Żyć, nie umierać. Nieco zaprzepaszcza szansę, ale jednak jak się nie nadaje na to stanowisko (co jednak Błażej powinien zdążyć zauważyć) to nie powinien być burmistrzem. Lepiej żeby dla dobra mieszkańców rzępolił/nie umiał grać/grał dobrze, jak to lubi niż ich doprowadził do biedy i bankructwa jednocześnie. Za agresywnie reaguje, jak widać, że dzieciak się nie nadaje do polityki, to po co go pchać? Jednak opuszczał za dużo tych lekcji, za bardzo przekładał muzykę nad naukę. Myślałam, że po prostu uciekł, a te zwłoki to nie jego zwłoki, bo ja na jego miejscu bym uciekła z domu na jakiś czas, dając rodzicom czas do namysłu. Jak za starzy, by dać nowego potomka, to niech zrobią aborcję adopcję lub in vitro, a nie żeby się rozeszli tylko dlatego, że burmistrza nie ma! Źle, że żona tak od razu się poddała! I odepchnęła Błażeja!
A Kazia biedna! Żyć w melinie, z pijakiem! Chociaż po wyglądzie nie powiedziałabym, że to pijak bijący ukochaną, za ładny jest. Tak do dziecka mówić?! Czy Kostek powariował?! I jeszcze go zamykać w pokoju. Niepoważny. Poj**any. Gwałcić ukochaną. I jeszcze ją zapłodnić! Tylko dożywocie... Szkoda, że nie było publicznej egzekucji dla niego, takiej jak w Chinach. Jak ładnie przywitali łysego, jak wyszedł. Tak ciepło, rodzinnie. "Mogłaś przynajmniej wybrać sobie jakiegoś bogatszego" "Rozwiedziemy się i będzie fajnie" ~ A co tam, spaliłem ci dom, zabiłem zonę, naobrażałem cię publicznie. Przeprosimy się i będzie spoko miodzio git majonez A co tam, będzie fajnie, miło. Wszystkim. "Będę twoim najgorszym koszmarem i wyrzutem sumienia. Pewnego dnia poczujesz, jak to boli być nikim, chociaż kiedyś byłaś wszystkim." Skojarzyło mi się ze Zbigniewem Stonogą "Od dzisiaj mam jednego wroga. Ten wróg to ty kobieto [...]. Zrobię wszystko co możliwe, wydam każdą złotówkę i ostatni grosz na to, żeby ciebie kanalio zniszczyć. [...] Mam nadzieję, że to co zrobię będzie skuteczne." Czyli niedobrze z nim. Jeszcze ją uderzył! "Mówiłem już, że cię nienawidzę, prawda?" - "Nienawidzę cię, ty sapiący [...]" znowu. Jednak nie dziwię się mu, jak kobieta go zostawiła, a do tego siedział niewinny.
Piekny dom weselny. Taki nieco maxisowy, a piekny.
A młody ojcem może młody młodego będzie młodym i przystojnym bur Mistrzem. Boże, jakie ma nazwisko, dobrze że jeszcze mu nie dała na imię Henryk, bo biedny życia by nie miał. O, butelkę wódki masz! Biedny burmistrz, ale mu nie przystoi! No i piekny fotelik.
Kujon i dziewczyna bardziej pasowałby do niego kot, ale nie sądziłam, że kujonek potrafi się zakochać Ale nie jest maminsynkiem, ceni się. Świetne śluby robisz, może też się w końcu naucze robić patrząc na foty., bo będę żenić Perplexite[*]
Nie wiem tylko, czy przypadkiem jego mama nie przesadza z nadopiekuńczością o syna i wnuka. Jeszcze układa intrygi szczawana... Jednak to, że chce od razu do pracy nie powinno być powodem do kłótni. Biedna rodzina Liliany . Kot, rodzice. Ale dbać umie o siostrę Edzio do Liliany niby pasuje, ale jednak. On biały, ona czarna. Ale wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Pewnie gadali o tej latającej roślince, co się rozbiła w samolocie. Pasują do siebie, nie powinien mieć wyrzutów. Żaden inny do niej tak nie pasuje.
__________________
Laselight jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 30.01.2016, 18:57   #7
tut
 
Avatar tut
 
Zarejestrowany: 14.04.2015
Skąd: Włocławek
Płeć: Kobieta
Postów: 158
Reputacja: 15
Domyślnie Odp: Miasteczko

Szkoda dziewczyny. (Fajnie wybrnęłaś z braku następcy na burmistrza ;D ) Odważna, że tak po prostu oddała swoje dziecko, ale jej decyzja.. Wiedziałam, że Błażej odprawi ją z kwitkiem, dobrze, że Marlena zdecydowała się ją wysłuchać. W ogóle do tej pory nie mogę się pogodzić z tym, że zniszczyłaś ich małżeństwo tylko dlatego, żeby ród Domańskich nadal był u władzy... Nie mogę, no po prostu nie mogę! I że ta Marlena tak po prostu odeszła, żeby inna urodziła mu dziecko? Nie mieści mi się to w głowie po prostu.


