Wróć   TheSims.PL - Forum > Simowe opowieści > The Sims 3: Zdjęcia z gry

Komunikaty

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 13.05.2012, 14:18   #1
Zielona Herbata
 
Avatar Zielona Herbata
 
Zarejestrowany: 02.11.2011
Płeć: Kobieta
Postów: 506
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

eyvee - O matko, szkoda mi dzieciaków ! ): Mam nadzieję,że sobie poradzą.
myrtek98 - Jejuniu,biedna Caroline. Sama się zastanawiam,kto to do niej strzelił.


Ja daję dalszą porcję zdjęć. Nie zagaduję,zaczynam. (;


Następnego dnia Julia postanowiła pojechać na cmentarz,by coś sprawdzić. Ubrała się,dosiadła motocykl,i pojechała.
- Już ten gang dorwę ! - pomyślała.
Ze złością obgryzała wargi przez całą drogę.



A ponieważ była niedziela,furtka była zamknięta. Spojrzała się wokół siebie,nikogo nie było.
Wyjęła scyzoryk z kieszeni,kombinowała przy furtce,i się udało. Zakradła się, spojrzała się jeszcze raz. Nikogo tam nie było.
- Hmm,pewnie gang jest tu wieczorem. Następnym razem przyjadę nocą.
Wyszła,zamknęła furtkę,i szybko pognała do motocyklu.



Zaparkowała motocykl. Wysiadając,zauważyła sylwetkę mężczyzny przy drzwiach. Powoli się zakradała. Był to policjant. Podeszła do niego.
- Przepraszam,czy pani to Julia Collins ?
- Yhym. Co pan chce ? -
Mężczyzna zauważył,że dziewczyna jest zdenerwowana.
- Spokojnie, chciałbym się tylko jednej rzeczy.
- No dobrze,to chce pan się zapytać ?
Policjant wziął głęboki oddech. Zatrzymał się na chwilę.





Szepnął do niej.
- Możemy iść na górę ?
- Eee,no dobrze.
Gdy znaleźli się na tarasie,podszedł do niej.
- Chciałbym się zapytać,czy pani miała kontakt z Elwirą Collins ?
- Z moją babcią ? Ależ oczywiście,że tak. Zawsze do mnie o poranku dzwoniła.
- Ile do pani nie dzwoniła ?
- Około tydzień. Gdy chciałam zadzwonić,zadzwonił jakiś mężczyzna,który przedstawił się jako William Shell.
Policjant podrapał się po głowie.
- Z gangu. Dobrze,na razie nie mam posterunku,mam przerwę. Mógłbym u pani zostać ?
- No dobrze...
Nie była pewna,co robi. Może to był następny z gangu,tylko się przebrał za policjanta ? Chłopak zauważył obawy dziewczyny.
- Spokojnie,niech się pani nie martwi. Jestem James.
- Julia,miło mi. Może jakiegoś drinka ?
- Ymm,chętnie.
Młodzi przypadli sobie do gustu. Czas spędzili na rozmowach,oboje byli wypoczęci i wyluzowani.





James spojrzał na zegarek. Podrapał się po głowie.
- Jeszcze bym z tobą posiedział,ale już muszę iść. Przepraszam Julia,jeżeli miałaś inne plany na ten dzień.
I dał jej bukiet róż. Dziewczyna się zarumieniła.
Spoglądała na Jamesa,który szedł do wozu. Czuła uczucie,że się w nim ... zakochała.





Julia poszła na dół się przebrać. Pięć minut później wróciła znowu na taras. Położyła się na leżaku,
i zaczęła tonąć w myślach o Jamesie. Postanowiła,że go do siebie zaprosi.



Szła już na dół po telefon,a tu nagle zadzwonił dzwonek. Otworzyła drzwi. Własnym cudem nie mogła uwierzyć,że to James. Przytulił ją.
- Hej James.
- Hej hej hej. Nie przeszkadzam ?
- Ależ skąd ! Chodź do środka.
James nie przyszedł ot tak. Chciał jej coś powiedzieć,a ona mu.




