|
|
#26 |
|
Guest
Postów: n/a
|
Moje imiona
![]() bebe Twins odc. 22 Krwi. Zrobiło mi się słabo. Poszłam boso po odłamkach lustra. Z jednej z kabin nadal sączyła się krew. Otwarłam ją. Tam leżał Salem z podciątymi lustrem żyłami. - Pani doktor samobójstwo samobójstwo. - jąkałam się biegając nieporadnie po oddziale. - KOchanie spokojnie. - uspokoiła mnie jedna z sióstr. - Ale ale on.. tam krew. - mówiłam bez ładu i składu. - Gdzie? Gdzie złotko powiedz gdzie. - W ubikacji tam tam na goprze toaleta...-szpenęłam i upadłam na ziemię. W nocy wstalam do łazienki. Poszłam po ciemnym oddziale, do miejsca zbrodni. Zobaczyłam trochę krwi. Kilka kropel. Wzięłam mój dowód miłości: śnieżnobiałą chusteczkę, którą zebrałam delikatnie kropelki pozostawiając na chustce czerwone plamki. Poszłam do łazienki, zrobiłam swoje, umalowałam sobie dla picu usta błyszczykiem i roześmiałam się perliście. Potem jeszcze bardziej. W wieku 10 lat miałam aparat na zębach. Ale teraz nie żałuję. Piękny zgryz jest moim atutem i nie tylko. Wyjęłam jeszcze raz lniany skrawek nasączony krwią. Potem poszłam powolutku na salę mijając pomieszczenie dla maluszków. Kilka z nich namiętnie wywoływało swoje matki po jedzonko. Poszłam gładząc się po czteromiesięcznym nieco zarysowującym się brzuszku. Nagle zauważyłam coś. Byłam boso a przecież szłam po lustrze. - Pani Ashley!! - usłyszałam głos lekarza - Weszłam w ubikacji na odłamki lustra jiż po południu tak boli tak....- szpetałam znwou i pocułam tę słabość. - Zaraz pani pomogę, proszę się mnie trzymać. - Nie...takm kręci mi się w głowie. - To złe oznaki... - A co pacjentką Mary-KateZ? - Już w porządku, będzie dobrze pani niech się nie martwi... - Ale ja jej siostrą jestem i - Pani jest senna, teraz idziemy do łóżka. - moje nogi. bolą....- sapałam - Zaraz je opatrzę niech pani leży. - potem spryskał ranki spirytusem, opatrzył je dokładnie gazą, zawiązał bandażem i wywiązał mi nogę na wyciągu z bandaża. - Ta była nieco gorzej, więc będzie na bandażowym wyciągu. - Długo jeszcze będzie bolec?? - Do rana powinno przestać. Teraz dam pani jeszcze tabletki więc spokojnie. - Połknęłam leki. Rano usłyszałam jakieś podejrzane szepty. Pobiegłam do sali Salema. Ale ona była.... |
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten temat: 1 (0 użytkownik(ów) i 1 gości) | |
|
|