Co ona się tak uczepiła tej Avy, trzeba wypuścić dziecko spod matczynych skrzydełek ... Ava ma ciężki orzech do zgryzienia, ale w życiu nie wytrzymałabym z taką babą jak Lena. Powinna postawić sprawę jasno i niech Filip wybiera, albo ona, albo matka...

Liliana. Kibicuję jej, to chyba moja ulubiona simka Szkoda, że ma takiego pecha w miłości, taka śliczna dziewczyna, a nie może odnaleźć tego jedynego. Jestem bardzo ciekawa któż to puka do jej drzwi (to są jej drzwi, prawda?)

Ale się rozkręciłaś z tymi odcinkami ostatnio. Mam nadzieję, że na kolejny nie każesz długo czekać
__________________
Jagodowo
Jagodowo na blogspot
tut jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 24.01.2016, 15:22   #8
tut
 
Avatar tut
 
Zarejestrowany: 14.04.2015
Skąd: Włocławek
Płeć: Kobieta
Postów: 158
Reputacja: 15
Domyślnie Odp: Miasteczko

Czarek chciał zrobić coś swojego, chciał żyć po swojemu, ale jego własny ojciec mu tego zakazywał. Aż nie chce się wierzyć, że Czarek targnął się na swoje życie...
Cytat:
Wiem, że powinienem znaleźć sobie nową, młodszą żonę i spłodzić swojego następcę,
Tradycja, tradycją, ale chyba lekka przesada? Nie te czasy ...
Okropne. Bolą mnie oczy gdy to czytam!


Biedna Kazia. To tragedia i może nie powinnam, ale może to i lepiej się stało, że to dziecko się nie urodziło, geny robią swoje.

Iwo powinien wyjść na wolność za dobre sprawowanie.
Nie rozumiem zachowania Krisa. Dać sobie spokój z Olimpią, conajwyżej powiedzieć jej co o niej myśli, wziąć rozwód i zapomnieć. Pobić kobietę? Oj niedobrze... Zamienia się w ojca? Spotkanie z Bohdanem bardzo ciekawe. Jestem ciekawa co z tym odkryciem zrobi Bohdan. No i czy Kris da sobie spokój z Olimpią, czy ślepa furia znów pośle go do więzienia?
__________________
Jagodowo
Jagodowo na blogspot
tut jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 23.01.2016, 18:09   #9
Annetti
 
Avatar Annetti
 
Zarejestrowany: 09.05.2013
Wiek: 29
Płeć: Kobieta
Postów: 218
Reputacja: 33
Domyślnie Odp: Miasteczko

No, nareszcie wykroiłam dłuższą chwilę na sklecenie komentarza! (co nie było łatwe, ale dzieciaki na feriach to zawsze wyzwanie!)
Oj Czaruś Aczkolwiek zupełnie nie dziwię się jego wybuchowi złości. Sama pewnie też bym była niesamowicie wkurzona jakby rodzice zabrali mi coś, co jest dla mnie ważne. Zastanawiam się, czy Błażej i Czarek umieją nie podnosić na siebie głosu. Bo jak na razie to kłótnia za kłótnią! Chociaż przy tej wymianie zdań, to aż się bałam, że się pobiją! To takie smutne tak na nich patrzyć jak się wręcz nienawidzą O rany, oni tak strasznie siebie okaleczają emocjonalnie. Naprawdę ciężko mi na to patrzyć! Zwłaszcza, że wydaje mi się, że mimo wszystko się kochają, chociaż tego nie dostrzegają.Że być może nie teraz, a kiedyś w przyszłości mogliby spojrzeć na to inaczej, zrozumieć drugą stronę... Niestety to już jedynie gdybanie Och no, Czarek, ucieczka?!
Ja nie wiem co się dzieje w głowie Błażeja. To wszystko jest takie tragiczne! Czaruś odebrał sobie życie?! Tak szczerze, to obstawiałam, że zginie w wypadku samochodowym... Albo jadąc na motorze czy coś... No łzy mam w oczach, kurde On naprawdę się powiesił? To straszne. Naprawdę bardziej pasowała mi do niego jakaś ucieczka, albo coś w ten deseń. Ale w sumie musiały nim targać naprawdę silne emocje. Juz od tak dawna nie dogadywał się z ojcem, a tuż przed śmiercią powiedzieli sobie tyle okropnych rzeczy, że im obu mogło pęknąć od tego serce.
A teraz jeszcze w ich małżeństwie źle się dzieje! Przecież oboje doskonale wiedzą, że osobno nie są szczęśliwi. Że byli sobie przeznaczeni! Ja nie wyobrażam ich sobie osobno. Nie chcę nawet tego robić (Aczkolwiek i tak przyjmuję to, co się dzieje w OJSG w miarę spokojnie, wszak mniej więcej wiem co jeszcze ma się wydarzyć ) No co ta Marlena? Nie wierzę, że naprawdę zostawiła Błażeja.

