|
|
#32 |
|
Zarejestrowany: 14.04.2015
Skąd: Włocławek
Płeć: Kobieta
Postów: 158
Reputacja: 15
|
Witajcie po przerwie
![]() Spoiler: pokaż Oliwia postanowiła raz na zawsze uporządkować sprawy z Jeff'em. ![]() ![]() Od tamtej chwili była coraz weselsza i życie znów sprawiało jej radość. ![]() ![]() ![]() Pierwszy raz od dawna znów cieszyła się, że ma przy sobie takiego wspaniałego faceta jak Bartek. ![]() ![]() ![]() ![]() Kornelia poznała w szkole Jason'a. Zgadnijcie czyje to dziecko... (Jeffa) Od razu się zaprzyjaźnili. ![]() Popołudnie z tatą. ![]() ![]() ![]() ![]() Oliwia rozwija swoją pasję tj. modę, pracuje jako stylistka, radzi sobie świetnie i szybko pnie się po szczeblach kariery. ![]() Z niespodziewaną wizytą wpadła Zuzka... - Cześć siostra! Kiedy my się ostatni raz widziałyśmy? - Nie wiem, ostatnim razem wyszłaś obrażona z naszego spotkania, więc myślałam, że zadzwonisz jak ci przejdzie... - Ale jaka obrażona? Kto? Wiesz, że Mirek łaskawie do mnie wrócił? Cholerny syn marnotrawny, wydaje mi się, że chce wyłudzić ode mnie pieniądze! - A to on w ogóle od ciebie odszedł? A zresztą jakie pieniądze, jak ty jesteś bez grosza... Nie wiem o co ci chodzi tak właściwie... ![]() Kornelia miała urodziny. Szczerze mówiąc jest bardzo podobna do Oliwki ![]() ![]() ** Andżelika. ![]() Okazało się, że zaszła w ciążę. Postanowiła rozmówić się w tej sprawie z ojcem dziecka - Dawidem. - Czego tu chcesz? - Porozmawiać. - Nie mamy o czym. - Jestem z tobą w ciąży! Dawid, co myśmy narobili? Dlaczego się nie zabezpieczyłeś ty kretynie?! - Sama też mogłaś o tym pomyśleć. Sorry, ale ja jestem młody i nie mam zamiaru bawić się w pieluchy i to jeszcze z tobą... - To co ja mam robić? Usunę to dziecko i tyle. - Rób jak uważasz. Mam to gdzieś. Oficjalnie ci to mówię - z nami koniec. - CO?! Jak to? Dlaczego? - Szczerze mówiąc to nawet za tobą nie przepadam. Fajnie było, ale to już koniec. ![]() ![]() ![]() Załamana Andżelika wróciła do domu, gdzie czekała na nią matka. - Czemu jesteś taka smutna? Coś się stało? - Dawid ze mną zerwał. - A to drań! Najpierw zrobił ci dziecko, a teraz cię z tym zostawia! - To nie ważne mamo. Tu nie chodzi o dziecko, ja je usunę, ale tu chodzi o moją miłość do Dawida. - Że co zrobisz?! - Co? - Jak to usuniesz?! - Normalnie. - Czyś ty zgłupiała?! Nie będziesz nic usuwać! To jest dziecko! Żywa istota! - Ale ja nie będę się nim zajmować. Nie chcę go. Mam oddać do adopcji? - Ja je wychowam. Powiemy mu, że ja jestem jego matką. - Mamo, bez urazy, ale ty zaraz przechodzisz na emeryturę... - No właśnie! Będę więc miała dużo czasu na opiekę nad maluchem... - Ale ty jesteś za stara na małe dziecko! - Nie mów takim tonem do mnie! A jeśli nie ja, to Samara lada chwila wróci ze studiów, ona uwielbia dzieci i na pewno się nim zajmie! - Jak chcesz. Urodzę, ale co z dzieciakiem, to już wasza sprawa. ![]() ![]() No i nadszedł ten dzień. Dziewczynka otrzymała imię Iga. Oczy po mamie, włosy ... i Dawid i Andżi mają brązowe, więc nie ma niespodzianki xD ![]() Chwilę później maluszek trafił w ręce