- Chyba tu nie przyszedłeś,żeby zadać mi kolejne pytania ?
- Nie,chciałem sprawdzić,czy jest okej.
Julia się zarumieniła. Obaj czuli do siebie płonące uczucie. Nagle chłopak złapał ją za rękę.
- Wiesz,ja i koledzy w pracy martwimy się o ciebie. To nie twoja wina,że odebrałaś telefon od jednego chłopaka z gangu. Będę do ciebie przychodził,by zobaczyć,czy jesteś cała.
- A ja mam ci coś innego do powiedzenia.
Niestety,nie powiedziała. Jamesa wzięło do pocałowania dziewczyny. Przyciągnął ją do siebie,i ją pocałował.







Ciąg dalszy nastąpi ....


EDIT :

Daję ciąg dalszy.


Julia i James zostali parą,mieszkają ze sobą razem. Dziewczyna nie odczuwała pustki oraz samotności w sercu,zapełnił ją właśnie on. Codzienny dzień mijał tak : James pracował w policji na pierwszej zmianie,zaś ona się przechadzała po parkach. Zanim James szedł do pracy,dziewczyna musiała mu dać całusa.
- Kochanie,zawieść cię ?
- No dobrze,tylko uważaj na tym motocyklu,bo jak go dosiądziesz,to cudujesz. - zaśmiał się chłopak.





Przed budynkiem Julia się z nim pożegnała. James ją ostrzegł.
- Kochanie,jedziesz przypadkiem na cmentarz ?
- Tak,ale wiesz,pomodlić się do babci.
- Ech,no dobrze. Jak się coś stanie to zadzwoń.
Dziewczyna kiwnęła głowa,pomachała mu,spojrzała ostatni raz na ukochanego,i na motocyklu pojechała na cmentarz.



Zaparkowała motocykl,i pobiegła do furtki. Była otwarta,więc nie musiała używać scyzoryka,którego nawet nie miała. Podeszła do nagrobka babci. Nagle usłyszała skrzypienie furtki,i męski głos.
- Czas na zemstę..
Przerażona odwróciła się.





Całe ciało przeleciało ciarkami. Pomyślała,że to pewnie ten jeden z gangu.
- Hmm,co robisz w mojej bazie ?!
- Ja tylko przyszłam pomodlić się do babci..
- A mnie nie obchodzi wiesz ? A wiesz,co my robimy z osobami,które nam wchodzą do bazy ?
- Yyy...nie..
Chłopak złapał ją i zaczął ją rozbierać. Nie była w stanie zadzwonić do Jamesa,blokował jej ręce. Zrzucił jej ubrania na ziemię i próbował ją pobić. Nogami z całej siły odpychała się od niego. Zauważył,że dziewczyna próbuje się wyrwać mu. Przyciągnął ją bardziej do siebie,i próbował ją kopnąć.







Nagle zobaczył,że dziewczyna słabnie. Położył ją na ławce,ubrał się. Odszedł,zostawiając nagą na ławce i z rozrzucanymi ubraniami na ziemi.
- Kolejne zwycięstwo,mam nadzieję,że policja mnie nie złapie.



Ale daleko nie uciekł,wszedł James. Rozpłakał się na widok rozebranej,nieprzytomnej dziewczyny. Rozpoznał chłopaka.
- Mów,co zrobiłeś mojej dziewczynie.
- O,sierżant Marshall. Jej ? Dokopałem za to,że jest w mojej bazie.
- O nie nie nie.
Zły rzucił się na chłopaka. Walczył teraz o życie ukochanej. Udało mu się pokonać chłopaka,ale ten uciekł.
- Jeszcze cię dorwę. - zgrzytnął zębami James.









Nagle chłopak zauważył budzącą się Julię. Podszedł do niej,wziął ją na ramiona,przytulił ją do siebie.
- Kochanie,nic ci nie jest ?
- Tak,jestem cała. Próbowałam zadzwonić,ale blokował mi ręce.
- Całe szczęście,że jesteś cała ! Kocham cię kotek.
Pomógł się ubrać dziewczynie,uplótł jej warkoczyka. James miał jednak niespodziankę dla ukochanej. Zabrał ją w piękne miejsce.



