|
|
|
|
#1 |
|
Zarejestrowany: 29.10.2008
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta
Postów: 953
Reputacja: 10
|
Odcinek bez wahania - jutro. ( Chyba że teraz, bez zdjęć
) To naprawdę ostatnie przełożenie. Dodałam niespodziewanie jeden wątek, co trochę mi zajęło. a zdjęcia to niestety trochę więcej pracy niż zwykle. pozdrawiam i dzięki. Volt
__________________
Well well well...
|
|
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Zarejestrowany: 29.10.2008
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta
Postów: 953
Reputacja: 10
|
W końcu, nadeszła wiekopomna chwila.
Dziękuję bardzo za cierpliwość i mam nadzieję, iż uznacie, że warto było czekać. zapraszam[IMG]http://i35.************/etxljl.jpg[/IMG] - Chodź Alec, jest naprawdę zimno, nie chciałabym spędzić tu całego wieczora. Mały chłopczyk pokiwał smętnie głową, wyskakując z czarnego samochodu. Kobieta niemal od razu wzięła malucha na ręce, by ten nie wchodził w rozrastające się kałuże i by szybko znaleźć się przy właściwym miejscu. On natomiast rozglądał się po ponurym otoczeniu z wzrastającą ciekawością. Po ciemku cmentarz wyglądał o wiele bardziej upiornie, niż można by to sobie wyobrazić. Chude gałęzie drzew zwisały posępnie nad nagrobkami i figurami. Płyty grobowe poprzykrywane były liśćmi, była to późna jesień, może wczesna wiosna... - Jesteśmy – szepnęła kobieta, stawiając chłopca na wilgotnej ziemi. On natomiast nieco przestraszony, zwrócił w końcu uwagę na mały nagrobek. Był on nie tak stary, jak niektóre obok. Listki uschniętych kwiatów przysłaniały wyryte napisy na kamiennej płycie. W gęstej ciemności, nie wiele można było dostrzec. Latarnie cmentarne były jedynie iskierkami światła, wśród licznych drzew. [IMG]http://i34.************/28rl1qh.jpg[/IMG] Chłopiec nie umiał jeszcze czytać, jednak mama powoli uczyła go alfabetu i cyferek. Z niemałym trudem przeczytał jedną z niewielu widocznych liter. - T – szepnął tak cichutko, że wpatrzona w nagrobek mama nie usłyszała tego co powiedział – T – powtórzył – T jak tata. W tym momencie ogromnie się zasmucił, myśląc, jak nieszczęśliwy musi być ów człowiek, mieszkający pod tą płytą. Właściwie słowo 'tata' mówił bardzo rzadko, a właściwie nigdy. Niespodziewanie w jego oku zakręciła się łezka. Widział jak mamusia jest smutna, patrząc na uschnięte rośliny na grobie i wypalone znicze. [IMG]http://i36.************/npfnes.jpg[/IMG] Właśnie, wyciągnęła jeden, gdy chłopiec oderwał oczy od pewnej literki. Przyglądał, się ze skupieniem, jak kobieta pieczołowicie zapala knot w szklanym słoiku. A on uparcie gasł i gasł, i gasł... Gdy udało się zapalić znicz, matka chłopczyka ustawiła go na kamiennej płycie i przeżegnawszy się, wzięła synka za rączkę i odeszli. Chłopiec zdążył się tylko krótko przeżegnać, naśladując ją. [IMG]http://i36.************/vrgc9x.jpg[/IMG] Alec zasnął spokojnie na kanapie w piżamce przy ukochanej dobranocce. Brunetka wzięła więc małego na ręce i zaniosła do łóżeczka. Ułożyła go ostrożnie, by ten się przypadkiem nie obudził. Tuż obok znajdowała się szafka nocna, na której stała mała lampka a zaraz obok, w ciemnej, ramie zdjęcie, które przestawiało ją i oczywiście malutkiego Aleca. Uradowani uśmiechali się do obiektywu w niemym szczęściu. Zdjęcie można by powiedzieć było 'świeże', sprzed dwóch, trzech miesięcy. [IMG]http://i37.