Lilii, a Andżelika się ulotniła. ![]() ![]() ![]() ![]() Kilka dni później ze studiów wróciła Samara i Paweł, który po telefonicznej zgodzie Lilii, wprowadził się do nich. ![]() ![]() ![]() - Cześć siostra, słyszałam, że już urodziłaś. Gratulacje. - Odwal się. Mam was wszystkich po uszy, wynoszę się z tego domu, bo zwariuję! - Dziewczyno, co ty wyprawiasz ze swoim życiem. - Nie twoja sprawa. Jak ci się tak podoba, to dzieciak jest na piętrze. Bawcie się dobrze. ![]() Samara od razu poszła na górę przywitać się z malcem. Później oficjalnie z małą Igą przywitał się także Paweł. ![]() ![]() - Myślisz, że w razie czego moglibyśmy ją wychować? - No pewnie, a czemu by nie? - Ale tak jak by była naszą córkę? - Co tylko sobie życzysz. Ja już się w tej małej zakochałem. ![]() ![]() - Musimy porozmawiać. - Coś się stało mamo? - Czy podjęlibyście się z Pawłem wychowania Igusi? - Tak, już rozmawiałam na ten temat z Pawłem i oboje jesteśmy zachwyceni, ale czemu pytasz? - Muszę ci coś powiedzieć. - Tak? - Jestem chora, mam bardzo złe wyniki i może być tak, że nie dożyję emerytury. - Co?! Ale jak to. Mamo... - Przepraszam, że ci wcześniej nie powiedziałam, nie chciałam, żebyś zaprzątała sobie głowę, byłaś jeszcze na studiach i musiałaś się skupiać na nauce... - Ale mamo. - Kocham cię, wszystko będzie dobrze. ![]() ![]() ![]() Tej wiadomości nie doczekała Andżi, która zaraz po przyjeździe Samary i Pawła spakowała swoje rzeczy i się wyprowadziła. Wynajęła malutkie mieszkanie, a właściwie przyczepę kempingową. Na początku jej głównym zarobkiem była gra w kasynie, ale kiedy zorientowała się, że to nie pokryje nawet czynszu za wynajem, zaczęła szukać pracy. Czasami też flirtami próbowała wyciągnąć kasę od starszych facetów.. ![]() ![]() ![]() ** - Wiesz co sorry, ale to się nie uda... Nie pasujemy do siebie. - Co? Ale co ty mówisz? Jak to nie pasujemy? Przecież mi się oświadczyłeś, kochasz mnie... - No ale już cię nie kocham, było minęło. - Chyba żartujesz! Było minęło?! To zabieraj sobie ten wstrętny pierścionek i wyp***dalaj mi stąd w podskokach! ![]() ![]() ![]() Budzik opuścił lokal w podskokach i tak Emilka została sama... ale nie na długo... ![]() - Ja pier**lę co teraz? Znowu zostałam sama ...zdana tylko na siebie. ![]() ** W taki sposób spędza się popołudnia w rodzinie Zuzy... Niestety Natalia także zaczyna popijać. ![]() ![]() Do domu wrócił Mirek. Chciał zabrać dziewczyny do siebie, ale Natalia nie chciała zostawiać mamy samej, a Mirek sam nie wiedzieć czemu nie chciał robić problemów Zuzie. - A ty co tu robisz? Teraz ci się przypomniało, że masz żonę i dzieci? - Żonę mam w nosie, dzieci są dla mnie najważniejsze i właśnie dlatego tutaj wróciłem! ![]() ![]() - Tatoo! Jak fajnie, że wróciłeś! Wygrałam konkurs recytatorski w naszym mieście! - O to wspaniale! Tak się cieszę, że cię widzę. - A zrobisz mi coś do jedzenia? Natala gdzieś poszła, a mama nigdy nie robi nic do jedzenia. - No pewnie, chodź, zaraz coś zrobimy. ![]() ![]() ![]() Mirek dalej spał na kanapie w salonie... ![]() Natalia poznała w szkole