Gdy byli na miejscu,Julia przytuliła Jamesa.
- Tak ci dziękuję,że mnie uratowałeś.
- Mam ci coś do powiedzenia.
Puścił ją,dziewczyna się zdziwiła. Uklęknął przed nią,wyjął z pudełka pierścionek.
- Julio Collins,zostaniesz moją żoną ?
- O matko ! Oczywiście,że tak !
Była taka szczęśliwa. Niedługo zostanie panią Marshall. Już nie mogła się doczekać ślubu.
- Czeka mnie życie,jakiego sobie nie wyobrażałam. - pomyślała.







__________________

Zapraszam na mojego bloga: Herbal Sims

Ostatnio edytowane przez Zielona Herbata : 13.05.2012 - 21:17
Zielona Herbata jest offline   Odpowiedź z Cytatem

PAMIĘTAJ! Źródłem utrzymania forum są reklamy. Dziękujemy za uszanowanie ich obecności.
stare 14.05.2012, 11:51   #2
eyvee
 
Avatar eyvee
 
Zarejestrowany: 16.02.2011
Skąd: Z Fantazjolandii
Wiek: 36
Płeć: Kobieta
Postów: 1,062
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

@Julia - o jezuuniu! co za wredota jej to zrobil mam nadzieje, ze dorwa tego z gangu...
@myrtek - Alice znowu w akcji egipt jeeeee! normalnie jakby Lara Croft *,..,*

Rodzina Dracule ciag dalszy

Dni mijaly i mijaly...opiekunowie mieli duzo roboty przy tylu mlodziakach.


Mary Lou ciezko bylo sie pozbierac, wiec Will probowal wszystkiego by ja zroche udobruchac.


Mozna by powiedziec, ze Will jest twardy,ale i on nie potrafi sie pozbierac po smierci rodzicow...wczesnie ranow stawal biegac, by choc troche zapomniec o przykrych wspomnieniach...


Czas lecial nieublaganie - Mary Lou miala miec dzis urodziny...Will musial szybko cos wymyslec na prezent dla siostry.


Bedac w rodzinie zastepczej Will poznal wiele osob, ktore tak samo jak on spotkal zly los...


Oczywiscie William stal sie popularny nawet wsrod "rowiesnikow", bo jakby nie patrzec nie nalezal do brzydali...Mary Lou juz sie ekscytowala, bo moze wyjdzie z tego jakas milosc xD...


No i nadeszly urodziny Mary Lou - skromne, ale to nie bylo wazne...


No i Mary Lou stala sie nastolatka


William wkoncu znalazl prezent dla siostry i wreczyl jej opakunek Siostra byla bardzo szczesliwa.


Kiedy dziewczyny z rodziny nie ustepowaly Willa na krok....


Mary Lou poznawala powoli starszych ludzi, ktorzy sie nimi opiekowali...


William powoli rozumial, ze wpadl w niemale klopoty, bo dziewczyny ciagle za nim chodzily, chociaz on sam nie byl nimi zainteresowany...


Szczegolnie jedna Lily xD Miala fiola na punkcie Williama - z czego Mary Lou miala niezly ubaw z braciszka haha! A biedaczek nie mogl sie od niej uwolnic


Niestety gdy juz zaczyna byc lepiej i weselej...smutne chwile wciaz wracaja...



W szkolnej bibliotece Will wpadl na pewien pomysl, by jakos rozweselic Mary Lou...


Jak sie okazalo William zabral Mary Lou na plac zabaw, by sie troche rozweselila i zabawila


Rodzenstwo swietnie sie bawilo, Mary miala ubaw po pachy z wybrykow brata na trampolinie...


Willowi wkoncu udalo sie pocieszyc troche siostre


Potem weszli na wielki domek zabaw i wspominali dobre czasy, gdy byli mali...