************/9hnxwj.jpg[/IMG] Już chciała odłożyć zdjęcie, gdy pojawiła się na nim jeszcze jedna postać. ' Mam przewidzenia?' - pomyślała kobieta i w niemym zdumieniu spojrzała raz jeszcze na fotografię. Jak byk – tuż za jej plecami widniała jeszcze jedna postać. Blond włosy zlewały się z jasnym tłem, tworząc jeszcze straszniejszy wyraz. Cwaniacki uśmiech Iana Evigana jak widmo, pojawił się na zdjęciu. [IMG]http://i34.************/24pm985.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.************/2yyv5oh.jpg[/IMG] ( tu mamy widmo xD ) *** Krzyk. ( a właściwie głuchy pisk ) W tym momencie, pomyślała, gdzie właściwie jest... Ślisko, a jednocześnie szorstko? Dziwne ciepło, jakby duszno, ale jednak przyjemnie. Przyjemnie aż do szaleństwa. Niemal gołe ciało lepiło się do białej tkaniny, kosmyki włosów przykleiły się do wilgotnej twarzy. A głowa spoczywała bezczynnie na poduszce, była tak miękka... Tylko jedna rzecz była nie na swoim miejscu. ( a właściwie wszystko ) '' Gdzie ja jestem?'' - spytała samą siebie. Poczuła, że jest ktoś jeszcze, ktoś obok, niebezpiecznie blisko. Gdy otworzyła oczy, otrząśnięta po koszmarze, zalała ją fala światła. Natychmiast zwróciła wzrok w kierunku ciała tuż przy niej. Podniosła się gwałtownie, myśląc przez chwilę, iż nadal śni, gdy zobaczyła tę niepowtarzalną, a jednocześnie straszną twarz. Tyle, że to już nie był sen... [IMG]http://i35.************/2qs0136.jpg[/IMG] - Ała, moja głowa... Zaraz, co ja tutaj robię?! - zawyła z przerażeniem ( oraz poranną chrypką ) i złapała się za głowę – co ty tu robisz? - wskazała na leżącego obok mężczyznę. Blondyn parsknął barwnym śmiechem, leżąc obok w komplecie ubrań ( na szczęście ) - Ja tu mieszkam – odparł, był w istocie w bardzo dobrym humorze. Emmę nieco to zaniepokoiło, przełknęła ślinę. - Czy my...my... - wyjąkała, wskazując palcem to na niego to na nią. Ian rozbawiony sytuacją, zrobił cwaniacką minę i teatralnie westchnął. - Czy skorzystałem z okazji, że byłaś kompletnie nieprzytomna i cię przeleciałem? Uniosła brew, w tej sytuacji nawet nie oburzyło ją jego słownictwo. W końcu pokiwała twierdząco głową. - Oczywiście – odparł, a jej twarz zastygła. Delektował się jeszcze przez moment tą chwilą i zagubioną miną Emmy, po czym dodał: - Żartowałem, Jezu, za kogo mnie masz? [IMG]http://i36.************/2m9ovm.jpg[/IMG] Kobieta nie odpowiedziała, jedynie odetchnęła z ulgą i uspokoiła się, ale tylko na chwilę ( na bardzo krótką chwilę ). - O matko! Przecież tu są twoje bakterie! - zawyła teatralnie, wskazując na prześcieradło. Na te słowa Ian uderzył się otwartą dłonią w czoło. - Spałem w salonie, na kanapie. Emma pokiwała opornie głową, w jej oczach malowało się przerażenie.Pamięć za nic nie chciała powrócić. Cholera... i ten okrutny ból głowy. Była w jego domu, w jego łóżku, w swojej, jednakże... w samej bieliźnie! W samej bieliźnie... - Dobierałeś się do mnie – warknęła władczym tonem i wskazała na niego oskarżycielsko palcem. - Rozebrałeś mnie! Mężczyzna żachnął się, miał już dosyć drążenia owego tematu. Kobieta podciągnęła kołdrę pod samą brodę, lecz chwilę potem stwierdziła, że ten kurczowy uścisk i tak nic nie pomoże, skoro już ją taką widział... [IMG]http://i33.