|
|
#10 | ||
|
Zarejestrowany: 13.11.2009
Skąd: Gdańsk
Wiek: 27
Płeć: Kobieta
Postów: 314
Reputacja: 10
|
Cytat:
![]() Cytat:
Staram się zachować klimat.Tak, to AP. Dom był już w mieście, ale ja go na swoje potrzeby trochę przerobiłam ![]() *** BARRY, CZĘŚĆ 3 Najlepiej u mamy
(uwielbiam Jamesa )![]() Kiedy wszyscy zajęci są swoimi sprawami w mieście, Apple jak zawsze sama zjada lunch... ![]() No cóż, jutro wieczorem wydają przyjęcie z okazji urodzin Jamesa, a już za kilka dni Wigilia, więc trzeba zrobić drobne porządki zamiast rozmyślać nad sobą. ![]() Ale zły humor długo nie trwał, ponieważ kochany mąż wrócił wieczorem ze szkoły i rozwiał smutki żony ![]() ![]() Następnego dnia - zgodnie z planem - przyszli goście. ![]() Wśród przybyłych znalazł się między innymi stary przyjaciel rodziny Hennessey i spotkawszy tam Benni narzekał jej, że nie powinna wychodzić za najstarszego syna Barrych. ![]() Poza tym, z życzeniami przyszedł też pewien kawaler z okolicy i wydawał się podejrzanie zainteresowany przyszłą panią Barry. ![]() Tymczasem wśród gwaru, rozmów, rozdawania prezentów i składania życzeń... gdzieś pośrodku kuchni... ![]() Nie, czasami po prostu nie warto pauzować gry. ![]() ![]() Ostatecznie James wyrósł na porządnego chłopca z zamiłowaniem do nauki. ![]() Nieco później, kiedy goście cieszyli podniebienia wspaniałym wypiekiem Apple, znany nam już gość znowu nie był zadowolony. Tym razem nie podszedł mu tort. ![]() Ale James chyba nie zwracał uwagi na dziadygę obok. ![]() Podczas gdy goście rozmawiali przy stole, William i Benni wyszli na ganek. Chłopak postanowił omówić z narzeczoną sprawę wesela, ale ona oznajmiła mu, że woli się z niczym nie spieszyć, co Barry zrozumiał jako niepewność i obawy dziewczyny przed ślubem z nim. ![]() Uwaga Benni i reakcja Willa spowodowała, że zwykła rozmowa przerodziła się w kłótnię. ![]() ![]() ![]() Panna Hennessey nie wróciła już do środka. ![]() ![]() ![]() ![]() Will próbował odpędzić złe myśli grą w szachy. ![]() Ale na szczęście u reszty rodziny wszystko w najlepszym porządku. James, podobnie jak starszy brat wcześniej, bawi się z Dianą w kuchni. ![]() Parę godzin później chłopiec śnił o szkole, do której pójdzie zaraz po Bożym Narodzeniu. Na pewno trochę się obawia, ale na szczęście (a może nie? ) jako nauczyciel pracuje tam Jan.![]() Kilka dni później nastał piękny Wigilijny poranek. William pojechał do Benni by ją przeprosić. Spotkał ją pod domem, kiedy wracała ze sprawunkami. W końcu dziewczyna wybaczyła mu i poszli spacerem na Festiwal Zimy, gdzie urządzili sobie bitwę na śnieżki. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() W międzyczasie, na farmie, domownicy korzystali z pięknego, zimowego dnia. Applejack i Diana spędzały czas w domu - trochę na zabawie i nauce, trochę na gotowaniu i sprzątaniu. Natomiast Jan i James świetnie bawili się na podwórzu. Jan poświęcił czas swoim ukochanym podopiecznym. ![]() ![]() ![]() Za to James hasał w śniegu ![]() ![]() ![]() Jakiś czas później wrócił Will i również zajął się treningiem. ![]() Ale nie zapominajmy o Mai, najmłodszemu zwierzęciu z nieparzystokopytnych z rodziny Barrych. Właściwie to nikt na niej nie jeździ, nikt jakoś szczególnie się nią nie interesuje - Jan ma Kaśkę, William Godryka, z resztą zamieniają się często końmi. Ale tego dnia nastał Świąteczny Cud - Maja znalazła sobie Jamesa ![]() ![]() ![]() Jan po treningu postanowił wybrać się jeszcze na krótką przejażdżkę. ![]() Apple przygotowała dla swoich chłopaków gorącą czekoladę na rozgrzanie ![]() ![]() ![]() ![]() Niedługo później wszyscy się przebrali i akurat zaczęli przybywać goście. Chwilę porozmawiali, złożyli sobie życzenia, a potem zabrali się za rozdawanie prezentów. ![]() ![]() ![]() ![]() Nawet pani Blackburn była miła i uczestniczyła w sympatycznym wieczorze. ![]() ![]() Kolacja. ![]() Po długim dniu pełnym wrażeń czas spać ![]() ![]() *** Widoczki ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() A tak swoją drogą ![]() ![]() |
||
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|