Will pozniej zabral Mary Lou do jednej z lokali, gdzie serwowali przysmaki siostry...


William byl zadowolony z siebie i szczesliwy, ze siostra juz nie jest taka przygnebiona.


Na koniec dnia poszli sie pomodlic do kosciola...


...i odwiedzic grob zmarlych rodzicow.
eyvee jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 15.05.2012, 14:52   #3
easey
 
Avatar easey
 
Zarejestrowany: 18.03.2012
Skąd: jajecznica
Płeć: Kobieta
Postów: 969
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

eyvee-O Boziu, ale mi ich szkoda... Nie mogę się napatrzeć na Willa i na Mary..
myrtek-Nie wiem już co Ci mam pisać... Alice jest piękna, Robert też. ŚWIETNA historia.
Julia-Wow, super Kiedy powiększysz rodzinkę?
Wojtek- Sorry, że wcześniej Ci nie odpisałam. Zielonkawy kolor skóry? o.O Jakby co skin nie jest od maxisa.
xaga16xlove- Masz śliczne dzieciaki
Horsez- Śliczny koniik 3

Rodzina Hinami (przypomniałam sobie jak mają na nazwisko!)

Kenichi stał się dzieckiem szkolnym, wyrósł na sportowca.


A Hayate wróciła ze szkoły z internatem.
Abigail nie może uwierzyć, że jej córka jest już nastolatką !


'Ale prosta ta matma'
Te dzieci to geniusze


Joshua i Abi wyjechali na darmowe wakacje i zostawili dzieciaki same w domu.


'Nie mów rodzicom, że robię imprezę!'


Jak to nie ma miejsc w klubie rzeźbiarskim!?
(Jednak zapisała się do klubu teatralnego)


Imprezka się rozkręca


No i nawet nie zdążyli sobie dobrze potańczyć,
bo sąsiadka wezwała policję...


No i szlaban na dwa dni.. Joshua się nieźle wkurzył


Kenichi z siostrą na jeźdźcu.


Hayate spotykała się z Tadashim.
Tadashi zaprosił ją na studniówkę :3


Trwają przygotowania. Abigail pomaga Hayate



Tadashi przyszedł po Hayate i wręczył jej kwiaty.
Dziewczyna trochę się zarumieniła, było jej bardzo miło.Wzięła kwiaty i poszli na bal.


Hayate została królową balu. (Niechcący zrobiłam im stroje na codziennym a na wizytowe mieli inne xP)

C.D.N

Ostatnio edytowane przez easey : 16.05.2012 - 09:12
easey jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 16.05.2012, 09:22   #4
eyvee
 
Avatar eyvee
 
Zarejestrowany: 16.02.2011
Skąd: Z Fantazjolandii
Wiek: 36
Płeć: Kobieta
Postów: 1,062
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

@dzieki wielkie wszystkim, tak...mi tez strasznie brakuje Tanimotow >:{...nie moge wybaczyc grze, ze sie zrypala i przez to stracilam ich wszystkich a zwlaszcza natsu, kenjiego i cathi

Wiec skladam apelacje do wszystkich, ktorym wysylalam moje simy - kto ma cathi i natsu czy moglby mi ich przeslac??

Zeby nie bylo offtopu

William probowal zarobic troche pieniedzy grajac na gitarze i spiewajac w parku
eyvee jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 16.05.2012, 13:27   #5
easey
 
Avatar easey
 
Zarejestrowany: 18.03.2012
Skąd: jajecznica
Płeć: Kobieta
Postów: 969
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

kicaj- Oj to się porobiło. Alba na serio jest pięknaaa Klon mamusi
eyvee- Też czytałam twoją rodzinkę Tanimoto i też tęsknię

Rodzina Hinami
Hayate korzysta z nieobecności rodziców i Kenichiego...