************/21z9dl.jpg[/IMG] - Dobra, pozbawiłem cię sukienki, przyznaję. - powiedział uspokajającym tonem – Jednak sama nie umiałaś się rozebrać. Po raz kolejny zrobiła oburzoną minę. - Bo ja nie mam tak kosmatych myśli. - wycedziła. Emma siedziała na łóżku, przerastało ją przerażenie, które za nic nie chciało ustąpić. Jej serce biło niespokojnie, szybko. Nie mogła sobie przypomnieć poprzedniej nocy. Uczucie pustki było okropne, jednak dobrze jej znane. Gdy przestała w niemym przerażeniu wpatrywać się w swoje stopy, ogarnęła wzrokiem całą sypialnię. Była ona rzecz jasna bogato urządzona, przestronna oraz oczywiście ogromnie schludna. Firany przepuszczały jesienne słońce, które raziło kobietę w oczy. Oparła głowę z wyczerpaniem głowę na jedwabnej poduszce.'' Chrzanić bakterie'' – pomyślała. [IMG]http://i38.************/vdetch.jpg[/IMG] Gdy ponownie rozchyliła powieki, zobaczyła stojącego w progu Iana z dwoma kubkami parującej kawy. Nie zauważyła nawet kiedy zniknął. Oczy jej rozbłysły. Czułem, że kubek gorącej kawy dobrze ci zrobi – mruknął czarująco i podał jej jeden. W odpowiedzi ponownie się uśmiechnęła, co no przyjął jako pochlebstwo. Bez wahania spokojnie ułożył się na łóżku obok niej. Ona natomiast namówiła go do pewnego rodzaju sprawozdania z dnia poprzedniego. Dał za wygraną. [IMG]http://i36.************/a2wsxs.jpg[/IMG] Powoli ciemne plamy w pamięci zaczęły się przerzedzać a dzięki temu Emma mogła co nieco sobie samej uświadomić. ... I zdaje się, że wtedy poznałam jakiegoś przystojnego barmana. - mruknęła wesoło. - Daj spokój – odburknął Ian – mógłby być twoim młodszym bratem. Emma zaśmiała się na to perliście i upiła kolejny łyk kawy. Gdy w końcu blondyn skończył relacjonować wydarzenia poprzedniego wieczoru ( utkaną wtrąceniami słuchaczki, której pamięć wracała powoli na swoje miejsce ), zaprosił kobietę na małe śniadanie. Wahała się przez moment, jednak postanowiła ten jeden raz ulec. Kiedy usiedli w wspólnie do stołu, zamilkli. Zerkali na siebie po kryjomu, z pode łba, zajadając niezręczną ciszę chrupiącymi tostami. Gryz, chrzęst, spojrzenie. Gryz, chrzęst, spojrzenie i tak w kółko. Miało się wrażenie, że to się nigdy nie skończy, a oni nie za bardzo wiedzieli co mówić. Przeżuwali więc dalej śniadanie w milczeniu, gdy kobieta usłyszała znajomy dźwięk dochodzący z torebki. Popatrzyła znacząco na towarzysza, po czym wyjęła dzwoniący telefon i przytknęła go sobie do ucha. [IMG]http://i37.************/2dlnix1.jpg[/IMG] - Halo? Cathy? - spytała Emma z uśmiechem. - Tak. Uff, nawet nie wiesz jak dobrze jest usłyszeć twój głos - odpowiedziała przyjaciółka, wzdychając. - Uwierz mi, że twój też. Ian udawał, że kompletnie nie interesuje się rozmową, dopijając kawę, przeglądał 'Przekrój manager`ów''. Jednak jego chłodne spojrzenie od razu go zdradziło. - Martwiłam się o ciebie. Nie dawałaś znaku życia po pogrzebie. Na całe szczęście, zanim postradałam zmysły, twój telefon odebrał jakiś mężczyzna i powiedział, że odwiózł cię do domu i jesteś bezpieczna - mówiła nadal bardzo szybko z przejęciem, nie omieszkała dodać wścibsko - Kto to był? Opowiesz mi o nim mam nadzieję.... - widelec Iana zamarł w powietrzu, tuż przed jego ustami. - Taa, poza tym można by powiedzieć, że mnie odwiózł - wycedziła Emma i spojrzała drwiąco na Iana, przerywając zdziwionej przyjaciółce - Faktycznie, ten mężczyzna bardzo mi pomógł. - blondyn przestał udawać, iż nie interesuje go owa rozmowa i spojrzał z niedowierzaniem na twarz kobiety. - Przyznaje się - dodała po chwili. - Masz pozdrowienia od Blake'a, również się martwił. - Na te