Oj, Kostek, ty debilny debilu Biedna Kazia, żyć z takim potworem... Współczuję jej ogromne Och, no i Kewin. Straszne, że musiał patrzyć na to wszystko. Nie zdziwiłabym się jakby w przyszłości chciał wyrównać jakoś rachunki z Jagódkiem. O rany, toż to potwór gorszy niż ojciec! Całe szczęście, że Kazia postanowiła tym razem nie milczeć. Chociaż to, że Kostek do niej wpadnie było do przewidzenia :/ Nienormalny sim! Całe szczęście, że Łucek zjawił się w odpowiedniej chwili! Współczuję Kazi utracić maleństwa, ale musi być silna, w końcu trzeba poukładać jakoś swoje życie i przywrócić poczucie bezpieczeństwa Kewinowi.

Przynajmniej Kris wraca na wolność! Szkoda jedynie, że nie razem z Akim :< A ta ich rozmowa na spacerniaku... Kochani są, razem musiało być im zdecydowanie raźniej w więzieniu! Och, jakie radosne powitanie! Oho, jest i konfrontacja z Olimpią. W zachowaniu Kryspina widać, że te lata w więzieniu trwale się na nim odcisnęły A zachowanie Olimpii dodało jedynie oliwy do ognia :/ Ale żeby pobić simkę? Kiedyś nie do pomyślenia. Teraz nie bardzo dziwię się Krisowi
Ooo, i spotkanie z Bohdanem! Ciekawa ta ich rozmowa. Kurczę, ciekawa jestem co teraz Bandera zrobi z Olimpią... No i jak Kris odnajdzie się w nowej rzeczywistości!

Świetny ten dom weselny xD Wygląda niemal identycznie jak takie jedno miejsce, gdzie kilka lat temu mój brat organizował przyjęcie po chrzcinach córki! Tylko bar stał w innym miejscu...
Pacz! To już szósty komentarz, bijemy jakieś rekordy dzisiaj
Annetti jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 28.01.2016, 15:03   #10
LepkiePaluszki23
 
Zarejestrowany: 08.02.2014
Płeć: Mężczyzna
Postów: 609
Reputacja: 41
Domyślnie Odp: Miasteczko

Odcinki lecą tak szybko jak naleśniki w moim domu!
Czyżby to ta sama dziewczyna, z którą Czarek spędził razem noc? Fajna ta opowieść Nikoli. Czyli jednak będzie następna Nieznanowa? Jest mi jej przykro, że uważają ją za puszczalską, ale po części ją rozumiem, bo gdyby prawda wyszła na jaw, to gazety i telewizja nie dałyby jej żyć. DAWID?! MÓJ IMIENNIK!! (chyba tylko z imienia XD). Jeju. Tylko spróbuj go przedwcześnie zabić a zobaczysz! XD
Tak czułem, że Błażej nie wytrzyma rozstania z żoną. Widać po rozmowie z Nikolą, że śmierć Czarka bardzo go dotknęła. Mam nadzieję, że serce Marleny jednak pozwoli wysłuchać Nikoli. Jakie fajne nosidełko. Czy można prosić o namiary? Udało się. Mam nadzieję, że sprawy Marleny i Błażeja teraz poukładają się na nowo! To do kogo udała się Marlena?
Ava z Filipem tą rywalizacją szkolną przypomina mi moich dwoje rówieśników z klasy. Ta mama Filipa, to przypadkiem ta co straciła męża, który pracował dużo? Aż z ciekawości zajrzę do drzewa genealogicznego! Tak to ona! Lena to taki typ mamy, która chciałaby aby to tylko ją kochał i był jej oczkiem w głowie. Może terapia by jej się przydała? W tle słynna restauracja i słynne siedzenie. Ślub. To skoro Ava skończyła psychologię, to niech może Lena uda się do niej na wizytę? Lena to prawie jak Iwan się robi... Może jeszcze Ava ma karmić małego zielonym mlekiem? Kolejne słodkie dziecko i kolejna prośba. Czy mógłbym poprosić o link do ubranka Piotrka? Łzy mi się cisną, gdy widzę jak rozpada się małżeństwo Filipa i Avy przez Lenę Ava wytrzymasz! Wierzę w ciebie!
Liliana to śliczna simka. Państwo Czajkowscy pochowani na nowym cmentarzu. Czy byłaby możliwość, aby cmentarz nowy został zaprezentowany? Ruda pieguska.
Liliana z Edkiem skończyli tę samą uczelnię jak każdy sim. XD Niby lubi siedzieć w samotności, ale na Edka czekała. Smutno jej życie się toczy. Te historie o szukaniach chłopaka prze Lilianę przypominają mi jakiś film lub książkę... Czyżby Lucek pukał do jej drzwi? XD

PS: Czy można liczyć, że kiedyś udostępnisz do pobrania więzienie? Ja próbuję u siebie zrobić w Dawidowie, ale mi nie wychodzi :/

Czekam na następny odcinek

Ostatnio edytowane przez LepkiePaluszki23 : 03.02.2016 - 19:57
LepkiePaluszki23 jest offline   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 11:09.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2023