Nastolatki wyjechały na wycieczkę (Byli jeszcze inni, ale nie złapałam ich do zdjęcia xD)


Hayate i Bolt. Niedługo biorą udział w wyścigach


Dni miły prawie tak samo. Joshua jedzie po zakupy


Abigail dostała telefon, w którym dowiedziała się, że..Joshua miał wypadek i zginął na miejscu



Hayate pocieszała mamę. Chociaż samej jej było ciężko.



Kenichi był mocno związany z ojcem, bardzo to przeżywa ..


Wieczorem Hayate poszła na cmentarz pomodlić się nad grobem ojca


...gdy nagle poczuła wielki ból.. Zemdlała.



Co się stało z Hayate?
Tego dowiecie się w następnej części losów rodziny Hinami.
easey jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 16.05.2012, 19:50   #6
tallje
Guest
 
Postów: n/a
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

milkie_way15- Vivi jest sliiiiczna, serio
Stephenowa- haha, tez kocham taka milosc o pierwszego wejrzenia : D i kotki jakie ładne!
kicaj0303- Dexter strażak, mrau, kocham strażaków!
easey- Hayate jest śliczna, no i biedni = (
myrtuś, normalnie kocham Alice i Roberta =3 a tej jej "przygoda"...ciekawe jak się skończy : o
eyveey- wróóóciłaś! szkoda mi rodziców, biedni Will i (śliczna!) mary lou : (
no i znowu dzięki


Rodzina Clark, część IV


Alice i Jack zaczęli spędzać razem praktycznie cały wolny czas. Chodzili na lody, do kina, teatru, co nie znaczy że Ali zaniezbywała zwierzęta no i ogród

Alexowi udało się ułożyć następny szkielet. Ja nie wiem normalnie, co to ma być za pies, taki uzdolniony że hej. Zabrałam go więc na pokaz sztuczek, nawet się podobał! Ali była dumna z Alexa.


Anabell starzała się już, biedny konik : < Mimo wszytko, nadal ją kocham!
A tu Elffy,, która stała się pięknym, dorosłym jednorożcem...ze bródką Dziwne, myślałam że mają ją tylko, e, samce!


Ali niedługo ma urodziny. Postanowiła zadzwonić do Jacka, ale przez dobre 4 dni w ogóle nie mógł się z nią zobaczyć- mówił, że jest zajęty, a na pytanie Alice co robi, odpowiadał zawsze to samo- dowiesz się w swoim czasie. Była bardzo ciekawa o co chodzi, ale nie miała czasu zastanawiać się nad tym- miała dużo pracy, ogrodnictwo jest strasznie nieopłacalne i ciężkie, mimo to Ali lubiła grzebać w ziemi. : P
W dniu urodzin Ali Jack przyszedł do niej. Alice już chciała dziękować za życzenia, ale nie było ich. Nie mogła uwierzyć- jej własny chłopak zapomniał o jej najważniejszych urodzinach! Ale, ale, coś jednak się stało- Jakc zaprosił dziewczynę na space na plaże.
- Jack, nie obraź się, ale czy ty widzisz która jest godzina? Ciemno jak nie powiem gdzie, jeszcze się potopimy albo coś...
- Ciii, ciii, po prostu mi zaufaj. Chodź.
Alice niechętnie poszła. Kiedy wspinali się po schodach, Jack znacznie wyprzedził Ali. Ale po chwili, kiedy do niego doszła, odwrócił się do niej.
- Wszystkiego najlepszego, skarbie.

- Niech ci sprzyja los...W ogóle, po co ja się produkuję...Wszystkiego tego, czego sobie wymarzysz!

- Bardzo, bardzo się kocham, wiesz?... - Jackie miał jakiś dziwny ton....
- Oh, oczywiście że wiem, głupku. - Alice zniecierpliwiona pocałowała chłopaka.

- ...i dlatego chciałbym spędzić z Tobą resztę życia. - uklęknął, wyciągając pudełęczko z pierścionkiem- Alice Clark, wyjdziesz za mnie?
- Ojezusmaria, tak, tak, TAK! Jackie, kocham cię!