słowa kobieta uśmiechnęła się ciepło, nie zdając sobie sprawy, iż Ian również je usłyszał. Drgnął, na stłumiony dźwięk imienia chłopaka Cathy, czując jak zasycha mu w gardle. Gdy Emma zakończyła rozmowę, blondyn doszedł już do siebie, udając oczywiście niewzruszonego... A może taki był naprawdę? ( Niewzruszony bóg seksu, no po prostu ;] ) Zmieszana kobieta weszła do sypialni. Natychmiast zauważyła pomiętą pościel. Nawet nie chciała wiedzieć, jak wieczór w owym pomieszczeniu wyglądał, jak wydarzenia się potoczyły. Nie chciała poczuć jego zimnych rąk na swojej skórze, gdy zdejmował delikatnie czarny materiał i zsuwał go ostrożnie z jej biustu, bioder aż po kostki. Wzdrygnęła się na tę myśl. Stała w zawstydzeniu przy łóżku, zastanawiając się tępo, czy je pościelić, gdy w progu stanął Ian. - Pewnie nie pamiętasz, ale bolerko jest w samochodzie, pod domem. - rzekł beznamiętnie. Odwróciła się powolnie i spojrzała na niego smutno. -Nie, wiem. Pamiętam. [IMG]http://i35.************/2946h7d.jpg[/IMG] Mężczyzna znowu został sam ze swoimi myślami. Nieco go to przytłaczało. Tak, jego. Świetnego, oschłego negocjatora o twarzy i posturze modela, któremu każdy ulega. Przysiadłszy na łóżku pomyślał, że wszystko zniknęło. Nie było w nim praktycznie żadnych dobrych emocji, zresztą jak nigdy. Brakowało wewnętrznego ciepła, wszystko umarło. Ale wiedział, że lepiej mu się żyję właśnie bez tych uczuć, niż z nimi. Wbił tępy wzrok w białe, pomarszczone prześcieradło. Tliło się wtedy jedynie, małe światełko lampki nocnej. Kobieta była nieprzytomna, ale nawet nie odważył się zrobić z tego użytek, chodź wielu by tak uczyniło. Pamiętał dobrze, gdy z ogromnym wahaniem rozpinał malutki zameczek sukienki i zsunął czarny materiał w dół, na posadzkę. Kiedy ułożył ją nieprzytomną, wyczerpaną na swoim własnym łóżku. Wówczas miał ogromną ochotę ułożyć się obok, ująć jej dłoń i zobaczyć ją w tej łagodniejszej wersji jaką pamiętał z lat młodości. Jednak nie uczynił tego, to zaprzepaściłoby wiele rzeczy. A ona? Pięknie wyglądała w długiej, jedwabnej sukni, przylegającej do ciała, jednak jeszcze piękniej, bez niej. W bieliźnie o delikatnym charakterze, która zakrywała niewiele, były to jedynie małe skrawki materiału ( dla niego, mógłby być jeszcze mniejsze). Wówczas bezradna, niemal naga, wyglądała niezmiernie niewinnie, jak śpiące dziecko, o gładkiej skórze, bardzo delikatne i czułe na dotyk. Jak nigdy dotąd... [IMG]http://i38.************/2m4dpvs.jpg[/IMG] Potrząsnął głową, wyrzucając ów obraz z myśli. Pościelił łóżko i wygładził pościel. Wzdychając wyszedł w pośpiechu, szukając laptopa. Czekał go kolejny ważny interes, na wagę złota... ________Koniec cz. 11. i Bonusy :[IMG]http://i34.************/dn25g7.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.************/vl6j7.jpg[/IMG] To by było na tyle. Ał, aż kręgosłup mnie rozbolał od tych center`ów i image`ów ;] Mam szczerą nadzieję, że odcinek się spodobał i zaciekawiły was niektóre fakty. Ciekawa jestem co za wnioski ( i spostrzeżenia ) rodzą się teraz w waszych głowach Połowa tekstu pisana była w open office i dlatego jest tak dziwnie umiejscowiony. ;\ Także nie wściekajcie się proszę o entery i itp. trudno nad tym zapanować. Czekam na ( liczne i barwne ) komentarze. pozdrawiam.PS A! Zapomniałam, o moim zwyczaju ; odc. dedykuję cierpliwej... bubelce
__________________
Well well well...