fajnego chłopaka i od razu wpadli sobie w oko (Chyba nie muszę przedstawiać Kamil Manko. ) Ponieważ oboje nie wiedzą co to znaczy odpowiedzialność szybko wpadli sobie w objęcia ( i nie tylko tam wpadli xD Znaczy w sensie, że wpadli do łóżka xD) ![]() ![]() ![]() ![]() Kamil stał się częstym gościem w ich domu. Po szkole codziennie przyjeżdżał razem z Natalią. No i tak się to wszystko kończyło ... Nawet Zuzka się zmartwiła (tym, że zabraknie alko dla niej? xD ) ![]() ![]() - Ooo, cześć tato. ![]() - Co to ma być?! Co ty tu jakieś popijawy urządzasz? Ile ty masz lat, Natalia?! Skąd macie ten alkohol w ogóle? Matka wam dała? - Odwal się od matki! Tylko to potrafisz robić! Rządzić i krytykować! Trzeba było nie wracać, a nie się teraz wydzierasz na wszystkich w koło za to, że nie potrafisz sobie dobrze ułożyć życia! Jesteś taka sama niezdara jak matka, na którą się tak wydzierasz i ją krytykujesz! Mam cię dosyć i się do mnie nie odzywaj! ![]() Niestety to był coraz częstszy widok, kiedy Mirek wracał do domu. ![]() ** Czyżby Izabela pokazała swoje prawdziwe oblicze? xD ![]() - Musimy pogadać... - Ciekawe o czym? O tym, że nie chodzisz do pracy? Że właściwie trener już od dawna nie chce cię w swojej drużynie? Że właściwie to już dawno cię wylali? A może zbrakło piwa/wódki/koki i mam iść dokupić? - Nie. Byłem ostatnio u lekarza i jestem chory... mam aids. - No to super... w takim razie muszę iść się przebadać... jeśli mnie zaraziłeś to cię zabiję ty dupku. Ciekawe od której dzi*ki się zaraziłeś, a może od tego ćpuna co się ostatnio tutaj kręcił? - Daj mi spokój. Muszę się napić. ![]() Mimo zaleceń lekarzy Narcyz nadal robił to samo, co przedtem.. a wyglądał już dużo gorzej... ![]() ![]() - Chyba trochę przeginasz! Ja też lubię się napić, ale bez przesady! Chory, napity, naćpany, co jeszcze ze sobą zrobisz, żeby się stoczyć?! Zastanawiam się po jaką cholerę się w ogóle z tobą żeniłam? ( Wzięli cichy ślub.) ![]() Tego wieczoru Narcyz poczuł się dużo gorzej, siedział w salonie do późnej nocy i właściwie nie do końca wiadomo co było przyczyną jego śmierci - zapił się? Zaćpał? Czy wykończyła go choroba od wewnątrz? ![]() - Chciałam ci tylko powiedzieć, że teraz kiedy nie ma tu już z nami twojego ojca, masz się wynieść jak najszybciej. - Jak to? - Chyba nie sądziłeś, że będziesz tu ze mną mieszkał? - A-ale ja jestem jego synem. - A czy zostawił jakiś testament? Wspominał tam o jakimś swoim synku? Pfff.. zresztą wcale nie zdziwiłabym się jakby się okazało, że w rzeczywistości miał ich ze dwadzieścia, skoro sypiał z kim popadnie. - Nie mów tak o nim! - Haha! Twój ojciec był męską dzi*ką i brał się za wszystko, co na drzewo nie uciekało. - Jesteś okropna. - A ty jesteś pieprzo*ym bachorem, dlatego się wyniesiesz z tego domu. - Ten dom należy się tak samo mi, jak i tobie! - Jestem jego żoną i dom jest zapisany na mnie, a nie na ciebie. Masz góra tydzień, żeby spakować manatki i stąd spier***ać. ![]() ** W bonusie Witek przestępca xD ![]() ** |
|
|
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
|
|