- Ah, no przecież wiem, GŁUPKU- Jack zaczął przedrzeźniać Ali. Foch
Zjedli miłą kolację i ustali już wszystko a ich rozmowa wyglądała mniej więcej tak...:
- Kiedy ślub skarbie, sobota, zgadzasz się? kocham cię!
- oczywiście że się zgadzam skarbie, może być sobota, kocham cię!
- ja też cię kocham, sobota to najlepszy dzień, misiu!
-Wiem skarbie, jesteś piękna!
-Wiem, kocham cię.
- Buzibuzibuzibuzi
Ah, ci zakochani...



BONUS:
Jacka wprowadziłam do Ali i nieco zmieniłam wygląd- tutaj w ten sam dzień, idą spać x3
  Odpowiedź z Cytatem
stare 17.05.2012, 00:39   #7
anie_1981
 
Avatar anie_1981
 
Zarejestrowany: 09.04.2009
Wiek: 44
Płeć: Kobieta
Postów: 4,282
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

Heyka, to znowu ja Postanowiłam pochwalić się rodziną. Od pierwszej odsłony Simsów marzyłam o dużym drzewie genealogicznym, ale nie było to za bardzo możliwe. W jedynce dzieciarnia dorastała za wolno, w dwójce konieczność grania osobno dwiema rodzinami by wychować dzieciaki... no było to nieco nużące. W trójce najbardziej podoba mi się wspólny czas dla całego miasta. Tak więc... Lecę z koksem...

Gram rodziną Darling, oto drzewka... Na uwagę zasługuje fakt, że sporo ludzi w moim mieście decyduje się na życie na kocią łapę... Nie podoba mi się ten fakt i już wprowadziłam do opcji NRaas Story Progression stosowne zmiany. W każdym razie myślałam, że rodzina Landgraab już u mnie wyginęła (nie to by mnie to obchodziło, ja się skupiam na Darlingach i Ćwirach). Jednak okazało się, że Malcolm Landgraab miał dwóch nieślubnych synów, z jakąś babką od Bunch'ów. Malcolm i ta babka już nie żyją, a ja szukałam męża dla Eriki. Trafiłam na jakiegoś Bunch'a, ale oczywiście jak zawsze, kazałam hajtnąć się jemu, a nazwisko przyjął żony. Dlatego zajrzałam w jego drzewo by nie zrobić byka w nazwisku jego starych i się wydało, czyim jest synem... Dałam jemu i jego bratu nazwisko Landgraab, bo gdyby to ode mnie zależało, ich starzy byliby małżeństwem.

To jest drzewo pokazujące losy córki Agnieszki i Erika. Jak widać też miała rodzinne życie, ale nią nie grałam. Tylko na odległość przypilnowałam, by miała syna i córkę. W zasadzie też powinni się nazywac Lada, a nie McIrish, ale już mi się nie chce zmieniać.

Oto Mayra. Była jakimś npc, po prostu ściągnęłam ją do domu, ale podobała mi się...

Roy Eric...

Ich syn, Miles Eric i jego żona Celia

Pierwsze dziecko Miles'a i Celii, John Eric

I córeczka, Agnes

Dzieciaki razem. Do tej pory stosowałam taką metodę, że babki zachodziły w ciążę na 3 dni przed tym, jak pierwsze dziecko miało stać się dzieciakiem z podstawówki, ale odchodzę od tej metody, bo za długo potem czekam na to by wywalić córki z domu

A tutaj rodzice i ich małe dzieci... Roy Eric trzyma Agnes, a Celia nosi Johna Erica...


To by było na tyle. Nie miała to być żadna historia. To bardziej przypomina taką simsową interakcję emerytów... "chwalenie się wnuczętami"...

EDIT:

Dorzucam drzewo genealogiczne męża Eriki, która jest siostrą Miles'a Erica...