Ostatnio edytowane przez Volturia : 07.10.2009 - 00:08 |
|
|
|
|
|
#3 | ||||||
|
Zarejestrowany: 30.01.2007
Skąd: Βιέννη
Płeć: Kobieta
Postów: 576
Reputacja: 12
|
Ten początek kompletnie mnie zaskoczył. Myślałam, że to jakiś wyrywek z przyszłości. Nawet dochodziłam, czy Alec jest synem Iana, czy jednak Troy'a. W ogóle w mojej głowie zrodził się już scenariusz Emmy, która będąc w depresji nie była w stanie zajmować się synem, więc oddała go pod opiekę (jego) babci, ale nie było o tym żadnej wzmianki... Ogólnie chłopiec wyglądał mi na bardziej podobnego do Iana, a jednak szala i tak przechylała się na stronę tego drugiego. No i ta wzmianka o widmo... xD
No, a teraz błędy: Często enter był w nieodpowiednim miejscu, no ale oj tam. Jakoś nie razi to bardzo w oczy ![]() Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
W każdym razie... zaskoczyłaś mnie. I to tak bardzo, bardzo pozytywnie. Szczerze mówiąc spodziewałam się, że pod tą "maską" Ian'a kryje się ktoś inny, ale nie myślałam, że w takiej postaci. Poza tym... NOWY REKORD! 10 minut bez kłótni xD A Emma zaakceptowała nawet bakterie Ian'a - to też jakiś postęp Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek, pozdrawiam Sandra
__________________
Tragedy is when I cut my finger. Comedy is when you walk into an open sewer and die.
- Mel Brooks Ostatnio edytowane przez Sandy : 06.10.2009 - 22:14 |
||||||
|
|
|
|
|
#4 |
|
Zarejestrowany: 29.10.2008
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta
Postów: 953
Reputacja: 10
|
Hm.. Dzięki Sandro.
Niesamowita dokładność.Pogubiłam się przy... ' ( jego) babci' itp. Wprawiłaś mnie w osłupienie. Całkiem dobrze kombinujesz, chociaż nie jestem w stanie powiedzieć, co w twojej odpowiedzi jest trafne, bo byłoby to zbyt proste. Co do Iana, to jeszcze cię zadziwi. ^^ Pozdrawiam i poprawiam błędy .
__________________
Well well well...
|
|
|
|
|
|
#5 | |
|
Zarejestrowany: 30.01.2007
Skąd: Βιέννη
Płeć: Kobieta
Postów: 576
Reputacja: 12
|
Miałam na myśli, że Alec'em zajmuje się jego babcia - matka Emmy.
Cytat:
Skoro nic nie chcesz powiedzieć to poczekam cierpliwie (lub nie) na wyjaśnienie w kolejnym odcinku (albo jeszcze późniejszych)
__________________
Tragedy is when I cut my finger. Comedy is when you walk into an open sewer and die.
- Mel Brooks |
|
|
|
|
|
|
#6 |
|
Admin Emeryt
Admin Kumpel Zarejestrowany: 28.03.2008
Wiek: 30
Płeć: Kobieta
Postów: 4,025
Reputacja: 18
|
Hm... No cóż ja mogę powiedzieć?