Ostatnio edytowane przez anie_1981 : 17.05.2012 - 14:29
anie_1981 jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 17.05.2012, 18:32   #8
Doncellita
 
Avatar Doncellita
 
Zarejestrowany: 21.09.2011
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta
Postów: 55
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

omega - oooo, w końcu się oświadczył słoodkie te twoje zwierzaczki.

myrtek98 - skąd bierzesz tyle ciekawych pomysłów ? Jesteś genialna Alice jest super.

anie_1981 - niezłe drzewo genealogiczne. Mi by się znudziło granie ciągle jedną rodzinką.

Żeby nie było, że post bez zdjęcia.

Matt pędzi do pracy ;D Nie wiedziałam, że za dnia wampiry też mogą tak szybko biegać

__________________
@mod: nieregulaminowa sygnatura
Doncellita jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 19.05.2012, 20:48   #9
Horsez
 
Avatar Horsez
 
Zarejestrowany: 22.07.2008
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta
Postów: 960
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

~Ciąg Dalszy Rodziny Sekemoto i Gembek~

Po kilku miesiącach Sara z uśmiechem na ustach obwieściła Jackowi że spodziewa się dzidziusia.

-Jestem taki szczęśliwy, mam cudowną kobietę i niedługo słodkie maleństwo..

-Zawsze bęziemy razem , prawda?
-Pewnie mała, nie zostawie cie nigdy

Teraz tylko czeka nas ślub, taki fajny będziesz miała białą suknie..

A tu córcia Elizy(siostry Sandry) Sylwia, już podrosła

Czeszemy Kajderka, moje psisko


I mała z bliska, cudowna jest.. mini mama


c.d.n
__________________
Horsez jest offline   Odpowiedź z Cytatem
stare 20.05.2012, 13:02   #10
easey
 
Avatar easey
 
Zarejestrowany: 18.03.2012
Skąd: jajecznica
Płeć: Kobieta
Postów: 969
Reputacja: 10
Domyślnie Odp: Opowiadamy jak sobie gramy

Wszyscy macie super rodzinki
kicaj Jejuu jaka Alba jest śliczna Mi się bardzo podobał jej stary image ^^

Zazdroszczę Wam drzew,simów, pomysłów. Na razie chyba Hayate nie bd w ciąży. Już jej to odpuszczę

MAŁO ZDJĘĆ.
Rodzina Hinami

Abigail martwiła się o córkę, bo nie wróciła na noc. Starała się myśleć, że to przez śmierć ojca. Może chciała od tego odpocząć?


Tymczasem była w jakimś pomieszczeniu. Dziewczyna starała się podnieć, ale nie miała na tyle sił. Jednoznacznie nie miała siły, aby uciec.


-Widzę, że królewna się obudziła-Rudowłosy zaczął się z niej nabijać.
Hayate nie wiedziała co ma zrobić. Zaczęła krzyczeć po pomoc.


Hayate chciała uciec, mężczyzna złapał ją za nogę.


Nagle wbiegł znajomy dziewczynie blondyn.
Nie mogła sobie przypomnieć skąd go zna. Hayate nachodził dziwne myśli.


-Hikaru! Wiedziałem, że to ty..- Krzyknął blondyn
-Haha myślisz, że mi coś zrobisz, że się ciebie boję? Od zawsze cię nienawidziłem.. Teraz z tobą skończę i skończę z nią-Hikaru sięgnął po nóż. Nie zdążył, blondyn uderzył go, że uderzył się w głowę tracąc przytomność.



Blodnyn przedstawił się
-Jestem Daichi Kihara. (Ciekawe czy ktoś taki jest xD) Nie wiesz kim jestem, wytłumaczę Ci to..
-Nie, nie chcę. Jestem Hayate.
Tak naprawdę dziewczyna nie wiedziała co się stało,była roztrzęsiona, chciała żeby tego nie było.


C.D.N
Wiem, że się zbłaźniłam, nie miałam pomysłu a nie dodawałam nic chwilę..
easey jest offline   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest włączony
Emotikonywłączony
[IMG] kod jest włączony
HTML kod jest Wyłączony

Skocz do Forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:13.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Wszystkie prawa zastrzeżone dla TheSims.pl 2001-2023