![]() Chyba tylko tyle, że odcinek cudny... Brak słów ![]() 10/10 |
|
|
|
|
|
#7 |
|
Zarejestrowany: 23.08.2007
Skąd: Spod oka mistrza i łuku amora
Płeć: Kobieta
Postów: 2,256
Reputacja: 10
|
Przeczytałam, ale rozpisywać się nie będe, bo, może zauważyłaś nie lubię. Ale:
1. Nie przeczytałam paru pierwszych odcinków, ale i tak nie pamiętam żadnego chłopca. 2. Notabene, jego imię momentalnie skojarzyło mi się z 'palec';p 3. Yan, Yan, Yan 4. Ten cały Blake mnie irytuje, nie spodobał mi się od początku 5. Popracuj nad zdjęciami, bo to również ważna część FS 6. Mam taki sam Brooklyn w pokoju co Yan, tylko nie jako tryptyk a fototapetę ![]() To by było na tyle, odcinek mi się bardzo podobał, błędów nie będę wytykać, bo inni to już zrobili. |
|
|
|
|
|
#8 | ||
|
Moderatorka Emerytka
Zarejestrowany: 12.12.2007
Skąd: Million miles away
Płeć: Kobieta
Postów: 5,673
Reputacja: 53
|
Cytat:
Cytat:
![]() Fabuła. Sen jest bardzo ciekawym wątkiem. Tak skojarzył mi się z moim AND2. Popatrz, ile podobieństw! Cmentarz, to po pierwsze. Po drugie, u mnie Lily towarzyszyła Tania T., u Ciebie jest Emma z małym Aleciem (wspólny czynnik- dzieci bohaterek). Poza tym- na grobach swoich tatusiów. Jak zapewne pamiętasz, Lily jeszcze nie wiedziała, że to będzie grób jej męża... (czyżby w "Why me?" miałoby być podobnie? ) Następnie Emma budzi się nie wiedząc gdzie jest i nic nie pamiętając. A jak było z Lily? Tak samo! I nawet wątpliwości mają te same...I znowu niemiłosiernie długo. Tak jak ja lubuje się w krótkich odcinkach, Ty jesteś moim przeciwieństwem. Ogólnie, jeśli idzie o akcję, zaskoczyłaś mnie, gdyż spodziewałam się jakiejś konfrontacji (mam nadzieję, że to było do tego odcinka, tzn. czy do cz.11 przypisałam sobie tą konfrontację) między naszą dwójką Jednak motywy snu ZAWSZE podobają mi się i wręcz je ubóstwiam [co także się pojawiło w mojej twórczości i być może pojawi się raz jeszcze (OMG, chyba nawet w najbliższych odcinkach "Szansy"! )]Martwi mnie to, że nie ma jak dotąd żadnego przełomu jeśli chodzi o wzajemne relacje Emmy i Iana. Ich obojętność wobec siebie ciągnie się i ciągnie... Mam nadzieję, że dożyję punktu kulminacyjnego ich znajomości, który, mam nadzieję, będzie konfrontacją (eh, znowu zbytnio nawiązuję do swoich dzieł chyba zapadłam na chorobę zwaną samouwielbieniem)O zdjęciach nie wspominam bo wiesz, że są świetne (w pierwszym momencie ta twarz Iana a następnie Twój dopisek mnie rozśmieszyły )10/10 EDIT: Chyba w tytule jest błąd. W dosłownym tłumaczeniu brzmi to "część jedenaście". "Eleventh" (liczebnik) załatwiłoby sprawę
Ostatnio edytowane przez Liv : 07.10.2009 - 17:06 |
||
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zarejestrowany: 29.10.2008
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta
Postów: 953
Reputacja: 10
|
Hm. Dzięki dziewczyny za komentarze ; D
Invi - Alec występuje w końcu we śnie, więc Emme trochę on szokuje, bo wcześniej on nie występuję, nigdzie. Czyżbym podupadła w zdjęciach? ( mój koszmar się ziścił ) to już druga osoba, która ma w nosie dawne odcinki! ;p A są one naprawdę ważne, jeżeli chodzi o przyszłe części. bubel - twoje przeżycia mnie interesują ^^ ( nie są idiotyczne, o nie). Liv - Dopiero teraz? - dopiero teraz zauważyłaś to ogromne podobieństwo? ( A wszystko zaczęło się od twojej PW, w której spytałaś mnie czy pewnego elementu nie uznam za plagiat) Zwróć uwagę na moje dawne komentarze w Szansie, a w nich na spostrzeżenia - które dotyczą tego ogromnego podobieństwa Co do grobu, fragment z literką 'T', może co poniektórzy się domyśli, że tu chodzi o Troy`a Winklera. Niedawno okazało się, iż nie. Już w cz. 9, napisałam ninth co okazało się błędem ;\ mnie także to dziwi.
__________________
Well well well...
|
|
|
|
|
|
#10 | |
|
Zarejestrowany: 23.08.2007
Skąd: Spod oka mistrza i łuku amora
Płeć: Kobieta
Postów: 2,256
Reputacja: 10
|
Cytat:
No widzę kilka niedociągnięć, chociażby zamiast tostów naleśniki, kilka wpadek typu noga w podłodze itp. Ale Yan mi się bardzo podobał w tym odcinku, powinnam mieć dość takich drani, a ten(chociaż fikcyjny) wciąż mnie wzrusza, Invidia, lecz się. |
|
|
|
|
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|